Dodaj do ulubionych

Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezpie...

IP: *.eia.pl 21 lat temu
Ech. Pani ma czwórkę dzieci? Chyba maluchów w pieluchach...Prawo do własnej
opinii? Owszem, ale nie zpaominając, że nie nalezy uogólniać! Sama gdybym była
rodzicem większości rówieśników, nie puściłabym ich an taki wyjazd. Ale znam
też mnóstwo ludzi w moim lub podobnym wieku, w tmy siebie, którzy wg mnei
mogliby z powodzeniem wyjechac samodzielnie. Nie proszę jednak Rodziców o taki
wyjazd, gdyż po prostu bałabym się zagrożenia z zewnątrz- złodzieje,
gwałciciele etc. Za rok jednak mam nadzieję pojechać ze dwa lata starszą
przyjaciółką w góry, i myślę, że Rodzice nie będą protestować...

[mam 16lat]
Obserwuj wątek
    • Gość: 19 Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      "A młodemu człowiekowi można zaproponować wakacje z tymi samymi znajomymi, ale
      np. na działce i pod naszą kontrolą."

      To sa te wymarzone wakacje na ktore dzieciaki czekaja caly rok :] Naprawde zal
      mi Pani dzieci.

      Pozdrawiam
      • Gość: trisiestry Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
        Dziecko po prostu panie z wrażenia na wieśc o działce i z wdzięcznościa
        przystanie na tę propozycjęzapominajac natychmiast o wyjeździe w góry lub nad
        morze
    • Gość: JAro Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.cst.tpsa.pl 21 lat temu
      A ja w zupełności zgadzam sie z Panią Dorotą ;)
      Coś mi sie wydaje że nie dokładnie przeczytałaś wypowiedz p. Doroty ,brak zgody
      na wyjazd dziecka nie zawsze swiadczy o braku zaufania, ale swiadczy to tym ze
      ktos troszczy sie o swoje dzieci. Argumenty przytaczane przez p. Dorote sa jak
      najbardziej trafne gdyz Ty nie jestes w stanie do konca zapanowac nad swoim
      zachowaniem i ciezko bedzie ci przeciwstawiac sie grupie. Ty nie masz dzieci i
      wedlug mnie nie możesz zarzucać ze ktoś kto ma 4 dzieci nie wiele wie o ich
      wychowaniu i chocby to byly maluchy w pieluchach. Po przeczytaniu wypowiedzi
      Pani Doroty moge stwierdzic ze kocha swoje dzieci i troszczy sie o nie i zycze
      wszystkim aby tak wychowywali swoje dzieci jak Dorota. Jak bedziesz miala swoje
      dziecie to Twoje myslenie na pewno sie zmieni, a na razie moge Ci tylko
      pogratulowac Twojej obecnej postawy.
      • gaiaa Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
        Po pierwsze, zależy w zakim wieku jest dziecko. 13 lat a 15 to bardzo duża
        różnica i bez przesady, 15-latek może już być na tyle samodzielny, żeby jechać
        z grupą znajomych, jeżeli rodzice ich znają i majądo nich zaufanie. Co do
        niebezpieczeńśtwa to nie jest ono o wiele większe niż w przypadku wyjazdu na
        zorganizowany obóz - jeśli rodzice myślą, że tam dziecko nie sięgnie np. po
        alkohol (wychowawca nie jest w stanie wszystkiego dopilnować), to są w błędzie.
        Nawet na wycieczce szkolnej - a wszystko przez to, że zakazany owoc najlepiej
        smakuje.
      • fanta-girl Ja tez sie zgadzam 21 lat temu
        Co innego kolonie
        Ale samodzielny wyjazd dla pietnastolatka to zly pomysl.

        Dzialka rzeczywiscie moze wydac sie nuzaca, ale mozna przeciez zrobic
        babski/meski wyjazd typu mama z corka na jakies wczasy odchudzajace ;) albo
        wyprawa na wyprzedaze do Rzymu, a syn z ojcem na safari do Tunezji, albo
        pociagiem do Uzbekistanu.
        (ja tak mialam i uwazam ze to bylo super)

        Z low-costow polecam wspolna wyprawe na kajaki (bylam w zeszlym miesiacu).Bardzo
        fajny i bardzo rodzinny sport.
        Ojciec wiosluje z corka, matka z synem.
        Do 16 roku zycia jest to zestaw swietny.
        17 latek moze wioslowac z kumplem, a rodzice z II rodzicami poplyna na inych
        lodkach obok.


        Tam zamierzam wychowywac moje dzieci.
        • Gość: a zoltan Re: Ja tez sie zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          ale z ciebie burak, ja przestalem z rodzicami jezdzic gdziekolwiek jak mialem 15
          lat. jezdzilem z kumplami piwo, wodka troce trawy, dobrze bylo, jakos wszyscy
          zyjemy nic sie nam nie stalo. Teraz studiuje i sie nawet troche uspokoilem,
          czego nie mozna powiedziec o mojej kuzynce ktora rodzice trzymaja pod kloszem i
          jak tylko sie odwroca ona robi rozne rzeczy dizwne ktorcyh ja bym w jej wieku
          nie zrobil...
          • Gość: Aplus Re: Ja tez sie zgadzam IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
            Burak to jestes ty a nie fanta-girl. Jak widac te twoje wczesne doswiadczenia
            nie mialy dobrego wplywu na twoje dalsze zycie.
        • Gość: Aplus fanta-girl IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
          Jestes swietna dziewczyna. Napewno twoi rodzice sa z ciebie dumni.
          • fanta-girl Re: fanta-girl 21 lat temu
            o dzieki, dzieki :)))
            Tak srednio szczerze mowiac... ;)
      • Gość: joanna_madou Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.eia.pl 21 lat temu
        hihi
        przeczytałam więcej niż raz nawet, uwazam się za osobę bardzo inteligentną i
        wydaje mi się, ze zrozumiałam;)
        i przy okazji, z góry piszę- mimo iż okreslenie "katoicki psycholog" nie podoba
        mi się, to nie ma dla mnei znaczenia ta kwestia...drażnią mnie komentarze
        sugerujące, że nadopiekuńczymi rodzicami są katolicy itd. Wiem z autopsji, sama
        nalezę do duszpasterstwa i jest tam taki sam przekórój poglądowo rodzinno
        społeczny, że ho, ho...

        nie wiem, czy moi Rodzice zgodziliby się na samodizelny wyjazd w grupie
        rówieśnikó, których znają głównie z opowiadań. Jesli ie, wcale nie miałabym im
        tego za złe. No, może bym miała, ale na szczęście nie mam ochoty na taki wyjazd.
        Ciężko byłoby mi przeciwstawić się grupie? Nie. Nie byłoby. Byłam już w tak
        zwanych trudnych grupowych sytuacjach i wychodziłam cało. Poza tym jadąc z
        określoną grupą wiem, czego mogę sie spodziewac.

        Co to jest 4 dzieci? Są ludize któryz mają ich o wiele więcej i nie potrafią ich
        wychować...[wcale nie uważam, że pani psycholog nie posiada tej cennej
        umiejętności, po prostu ile ludiz tyle poglądów, nie mowie, ze to co robi jest
        zle, bo nie sposob ocenić człowieka po jednej wypowiediz, zazwyczaj]
        Nyah.

      • Gość: joanna_madou Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.eia.pl 21 lat temu
        ach, i jeszcze jedno

        wg mnie naprawdę o pod wieloma względami dużo bardziej niebezpieczne sa obozy w
        dużych grupach szczególnie- żezu, co tam się dzieje...
      • Gość: wz czym sie różni 16latek od 18 latka? IP: *.chello.pl 21 lat temu
        czym sie różni 16latek od 18 latka? wg. mnie wiekiem i tym że 18 latek ma
        jeszcze łatwiejszy dostęp do alkoholu. Moim zdaniem nie wolno tzrymac dzieci pod
        kloszem. Gdy doczekają upragnionej 18-tki wyjda na gleboka wode i moga byc z
        tego problemy. Nalezy stopniowo wprowadzac w zycie. najpierw oboz z kumplami a
        jesli ok to w nastepnym roku sami moga jechac. napewno bym sie nie obawial
        wyjazdow w 2 osoby. gdy jest wiecej to jest b. niebezpiecznie ale no cóż należy
        wychowac dziecko tak by pozniej sie o nie nie bac.
      • Gość: as Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.nap.wideopenwest.com 21 lat temu
        Zgadzam sie, NIE POZWALAC nastolatkom wyjezdzac z rowiesnikami
    • Gość: Arek Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.crowley.pl 21 lat temu
      Nie puszczać! Niech siedzą w domu, grzecznie oglądają telewizję. Wyrosną na
      grzecznych konsumentów. Niech przypadkiem nie spotykają się z rówieśnikami, bo w
      każdym z nich może czaić się Szatan!
      • Gość: ziggy stardust narkotyki to atrybut dorosłości??? dla kogo?? IP: *.wielkopolska.mw.gov.pl 21 lat temu
        znalazlem tam takie zdanie. chyba dla dzieci nikosia, pershinga czy rympałka??
        ciekawe skąd takie mysli u katolickiej pani psycholog??? w ogóle skąd ta
        debilona maniera, żeby nazywac się katolickiem psychologiem?? sa tez katoliccy
        psychiatrzy? czy może sa po prostu niedouczeni i tak zamykaja krytykę? bo w
        wypowiedzi tej pani widze tylko zbitek zyciowych mądrości i ani sladu
        psychologii. mam nadzieje że nikt jej rad nie bierze powaznie.
        • Gość: Paweł Re: narkotyki to atrybut dorosłości??? dla kogo?? IP: 195.94.201.* 21 lat temu
          narkotyki to atrybut dorosłości??? dla kogo?? chyba dla dzieci nikosia,
          pershinga czy rympałka??

          Niestety nie tylko. Po narkotyki sięgają także dzieci z tzw dobrych rodzin.
          Kiedyś młodzież popijała wino żeby dodać sobie dorosłości (ja też tak robiłem),
          teraz są też narkotyki.

          ciekawe skąd takie mysli u katolickiej pani psycholog???

          Co tu mają do rzeczy przekonania religijne tej Pani? Rozumiem, że oczekujesz od
          niej, że będąc katolikiem będzie uważała, że dzieci spędzając wakacje bez
          dorosłych spędzają czas na modlitwie?

          skąd ta debilona maniera, żeby nazywac się katolickiem psychologiem
          "psycholog, pracująca w Katolickim Ośrodku Opiekuńczo-Adopcyjnym"

          Przeczytaj uważnie, a potem komentuj. A jak nie rozumiesz prostego, krótkiego
          tekstu, to się z tym nie afiszuj.
          • Gość: ziggy Re: narkotyki to atrybut dorosłości??? dla kogo?? IP: *.wielkopolska.mw.gov.pl 21 lat temu

            > Przeczytaj uważnie, a potem komentuj. A jak nie rozumiesz prostego, krótkiego
            > tekstu, to się z tym nie afiszuj.

            Pawełku,
            rozumien i własnie dlatego mnie drazni ta maniera, kiedy ktos posługujacy sie
            tytułem psychologa wali zyciowe rady, na poziomie magla.
            Kiedy jeszcze pracuje w ośrodku jakos tam katolickim, to czuje że swoja
            niekompetencję pokrywa nazwą poważnej instytucji.
            A afiszowac sie ze strachem przed swiatem mozna na wiele sposobów, tylko co w
            tym katolickiego - powszechnego??

            Ak ty teraz lec na spotkanie ligi obrony zycia
            i pilnuj zebyś sam nie został ojcem anorektyczki albo nawciąganego kujona.

            cheers mate

            ziggy stardust
    • kamajkore Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
      nie mam dzieci, więc nie wiem jak bym się zachowała sama w takiej sytuacji, ale
      wydaje mi się, że dzisiaj samodzielność jest jedną z najważniejszych
      umiejętności. i sama się nie rozwinie u dziecka chowanego pod kloszem, a -naście
      lat, to już najwyższy czas... teraz wszystko dzieje się w zyciu wcześnie.

      a pani "psycholog" która wypowiada się w artykuje pracuje w ośrodku katolickim,
      więc wypowiada się jako przedstawicielka określonej grupy wyznaniowej - tak więc
      opinie takiego "eksperta" nie są obiektywne i trudno traktowac je poważnie.
      • Gość: zabka Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.dip.t-dialin.net 21 lat temu
        Tez jestem na nie.
        Moja 15 letnia siostrzenica zostala wypuszczona zaledwie na caly wieczor do
        poznych godzin nocnych na ognisko z rowiesnikami (byli i starsi i mlodsi).
        Niesamowite, jak wielki wplyw wywarli na nia chlopcy! Wrocila do domu pijana,
        po drodze wymiotowala. Nie wiadomo czy palila, ale byla tez przesmiergnieta
        papierosami. Kiedy na drugi dzien rozmawialismy, mowila, ze nie wie czemu nie
        powiedziala "nie" - ale wcale pic nie chciala. Tylko oni tak nalegali i
        oklaskiwali..
        Dodam, ze moja siostrzenica, to bardzo rozsadna dziewczyna. Wrazliwa, umie
        odmowic, na codzien jest bardzo samodzielna. A jednak..
        Nie mam jeszcze dzieci, ale nie puscilabym 14,15 i 16latka samego tylko z
        rowiesnikami. Wakacji na dzialce pod okiem rodzicow tez bym nie zafundowala,
        ale np bylabym sklonna wyslac 16,17 latka (tu zalezy indywidualnie od dziecka)
        na wyjazd z rowiesnikami + grupa starszych studentow. Luzaccy ale jednoczesnie
        odpowiedzialni studenci nie tworzyliby wrazenia dozorczych i zapobiegliwych, a
        jednoczesnie rzucaliby oko na grupe i mieliby wplyw na realizowanie pomyslow i
        spedzanie czasu podczas takiego urlopu.
        Dobrym pomyslem mysle, byloby tez wyslanie dwojki rowiesnikow do np rolnikow na
        wies, badz na mazury/morze etc.., z noclegiem w domu u obcej rodziny/zaufanych
        ludzi. Mlodzi byliby pod okiem doroslych, ale nie czuliby sie kontrolowani.
        Wowczas mozna zorganizowac wspolne rytualy np wieczorne kolacje o godz. 20-ej i
        poranna pomoc (30 minut styka) w pracach domowych u gospodarzy - mlodzi pracuja
        na te kolacje, jednoczesnie musza rano wstac i pomoc - wiec sila rzeczy mlodzi
        byliby pod okiem doroslego, ale bez poczucia, ze sa kontrolowane.
        Jest naprawde cala masa mozliwosci (chociazby te ww wypady kajakowe) spedzania
        czasu mlodziezy ze starszymi - i wcale nie musi to byc niczym negatywnym dla
        tych mlodych ;)
        • Gość: michał Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: 83.238.213.* 21 lat temu
          > Dodam, ze moja siostrzenica, to bardzo rozsadna dziewczyna. Wrazliwa, umie
          > odmowic, na codzien jest bardzo samodzielna. A jednak..

          Obawiam się że Twoja opinia o siostrzenicy nie jest dokładdnie taka jak
          przedstawiłeś w tym zdaniu. Wnioskuje to po pierwszym akapicie. Widać także,
          że dorosli nie zdawali sobie sprawy także z tego jakie jest reszta toważystwa
          wybierająca się na ognisko.

          Człowiek uczy się na błędach i pewnie Twoja siostrzenica też wyciągnie
          z tego przykrego doświadczenia odpowiednie wnioski.


          • Gość: nastolatka Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
            Przykrego? Pewnie sie dobrze bawila :P Ja bym nie wierzyla w te bajeczki "oni
            mnie namowili do picia". Nie znam osoby, ktora po takim powrocie do domu
            powiedzialaby: "Mamo, Tato mialem ochote narznac sie jak swinia i to zrobilem"
            :D Jak ktos nie chce, to nawet nie pojdzie na taka impreze, jak chce, to pozniej
            wciska kit rodzicom :)
            • Gość: kamson Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: 212.160.172.* 21 lat temu
              ja mam juz prawie trzy dychy ale nastolatko w pelni sie z Toba zgadzam.....a
              poza btym jest to wiek w ktorym na pewno lepij cos uswiadomic niz zakazac
              (zakazane smakuje lepiej)..
              pamietam swoje czasy 15-letnie swoje wybryki, tez przyszedlem narżniety do domu
              jak swinia tanimi zurami i co...dostalem po mordzie, zrobilo mi sie glupio i
              tyle...ja proponuje zrobic badania socjologiczne mlodziezy uczacej sie w
              dobrych szkolach katolickich , wychowywanej na zakazal i moralach, sam bylem
              swiadkiem na imprezce w wieku 18 lat z dziewczynami z takiej szkoly , i
              co?.....no niezle sopbie pourzywalem, i nie tylko ja. wspominam to teraz
              smiechem ale jak sie bardziej zastanowic to zal mi tych wszystkich dziewczyn i
              chlopakow wychowywanych w rygorze..
        • Gość: anka Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          no nie wiem czy z tymi studentami taki dobry pomysl, ale siostrzenica by sie
          cieszyla:)))
          no i co do tej swietosci mlodziezy w wieku gimnazjalnym tez bym dyskutowala.
          wiekszosc sie niesamowicie jara - spotkania glownie w celu chlania, potem im
          przejdzie gdzies w liceum, wiec dziewczyna jest jak najbardziej normalna jak na
          nasze realia. upic sie raz na jakis czas to nie alkoholizm
        • Gość: pszczoła Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          Moja córka ma 16 lat. Pozwalam jej chodzić na imprezy. Znajomych znam i wiem że
          są sporo starsi. Ale jeszcze sie nie zdarzyło aby moja córka wróciła po imprezie
          pijana czy śmierdząca papierosami. Wierzę jej i dlatego w te wakacje po raz
          pierwszy pozwoliłam jej wyjechać samej ze znajomymi na wakacje. Nie będa to
          długie wyjazdy ( kilkudniowe) ale zawsze. Pewnie, że sie denerwuje ale zawsze
          musi być ten pierwszy raz.
      • Gość: em.em.em Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
        rozumiem, ze gdyby dokladnie to samo powiedzial psycholog niepracujacy w
        osrodku katolickim, to wtedy bys sie ztaka wypowiedzia zgodzila?
    • Gość: Cuuba Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.b.jawnet.pl 21 lat temu
      Według mnie wszystko zależy od grupy ludzi z którymi sie przebywa. Ja mam akurat świetna grupe ludzi z którymi sie znam juz chyba 13 lat i na pierwszy samodzielny wyjazd rodzice pozwolili mi gdy mialem 14 lat( bylem wtedy najmlodszy ze wszystkich), były to tylko 3 dni pod namiotem ale od czegoś trzeba zacząć :) I od tego mometu co roku jeździmy wspólnie na wakacje i nic nam sie nie stało(teraz mam 19 latek :P). Wydaje mi sie że te 14 lat to nie bylo za malo na pierwszy wyjazd(przynajmniej w moim przypadku :)) to bylo super doświadczenie, o wszystko trzeba bylo troszczyc sie samemu i odpowiadac za to co sie robilo..
      A w tym roku podobnie jak w ubiegłym wyjazd do Słowackiego Raju :) Polecam każdemu miłośnikowi gór.
      Pozdrawiam
    • Gość: dereide Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.aster.pl 21 lat temu
      Ech, nawet chodzenie do szkoly MOZE BYC dla dziecka NIEBEZPIECZNE...
      • Gość: nexxx Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        a i nie puszczajcie dzieci do filharmonii , bo moze struna z harfy wyskoczyc i
        wybic dziecku oko.....
        • Gość: fankafilharmonii Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          gdybyś chodził do filharrmonii wiedziałbyś, że harfa stoi zwykle daleko od
          publiczności a na koncertach solowych też. "inteligencie "
    • Gość: dereide Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.aster.pl 21 lat temu
      A narkotyki sa tez w szkolach i na imprezach w ciagu roku. Jak sie ma co
      bardziej niepokorne potomstwo to ono sobie i tak wyjedzie, majac rodzicow w
      dupie.
    • Gość: VIKING Życie jest niebezpieczne...! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21 lat temu
      Co racja to racja - ludzi w wieku 13 do 15 lat to raczej nie można puścić, chyba
      że z kimś starszym i zaufanym (może jakiś kuzyn, który ma autorytet...) Ale już
      wyrośniętych 17 latków - zależnie od tego, na ile ufamy dziecku i jego towarzystwu.
      Jak byłem nastolatkiem (a to już ładny czas temu było) nie jeździłem SAM.
      Rodzice posyłali mnie (z moją aprobatą) na kolonie i obozy językowe lub
      wędrowne. Jest to według mnie dobre połączenie wyjazdu od rodziców z nauką
      samodzielności. I od tego powinno się zacząć wypuszczanie dziecka spod skrzydeł
      rodziców. A to, że może być niebezpieczne to pieprzenie - jestem dorosły, nie
      jestem ułomkiem, a w nocy w kurorcie na dyskotece i tak i tak mógłbym zgarnąć po
      głowie :/ Trzeba sobie dziecko wychować tak, żeby mieć zaufanie, że nie zrobi
      nic nadmiernie szalonego, ale też trzeba go uczyć samodzielności. Tego pod okiem
      trzęsącej się mamusi i opiekuńczego tatusia się nie da zrobić. Dziwne, że pani
      psycholog ma taką postawę...
      • Gość: lol Re: Życie jest niebezpieczne...! IP: *.man.bydgoszcz.pl 21 lat temu
        NIE NIE NIE! Liberum Veto!
        Mam kuzyna, który ma już 19 lat i jest trzymany "pod kloszem". był chyba tylko
        na wycieczkach szkolnych (na niektórych z mamą bo jest nauczycielka) I chłopak
        ma 0 samodzielności! zero, nie umie nic zrobic oprocz pojscia do sklepu po piwo
        i grania w komputer.
        Mnie rodzice poscili na pierwszy oboz gdy mialem chyba 9 lat, a jezdza z nami na
        obozy nawet 7 latki. Niby jest opieka, ale kto upilnuje 40 osob w takim duzym
        osrodku? jakos nikomu nic sie nie stalo nigdy.
        Puscic dzieci i niech sie ucza samodzielnosci!
        • Gość: em.em.em Re: Życie jest niebezpieczne...! IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
          tak, tylko na tym obozie byla dorosla opieka,
          a artykul mowi o samodzielnym wyjezdzie grupy nastolatkow bez opiekuna
    • Gość: psycholog Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.hyperion.pl / 80.51.103.* 21 lat temu
      kto autoroce artykułu pozwolił jeszcze pracować w zawodzie?
    • swidrus Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
      Ludzie nie robcie scen!! nie pamietacie jak wy byliscie mlodzi??? nie kazdy
      nastolatek jak pojedzie na wyjazd od razu uzalezni sie od narkotykow!! i nie
      wiem czy jak pani psycholog byla nastolatka to tez chciala sie bawic z mamusia
      i tatusiem zeby pilnowali czy nie spadnie czasem z hustawki?? to wszystko jest
      pod publiczke bo jak nastolatek bedzie chcial pojechac, to pojedzie...

      (24 lata)
      • Gość: michał Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: 83.238.213.* 21 lat temu
        może własnie pamietają :)
    • Gość: Piotrk Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Szanowna Pani!
      Sam jako 14 latek zacząłem samodzielnie spędzać wakacje z równieśnikami i przez
      to dużo łatwiej jest mi teraz poruszać sie w samodzielnym, dorosłym świecie.
      Nie jestem uwiązany, zależny od rodziców, a jednocześnie mam z nimi bardzo
      dobry kontakt. Wyjazdy wakacyjne pozwoliły stać sie dorosłym...
      • Gość: anka b. Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
        a ja jestem mamą 16 latki która własnie jest na takim wyjeździe z przyjaciółmi
        z klasy. Sa na mazurach w domku bez prądu, sami musza sobie gotować i robić
        zakupy. Zabrali za mało prowiantu więc muszą sie dobrze zastanawiać na co wydac
        każda złotówkę na jedzenie czy czekoladki i chipsy. Ufam mojej córce i jak
        dotąd nigdy nie dowiadywałam sie o jej porażkach i sukcesach od "życzliwych
        ludzi " tylko właśnie od niej . Nie boi sie przyjść i powiedzieć, że dostała
        dwóję czy , że klasą zerwali sie z lekcji. Pomimo to dostała sie do dobrego
        liceum , jest osoba inteligentna i wrażliwą . Myśle , że jednak zaufanie i
        dobry kontakt z dzieckiem daje większe bezpieczeństwo niz przepraszam za
        określenie jakakolwiek "smycz".
        • Gość: nexxx Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          zgadzam sie z Panią!!! wiem to z autopsji . od malego dziecka bylem zdany sam
          na siebie , oczywiscie w sparawach dotyczacych mnie bezposrednio. decydowalem
          sam za siebie , o wzytkim mowilem rodzica i oni mieli do mnie zaufanie i w
          grunice rzeczy i tak trzymali mnie na "tej nieszczesnej smyczy". do dzisaj mam
          z nim kontakt jak z przyjaciolmi , mowie im o wszystkich moich troskach. w
          okresie licealnym nie bylo rzeczy ktorych bym nie umial zrobic. gotowalem ,
          pralem, naprawialem samochod , pomagalem rodzinie , traktowny bylem jako
          dorosly czlonek rodzny - moje zdanie sie liczylo , co swiadczy o wielkim
          zaufaniu i dojrzalosci. dlatego mama jako 15 latka puszczala mnie na wyjady z
          kolegami , i z perspektywy czasu wiem , ze zachowywalismy sie w pelni dojrzale
          i odpowiedzilanie
    • Gość: dzio Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
      w tym momencie mam 22 lata, pierwszy raz byłam na samodzielnym wyjeździe (takim trzydniowym, pod namiot) w wieku lat 15, a na pełnowymiarowych samodzielnych wakacjach rok później. na imprezy bez nadzoru dorosłych zaczęłam chodzić też mniej więcej w tym czasie (14, 15 lat mniej więcej). i wydaje mi się, że to była jedna z rozsądniejszych decyzji, jakie podjęli moi rodzice.

      po pierwsze - sam fakt, że oni mi zaufali, powstrzymywał mnie przed robieniem różnych głupstw. bo wiem, że zaufanie działa w dwie strony, wymaga dojrzałości od obu stron. to było dla mnie ważniejsze, niż "presja rówieśników" i głupia duma z tego, że ktoś uważa mnie za wystarczająco "dorosłą", żeby mnie poczęstować wódką, albo zaproponować lufkę. i umiałam odmówić, a ci straszni rówieśnicy, sprowadzający na złą drogę, świetnie to zrozumieli.

      po drugie - sprawa alkoholu. u mnie w domu dość często pije się do obiadu wino, czasem piwo do czegoś z grilla. i zarówno ja, jak i mój brat już jako dzieci dostawaliśmy kieliszek rozcieńczonego wodą wina, albo pół szklanki piwa. i dzięki temu nie odwaliło nam kompletnie, kiedy mogliśmy wypić alkohol bez nadzoru dorosłych... w odróżnieniu od wielu moich znajomych, których rodzice histerycznie reagowali na to, że ich niepełnoletnie dziecko może choćby spojrzeć na alkohol. na ognisku oni upijali się do nieprzytomności, ja wypijałam sobie spokojnie jedno piwo - dla smaku, a nie po to, żeby się nawalić...

      i po trzecie - nic tak nie nauczy samodzielności, jak trzy tygodnie bez rodziców, którzy pamiętają o wszystkim, o czym trzeba pamiętać. to się wydaje takie oczywiste, ale kiedyś trzeba się nauczyć, że jak się nie pójdzie do sklepu po chleb, to nie będzie co zjeść na kolację, talerze nie umyją się same, skarpetki nie piorą się tajemniczo w środku nocy, a wydanie wszystkich pieniędzy na colę i czekoladę skończy się wielką dziurą w budżecie i pustym brzuchem... dzięki temu, że moi rodzice pozwalali mi na takie wyjazdy, nie miałam najmniejszych problemów na początku studiów, kiedy wyjechałam z domu i musiałam sobie radzić sama.

      a po czwarte - nie mam zamiaru ściemniać, że nigdy nie zrobiłam niczego, co autorka tekstu uważa za nieodpowiednie i nieodpowiedzialne, bo oczywiście zrobiłam. problem polega na tym, że uczenie się na cudzych błędach brzmi pięknie, ale w rzeczywistości działa bardzo kiepsko. dopóki ktoś się sam nie przejedzie na czymś, co zrobił źle, są niewielkie szanse na to, że zrozumie i zapamięta. trzymanie dziecka pod kloszem i chronienie go przed konsekwencjami tego, co robi, może doprowadzić tylko i wyłącznie do tego, że wychowa się życiową ofermę, którą pierwsze niepowodzenie, pierwsza samodzielna zła decyzja przygniecie kompletnie.
    • Gość: gawain Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
      taaaaa pani psycholog... na kazdym kroku czai się pedofil i Czarny Pan...
    • Gość: wychowawca Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.kom / *.kom-net.pl 21 lat temu
      Oczywiście, że nie. Kto z nastolatków wytrzyma burzę hormonów w upalną noc pod
      namiotem? Tym barzdiej, że niemal na 100% będą wóda i narkotyki. Nie wierzycie?
      To oczywiste. CZytałem ostatnio zestawienie ankiety zrobionej w liceum wśród
      uczniów i ich rodziców. Na pytanie "Czy brałeś kiedykolwiek narkotyki"
      pozytywnie odpowiedziało 67 % uczniów. NA pytanie: "czy twoje dziecko
      kiedykolwiek brało narkotyki" 5 % rodziców odpowiedzialo pozytywnie. Pozostali
      są NAIWNI.
    • Gość: daria Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21 lat temu
      jesli dziecko jest rozsadne, to dlaczego nie? wlasnie w wieku 16 17 lat
      czlowiek potrzebuje takiej chwili, oderwac sie od rodzicow, sprobowac czegos
      samemu, przeciez sama wiem posobie mam 17 lat czesto wyjezdzam z kolazankami ,
      kolegami i rodzice mi na to pozwalaja, gdyz maja do mnie zaufanie. to jest
      najwazniejsze poniewaz gdy miedzy rodzicami a dzieckiem nie ma zaufania to to
      jest beznadziejna sprawa, rodzice powinni uwierzyc w swe dzieci i w koncu im
      zaufac, a nie caly czas bronivc i obawiac sie trzeba im dac wolna reke, aby
      poczuly ta wiez z rodzicami ze ktos w niego wierzy i mu ufa to jest
      najwazniejsze
    • kanya Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
      W zasadzie wszystko sprowadza sie do zaufania (lub jego braku), jakie ma rodzic
      do swojego dziecka. Ja pierwszy raz wyjechalam sama na wakacje, kiedy mialam 16
      lat, za to do Hiszpanii. Pojechalam w piecioosobowym skladzie, najstarsza osoba
      miala lat 18, co bylo o tyle wazne, ze bez tego moglismy miec problemy z
      noclegami (potrzebne jest zameldowanie na osobe pelnoletnia). Przed wyjazdem
      toczylam z rodzicami dlugie boje, ale ostatecznie przekonala ich matka mojej
      kolezanki, ktora powiedziala prosto z mostu "Jezeli nie macie do swojego dziecka
      na tyle zaufania, zeby puscic je samo na wakacje, to nie swiadczy to dobrze o
      was jako o wychowawcach." Z Hiszpanii wrocilam cala, zdrowa i szczesliwa, a
      rodzice odetchneli z ulga i satysfakcja, ze sie nie zawiedli.
      Czego wszystkim zycze.
    • Gość: tarzynka Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Boże drogi, a ja właśnie puściłam 10-letniego syna na dłuższy biwak zuchowy.
      Jeden opiekun jest na studiach, drugi w gimnazjum (więc ma właśnie te
      nieodpowiedzialne ;) 14-15 lat). Pewnie, że może im się coś stać, ale jednak mam
      nadzieję, że będzie wszystko w porządku.
      Córka jest na obozie harcerskim. Ma 12 lat, opiekunowie to ludzie z liceów i
      początków studiów. Wprawdzie jest to wyjazd zorganizowany, ale de facto głównie
      samodzielny.
      Sama tak spędzałam wakacje i nic złego w tym nie widzę. Co więcej widzę mnóstwo
      zalet.
      Są jeszcze za mali, żeby jechać tylko w gronie rówieśników. Zresztą nie
      zgłaszają jeszcze takich potrzeb. Jednak, gdy przedstawią rozsądną propozycję
      wyjazdu za parę lat w sprawdzonym, znanym towarzystwie, na pewno ich puszczę.
      Z nami spędzają trzy tygodnie wakacji i wszyscy bardzo lubimy te wyjazdy. Na
      więcej nie bardzo możemy sobie pozwolić ze względu na urlopy.
      A co do kontroli, to mam przekonanie, że jeśli zostawi się dziecku swobodę i
      nauczy, że ponosi konsekwencje swoich działań, to będzie ono się pilnować samo.
      A takie chowane "na smyczy", jak się z niej zerwie , to często narobi więcej
      głupstw.
    • skuffka Re: współczuję... 21 lat temu
      pani dzieciom, bo wyrosną na nieprzystosowane do życia i odrzucone przez
      rówieśników, będą nieszczęśliwe z powodu samotności. moi rodzice też starali
      się, podobnie jak Pani, "chronić" mnie przed złym wpływem otoczenia. Efektem
      jest moje zamknięcie się w sobie, nieufność do ludzi, brak przyjaciół. chyba
      nie muszę przekonywać, iż osoba, która znacząco odbiega od tłumu, jest przezeń
      odrzucona. ponadto to normalne, że osoby, które jadą gdzieś razem, zżywają się
      i w ich grupie siłą rzeczy nie ma miejsca dla tych spoza. w ten sposób
      pozostaje dziecku jedynie towarzystwo innych takich dzieci z nadopiekuńczymi
      rodzicami, które często jest mało atrakcyjnym ekwiwalentem. przez takie
      zachowanie jak Pani byłam skazana na ciągłe odrzucenie przez rówieśników, w
      których towarzystwie czułabym się dobrze. teraz zbieram owoce działań moich
      rodziców...
    • Gość: Y-E Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
      Wg mnie 15-17 lat jest wystarczające by pozwolić nastolatkowi na wyjazd.
      Wystarczy mieć do niego zaufanie i ustalić z nim, czego sobie rodzice "nie
      życzą", powiecie ze i tak pewnie zrobi swoje, ale niekoniecznie, każdy człowiek,
      nawet ten 16 letni jest inwidułalną postacią i nie traktujmy wszystkich
      nastolatków jako ogółu, że niby każdy nastolatek chce zapalić, pić, przespać się
      z kimś itd..
      Ja sam mam 16 lat, za kilka dni wyjeżdżam ze znajomymi, jak miałem 13 lat byłem
      z nimi w Paryżu (bez opiekunów dorosłych, tylko z 2 licealistami), rok temu też
      wyjechaliśmy razem, na Syberie, pooglądać Tajgę... I co... NIC SIĘ NIE STAŁO...
      Nie rozumiem rodziców, którzy z przekonaniem, że cos się stanie, nie pozwalają
      wyjechać,młodemu człowiekowi. A pyzatym, jeżeli coś by się stało, nastolatek
      nabiera doświadczenia, wie, co się dzieje, gdy.. no i wtedy, gdy coś się stanie
      możemy go ukarać, a nie karać zakazem zanim coś się stanie... bo tak lepiej i
      bezpieczniej. Czy któryś z rodziców uświadomił sobie to, że obecnie może "coś
      się stać" np. idąc do szkoły, choćby nawet ta szkoła była po drogiej stronie ulicy?
      A tak pyzatym, gdyby rodzic byłby naprawdę blisko swojego nastoletniego dziecka,
      byłby jego przyjacielem, to czy wtedy, nie łatwiej byłoby zdecydować czy owy
      nastolatek może pojechać na wakacje ze swoimi znajomymi. Wtedy można byłoby
      wybrać się razem z grupą nastolatków, ale na zasadzie, że oni sami wybierają
      miejsce, to, co będą robić, na co wydadzą pieniądze itd.. a rodzice pojechaliby
      po to, żeby sobie odpocząć w jakimś pensjonacie niedaleko miejsca gdzie są ich
      dzieci i wtedy, gdyby młodzież potrzebowałaby pomocy lub coś by się stało,
      rodzice byliby na miejscu, po zatem, taka forma wypoczynku przyniesie korzyści
      nie tylko młodzieży, ale i rodzicą.
    • Gość: em.em.em Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 21 lat temu
      Proponuje wszystkim przeczytanie (ze zrozumieniem) artykulu na TAK, a dopiero
      potem wypowiadanie sie.
    • lpr_rasta I tak się chowa życiowe niedojdy 21 lat temu
      Poprzez trzymanie ich na długość domowej smyczy. Jak taki ktoś ma "własną drogą
      wzrastać"?????
      Ta panią powinni spalić na stosie (he he;-)))

      --------------
      LPR (Liga Polskich Rasta)- bo rasta też noszą berety!
      www.rasta-liga.prv.pl
      strona z mp3jkami i sznurkami do nich!
    • Gość: Katrin Pani Drorota ma rację... IP: *.net.autocom.pl 21 lat temu
      Sama bywałam jako nastolatka na tego typu wyjazdach i jak teraz pomyślę o tym
      co tam się wyprawiało i co sama wyprawiałam, to naprawdę miałam szczęście, że
      wszysto dobrze się skończyło. Oczywiście 15 lat temu wydawało mi się, że jestem
      baaardzo dorosła i probowałam wszystkiego o czym pisze pani D. Nie pozwoliłabym
      swoim dzieciom na taki wyjazd. no ale na działce też bym ich nie trzymała, może
      dobrym rozwiązaniem jest pobyt pod namiotem dzieci a rodziców np w hotelu w tej
      samej miejscowosci?
    • Gość: caar NIGDY W ŻYCIU SIĘ NIE ZGODZĘ IP: 195.245.204.* 21 lat temu
      TEZ BYLEM TAKIM MALOLATEM, KTORY BARDZO CHCIAL SAM WYJECHAC Z KUMPLAMI.
      NIESTETY TAK WIERCILEM MATCE DZIURE W BRZUCHU, ZE W KONCU MUSIALA ULEC.NA
      NIESZCZESCIE TAK SIE STALO.BEDE TEGO WYJAZDU ZALOWAL DO KONCA ZYCIA.PORAZ
      PIERWSZY ZETKNALEM SIE WTEDY Z NARKOTYKAMI I MYSLE ZE POZOSTANA ONE ZE MNA DO
      KONCA MEGO SPIEPRZONEGO ZYCIA.NIECH TO BEDZIE OSTRZEZENIEM DLA RODZICOW, KTORZY
      MAJA JAKIES OBAWY.
      • Gość: Aplus Re: NIGDY W ŻYCIU SIĘ NIE ZGODZĘ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
        Co bierzesz, jak dlugo i jak czesto? Jesli wiesz ze to zle dla ciebie to mysle
        ze to polowa drogi aby z tego wyjsc.
    • andapka Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
      no ale co to za wakacje najlepiej wypuscic dziecko na Całkowicie samodzielny
      wyjazd, bo co to za wakacje jesli dziecko bedzie mialo swiadomosc ze mamusia je
      obserwuje;/.. no e tam... a psycholozka..szkoda gadać;/..
      • Gość: Aplus Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
        Swoje dzieci bedziesz tak puszczac?
        • Gość: kamson Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21 lat temu
          ja bede ...a czemu pytasz?
          • Gość: Aplus Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21 lat temu
            Ja tez bede, ale musze wiedziec z kim jedzie i gdzie, wiec jest to pewna forma
            kontroli.
            • paczka111 Re: Nie. Taki wyjazd może być dla dziecka niebezp 21 lat temu
              A co się tak martwicie o małolatów, co z tęsknoty za dorosłością poparają sobie
              życie? Selekcja naturalna, konkurencja z rynku ubywa już na przedstarcie, można
              tak powiedzieć. Tu oczywiście nie liczy się zdanie dzieciaków, tylko to, jak je
              rodzice wychowali. Jeśli gó..arz rwie się do wolności, czyli piwka i prochów,
              bo najczęściej mu o to chodzi, to już jest po ptakach. Byle tylko nie lądowali
              na wózkach po skakaniu na główkę, bo za to to już my wszyscy płacimy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka