Dodaj do ulubionych

wynajęcie samochodu w egipcie

03.05.09, 22:34
czy ktoś z forumowiczów wynajmował kiedyś auto w egipcie? z góry
dzięki za opis doświadczeń z jazdy i podróży
Obserwuj wątek
    • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 03.05.09, 23:10
      Odpuść, mówię poważnie. Znasz język, zwyczaje,jechałeś gdzieś na
      własną rekę ? Auto, to kolejny kłopot, nie ułatwienie. Jesli nie
      jechałeś chociaż raz, bez biura, z samym biletem w reku- daj spokój-
      wpadniesz w koszty, nic nie zobaczysz, zabijesz się, albo nabawisz
      kłopotów. Uwierz, wiem co piszę. Skąd taki pomysł wogóle ? Nie
      jesteś w stanie jechać na własną rekę autobusem, załatwić noclegów,
      jedzenia, i kupy innych rzeczy, i nagle ni z tego ni z owego
      uznałeś że samochodem będzie łatwiej ? Zezwolenia, konwoje, ochrona,
      język inne problemy- zansz temat, czy ot tak palnąłeś ? To nie
      europa. Jedź na wczsy i ciesz się plażą. Jak chcesz więcej- jest
      dobra komunikacja. I nie pisze złośliwie, jeśli znasz temat, wiesz o
      tym. Jesli nie znasz, uwirz na słowo, po co ci kłopoty
      • veronica3d Re: wynajęcie samochodu w egipcie 04.05.09, 12:06
        Jakmieszkalam rok w HUrghadzie to wynajelismy sobie autko i
        zwiedzilismy cala polnoc,az do Aleksandrii.Nie wiem tylko czy jest
        teraz jakas wypozyczalnia samochodow bo tez nasz znajomy to juz sie
        dawno zwinal.Ale jak juz wypozyczysz to jadac na pn musisz ruszyc
        razem z konwojem do Kairu mowiac wszystkim,ze jedziesz do kairu do
        kolegi ze studiow,ktory byl na wymianie w PL lub cos w tym stylu.Jak
        juz konwoj ruszy to nie zatrzymujesz sie na pierwszym postoju tylko
        jak najszybciej jedziesz dalej.Na pozniejszych check pointach niky
        nas nigdy o nic nie pytal wiec byl luz.A jakby co to ta sama gadka
        co wczesniej.Polecam Kair na wlasna reke,pozniej Aleksandrie,a w
        drodze powrotnej na trasie Aleksandria-Kair po prwaej stronie skreca
        sie do najstarszych klasztorow koptyjskich w egipcie.Piekne i
        magiczne miejsce,mnisi mowia po ang i sami cie oprowadza.Super
        sprawa.Jak chcesz jechac na pd to musisz wymyslec jakas bajeczke o
        koledze z aswanu:-))))
        • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 06.05.09, 20:16
          Zapomnieliście o jednym- Synai to wręcz pustki na drodze, przy czym
          na grupie nurkowanie kolega wpominał, że każdy jego znajomy miał tam
          wypadek- co dalej, gdzie ruch jest nieporównywalny ? I to są ludzie,
          którzy tam mieszkaja, więc jakies realia, sygnały, znaki znają

          Jak chcesz jechac na pd to musisz wymyslec jakas bajeczke o
          > koledze z aswanu:-))))

          Zapomniałaś ( ?) mu tylko napisać, że ta bajeczkę na wielu
          czekpointach na południu, począwszy od Luksoru, będzie musiał
          wygłosić po arabsku, bo na wielu z nich - angielskiego nie znaja.
          Poza tym to strefy, na które potrzebne sa zezwolenia , ochrona itp
          itd. Północ to inna łatwiejsza sprawa, bez kombinacji które
          uskuteczniałaś. Tyle, że każdy posterunek ma prawo nie zezwolić na
          przejazd, jesli np twierdzi, że sobie nie poradzisz i będa mieli
          kłopoty, bo to oni za to odpowiadają.

          Jeśli kolega "pytajacy" jazde po angli czy europie uważa za wyczyn i
          wystarczającą by i tam jeździć ........
          Wypadek, awaria, nocleg, ludzie którzy nie znają innego języka niż
          arabski- to tylko kilka z setek rzeczy które powinien znac . Ale
          życze powodzenia
      • sinaiscuba Re: wynajęcie samochodu w egipcie 05.05.09, 03:02
        Jesli udajesz sie do Sharmu i tam chcesz wynajac samochod, to radze Ci odwiedzic
        stronke www.sharmwomen.com i tam w dziale Pin Board znajdziesz sporo ogloszen
        wypozyczalni samochodow. Mozesz takze zajrzec na strone www.sinaiweekly.com tam
        takze oglaszaja sie wypozyczalnie samochodow.
        Osobiscie nie wyobrazam sobie zycia w Sharm bez samochodu (czlowiek szybko sie
        przyzwyczaja do dobrego), podobnie moja zona szczegolnie ze dosc czesto jezdzimy
        do Nabq.
        Jesli chodzi o bezpieczenstwo jazdy... No coz uwazam, ze jest podobnie jak w
        Polsce, czlowiek szybko sie adaptuje. Inna historia to Kair, ale tam po
        pierwszym dniu mija szok i nie jest tak zle.
        Z innej beczki. Niedawno czytalem artykul w ktorym przytoczono liste 215 miast i
        jakosci zycia w nich. Brano pod uwage takze komunikacje, drogi, itd. Warszawa
        byla na 85 miejscu, a Kair na 93...
    • n-att Re: wynajęcie samochodu w egipcie 04.05.09, 12:21
      Widziałeś jak jeżdzą egipscy kierowcy? Po Hurghadzie bym się chyba nie odważyła jezdzić autem, zresztą co trzy sekundy jezdzą busy - więc po co. A gdzieś dalej to się zaczynają problemy. Wprawdzie w lutym już nie było konwojów do Kairu czy Luksoru, ale co chwile jakieś bramki, sprawdzanie, kontrolowanie....chyba lepiej sobie odpuścić stres i wybrać autobus. :) A i wypożyczalni nie widziałam.
      • damian2323 Re: wynajęcie samochodu w egipcie 05.05.09, 22:29
        dzięki za wszystkie odpowiedzi! co do porad yallamark to chyba nie
        skorzystam, bo byłem w Egipcie i widziałem jak tam jeżdżą kierowcy,
        sam zajechałem z Polski do Paryża trzy razy polonezem, dwa razy do
        Anglii i raz do Berlina, więc jazda mi niestraszna nawet po lewej
        stronie....a temat na forum poruszyłem ponieważ wybieramy się do
        Marsa el Alam i chcemy zwiedzic Asuan i Abu Simbel i żeby było
        ciekawiej z tego miasta nie ma lotów do Abu simbel czy Asuanu ani
        wycieczek autokarowych! jedyne co znalazłem to indywidualna
        wycieczka samochodowa dla 2 osób za 300 $ od osoby to wg. mnie
        stanowczo za drogo!!! przy egipskich cenach paliwa przejechanie ok.
        1000km( w sumie tam i z powrotem) plus koszt wynajęcia auta na pewno
        wyjdzie dużo taniej, więc jeżeli ktoś zna bieżące ceny paliwa w
        egipcie i koszt wynajęcia samochodu będę wdzięczny! więcej odwagi
        yallamark!
        • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 06.05.09, 15:59
          <Ale jak juz wypozyczysz to jadac na pn musisz ruszyc
          <razem z konwojem do Kairu mowiac wszystkim,ze jedziesz do kairu do
          <kolegi ze studiow,ktory byl na wymianie w PL lub cos w tym
          <stylu.Jak
          <juz konwoj ruszy to nie zatrzymujesz sie na pierwszym postoju tylko
          <jak najszybciej jedziesz dalej.Na pozniejszych check pointach niky
          <nas nigdy o nic nie pytal wiec byl luz.A jakby co to ta sama gadka
          <co wczesniej.Polecam Kair na wlasna reke,pozniej Aleksandrie,a w
          <drodze powrotnej na trasie Aleksandria-Kair po prwaej stronie
          <skreca
          <sie do najstarszych klasztorow koptyjskich w egipcie.Piekne i
          <magiczne miejsce,mnisi mowia po ang i sami cie oprowadza.Super
          <sprawa.

          Widzisz , już masz kombinacje . Tam gdzie tak naprawdę ich nie ma -
          np. język, obycie itp .
          A ja po prostu, po samym Twoim pytaniu, nie jestem w stanie odgadnąć-
          Twej wiedzy, znajomości realiów i wielu innych rzeczy . Napisałem
          Ci jak jest, reszta -pewnie z przekory- zbagatelizowała temat. Oboje
          tam mieszkali. I nie biorą poprawki na kogoś kto sam nie podróżował
          po tym kraju.

          <Jak chcesz jechac na pd to musisz wymyslec jakas bajeczke o
          <koledze z aswanu:-))))

          Bajeczka może nie pomóc. Piszmy o faktach,nie co nam się wydaje

          > dzięki za wszystkie odpowiedzi! co do porad yallamark to chyba nie
          > skorzystam,
          Czy ja Ci każę korzystać ? zrobisz co zechcesz przecież

          < bo byłem w Egipcie i widziałem jak tam jeżdżą kierowcy,
          Hurghada i Sharm, to wersal na drodze, gdzie indziej, szczególnie
          południe- to całkiem inna sprawa

          > sam zajechałem z Polski do Paryża trzy razy polonezem, dwa razy do
          > Anglii i raz do Berlina, więc jazda mi niestraszna nawet po lewej
          > stronie....
          nie obraź się , ale to całkiem inna melodia


          jeżeli ktoś zna bieżące ceny paliwa w
          > egipcie
          ok 1,4 le 90, ok 0,9 le 80, ok 0,7 le On. Dla turysty cena nieraz
          bywa inna (różnice są pomijalne, małe kwoty, więc tak mniej więcej)

          < koszt wynajęcia samochodu będę wdzięczny!
          Koszt mogę Ci podać mniej więcej dla turysty, bo np. moja cena jest
          dla Ciebie nieoiągalna. Ok 50 $ jak ktoś pisał za małe auto + limit
          100km dziennie. powyżej ok 1le/km. 3 dni = 150$ + ok 50zł paliwo
          (zależy jak szybko jeździsz) + 700le za kilometry . Czy wyjdzie
          taniej ? licz

          więcej odwagi
          > yallamark!
          Ja taki trochę bardziej strachliwy jestem ( ;)))))))) , więc wolę
          pisać Ci jak jest i co Cię może spotkać. Optymizm w wypowiedziach
          jest pożądany, ale lepiej byś znał i gorsze strony, i był na nie
          przygotowany
          • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 06.05.09, 16:02
            Napisz coś jak wrócisz, a ja już nie będę Ci "radził" skoro sobie
            nie życzysz- bez względu co i kto Ci poradzi ( nie piszę o
            przedmówcach- raczej o teoretykach forumowych) . Pzdr
            • damian2323 Re: wynajęcie samochodu w egipcie 06.05.09, 23:56
              dzięki yallamark za wszystkie informacje i uwagi, bedą mi naprawdę
              pomocne, z egiptu wracamy na początku lipca to opiszę czy udało nam
              sie wyruszyc samochodem do abu simbel, teraz biorę sie liczenie
              ewentualnych kosztów podróży!
              • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 08.05.09, 08:31
                Jeśli puszczą Cię na czekpointach (różne metody skutkują- język,
                żarty, przyjazne nastawienie, pewność siebie, swoboda w zachowaniu-
                masz się tam czuć jak u siebie, jak będziesz miał obłęd w oczach ze
                strachu- nikt Cię dalej nie puści) . Od Luksoru rządzi wojsko-
                nieraz trudno ich przekonać- zezwolenie i ochrona, to pierwsze
                pytanie zazwyczaj. Jeśli stwierdzą , że dalej nie pojedziesz- nie
                poradzisz nic. Krzykiem i wyzwiskami też nic nie załatwisz- ich
                decyzja jest ostateczna, turystyczni nie mają nic do powiedzenia.
                Tankuj jak najczęściej- od Luksoru rządzi diesel- bywa, że NIE MA
                pb90 ! . 80 lej w ostateczności- nie nadaje się do nowych aut-
                auto "nie jedzie"- i raczej na dolewkę na dojazd, nie na full.
                Gesty, znaki dawane sobie na drodze, ręką, klaksonem, światłami -
                poznaj to
                Weź bańki z paliwem- nie zaszkodzi + duuuużo wody (przegrzanie,
                peknięcie, wyciek itp) . Licz się z noclegiem w polu jakby coś z
                autem- weż folie Al (słońce ) wodę, latarkę itp rzeczy przydatne
                gdyby coś. I apteczka. Pewnie to wszytko się nie przyda- ale
                będziesz miał spokojną głowę gdyby co. W Asuanie możesz pozdrowić
                majora na otatnim czekpoincie, i w AbuSimbel komendanta turytycznych-
                czarny matrix na Kairskich blachach - będą pamiętać ;). Jeśli Cię
                puści- będzie afera na ostatnim czekpoincie wojskowym- długo się
                gimnastykowałem by wojaka przekonać, by mnie puścił samego bo do
                Sudanu jest parenaście kilometrów - wojsko odpowiada gdyby coś się
                stało. I tak turystyczni dostali opierz, ze jade bez konwoju.
                Muszę leciec. Pzdr
                • damian2323 Re: wynajęcie samochodu w egipcie 08.05.09, 17:56
                  dzięki yallamark za konkretną odpowiedź - o czymś takim myślałem,
                  znalazłem informację na necie o wypożyczalni aut w Marsa El Alam ale
                  nic nie pisze jakie mają samochody, więc zobaczymy na miejscu a i na
                  necie jeszcze pogrzebie. pozdr.
                  • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 11.05.09, 13:35
                    Widzę, że się rwiesz, więc mam nadzieję, że nie tracę czasu i to
                    zrealizujesz ;) . Masz dalej. Mnie nikt nie pomagał bo właściwie
                    chyba pierwszy objeździłem cały Egipt ( jako turysta, nie
                    rezydent) , więc i informacji było niewiele. Problemy na południu
                    mają nawet ludzie którzy tam pracują. Nie mówię o Hrg i Sharm, ale
                    takich normalnych nieturystycznych miejscach. Bo sporo tych
                    pracujących w kurortach, najczęściej nie ma za wiele pojecia o
                    egipcie, gdyż urzędują tylko w tych enklawach- często nigdy
                    samodzielnie ich nie opuszczając. Zezwolenie, prywatne (swoje )
                    auto , i też ktoś pisał, że jadąc służbowo- było wydzwanianie do
                    firmy, robienie problemów, nakaz jazdy z ochroną itp. Synaj jest
                    właściwie wyludniony- ruch prawie żaden. Północ- Kair, Aleksandria-
                    to cywilizacja i kultura na drodze. Południe- dżungla bez zasad.
                    Właściwie z zaadami- ale nieco innymi, musisz je znać po prostu.
                    Dlatego robią problemy- wypadków z turystami byłoby multum.
                    Nieoświetlone auta to norma. Uważaj na wszystko - dzieci latające po
                    drodze, osły, wozy, pickupy i całą resztę. Jeśli komuś coś zrobisz-
                    możesz nie doczekać przyjazdu policji, może być różnie.
                    Ubezpieczenia nie masz- zerknij na OWU, ale większość wyklucza
                    ubezp. kiedy prowadziz pojazd. Może wypożyczalnia da Ci również NNW
                    na Ciebie, lub kup w polsce. Na miejscu też da radę. Twój pasażer-
                    oczywiście ma ubezpieczenie "wczasowe". Ale doczytaj Owu, różne
                    warunki, różni ubezpieczyciele. Ja jeździłem co prawda bez
                    ubezpieczenia (na auto zreztą też - lol ) ale lepiej miej-
                    spokojniejsza głowa
                    Ustaw sobie światła- przydadzą się kiedy nie będziez miał "sponsora"
                    przed sobą- zazwyczaj wszystkie ustawione są w niebo ;). Za
                    sponsorem wytarczą postoje, by go nie denerwować, i tych z przeciwka
                    Zmora - nieoczekiwane nieraz "hopki" i dziury w drodze- można łatwo
                    rozwalić auto. szczególnie w nocy
                    Im większe auto, tym ma "większe" pierwszeństwo ;) Autobus, bus - te
                    mają je zawsze. Ot taki zwyczaj ;). Ogólnie- jedziesz "na intuicję".
                    Różnie w zalezności od rejonu. Północ, południe, oazy - wszędzie
                    jeździ sie trochę inaczej ( objeżdżanie rond np. ;) )
                    Radarów stacjonarnych nie ma. Za to zasadzają się w krzakach z
                    przenośnymi- ale to raczej rejon północny. Kierowcy "mrugają" kiedy
                    jest kontrola. Drogówka jest dosyć zasadnicza i służbowa. Pożartują
                    ale niekoniecznie może być dobrze jak coś nawywijasz. Jak Cię
                    trafią - 1 le za 1 km ponad dozwolone. Ale rzadko na południu
                    polują. Nie jeżdżę wolno, i na szczęście nie miałem okazji testować
                    tolerancji- tylko głowa troche lata od wypatrywania ;) Sporo ponad
                    dozwolone, może się skończyć zabraniem dowodu, lub auta na lawecie-
                    ale coś za coś, zdecydujesz czy wolisz frajde czy spokojną jazdę. Od
                    Asuanu, jeśli Cię puszczą, możesz jechać ile Ci pasuje. Poza bazami
                    wojskowymi i kilkoma czekpointami- nie ma po drodze nic. Dlatego
                    piałem o folii aluminiowej itp. Kilka godzin w temperaturze gdzie
                    jajko wylane na ziemie zrobi sie sadzone- nie jest za miłe kiedy by
                    Ci sie coś przytrafiło. A nikt nie bedzie Cię tam nianczył jak
                    turystę- jedziesz bo masz kaprys- więc i martwisz się o siebie i
                    auto. Jesteś wtedy na takich samych zasadach jak każdy egipcjanin. W
                    AbuSimbel, mimo tego co piszą przewodniki- jest kilka hoteli. Jeden
                    problem jaki może wyniknąć, to czy turystyczni pozwolą Ci nocować
                    (bliskość Sudanu ). Jeśli nie zdążysz na odjazd konwoju- dostaniesz
                    indywidualny- koszt 600le do Asuanu. Samego Cię nie puszczą.
                    (Jechałem bez- ale to inna melodia ) Wszystko da się załatwić-
                    humorem, żartem, kilkoma arabskimi słowami. Poza panicza na urlopie
                    w "dzikim kraju", niemiłe zachowanie, agresja, lekceważenie itp -
                    spowoduje tylko problemy. Usmiechnięta gęba i przyjazne nastawienie-
                    pomogą Ci w wielu sytuacjach, głównie - czy wogóle pojedziesz
                    dalej.Arabski, długie prawko, swoboda, humor- to czynniki które
                    otwierały drogę. Jak będzie w Twoim przypadku- napizez po powrocie ;)
                    Bywa różnie- na czekpointach wydawałoby się bezproblemowych- robił
                    sie kosmiczny problem. Z brakiem zezwoleń, ochrony, konwoju itp itd.
                    Na tych wydawałoby sie ważnych- nie było problemu. Zależy na kogo
                    sie trafi i jaki ma humor. I od rejonu. W Asuanie (jak i na kilku
                    innych) - jeden celny żart otworzył mi dalszą drogę, gdy kilka minut
                    słyszałem tylko kategoryczne - nie ! I nie było to "nie" w
                    żartobliwym tonie.
                    Z waznych rzeczy chyba wszystko. Ale epistoła mi wyszła ;) Jak coś
                    jeszcze - pisz może na priv (mail gazety) , to raczej nie temat na
                    to forum.
                    Pzdr
                    • janusz.amir Re: wynajęcie samochodu w egipcie 11.05.09, 15:29
                      No cóż! Ja się zdecydowałem na jeżdżenie samochodem dopiero po pół roku
                      mieszkania w Egipcie.
                      Ale pamiętaj o jednym!
                      W razie kolizji to Ty będziesz winny - niezależnie od zdarzenia i sytuacji.
                      Policja to interpretuje tak... Jakby Ciebie tu nie było to wydarzenia by nie
                      doszło!!
                      No to powodzenia.
                      Janusz
                      • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 11.05.09, 21:17
                        > No cóż! Ja się zdecydowałem na jeżdżenie samochodem dopiero po pół
                        roku
                        > mieszkania w Egipcie.

                        Ale nawet wtedy poza Hurghadę nie wyjechałeś. I nie najeżdżam na
                        Ciebie- jeżdża jak jeżdżą, każdy ma inne kryteria bezpieczeństwa i
                        ewent. ryzyka, mieszkając tam, znając realia- wiesz jak jeżdżą,
                        Hurghada to wersal, uznałeś że lepiej poza Hrg- lokalnymi środkami i
                        słusznie, szczególnie na południe. Ja zostałem uznany za wariata ;) -
                        bliskość Sudanu, jazda po ich drogach, nie mieszkałęm tam nawet, ot
                        tak- jeździłem nie na wczasy, kilkanascie razy. Więc faktycznie- sam
                        pomysł laika jesli chodzi o Egipt , i jazdę samochodem
                        potraktowałem za bezsensowny i dla niego niebezpieczny+ czekpointy -
                        loteria- przejedzie, nie przejedzie. Ale jeśli nie znając egiptu
                        chce jechać i nie jest z gatunku- wczasowicz- może mu się udać.
                        Sporo osób,( nie piszę akurat o Tobie
                        Damian- ale jakby nie patrzec- to inny świat, przynajmniej na
                        początku- trzeba się trochę zaadoptować, nie mając opieki
                        nianiek/rezydentki, które "nie są potrzebne", ale wtedy kiedy nie
                        są. Kiedy są- okazuje się, że jednak są potrzebne. a jadąc sam-
                        będziesz zdany sam na siebie) to turyści, którym "dreszcz" chodzi
                        po plecach przy którymś z kolei wyjeździe, na spacerze po Daharze,
                        czy Kairze, w "dzielnicach gdzie białych nie widzieli" (sami o tym
                        piszą ;))) - tu chodzi głównie o Hrg, bo w Kairze, gdzie indziej-
                        takie miejsca bywają. Dla nich, często, są to te- gdzie ludzie "z
                        plecakiem"
                        idą do "cywilizacji" by kupić obiad ;), a wycieczkowicze zrobili
                        wypad w "dzikie rejony" ;)))))) ale oki, dla każdego "dziki rejon"
                        znaczy coś innego. Prawda jest taka, że 10 razy na wczasach, NIE
                        RÓWNA się-
                        chociaż raz, samemu, na zadupiu typu np. Matruh, inne nieturystyczne
                        mieściny, gdzie nie ma turystycznych i jak nawywijasz- to radź sobie
                        sam, na równych prawach. I wogóle- radź sobie sam. Nie ma pani
                        rezydent, hotelu itp itd- jesteś sam i arabowie. Wielu bywalcom
                        kurortów zmiękłyby spodnie, gdyby w nocy znaleźli się sami wśród
                        arabów, np w Esnie czy gdziekolwiek. Na ciemnym zadupiu, gdzie
                        pośród glinianek, świeci 1 nędzna żarówka i zdani są sami na siebie-
                        nie podpierając się noclegiem, żarciem i telefonem do pani rezydent,
                        któa niepotrzebna- ale jak coś - dzwonimy i pani załatwi brak
                        srajtaśmy ;) . I oto mi chodzi- trzeba
                        się z tym oswoić, później jest to naturalne. Dodatek auta bez takich
                        doświadczeń- to kłopoty. Ze wszystkim- ceną paliwa (wyższa- nie
                        gadasz po arabsku, jesteś turysta= płać więcej, proste, i co
                        zrobisz ? zapłacisz, bo turystycznych nie będzie, nie pomogą. )
                        hotelem, noclegiem, czarnymi gębami wokoło gdzie najbliższy biały
                        jest daaaaaleko. ;)

                        Chodzi właśnie o to obycie, bez niego + auto , mogą być problemy.
                        Janusz jako ten który nie tylko siedział w kurocie, ale jeździł- to
                        potwierdza. Z kolei ja- NIGDY nie siedziałem- zawsze jeździłem, bo
                        Hrg i Sharm, to porażka dla kogoś kto nie jedzie "na wczasy"
                        wypocząć, a poznać kraj. Inne głosy in plus - to hurra optymizm z
                        kombinacjami z jednej strony (gdzie ich nie potrzeba- bo po prostu
                        mówisz kim jesteś i gdzie jedziesz, i tyle, angielski na tych
                        trasach znają hrg-kair) , po jazdę po Synaju- a to pustynia
                        motoryzacyjna i świat z zasadami i cywilizacją w porównaniu do
                        południa. Można na wariata- zgadza się. Ale że to się uda, bez
                        obycia itp, znajomości ruchu, przepisów, i możliwości przejazdu
                        dalej na czekpointach, poniżej Luksoru jest mało prawdopodobne. Nie
                        wykluczam fartu. Może się udać, dlaczego nie. Tyle, że trzeba się
                        liczyć, że rezydent nie pomoże
                        Naprawdę, zrób sobie chociaż jeden wypad autobusem, pociągiem, z
                        samym biletem w ręku. Oswoisz się, zobaczysz co i jak. Od razu z
                        wczasów- tego będzie za dużo- arabowie i ty sam ;) , hotel,
                        jedzenie, ciemno itp itd ;) . I auto na dodatek.


                        > Ale pamiętaj o jednym!
                        > W razie kolizji to Ty będziesz winny - niezależnie od zdarzenia i
                        sytuacji.
                        > Policja to interpretuje tak... Jakby Ciebie tu nie było to
                        wydarzenia by nie
                        > doszło!!

                        Zgodzę się.Z jednym wyjątkiem. Ktoś obyty, nie da się tak
                        wmanewrować. Turysta prosto z kurortu, bez języka, obycia,
                        znajomości tamtejszych zasad na drodze, jest z góry na pregranej
                        pozycji- będzie dojną krową. Bo nie znając zasad- jechał źle, mimo
                        tego, że wg np. naszych przepisów było ok. Ale tam są inne przepisy,
                        i trzeba się stosować do nich. Złe/dobre, nie nam oceniać, są jakie
                        są, ale są. Tu m.in. znajomość realiów, języka itp itd jest pomocna
                        i pozwala uniknąć takich atrakcji. Zresztą, jak pisałem, jeśli
                        dojedziesz wogóle do Asuanu- graj w totka, bo jesteś szczęściarzem.
                        Jeśli pozwolą Ci jechać samemu dalej- cud, albo napaleni trawą na
                        czekpointach ;) . Jeśli już- pojedź sobie na północ- tam
                        przynajmniej Cię puszczą i możesz coś planować. Południe dla Ciebie-
                        to będzie loteria- przejedziesz dalej, zawrócą, czy każą
                        czekać/płacić na konwój . Jeśli się nie rozwalisz- tam wyskok z
                        osobówki na twoim pasie zza zestawu w ostatniej chwili- to norma.
                        Przy szybkościach rzędu 130-160, na reakcję masz ułamek sekundy. O
                        tym, że nawet na ułamek sekundy nie możesz odwrócić wzroku od drogi
                        jeśli coś jedzie- nie muszę wspominać, bo tak samo powinien robić i
                        u nas, tyle, że tam dochodzi- insza Allach, więc i zakręt brany na
                        trzeciego gdzie nic nie widać- jest uznawany za normalny manewr- nie
                        pojedziesz- bedziesz spychany na pobocze , otrąbiony itp itd.
                        Właściwie to co napisał Janusz- wystarczyłoby za całą puentę- jedź
                        sam (tylko bilet) czy pojedź gdziekolwiek bez fakultetów, i wtedy
                        próbuj autem znając trochę realia. Wcześniej - to tylko potencjalne
                        kłopoty.

                        Ale jak pisałem, jesli masz jaja i rzeczywiście pojedziesz, pisz na
                        priv jeśli masz pytania. Pomogę Ci. Na priv dlatego, że tu na 100
                        osób które chcą jechać same ( nie autem ) - jedzie 1 , więc szkoda
                        czasu, a i niektórym te "rady" mogą przysporzyć kłopotów jeśli na
                        wariata stwierdzą, że pierwszy raz w Egipcie i pojadą sobie autem
                        Pzdr



                        • yallamark Re: wynajęcie samochodu w egipcie 12.05.09, 07:44
                          Damian, napisz z innego maila, nie wiem dlaczego, ale ten z którego
                          napiałeś- wraca do mnie .
                          • damian2323 Re: wynajęcie samochodu w egipcie 12.05.09, 18:32
                            napisz do mnie na damian94@op.pl ja nie mogę inaczej jak tylko przez
                            stronę Gazeta.pl i cos jest nie tak z tymi emailami

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka