mycch
03.09.18, 19:28
Jak co kwartał miasto zorganizowało swoim mieszkańcom wywóz kłopotliwych śmieci...
Ponieważ (po raz kolejny, wręcz regularny) z wystawionych śmieci wynika, że mieszkańcy nie rozumieją, co to są wielkogabaryty, to pozwole sobie podać definicję łopatologicznie: jeśli masz rzecz, której chciałbyś się pozbyć, a nie jesteś w stanie samemu jej dźwignąć lub objąć, to jest to właśnie wielkogabaryt. Ot, cała filozofia.
I tak: wielkogabarytami jest lodówka, wasza zeżarta przez mole kanapa, telewizor po dziadkach, wanna czy dywan 4x4m.
Natomiast plastikowa miska, worek od odkurzacza, packa na muchy, wiaderko, kolekcja gaci czy waciak pamiętający jeszcze czasy Ursusa - te rzeczy są zwyczajnymi śmieciami, których ZUM nie ma obowiązku z ulicy zbierać. Wyrzucanie takich śmieci pod pretekstem "wywozu wielkogabarytów" jest zwyczajnym zaśmiecaniem miasta! Wstyd! I szkoda, że nie ma monitoringu, bo niektórym nieogarniętym leniwym śmieciuchom przykładny mandat by się przydał...