Dodaj do ulubionych

Ku przestrodze....

12.12.05, 19:32
www.mateusz.pl/wdrodze/nr382/08.htm
Obserwuj wątek
    • derduch Re: Ku przestrodze.... 12.12.05, 19:48
      Bardzo wiarygodna jest ta sekta na której stronie jest ten debilny artykuł, to
      nie członkowie tej sekty indoktrynują polskie dzieci w szkołach?
      Tak się tworzą mity, legendy i zakłamanie. Ciekaw jest w ilu domach
      Polsko-Arabskich był autor tej bzdury, ile małżeństw mieszanych zna?
      • Gość: do derducha Re: Ku przestrodze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 20:48
        szanuje twoje opinie i wypowiedzi na tym forum!! ale teraz - sorry !! pieprzysz
        głupoty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • derduch Re: Ku przestrodze.... 12.12.05, 21:00
          Nikt nie jest doskonały, a ja w szczególności.
          Ale jeśli można to napisz w którym miejscu owe głupoty pieprze?
          • Gość: do derducha Re: Ku przestrodze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 21:40
            a no w tym poście!! pozdrawiam -sorry za szczerość
          • pc_maniac Re: Ku przestrodze.... 12.12.05, 21:49
            Derduch. Poznałem kilka mieszanych małżeństw Muzułmańsko- Chrześcijańskich i...
            ... powiem Ci, że ten artykuł jest jednym z bliższych prawdy o takich związkach
            jakie do tej pory czytałem.
            Muzułmanin, prawdziwy Muzułmanin na pierwszym miejscu zawsze stawia religię,
            potem rodzinę z której się wywodzi, potem dzieci, pracę, a na końcu żonę.

            Indoktrynacja żony to nie jest jakiś tam wymysł redaktorski, to powinność
            wiernego Muzułmanina. Oczywiście i wśród nich trafiają się osoby zeświecczone,
            jednak tacy najczęściej nie wyjeżdżają za pracą, nie pracują jako kelnerzy,
            sprzątacze w hotelach, ale zajmują wysokie stanowiska urzędnicze.

            Ogólnie mówiąc, by poznać zapatrywania męża po pierwsze trzeba poznać
            środowisko w jakim się obraca, po drugie rodzinę. Jego nie pozna się nigdy,
            gdyż Arabowie mają w małym palcu psychologię wciskania kitów. Oni wysysają ją z
            mlekiem matki i doprowadzili ja do Sztuki przez duże "S", czym się zresztą
            szczycą.
            Muzułmanin zawsze jest pragmatyczny. Nie pozwala sobie na coś takiego jak
            miłość. Dla niego biała żona (jeszcze lepiej blondynka) to podniesienie swojego
            statusu posiadania w oczach przyjaciół, nie zaś akt miłości, czy hehe, tym
            bardziej zaślepienia/zauroczenia jakąś kobietą.
            Owszem może być zauroczony seksem, w kulturze, gdzie seks przed ślubem wogóle
            jest tabu, a ślub bierze się najczęściej po trzydziestce czasem grubo po
            trzydziestce). Poprostu taki facet jest wygłodniały jak wilk w zimie, a kobiety
            z własnej kultury nie tknie, bo nie wie który z pociotków kobiety go
            wykastruje, a potem zabije.
            Więc chętnie zrobi wszystko by uszczknąć "miodku" z europejskiego, czy
            innego "ula", byleby to nie był "ul" Muzułmański.
            Tyle, że jak się już "wilk nahapie" to przychodzi czas na przemyślenia. A
            przemyślenia są proste - by zdobyć Muzułmankę musiałby poświęcić samego siebie
            dla związku. "Załapując" się zaś na "małżeństwo" z niewierną nic nie ryzykuje,
            zaś zyskuje same plusy, bo to i nawrócić ją można, wszyscy zazdroszczą, dzieci
            nie zabierze ze sobą, rodzinę ma daleko, finansowo jest w 100% uzależniona od
            niego, nie akceptowana jako "swoja" przez otoczenie. Nawet nie będzie walczyła
            o swoje, bo nie wie do czego ma prawo w Islamie.

            Poprostu cud, miód. Taka lalka Barbie, złapana na słodkie oczka Kena-Ahmeda.

            Inna sprawa, że ileby takich wspomnień Europejki nie pisały, to kolejne setki
            Europejek nawet czytając te teksty, i tak polecą na cieniutki bajer śnadych
            facetów, którzy mają "sztywny pal Azji" w rozporku, tylko dla tego, że
            wyposzczeni są 15 lat dłużej niż przeciętny Europejczyk.
            Tylko czy warto?!
            • pc_maniac Re: Ku przestrodze.... 12.12.05, 21:52
              A czy ten tekst zamieściłą jakaś sekta dla mnie nie ważne. Poprostu wspomnienia
              wydają mi się bardzo szczere, bez względu na to kto je wykorzystał do
              publikacji.
            • mrowka69 Re: Ku przestrodze.... 15.12.05, 14:45
              tak czytam i czytam i strach mnie bierze jak widzę tylko mlodych kobiet,
              biłaych ktore bezkrytycznie wierzą muzułmanom...PC napisal naprawde fajnie i
              zgadzam się co do joty z tym tekstem, nic dodac nic ując, i jeszcze ta naiwnosc
              kobiet...ale one sa po prostu niedopieszczone przez naszych panów ;) i dlatego
              to wszytsko bo gdyby były nie szukały by szczescia gdzie indziej...a
              tak...dziej sie jak sie dzieje. miala kiedys kolezanke, ona nawet chciala życ z
              muzułamaninem, miala takie dziwne pomysly...zawsze...ale teraz juz jej nie ma
              dla innych, nie wiaodomo wlasciwie czy jeszcze jest czy juz jej nie wiaodomo ze
              kontakt zerwal sie kilka lat temu...
              oczywsice nie mozna generalizowac, ale w wiekszoci...tak jest jak w podanym
              wyzej artykule, szkoda..
              pzdr
            • chaladia Nie tylko muzułmanin, Maniaku... 16.12.05, 21:13
              pc_maniac napisał:

              "Derduch. Poznałem kilka mieszanych małżeństw Muzułmańsko- Chrześcijańskich i...
              ... powiem Ci, że ten artykuł jest jednym z bliższych prawdy o takich związkach
              jakie do tej pory czytałem.
              Muzułmanin, prawdziwy Muzułmanin na pierwszym miejscu zawsze stawia religię,
              potem rodzinę z której się wywodzi, potem dzieci, pracę, a na końcu żonę".

              Krótka lektura Nowego Testamentu do równie wiele przykładów pochwały stawiania
              religii przed rodziną, dziećmi itp. Apostołowie odchodzili od swoich rodzin do
              Chrystusa bez słowa pożegnania czy wyjaśnienia, dlaczego tak czynią.
              Chrześcijaństwo, jeśli ktoś chciałby się trzymać ściśle jego pierwotnej wersji
              jest równie bezwzględne.
              Podobnie też jest z ortodoksyjnymi Żydami.
              Dla nas jest to trochę szok, bo my jesteśmy "marnymi" chrześcijanami i za wiarę
              poczytujemy skrawki obrzedowości oraz głosowanie tak, jak każe Ks. Rydzyk w
              wyborach. Z punktu widzenia Jezusa z Nazaretu to 90% ludności Polski to
              są "owce pogubione" albo wręcz agnostycy. I właśnie dlatego, że "pogubiliśmy
              się" ortodoksji religijnej, w naszych sercach jest miejsce dla miłości kobiety
              czy dziecka, a miłość do religii i bezwzględne przestrzeganie jej zasad jest
              gdzieś na n-tym miejscu, z reguły po poszanowaniu prawa cywilnego, dbaniu o
              dobrobyt, drobne przyjemności itd itp.

              Zapewniem Cię, że w Egipcie lub Syrii jest również wielu takich samych "marnych
              muzułamnów", dla których żona i dzieci stoją o wiele pól wyżej od wymogów
              Koranu i tego, co imam w piątek powie z mihrabu. Oni tak samo będą kochać, jak
              my.

              oczywiście zupełnie inną sprawą jest problem DALSZEJ RODZINY. Ale my to samo
              mamy w Polsce. Znam przypadki bardzo wielkiej miłości ludzi z różnych środowisk
              (ona - inteligentka od pokoleń, on - chłop z chłopów, inteligent w pierwszym
              pokoleniu). Małżeństwa albo rozleciały się "w drobny mak" na skutek jątrzeń obu
              rodzin (jeden przypadek), albo przetrwały tylko dlatego, że oboje zdecydowali
              się na wyjazd z Polski i zerwanie niemal wszystkich konatktów. Dziś są
              szanowanymi lekarzami i udaną rodziną, tyle że w Szwecji.
      • miriam_73 Re: Ku przestrodze.... 13.12.05, 10:26
        Derduch sorry, ale chyba trochę przesadziłeś. DO wylewania swoich frustracji
        pod adresem KK sa inne fora. A akurat ten artykuł i historia tej kobiety jest
        autentyczna, a to że akurat "W drodze" to opublikowało jest sprawa absolutnie
        drugorzędną.
        • derduch Re: Ku przestrodze.... 13.12.05, 12:37
          Nie uważam wcale że przesadziłem, a wypowiedź nie ma nic wspólnego z moim
          stosunkiem KK.
          Uważam poprostu że np. opisywanie pruduktów Pepsi na stronie Coca-Coli nigdy nie
          będzie obiektywne, czyż nie? Poza tym nie przeczę że takie PRZYPADKI się
          zdażają, nie mamy jednak prawa uważać tego za normę. Osobiście znam może nie
          kilkadziesiąt ale dobre kilkanaście małżeństw czy związków mieszanych i w
          większości żyją oni pięknym i zgodnym życiem, którego większość nazych rodaków
          może tylko pozazdrościć.

          P.S. A Twoje poglądy na pewne sprawy znam i szanuję, wiem że miałaś kilka razy
          utarczki z moją matka na innym forum? ;-)
          • miriam_73 Z Twoją matką??? 13.12.05, 14:50
            Czy ja cos przoczyłam? Josarna?
            • derduch Re: Z Twoją matką??? 13.12.05, 14:58
              Nie, strzelaj dalej ;-)
              • miriam_73 Re: Z Twoją matką??? 13.12.05, 17:13
                Wanda???
                • derduch Re: Z Twoją matką??? 13.12.05, 17:26
                  Brawo :-) To jest moja mamusia.
    • platynka.iw Re: Ku przestrodze.... 13.12.05, 09:27
      pc_maniac ma racje... to jest prawdziwa historia. Tak jest. Tak zyja Ci ludzie.
      A te kobiety-sa tak traktowane...
      Dletego sie dziwie tym wszystkim bladoskorym europejka, ze tak naiwnie wierza...
      Pozdrawiam
      Iwonka
      • Gość: as Re: Ku przestrodze.... IP: *.magnussonlaw.com 13.12.05, 10:01
        Jakieś 2 tygodnie temu autorka tego artykułu (pod innym nazwiskiem) wystąpiła
        wraz z innymi dwoma żonami muzułmanów w "Mieście kobiet" na tvn style. Tylko
        jedna z nich uważa swoje małżeństwo za udane, ponieważ sama przeszła na islam i
        bardzo dogłębnie poznaje i poznawała wcześniej wszystkie aspekty życia z
        muzułmaninem. Pozostałe kobiety doznały życiowej porażki.

        Autorka artykułu przytoczyła jednak bardzo trafny wniosek z własnego (i nie
        tylko) przykładu - NAIWNE przez duże N są dziewczyny, które myślą, że po ślubie
        ich życie będzie wyglądało jak dotychczas. Naiwne te, które sądzą że mąż -
        muzułman zgodzi się na to, aby dzieci zostały wychowane w wierze
        chrześcijańskiej. Itp itd

        Ale przecież kobiety, które decydują się na związek a w konsekwencji małżeństwo
        z muzułmaninem są tego wszystkiego świadome. Zapierają się rękami i nogami, że
        wszystko już o ich kulturze i religii wiedzą. Twierdzą, że niczym zdziwione nie
        będą. A więc świadomie godząc się na taki los, nie powinny nikogo potem za to
        obwiniać...
    • dunia77 Re: Ku przestrodze.... 14.12.05, 03:47
      To jakas bzdura, ciekawa jestem, gdzie daja slub koscielny bez cywilnego
      papierka... Ktos szuka sensacji i tyle.
      • azra19 Re: Ku przestrodze.... 14.12.05, 08:28
        tak się składa, że od podpisania konkordatu przez nasz kraj możesz wybrać
        rodzaj ślubu: cywilny bądź kościelny. Także to akurat nie jest argument na
        rzecz taniej sensacji;)
        • Gość: bastet35 Re: Ku przestrodze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 16:45
          niestety obawiam się, że pc maniak ma rację. I my zachwycone egipskimi facetami
          też o tym niby wiemy, ale każda z nas ma nadzieję, że jej związek będzie inny.
          Niestety. brrrrrr już mi przeszła ochota na życie z muzułmaninem, gdyby nawet
          niewiem jakie bajki mi opowiadał.
        • dunia77 Re: Ku przestrodze.... 14.12.05, 20:54
          > tak się składa, że od podpisania konkordatu przez nasz kraj możesz wybrać
          > rodzaj ślubu: cywilny bądź kościelny.

          Tak sie sklada, ze (chyba) nie masz racji.
          Dla "rozumiejacych inaczej": w Polsce mozna wziac slub cywilny lub cywilny +
          koscielny. W drugim przypadku, slub cywilny musi poprzedzac slub koscielny albo
          odbyc sie "rownoczesnie z nim" (slub konkordatowy). W przypadku slubu
          konkordatowego malzenstwo wywiera skutki cywilnoprawne, tak wiec nie ma opcji,
          zeby wziac slub koscielny i nie miec cywilnego.
          Jesli sie myle, to bardzo prosze o wyprowadzenie mnie z bledu (najlepiej z
          podaniem kompetentnego zrodla). Bede bardzo wdzieczna.
          W Niemczech nie ma ostatniej opcji, trzeba najpierw wziac slub cywilny, a potem
          koscielny (tak jak to kiedys bylo w PL).
          • mariarella Re: Ku przestrodze.... 14.12.05, 23:09
            w instytucji ślubu konkordatowego nie chodzi o powtarzanie go w Urzędzie Stanu
            Cywilnego - jest za to niezbędne w ciągu 48 godzin - pod rygorem nieważności,
            dostarczenie dokumentu o zawarciu związku małżeńskiego przed ksiedzem
            katolickim, który to dokument wydaneje parafia. Ostatecznie - ślub konkordatowy
            (kościelny) jest nieważny bez zarejestrowania go w USC.

            --
            ...Fly Little Wing...
          • abirka Re: Ku przestrodze.... 14.12.05, 23:12
            Znam osobiście 2 małzeństwa, które ślub kościelny brały przed slubem cywilnym
            jeszcze w czasach "przedkonkordatowych". Czyli mozna było tak zrobić.
            Jedyny "mankament" takiej kolejności to "nieistnienie" takiego małżeństwa w
            swietle przepisów cywilnych. W świetle prawa cywilnego jest to konubinat. Dla
            koscioła wazne jest tylko, czy osoba wstępujaca w związek sakramentalny jest
            wolna i może go zawrzeć z punktu widzenia prawa kanonicznego, a nie prawa
            cywilnego. Dlatego np. osoby, które miały tylko ślub cywilny i rozwiodły sie
            mogą zawrzeć drugi związek sakramentalny bo w swietle prawa koscielnego nie
            były zameżne.
            • pipipipi Re: Ku przestrodze.... 15.12.05, 08:24
              Niektóre osoby dyskredytują wiarygodność artykułu z pierwszego linka na
              podstawie swojej "wiedzy" na temat konkordatu.

              Więc teraz ja mam 2 pytania:
              1. Jak brzmi konkordat pomiędzy Niemcami, a Rzymem (bo z tego co wywnioskowałam
              cała sytuacja miała miejsce w Niemczech?!).
              2. Jak ma się sprawa regulacji prawnej ślubów pomiędzy Rzymem, a religią
              Muzułmańską?!

              To są pytania do tych krytykujących artykuł za niewiarygodność. Bo moim zdaniem
              podwarzanie prawdziwości wspomnień tej kobiety nie znając wogóle realiów jest
              co najmniej niepoważne.
              • pipipipi A jak zwykle największą "bsdurę" węszy Dunia77 15.12.05, 08:28
                A jak zwykle największą "bsdurę" węszy Dunia77 czyli nasza niekoronowana (na
                razie) gwiazdeczka, specjalistka od religii Islamu i wogóle Egiptu - (fanfary) -
                DUNIA77.
                Wszystko co inni uważają za temat ważny lub chociaż ciekawy, ta damulka, na
                zasadzie chorobliwego oportunizmu musi uznać za "bsdurę".

                Czy również, gdyby znajomi przytaknęli Ci, że jesteś kobietą natychmiast
                zmieniłabyś zdanie i stwierdziła, ze są głupi i nie mają racji?
                • Gość: Grzesiek Re: A jak zwykle największą "bsdurę" węszy Dunia7 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 09:10
                  Przepraszam, że się wtrącam między damskie utarczki słowne, ale chciałbym
                  wrócić do meritum.
                  Uważam, że ten artykuł jest w pełni wiarygodny. Przypadkiem tak sie składa, że
                  znam mieszane małżeństwo polsko-arabskie (on-lekarz, ona-pielęgniarka), w
                  którym ona właśnie walczy o wyzwolenie się z tego! Jak tylko on dostał prawo
                  pobytu w Polsce, potem nostryfikował dyplom - wyszła na jaw jego "arabskość",
                  czyli jak to rozumiem odmiennosć kulturowa, którą przedtem szczelnie ukrywał,
                  ba - był bardzo "europejski" i lubiany "w kręgach towarzyskich". Zmiana
                  polegała na uwięzieniu żony "w złotej klatce", ograniczeniu jej wyjść, nawet
                  kilku prób podniesienia na nią ręki!!! Sytuacja była o tyle podobna, że ona nie
                  przeszła na islam, a polski ślub z kolei mieli (jeszcze mają, ale mam nadzieję
                  ze już niedługo!) cywilny.
                  Takie przypadki jednak zaślepionych miłością do swoich HABIBI nie przekonają -
                  nie ma takiej siły!!! Dziwi mnie tylko, że Ty - Derduch - tak na to gwałtownie
                  reagujesz, bez właściwego Tobie poczucia humoru! No bo w drugą stronę - skoro
                  jak wiem "razi Cię" katolicyzm (he he!!!), to równie bliska powinna Ci być
                  krytyka islamu, agnostyku....
                  • derduch Re: A jak zwykle największą "bsdurę" węszy Dunia7 15.12.05, 10:05
                    Nie całkiem zostałem zrozumiany :-(
                    Jak juz wspomniałem, opisywanie wyrobów Pepsi na stronce Coca-Coli czy Philipsa
                    na Sony dla mnie nigdy wiarygodne nie będzie.
                    Co do krytyki KK, mam podobną aleregie na wpieprzanie we wszystko religi jak Ty
                    na polityke ;-)


                    PS. No i co z tym piwem?
                    • Gość: Grzesiek Re: A jak zwykle największą "bsdurę" węszy Dunia7 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 11:03
                      A pisałem z mojego maila, ale on "cóś" mi ostatnio wariuje - nie daje
                      komunikatów o wysłaniu, widać nie dosazło! No to jak jesteś np dzisiejszego
                      dzionka popołudniowo???
                      Sorry za niezrozumienie, nie zmienia to mojego poglądu na mozliwość (a nawet i
                      typowosć) takiego zdarzenia jak opisane;
                      A miejmy te swoje fobie - na zdrowie! Najważniejsza tolerancja - jak się mogę z
                      kiem dogadać na wielu "paszczyznach", to po jaką cholerę mamy wymieniać ciosy
                      na jednej???
                      Grzesiek
            • dunia77 Re: Ku przestrodze.... 15.12.05, 17:55
              Nie upieram sie, choc z lekcji religii (dawno temu) pamietam inna informacje.
              Natomiast z tekstu wynika, ze slub koscielny byl w Niemczech, a tam taka
              sytuacja po prostu nie jest mozliwa.

              Z drugiej strony, dlaczego wiec zaistniala ta sytuacja:
              "Poszłam do sądu kanonicznego, ale tam też nikt nie witał mnie z otwartymi
              rękami. Nie mogli zrozumieć, [...] że nie mamy ślubu cywilnego"

              Generalnie cala historia jest prawdopodobna, choc nie sadze, ze napisala to
              prawdziwa osoba. raczej takie opowiadanie-kompilacje napisane przez kogos w
              okreslonym celu.

              A juz to ubawilo mnie po pachy:
              "I w swoim kraju, [.. ]wstydzić się jedzenia wieprzowiny, która w naszym
              klimacie jest mięsem bardziej odpowiednim niż wołowina i baranina?"
              Jedzenie swini wyznacznikiem wolnosci ? LOL, normalnie.
              Pomijajac juz, ze akurat wieprzowina to najbardziej niezdrowe mieso, ale jak
              wiemy "prawdziwy Polak" nie przezyje bez szynki nawet jednego dnia ;-)
              • azra19 Re: Ku przestrodze.... 16.12.05, 08:19
                a mnie się wydaje, że w tekście było, iż na ślub kościelny przyjechali do
                Polski. .... ale może nie umiem czytać ze zrozumieniem:)
                A wcale się nie dziwię, że zakaz robienia czegokolwiek (np. jedzenia szynki,
                kiedy mam na to ochotę) może być traktowany jako zamach na wolność. W końcu
                jeśli nie czynię innym krzywdy moimi zachciankami mam do nich prawo! Co do
                zdrowotnego znaczenia takiego, czy innego mięsa nie wypowiadam się - nie jestem
                dietetykiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka