laktacja, proszę o radę

04.01.05, 14:41
Cieszę się bardzo, że znalazłam to forum. Czytając Wasze posty, wiem, że nie jestem sama...
Mój synek niedługo skonczy 6 tygodni. Do tej pory karmię go odciąganym pokarmem. Nigdy nie nauczyl się poprawnie ssać pomimo nacisku położnych w szpitalu, wizyt w poradni laktacyjnej, różnych technik masażu podniebienia i języka i przede wszystkim moich i jego prób okupionych płaczem i histerią. Długo karmiłam go przez sondę, żeby nie zatracił możliwosci zassania piersi, ale od Swiąt i związanego z nimi wyjazdu zdecydowałam się na butelkę... Chcę zaznaczyć, że walczyłam o karmienie naturalne tak naprawdę nie z własnego przekonania że jest ono konieczne dla mojego i synka szczęścia, ale czułam ( i czuję nadal) taką presję otoczenia (położne, pediatra, doradca laktacyjny, niektóre znajome), że płacząc najpierw przystawiałam na siłę do piersi, a teraz płacząc z bólu odciągam mleko. Co chwilę dotyka mnie zastój pokarmu. Przez 5 tygodni mojej przygody z karmieniem zdążylam już dwa razy brać antybiotyki... Brodawki mam prawie oderwane, bolą przy najmniejszym dotyku, nie mogę wychodzić na zewnątrz, bo zimno sprawia niesamowity bol. Nie wspomnę o zarwanych dniach i nocach - ucieka mi średnio 5 godzin w dobie na spotkaniach z laktatorem i organizacją tego wszystkiego. Jak jeszcze mały płacze, a ja już MUSZĘ ściagnąć pokarm to wydaje mi się, że za chwilę zwariuję. Na dodatek przez to odciąganie rozkręciłam laktację i narazie mam więcej mleka niż dziecko potrzebuje. Wiem, że niedługo podejmę decyzję o przejściu na butelkę (pewnie przy kolejnym bolesnym zastoju), a z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, że przecież mam mleko i powinnam to jak najlepiej wykorzystać.
Proszę Was o pomoc jak mogę choć trochę obniżyć laktację tak, żeby możliwe były trochę dłuższe przerwy między odciągnięciami. Teraz opoznienie ściągania o pół godziny sprawia, że na piersich pojawiają się zgrubienia i guzki, więc rzadsze ściąganie i czekanie aż się organizm na to przestawi skończy się najprawdopodobniej kolejnym zastojem :-( Może są jakieś zioła, albo znacie inne sposoby na taki problem. Jak już zdecyduję o definitywnym zaprzestaniu karmienia, to poproszę lekarza o środki farmakologiczne, bo nie mogę sobie pozwolić na nieodciąganie i czekanie aż mleko samo zniknie.
Będę wdzięczna za zrozumienie i każdą radę. Może powinnam tego posta umieścić na forum mam karmiących piersią, ale jakoś nie mam odwagi...

Pozdrawiam Was serdecznie
awaa
    • mamaskarba Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 15:07
      Niestety w Polsce panuje moda na karmienie piersią , wszyscy mówią tylko o
      zaletach, a nikt nie wspomina o jego wadach, które przecież też są!!! Stąd
      zagłodzone maluszki i cierpiące mamy, ale czy warto? Naprawdę nie radzę się
      przejmować i przejść na butelkę.Może nie jestem ekspertem od laktacji, ale ja
      swoją zatrzymałam w ten sposób, że nie przystawiałam maluszka, nie używałam
      laktatora, tylko ręcznie wyciskałam tyle pokarmu, żeby poczuć ulgę. Trwało to
      niewiele ponad dwa tygodnie.
    • mamaskarba Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 15:09
      I żadnych wyrzutów sumienia, chcesz zagłodzić dziecko na piersi, czy cieszyć
      się szczęściem na butelce?
    • b_marta26 Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 15:19
      Witaj
      Kochana jestem pełna zrozumienia dla ciebie. Jestem z tobą duchem. Sama to
      wszystko przeżywałam. Umieszczałam na forum karmienie piersią rózne posty
      prosząc o pomoc. Skończyło sie wielka porażką i kacem. Moja Ola ma 8 tygodni
      też miałam duże problemy z karmienie i ssesaniem małej. Spaliśmy z mężem po 3
      godziny na dobę. Pierwsze 5 tygodni wpominam jako koszmar. Miałam tak jak ty
      zapalenie piersi brałam antybiotyk. Zaczęłam karmić butelką sztucznym mlekiem i
      odciągnietym swoim. Mała zaczęla wreście przybierać na wadze. Dodam że trafiłam
      na su[er pediatę ale prywatnego, który nie robi mi żadnych wyrzutów z tego
      powodu wręcz przeciwnie uszanował moją decyzję i pomógł w dopasowaniu mleka I
      SPOSOBU CAŁEGO ŻYWIENIA. Po tych wizytach u róznych lekarzy, po rozmowach ze
      znalomymi miałam i mam strszne wyrzuty sumienia, że jestem złą mamą. Że
      krzywdzę dziecko. Na jednej z takich wizyt lekarz zaczął na nie krzyczeć mówiąc
      czy pani wie: że robi piani krzywdę dziecku - będzie chorować i mieć alergię a
      wszytko przez Panią.... Po tych słowach przeszłam straszą tragedię- dające
      oznaki depresji cały czas płakałam z bólu serca że tak jest.Teraz jestem już
      szczęsliwa bo uwierzyłam w siebie w swoje Ja ( mam czasami ochotę zapytać tych
      starych lakarek czy one też swoje dzieci karmiły piersią po 2 lata,NAPEWNO NIE)
      ale nadal w przychodzni publicznej nieprzyznaję się że karmię butlą, bo chcę
      unikną tego spychicznego dręczenia. Takie dręczenie może doprowadzić kiedyś do
      wielkiej tragediii- chodzi mi o matkę. Wiesz naprawdę nie matrw sie uwierz w
      siebie. Ja miałam duże wsparcie w mamie i babci. To im chcę podziękować!!!!!!
      By mieć mniejszą laktację musisz bardzo mało pic, coraz rzadziej odciągać
      pokarm.
    • atlantis75 Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 15:39
      Awaa, przede wszystkim przeczytaj wątek, który jakis czas temu załozyłam
      kompletnie zdruzgotana psychicznie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=632&w=18108998&a=18108998
      Teraz karmię odciaganym i dokarmiam modyfikowanym. Z butelki. Nie mam z tego
      powodu wyrzytów sumienia, to forum mi pomogło i opinie mam, które przeszły
      podobne gehenny z karmieniem i potem doły z powodu poczucia, ze jest się złą
      matką. Aktualnie przymierzam się do przejścia wyłącznie na modyfikowane.
      Zaczynałam odciągać w coraz większych odstępach czasu i zmieniejszać ilość
      odciąganego pokramu. Teraz odciągam już co 6-7 godzin i jestem w stanie
      wytrzymac bez bólu i ogromnego napięcia. I bez zastojów, bo takie tez miałam
      dwukrotnie. Ścigam tylko tyle ile potrzeba po 300 ml z dwóch piersi. Jak będę
      chciała zmniejszyc ilość pokarmu to zacznę odciągać coraz mniej, by potem tylko
      do pierwszego ustapienia napięcia. I tak laktacja pewnie zaniknie sama. Trzeba
      tez mniej pić. Acha, dobra jest też parzona szałwia, bo ma właściwości hamujace
      laktację.

      Pozdrawiam i głowa do góry!
      Jesteś świetną mamą, bo tyle już przeszłaś i chcesz podjąć najrosądniejszą
      decyzję.
      Pozdrawiam :)
      • awaa Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 16:12
        Dzieki dziewczyny za wsparcie! Juz czasem faktycznie nie daje sobie z soba rady. Swieta spedzilam na odciaganiu pokarmu i lezeniu w lozku z powodu wysokiej goraczki. Nic mnie nie cieszylo, ani swieta ani dziecko, nic tylko plakalam. Mam jednak wyrzuty sumienia, ze majac pokarm przychodzi mi do glowy pomysl, by z niego zrezygnowac... Ale dlugo tak nie pociagne, postaram sie do konca drugiego miesiaca synka. Na szczescie zaczal wreszcie przybierac na wadze. Caly czas jest drobniutki (pelne 5 tygodni i waga 3250).

        Atlantis, my to sie znamy z innego forum "listopadowek". ja wprawdzie malo pisalam, pamietam Cie bo czytalam na biezaco. Powiedz, ile tej szalwii dziennie mozna pic zeby odniosla jakis skutek?

        Dziekuje i pozdrawiam
        • atlantis75 Awaa :) 06.01.05, 12:35
          Miło mi, że mnie pamiętasz :)
          szałwię mozesz pić w ilościach 2-3 szklanki dziennie.
          Powodzenia i niczym sie nie przejmuj :)
          Atlantis
    • mlodamama1 Re: laktacja, proszę o radę 04.01.05, 22:48
      awaa - głowa do góry, naprawde sposób karmienia nie jesttaki istotny, mysle że od karmienia piersią wazniejsza jest miłosć i uśmiech do dzoecka, naprawdę... wiem ze to co teraz sie mówi na temat karmienia piersią -ze to niby najlepsze co mozna dac dziecku - może zdołowac. Polska to jednak dziwny kraj, nagle z butla z czegos normalnego stała się najgorszym złem, heheh, no ale coż zrobić - mysle że tutaj wazny jest rozsadek - jesli można i chce sie karmić piersią to ok, ale jesli sa tak powazne problemy jak u Ciebie czy innych dziewczyn ktore pisza na tym forum to najlepsza jest butelka, a nie meczarnia.
      No a teraz do rzeczy : laktacje możesz obnizyć odciągając ciraz rzadziej i coraz mniej mleka z piersi. Staraj sie kazdego dnia odciagnąć mniej. Możesz pić szałwię - ponoć skuteczne jest picie dwóch szklanek dziennie.
      Chociaz szczerze ci powiem, że jesli masz sie męczyc, martwić i dołować to może zakończ przygodę z karmieniem, ponoć sa jakies leki. Zobaczysz, ze bedziesz mieć wtedy mnóstwo czasu więcej dla dzidzi i lepszy humor. Wszystkiego dobrego - pozdrawiam :)
    • marteczka79 Re: laktacja, proszę o radę 06.01.05, 23:09
      Witajcie.Jestem bardzo szczęśliwa, że znalazłam to forum, bo do tej pory
      uważałam się za najgorszą mamę na świecie.Mam 2-u miesięczną córeczkę i mimo
      największych starań nie jestem w stanie jej wykarmić piersią.Kiedy widzę te
      wszystkie piękne obrazki z dzidziusiami przy cycusiach to chce mi się
      płakać.Otóż mam jedną uszkodzoną pierś, w której nie ma brodawki( po przebytym
      w dzieciństwie zabiegu) i Olusia nie ma za co chwytać. Odciągam z niej pokarm
      ale to boli i jest jego niewiele.A moje dziecko urodziło się spore(3800) i jest
      stale głodne. Bardzo się cieszę, że nie jestem osamotniona ze swoim karmieniem.
      Zaczęłam małą dokarmiać Bebilonem Pepti bo ma alergię. Kiedy powiedziałam o
      moim problemie pani doktor ta stwierdziła, że powinnam karmić piersią wtedy
      dziecko nie będzie chorowało. I jak tu takiej wytłumaczyć że czasem jest to
      niemożliwe? A do tego stwierdziła, że dziecko nie zechce ssać piersi jeżeli
      posmakuje butelki.Strasznie przeżyłam tę wizytę. Czy znacie może sposób na
      zwiększenie laktacji chociaż z tej jednej piersi? Pozdrawiam, Marta
      • atlantis75 Marta! Nie męcz się... 07.01.05, 12:09
        Droga Marto :)
        Jesteś dzielna, a Ci wszyscy "mądrzy" lekarze powinni iść do diabła. Nie masz
        brodawki, odciaganie sprawia Ci ból - na Boga - czy to nie powód, by przejść na
        modyfikowane? Przejść ze spokojem sumienia, by się nie zadręczać, że dziecko
        jest głodne i żeby po głowie nie chodziły te paskudne robale z
        etykietką "gorsza matka". Napisałaś "mimo największych starań" - to chyba jest
        kropką nad i w całym problemie. Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów! Pani doktor
        u której byłaś powinna sama poddać się zabiegowi usunięcia brodawki, a potem
        spróbować karmić dziecko... Czy Ci ludzie (mam na myśli takich lekarzy) nie
        mają zupełnie empatii? To nie do końca prawda, że dzieci na mleku matki nie
        chorują. Owszem dostają przeciwciała, ale choruja o czym świadczą pełne
        przychodnie. A dzieci na modyfikowanym to takie zdrowotne miernoty? W takim
        razie całe to pokolenie urodzone w latach 60-70 powinno już kwiatki wąchac od
        spodu. Dzisiejsze mleka modyfikowane są dobre - antyalergiczne, zawierają
        probiotyki. Ile dzieci się na nim wychowuje i mają się dobrze, są szczęśliwe i
        nie mają pretensji do włąsnych matek, ze nie karmiły ich piersią. Wychowałam
        się na butli z Humaną kupowaną w Pewexie i mam się świetnie! Piękna i
        inteligentna ;)
        Przed lekarką nie musisz się tłumaczyć! To jej obowiązkiem jest życzliwe
        wysłuchanie i zaproponowanie optymalnego rozwiązania. Podanie dwóch wariantów
        rozwiązania problemu: albo próba karmienia naturalnego albo przejście na
        modyfikowane.
        Dziewczyno droga, nie dołuj się tym - szkoda macierzyństwa, szkoda pieknych
        chwil, gdy Twoja mała rośnie i poznaje świat. Ona Cię kocha bez względu na to
        jak ją karmisz. I to jest najważniejsze :)

        Pozdrawiam! Atlantis
    • awaa Re: laktacja, proszę o radę 09.01.05, 21:11
      Okropne sa reakcje innych gdy przyznaje sie do proby, a wlasciwie zamiaru wprowadzenia mleka modyfikowanego. Tak sie jednak sklada, ze synek nie chce ssac, a ja pomalu nie daje sobie rady z bolem poodrywanych brodawek... Synek dogania mnie jednak w ilosci jedzonego mleczka i wkrotce nie bede miec wyboru. Mam jednak wyrzuty sumienia, ze nie pale sie do pomyslu zwiekszania laktacji...

      awaa
    • dorella1 Re: laktacja, proszę o radę 16.02.05, 18:57
      ojej, to moze Ty mi powiesz, jak rozkrecic laktacje, bo ja akurat chcialabym
      dawac synowi chociaz o 1-2 porcje mojego pokarmu wiecej, niz teraz.
      • awaa Re: laktacja, proszę o radę 21.02.05, 18:56
        dorella, polecam laktator elektryczny Medeli... Mysle, ze dzieki niemu mialam pokarmu wiecej niz potrzebowalam.
        Ja juz skonczylam przygode z karmieniem naturalnym i wreszcie moj synek widzi usmiech na mojej twarzy :-)
        awaa
        • paraga Re: laktacja, proszę o radę 24.02.05, 21:18
          Przeczytałam wątek od początku dopiero teraz. Co mogę tu dodać :-) Ściskam Cię i
          pozdrawiam, dzielna byłaś i podjęłaś najlepszą decyzję·
          • awaa Re: laktacja, proszę o radę 02.03.05, 22:03
            dzięki :-)
Pełna wersja