salamaleicum
21.01.09, 22:00
Szanowni Państwo
Przyznaję, że bardzo rzadko zaglądam na stronę forum, szczególnie o
Egipcie, w którym spędziłam dwa lata pracując w biurach podróży i
centrach nurkowych.
Cieszę się, że macie Państwo odwagę pisać i wypowiadać własną opinię.
Będąc pedagogiem personalistycznym i trenerem zajęć
antydyskryminacyjnych uważam taką postawę za niezwykle cenną i
szanuję każdego człowieka, który ma własne zdanie i potrafi je
poprzeć argumentami a do tego wypowiada się w sposób kulturalny i
asertywny.
Na początku chciałabym zwrócić uwagę na kilka kwestii dotyczących
Egiptu.
Egipt jest krajem muzułmańskim z mniejszością koptyjską. W związku z
Islamem obowiązują skromne stroje tzn. zakryte kolana i ramiona, nie
spożywanie w sposób ostentacyjny posiłków i napojów w trakcie
Ramadanu a piątek jest dniem wolnym podobnie, jak w Polsce niedziela.
Dodatkowo mężczyzna pełni rolę "głowy domu" i publiczne ubliżanie
mężczyźnie jest karygodne i ośmiesza go w oczach nie tylko turystów
ale i rodaków. Kobiety natomiast nie powinny się zachowywać w sposób
wyzywający, zbyt śmiały i prowokacyjny. Językiem obowiązującym jest
arabski ale w powszechnym użyciu - szczególnie w miejscach
turystycznych - angielski i coraz częściej rosyjski. Egipcjanie mają
swoje pojęcie czasu i dokładności. W zamian za ich niepunktualność i
pewne niedociągnięcia możemy liczyć na życzliwość i uśmiech.
A o to kilka faktów na temat Polskich Turystów - podam przykłady dla
zobrazowania tego czego doświadczyłam (bezpośrednio lub pośrednio).
Polacy nie znają angielskiego. Drodzy Państwo mówienie do
recepcjonisty po polsku ale powoli nie zmienia faktu, że nadal jest
to język niezrozumiały dla mieszkańców Egiptu. Osobiście spotkałam
turystę, który stwierdził, że cyt. "jestem kumaty" i zna język
angielski - jego rozmowa z recepcjonistą w jednym z hoteli na Hadabie
polegała na dwukrotnym, wolnym powtórzeniu pewnej prośby w języku
polskim i stwierdzeniu, że "recepcjonista jest głupi i go nie
rozumie, bo na pewno nie zna angielskiego".
Polacy zachowują się w sposób wulgarny, agresywny, roszczeniowy co
ciekawe są to zachowania nieakceptowalne w Polsce, wywołujące ogólne
oburzenie wręcz zgorszenie. Ich zachowanie nie ogranicza się tylko do
używania kolokwializmów pomiędzy swoimi współtowarzyszami ale do
ciągłego żądania, obrażania, wyśmiewania zarówno obsługi egipskiej,
jak i polskiej. Zdarzyło mi się, że koleżankę jednego ze znanych
polskich biur pobił turysta tylko za to, że o kilka godzin zmienił
się termin wylotu do Polski. Szanowni Państwo, zmiany w rozkładzie
lotów zdarzają się wszędzie i nie zależą od biur podróży a od
przewoźników i wolnych korytarzy powietrznych. Nie sądzę aby pobicie
rezydentki cokolwiek mogło zmienić i w tym przypadku na pewno nie
zmieniło. Nie będę wspominać o obrażaniu pilotów, przewodników za to,
że suchy prowiant był mało urozmaicony - dostajecie Państwo to za co
zapłaciliście. Jeśli chcecie wypoczywać za małe pieniądze, to musicie
się liczyć z tym, że na czymś hotel czy biuro będzie oszczędzać aby
się utrzymać. Nie jest to trudne do przełożenia na polskie warunki i
nasze zakupy.
Kobiety zachowują się w sposób prowokacyjny nosząc wyjątkowo krótkie
spódniczki, które - moim zdaniem - często zasługują na miano opasek
biodrowych. W kraju gdzie mężczyzna nie może dotknąć kobiety
publicznie, gdzie mąż może żonę jedynie trzymać za rękę podczas
spaceru, taki strój powoduje oburzenie miejscowej ludności lub
pobudzenie wyobraźni i często zachowania tzw. "zaczepne" czyli
cmokanie, nawoływanie a niekiedy próbę bliższego kontaktu fizycznego
poprzez dotknięcie uda czy pośladków. Drogie Panie, niech was nie
dziwi to, że ktoś za Wami idzie i próbuje dotknąć - Ci mężczyźni nie
mogą w sposób jawny zaspokajać swoich potrzeb seksualnych, gdyż
masturbacja i związki homoseksualne są zakazane. Nie próbujcie na
siłę zmieniać innej kultury a uszanujcie ją. W końcu urlop w Egipcie
trwa standardowo dwa tygodnie - tyle chyba jesteście w stanie
wytrzymać. I proszę nie tłumaczcie się gorącem, bowiem od dawna
wiadomym jest, że zakładanie przewiewnej a długiej i luźnej odzieży
powoduje powstawanie specjalnej warstwy pomiędzy tkaniną ubrania a
skórą, która zapewnia prawidłową termoregulację (proszę spojrzeć na
ubrania podróżników z safari po sawannie Czarnego lądu). Drogie
Panie, nie martwcie się - w odzieży czy bez będziecie się podobać
Egipcjanom a szczególnie kolor Waszej skóry i europejskie
pochodzenie. Dodatkowym problemem jest rozwiązłość Polek, które
przyjeżdżają do Egiptu w celach tzw. sex-turystyki. Nie interesuje
mnie to z iloma mężczyznami w trakcie turnusu śpi każda z pań ale
jeśli później dzwonią do rezydentki z prośbą o pomoc bo złapały
"faraona"... a kto tym paniom kazał sypiać z przygodnie poznanymi
mężczyznami w miejscach nie zawsze higienicznych?
Kolejną kwestią jest nie równe traktowanie Egipcjan. Często
spotykałam się z dość specyficznym postrzeganiem narodu, do którego
tak chętnie i za małe pieniądze podróżujemy - "głupek", "dureń" itp.
Czy aby na pewno są głupsi od nas. Owszem poziom edukacji w Egipcie
jest na dużo niższym poziomie niż w Polsce, często mamy do czynienia
z analfabetami ze względu na utrudniony dostęp do nauki, edukacji ale
czy na pewno są głupsi? Gorzej wykształceni - tak, ale nie gorsi od
nas. Pamiętajmy, że nie wszyscy muszą być tacy, jak my. Oni znają
inne rzeczy a my inne i nie ma w tym niczego złego. Kolejną sprawą
jest wyśmiewanie się z Islamu i jego wyznawców. Ci ludzie modląc się
pochylają się przed Bogiem a my? Czy większość z nas nie klęka na
wprost kapłana? W meczecie go nie ma, tam jedynie jest wyznaczony
kierunek w którym należy się modlić. Czy w Islamie istnieje
odpowiednik słowa parafianin? Nie. A co oznacza słowo parafianin?
Według słownika PWN parafianin, to nie tylko członek parafii ale też
człowiek ograniczony i zacofany a to link, gdzie Państwo znajdziecie
tę informację sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2570608
Nie jest moim celem bronić Islamu bo jest to równie nietolerancyjna
religia, jak Chrześcijaństwo w wydaniu rzymsko-katolickim i Judaizm.
Egipcjanie są niepunktualni - to prawda. Tylko czy na wakacjach
chodzi nam o dotrzymywanie terminów? Czy właśnie urlop służy nam do
odpoczynku od nich i terminarza?
Moi Drodzy, może zamiast mieć ciągłe pretensje, należałoby podejść do
sprawy z uśmiechem i pomyśleć, że przecież to wakacje, chcę się
dobrze bawić, odpocząć, nacieszyć słońcem, morzem, zabytkami? Uważam,
że Polacy oprócz kursów doskonalących zawodowo powinni przechodzić
kurs dobrego zachowania oraz umiejętności wypoczywania... i powinni
popracować nad swym językiem, który mnie przeraża a jestem
narodowości polskiej, bo Polką w takim towarzystwie, które często
zdarzało mi się spotkać być nie chcę - wstyd mi bowiem, że Polacy są
tak bezczelni, aroganccy, wulgarni, roszczeniowi, do tego są
ksenofobami, rasistami, malkontentami i mitomanami.
Wierzę, że przy odrobinie wysiłku można zmienić obraz polskiego
turysty na lepiej postrzegany i mile widziany w każdym kraju czego
sobie i Państwu życzę.
Serdecznie pozdrawiam
Anna
P.S. Spodziewam się komentarzy. Ciekawe czy potwierdzicie Państwo
moje zdanie czy też zostanę zaskoczona ;)