Robin Cook jako niekwestionowany chyba król gatunku i "Toksyna" to moje pierwsze spotkanie z TM.Wciągnęło mnie,lubię poczytać czytałam jeszcze ze dwie pozycje tego autora i "Jokera" MacClure pewnie jeszcze coś ale nie pamiętam. Jakie polecacie?
Po "Toksynie" jakoś trochę bardziej patrzę na podsmażanie mięsa z gotowych wyrobów choćby i krokietów, w McDonaldsach czy KFC nigdy nie jadałam (RAZ), mój syn nie był tam jeszcze nigdy i jakoś szczególnie teraz mnie nie ciągnie. Tzn. nie jadamy w takich miejscach z zasady żeby nie było że "Toksynę" aż tak odebrałam by zmieniać nawyki.
Jeszcze chciałam z was wyciągnąć jakie TM lubicie ,Ebola? Czy może coś o współczesnych zagrożeniach cywilizacji? A może coś w tym stylu: czytałam o skomplikowanej operacji małym robocikiem w głowie...,oczywiście nie o robocika chodziło. Na razie mam wrażenie że temat nr.1 to jednak te filowirusy

miejmy nadzieję że pozostaną dla nas fikcją