Gość: e
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.07.08, 10:09
Miałam okazję wczoraj posiedzieć przy tzw. okrąglaku przed UM.
Piękne miejsce. Miło się siedziało w cieniu drzew. Niestety cały
urok minął, gdy musiałam skorzystać z toalety. Czegoś takiego dawno
nie widziałam. Brud wszędzie, brzydziłam się nawet odkrecić wodę,
aby umyć ręce, ponieważ po umyciu trzeba było wodę zakręcić, a to
już groziło pobrudzeniem. Kosz pełen, aż kipiał. Oczywiście nawet
sladu papieru. Właściciel chyba wstydu nie ma, że pozwala na coś
takiego. Jeśli ma leniwą obsługę, niech sam się weźmie za
sprzątanie, zrobi to dla swoich klientów, z których ma kasę.
Zastanawiam się, czy SANEPID przeprowadza jakieś kontrole i kiedy to
robi. Może przydałoby się zrobić nalot od czasu do czasu po południu
lub wieczorkiem. Może kara lub groźba zamknięcia lokalu zmusiłaby
właścicieli do przestrzegania podstawowych zasad higieny.
Aha, po wizycie w toalecie, zastanawiałam sie na porządkiem w
kuchni. Nic nie zmusi mnie do zamówienia tam czegokolwiek do
jedzenia. A piwo polecam w butelce i przez słomkę.