ciśnienie tętnicze

30.10.06, 14:52

Moja 5-letnia córka miała bardzo złe samopoczucie - brak apetytu, ból głowy,
senność. Trwało to jeden dzień. Aura za oknem też nie sprzyjała dobremu
samopoczuciu - przez Polskę przesuwał się front atmosferyczny, powodujący
szybki spadek ciśnienia.
Lekarz zmierzył dziecku ciśnienie.
Wynik 80/60
Diagnoza - niskie ciśnienie.

Moje pytanie: jakie są normy ciśnienia tętniczego dla dziecka? Dziecko
rozwija się według siatki centylowej masa ciała 90 centyl, wzrost 75 centyl.
Czy to naprawdę niedociśnienie? Co może być jego przyczyną?
    • barbara.gierowska Re: ciśnienie tętnicze 30.10.06, 22:09
      Witam,
      cisnienie tetnicze dla dzieci sprawdza się na specjalnych siatkach
      centylowych .Dla córeczki - skurczowe jest między 25-50 centylem, rozkurczowe
      mieści się pomiędzy 50-75 centylem, czyli podane wartości mieszczą się w
      granicach normy dla 5 latki.
      Jeśli złe samopoczucie utrzymuje się nadal,proponuję sprawdzic czy nie ma
      niedokrwistości ( tzn wykonać badanie morfologii krwi)
      Pozdrawiam
      • marzenus Re: ciśnienie tętnicze 31.10.06, 09:17
        Wyniki krwi córki nie odbiegają od normy.
        Samopoczucie w chwili obecnej też jest w porządku.
        Ale przerażają mnie prognozy pogody na najbliższe dni. Martwię sie, czy
        sytuacja się nie powtórzy.
        Podobno dzieci są bardzo wrażliwe na zmiany ciśnienia atmosferycznego, ale
        zmiany pogody następują dość często, a taką sytuacj mieliśmy pierwszy raz...
        • barbara.gierowska Re: ciśnienie tętnicze 31.10.06, 20:20
          Witam,
          istotnie także wśród najmłodszych zdarzają sie meteoropaci.
          Jedyne sensowne zalecenia w tej sytuacji to uregulowany tryb zycia ze "zdrową"
          dietą ( duzo witamin i minerałów)
          Pozdrawiam
          • marzenus Re: ciśnienie tętnicze 01.11.06, 11:59
            Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Uspokoiła mnie Pani.
            Wychodzi na to, że córka skłonności do nadwrażliwości na zmiany pogody
            odziedziczyła po mnie...
Pełna wersja