Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 16:49 Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika przechadzają się po parku blisko zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać. SM: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledził? Kto wie, czego chce... SL: To logiczne, chce nas zgwałcić! SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy?! SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku. SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało! SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył. SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1" i 44"! SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo, ja na lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema. Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o Logikę, która wraca kilka minut później. SM: Siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże! Opowiadaj, opowiadaj! SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie. SM: (trochę wkurzona) Tak, tak wiem, a potem? SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on. SM: Tak, tak, a potem? SL: Zgodnie z logiką, dogonił mnie. SM: O Boże, o Boże, i co zrobiłaś? SL: Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry! SM: O Boże, o mój Boże! A on? SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie! SM: O Jezus Maria! I co się stało? SL: Logiczne! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 13:52 Pewien farmer oprowadzał po swoim gospodarstwie potencjalnego nabywcę. Doszli do pasieki. - Czemu ta pasieka stoi tak blisko drogi? Przecież pszczoły mogą użądlić przechodniów! - narzeka kupiec. - Te ule stoją tu od 10 lat i nigdy nic takiego się nie zdarzyło! - odpowiada farmer. Po krótkiej dyskusji postanowili się założyć - zainteresowany rozbierze się do naga i zostanie przywiązany do rosnącego w pobliżu pasieki drzewa na cały dzień. Jeżeli do wieczora użądli go pszczoła, dostanie farmę za darmo, w przeciwnym razie zapłaci podwójną cenę. Wieczorem farmer idzie odwiązać kupca i z daleka widzi, że facet jest blady i słania się na nogach. - Cholera, przegrałem chyba zakład - klnie pod nosem farmer, biegnąc do niego. - Co się stało, gdzie ugryzła? - pyta, rozcinając więzy. - Nigdzie nie ugryzła, to nie to - szepcze cicho potencjalny nabywca - ale czy to cholerne ciele nie ma matki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIOM Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 14:27 A co to chełminski szpital BUEHEHE?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 15:10 Małe miasteczko w Alabamie. Na środku chodnika leży murzyn z pięcioma kulami w głowie i dziesięcioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla się nad trupem i mamrocze: - Cholera, dwadzieścia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobójstwa jeszcze nie widziałem. zeby nie bylo nie jestem zadnym rasista Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.05, 15:14 Jasiek zaprosił swoją mamę na obiad w mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanko razem z koleżanką Justyną. Jednak, kiedy matka przyjechała do synka, nie mogła nie zauważyć, że współlokatorka syna jest wyjątkowo ładną i seksowną blondynką. Jak to każda matka zaczęła się zastanawiać, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Syn zauważył, jak matka patrzy na Justynę i kiedy byli sami powiedział: - Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy. Tydzień później Justyna pyta się Jaśka: - Słuchaj, nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką, nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz? Jasiek zdecydował się napisać list do matki: "Droga mamo, nie piszę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Justyny, nie piszę też, że jej nie wzięłaś. Fakt jednak pozostaje, że od kiedy byłaś u nas na obiedzie tydzień temu, nie możemy jej znaleźć." Odpowiedź przyszła parę dni później. "Drogi Jasiu, nie twierdzę, że sypiasz z Justyną, nie twierdzę też, że z nią nie sypiasz. Fakt jednak pozostaje, że gdyby Justyna spała we własnym łóżku, już dawno by ją znalazła. Buziaczki, mama" Pastorowi urodziło się dziecko. Podczas mszy poprosił parafian o ofiarę na dzieciaka. Oczywiście wszyscy chętnie się dorzucili. Za rok pastorowi trafił się kolejny dzieciak. Więc znowu wszyscy parafianie zrzucili się na niego. I tak przyszło kilka kolejnych lat (i kilkoro dzieci). Aż pewnego roku parafianie mieli już dość i odmówili wspomagania pastora. Pastor zrobił się cały czerwony ze złości i krzyknął na cały kościół: - Przecież dziecko to dzieło Boże! Z ostatnich rzędów odzywa się głos: - Tak samo dziełem Bożym jest też deszcz czy śnieg. Mimo to wszyscy chronią się przed nimi za pomocą kapturków! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 22:02 Bóg mówi do Adama: - Adaś, to dasz mi to żebro? - Panie, mam złe przeczucia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:42 Chłopak pisze SMS-a do dziewczyny: Te piękne oczy,te błyszczące, powabne usta, ten jędrny,seksowny tyłeczek ... Ale dosyć już o mnie, co u ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:51 Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan odzywa się przez intercom: - Panie i panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę usiąść, zrelaksować się i... o cholera... Po chwili nerwowej ciszy intercom odzywa się znowu: - Panie i panowie, najmocniej przepraszam, jeśli przed chwilą państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni. Na to odzywa się jeden z pasażerów: - To pewnie nic w porównaniu z tyłem moich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 16:06 Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy: - Sieeeeema! Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia: - Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy! Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy: - Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie! Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie toaletę. - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić. - Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica. - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym. - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica. - Nie będę patrzyć w jego stronę. Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana. - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie? - Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas - odpowiada barman. - Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica. - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 16:12 Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynkę, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę. Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że "gra" jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie, będą zadawać sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi - płaci 5$. Blondynka ponownie odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie będzie znała odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał odpowiedzi - płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę, że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w tą grę, więc zgadza się. Prawnik zadaje pierwsze pytanie: - Jaka jest odległość pomiędzy Ziemią a Księżycem? Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$. - Ok - mówi prawnik. - Twoja kolej... - Co to jest, wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech? Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca się i próbuje zasnąć. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta: - Co to jest, co wchodzi na górę na dwóch nogach, a schodzi na trzech? Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 16:05 Pani pyta dzieci kim chciałyby być jak dorosną. Zgłasza się Jasiu i mówi, że chciałby zostać lekarzem od dewiacji seksualnych. - Jasiu, czy ty masz pojęcie co to są dewiacje seksualne? - Mam i mogę to Pani wytłumaczyć na przykładzie zagadki. Idą trzy kobiety i jedzą lody, ale jedna tego loda ssie, druga go liże, a trzecia gryzie. Czy może mi Pani powiedzieć, która z tych kobiet jest mężatką? - Wydaje mi się, że ta która ssie - mówi nauczycielka. - Niestety - mówi Jasiu - mężatką jest ta, która ma obrączke na palcu, a to co Pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 17:34 Tony Blair i Jr. Bush omawiają plany III wojny światowej. Podchodzi dziennikarz i pyta ich, co ustalili. Tony: - Zabijemy 20 milionów islamistów i jednego dentystę. - A czemu dentystę? - pyta dziennikarz. Tony: - Widzisz Georg, mówiłem ci, że nikt nie zapyta o te 20 milionów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 16:46 Firma konstruująca samoloty pracowała nad nowym projektem. Samolot miał być najszybszy na świecie, z największym zasięgiem i w dodatku niewykrywalny przez radary. I był - tak na projekty wpływają rządowe dotacje. Miał jedną wadę - na wysokości 8 tysięcy metrów odpadały mu skrzydła. Nieważne, jak by nie zostały wzmocnione - samolot osiągał 8 tysięcy metrów i najpierw na ziemi lądowały skrzydła a potem kadłubek. Rząd sygnalizował, że czas na projekt się kończy, więc pracownicy wymyślali coraz to nowe rozwiązania, ale nic nie pomagało. Rząd denerwował się coraz bardziej, kolejne egzemplarze spadały na ziemię, a w firmie trwała panika. W końcu - w akcie desperacji - jeden z konstruktorów powiedział, że w pobliżu jest gmina żydowska, w której mieszka rabin słynny z mądrości. Konstruktor został jednak zakrzyczany, że rabin tak ma się do samolotów, jak.... (tu wstaw ulubioną analogię) ...więc dalej - wzmacnianie, zmiana materiałów itd. Więc dalej - rząd grozi, że cofnie dotację. W końcu załamanie - i wycieczka do rabina. Rabin pogładził pejsy, wysłuchał problemu i powiedział: - Wy wiecie co? Wy do mnie przyjdźcie w następna środa. Przyszli. Mieszane uczucia, bo faktycznie - co rabin może wiedzieć o samolotach. Rebe pogładził tym razem brodę i powiedział: - Wy wiecie co? W tym miejscu, gdzie te skrzydła się urywają, wy nawierćcie dziurki! Wrócili do biura zawiedzeni, że rabina fantazja poniosła, i zamiast wzmocnić, to chce osłabić konstrukcję. Więc dalej - zmiany konstrukcyjne, usztywnienia itd. I ciągle ten sam kłopot - magiczna granica 8 tysięcy metrów. I ultimatum rządu - w ciągu 2 miesięcy należy zakończyć projekt, albo zwrócić dotacje. Więc desperacka decyzja - wiercimy. Znalazł się oblatywacz - desperat, więc startują testy. 1000 metrów - leci. 2 tysiące - też. Na 5-ciu - leci jak ta lala. Na 8- miu - leci, na 9 i 10 - też. Ekipa pospiesznie robi wszelkie pomiary i testy, kończy projekt, a tymczasem konstruktorzy wraz z zarządem firmy wybrali się do rabina z podziękowaniem za poradę. Po tym, jak wszyscy ważni panowie powiedzieli już, co mieli powiedzieć a uśmiech prezesa odciśnięty w marmurze został wręczony, jeden z konstruktorów zadał pytanie: - A jak rebe na to wpadł? Rebe uśmiechnął się, pogładził rondo kapelusza i powiedział: - Wy wiecie co? Ja sobie poszedłem w takie miejsce, gdzie nawet król chodzi piechotą. Siedzę ja tam sobie i siedzę, i patrzę, i ja zobaczył papier toaletowy. I wy wiecie co? Ten papier, to on się nigdy nie urwie tam gdzie dziurki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KlonczaQ Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 00:01 W domu Jasiu miał napisać zdanie z wyrazem ANANAS na jutro do szkoły na zajutrz -jasiu przeczytaj nam zdanie -dobrze proszę pani -Moi rodzice śpią w łużku a ja z siostrą obok rodzice pierdzą ANANAS smrud leci :)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 16:04 Pewnego dnia w parku pogryzły się dwa psy: jamnik i doberman. - Ale ma pan silnego psa! Położył mojego jedną łapą!!! Chcę go od pana odkupić, dam 100.000 zł. - 100.000? 100.000 zł to ja zapłaciłem za operację plastyczno-hirurgiczną tego małego krokodyla!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 16:44 Wpada facet do apteki i krzyczy: - Ludzie! Przepuście mnie bez kolejki! Tam człowiek leży i czeka!!! Ludzie poruszeni przepuścili, facet podbiega do okienka i krzyczy: - Dwie prezerwatywy proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 17:42 Dwaj znudzeni krupierzy siedzieli przy stole z ruletką, gdy do kasyna weszła bardzo atrakcyjna blondynka. Podeszła do stołu i zadeklarowała zakład na 20 tys. dolarów na konkretną liczbę. Zaraz potem dodała: - Mam nadzieję, że to wam nie będzie przeszkadzać, ale naprawdę szczęśliwe zakłady obstawiam kompletnie nago. Po czym zrzuciła z siebie suknię, bieliznę i buty, i rozkręciła talerz ruletki z okrzykiem: - Mamusia potrzebuje pieniążki na nowe ubranko! Chwilę później już wykrzykiwała: - Tak! Tak! Wygrałam! Naprawdę wygrałam! Podskakiwała przy tym jak mała dziewczynka i obejmowała każdego z krupierów. Zaraz potem zebrała wszystkie pieniądze i swoje rzeczy, i prędko opuściła kasyno. Krupierzy nieco zakłopotani popatrzyli na siebie, po czym jeden z nich zapytał drugiego: - Ty, a co ona właściwie obstawiała? - Nie mam pojęcia, myślałem, że Ty to sprawdzasz! - odparł tamten. Morał: Nie wszystkie blondynki są głupie, ale wszyscy faceci są tylko facetami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 13:09 nie wiem czy to juz bylo ale mnie sie podoba :D Facet u bram niebios. Św. Piotr mówi do niego: - Zanim wejdziesz opowiedz mi jakiś swój dobry uczynek. - Wiec to było tak. Jechałem do domu i przy drodze zauważyłem bandę motocyklistów znęcających się nad dziewczyną. Ona była przerażona, krzyczała o pomoc. Nie mogłem tego ignorować, zresztą nienawidzę takich brudnych typków, więc wziąłem łyżkę do opon i ruszyłem w ich stronę. Stanęli wokół mnie i jeden z nich krzyknął; "Zmiataj stąd, albo będziesz następny". Ja, nie bojąc się, przywaliłem z całej siły w twarz największemu z nich i krzyknąłem: "Zostawcie tą biedną dziewczynę w spokoju! Albo pokażę wam, co to jest prawdziwy BÓL, wy chorzy degeneraci!" - No, no, no! Twoja odwaga jest imponujące. A kiedy się tak popisałeś? - Jakieś trzy minuty temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Glutix Re: kawal IP: *.petrus.com.pl 13.06.05, 19:31 Przez pustynie idzie Prus, Czech i Polak. Pewnogo dnia skończył im sie zapas jedzenia. Więc 1 dnia Prus odcioł sobie nogę - no zjedli ją wszystko spoko była dobra. 2 dnia Czech odciął sobie rękę też wszystko spoko zjedli ją. 3 dnia Polak wyjął swoją fujare, a Czech i Prus mówią-oooooo kiełbaska Polska, a Polak na to-takiego chu....a zupka mleczna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 15:44 Po nieudanym meczu Polski z Koreą nasi piłkarze nie wychodzili z domów. Tak też było z Hajto. Po tygodniu jego lodówka była pusta. Ten, niewiele myśląc przebrał się za zakonnicę i poszedł do supermarketu. Gdy robił zakupy, usłyszał: - Siostro Hajto!!!! - Niemożliwe, żeby ktoś mnie rozpoznał - pomyślał ze strachem i patrzy... a tu do niego podbiega inna siostra i łagodnym głosem mówi: - Spokojnie, siostro Hajto. To ja, siostra Dudek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 14:57 Listonosz puka do drzwi, nikt nie podchodzi więc przez dłuższą chwilę naciska na dzwonek. W pewnym momencie słychać otwierające się zasuwy i z pewnym mozołem w drzwiach staje kompletnie zaspany facet - "śpiochy" w oczach, jeden kapeć i szlafrok. Listonosz patrzy na gościa i zanosi się śmiechem! Tak się śmieje, że aż pada na posadzkę klatki. Lekko zdeprymowany facet z nutą niepokoju w głosie pyta: - Co jest? Listonosz wstaje z ziemi, obciera oczy rękawem i mówi: - Panie, wiele rzeczy widziałem, ale żeby ktoś zapiął szlafrok na dwa guziki i jajko to jeszcze nie widziałem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 19:47 Złodziej upatrzył sobie duży dom, w którym nie świeciło się żadne światło. Po wybiciu szyby, wszedł do domu. Idzie przez salon świecąc sobie latarką, nagle słyszy głos: - Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie. Złodziej się tym nie przejął i idzie dalej. Za chwilę znowu słyszy głos: - Uważaj bo Anioł patrzy na ciebie. Złodziej zaintrygowany tym głosem, poświecił w stronę z której dochodził owy głos. Patrzy a to papuga. - Cześć, umiesz mówić? - pyta złodziej. - Umiem - odpowiada papuga. - A jak masz na imię?- pyta znowu złodziej. - Kleopatra - odpowiada papuga. - Ha-ha-ha - śmieje się złodziej - co za idiota nazwał papugę Kleopatra?! - Ten sam, który rotweillera nazwał Anioł - odpowiada papuga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 15:45 Kana Galilejska. Poranek po słynnym cudzie. Z jednego końca sali ktoś woła: - Wyślijcie kogoś po wodę na kaca! Z drugiego końca słychać: - Tylko nie Jezusa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 15:55 Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy: - Wiesz stary, musze już iść. - A daleko masz? - Nie, na Matejki, tu zaraz obok. - Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście. - Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze. - Zaraz... To ja mieszkam pod dwójką! - Chwila... Jacuś!? - Tata??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 19:23 Czterech dresiarzy jedzie swoim nowiutkim audi A4. W pewnym, niefortunnym momencie walnął w nich maluch. Wkurzeni wysiedli z audika. Po podejściu do drzwi malucha, jeden z nich wybił szybę i wyciągnął przez nią kierowcę malucha i mówi: - No, to teraz Ci się dostanie! - Ależ panowie, to nie jest sprawiedliwe, ja tu jestem sam - słaby, mały, a was jest czterech... Dresiarze odwrócili się by omówić sytuację i po chwili odwracają się i jeden z nich mówi: - No dobra, to Basior i Grucha są z tobą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0kladnie taki Re: kawal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 16:18 Wykład zoologii. Jak zwykle w pierwszym rzędzie panie w ostatnim panowie. Profesor wygłasza tezę: - Szanowni państwo należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50-ciu stosunków dziennie. Z pierwszego rzędu unosi się ręka. - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak aby ostatnie rzędy usłyszały? Profesor powtarza. Na to z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Panie profesorze a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma? - Oczywiście, że z wieloma! - To czy mógł by pan profesor powtórzyć tak, aby pierwsze rzędy zrozumiały? Odpowiedz Link Zgłoś