Dodaj do ulubionych

Kurski będzie się tłumaczył przed sądem

15.06.06, 05:36
Kurski próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej, do tego, że wzorem tradycji
"kolesiów z TKM", załatwił stanowisko prezesa PZU dla swojego kolegi. Robi to
w tradycyjnie wyszukany dla tego środowiska sposób.

Mianowicie po pewnych zagraniach PO złoży zawiadomienie o podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez posła PiS Jacka Kurskiego, w związku z jego
wypowiedzią na temat rzekomego finansowania przez PZU billboardów Donalda
Tuska w kampanii prezydenckiej oraz za zniesławienie i naruszenie dóbr
osobistych. A więc...

(poniższe fragmenty pochodzą z info portalu gazeta.pl)

"Szef pionu medialnego kampanii wyborczej Tuska, poseł PO Sławomir Nowak
zarzuty Kurskiego nazwał "wierutną bzdurą". Nowak ocenił, że Jacek
Kurski "zaczyna się specjalizować w insynuacjach i pomówieniach". Jak
dodał, "nadszedł moment, kiedy (Kurski) będzie musiał za to wszystko
zapłacić".

Nowak podkreślił, że Kurski jest znany "jako konfabulant i oszczerca". Szef
medialnej części kampanii Tuska podkreślił, że kampania "Stop wariatom
drogowym", o której mówił poseł PiS, była realizowana przez inne firmy niż
te, z których usług korzystała PO.

"Chciałbym aby prokuratura szybko wyjaśniła, jakie dokumenty miałyby być w
PZU (na która powołuje się Kurski), bo to powinno nas interesować wszystkich
jako klientów PZU" - powiedział Nowak.

Poseł podkreślił, że Platforma wyłaniała firmy, z którymi współpracowała w
kampanii, w drodze konkursów ofert. "Cały kręgosłup kampanii outdoorowej
zbudowany był na nośnikach firmy Newsoutdoor, która nie miała nic wspólnego z
kampanią PZU" - zapewnił poseł PO. Ponadto, jak mówił, Platforma
współpracowała z jeszcze jedną firmą - Clear Channel.

Nowak podkreślił, że PO, realizując kampanię medialną Tuska, nie
współpracowała z firmą syna Andrzeja Olechowskiego.

Inny poseł Platformy Mirosław Drzewiecki oświadczył w Radiu TOK FM, że syn
Olechowskiego "niczego w kampanii (Tuska) nie robił". Jak powiedział, PO nie
dostała za 3 proc. wartości żadnych billboardów, a ceny billboardów PO były
takie same, jak ceny billboardów PiS, czyli rynkowe."

"Według Nowaka, Kurski przedstawiając informacje na temat domniemanego
finansowania przez PZU kampanii Tuska, chce odwrócić uwagę od "nominacji
swojego kolegi Jaromira Netzla na prezesa PZU i całej afery wokół tego
wywołanej".

Niestety, nie jest to pierwszy przekręt Kurskiego.

Czy ktoś wie, co się stalo w końcu z rodziną zamieszkałą w leśniczówce
wykupionej przez Kurskiego?
Sytuacja była nie wesola i to wcale nie dla Kurskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: ktoś Re: Kurski będzie się tłumaczył przed sądem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 11:44
      a jeśli Kurski ma rację?
      • edico Re: Kurski będzie się tłumaczył przed sądem 15.06.06, 17:42
        Czyli optujesz za racją po polowie :)

        PS.
        Wykoleił się pociąg wiozący polskich posłów. Na miejsce pędzą ekipy ratownicze,
        karetki i śmigłowce. Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef
        ratowników pyta okolicznych mieszkańców:
        - Gdzie się podziali wszyscy z tego pociągu?
        - Pochowalim.
        - Wszyscy zginęli, co do jednego?
        - No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie, politykom wierzył...
      • edico Re: Puszka Pandory? :)) 17.06.06, 01:11
        Prezydenrt w tej sprawie najpierw twierdzi, że nic nie wie chyba tylko po to, by
        w chwili później stwierdzić, że sprawa znana była od dawna :))

        A więc co???
        Legalna nielegalność???

        Wyobraźmy sobie taką oto sytuację, że Pan Koza z Żabiego Oczka przychodzi do
        Tuska (Kaczyńskiego czy Leppera) i rzuca konkretn a propozycję:
        - Masz tu duża bańkę (w takiej czy innej formie), ale kiedyś poproszę Cię o
        przysługę...

        Kwitów nie ma żadnych, a ten pan Koza może robić ze swoimi pieniędzmi, co chce i
        gdzie chce. Może wydać na bilbordy, reklamę w telewizji czy radiooooooo....

        Formalnie kasa gra i prawo też :))

        Nie wiem dla czego coś, co było niewiadome dla Kaczyńskiego okazuje się wiadomym
        dla niego już od dawna?
        A więc co? Zjeść pomarańczę nie naruszając skórki?

        Osobiście świadomy jestem tego, że jeżeli np. do parlamentu weszła Liga Polskich
        Rodzin, chcąc niechcąc w jakiejś części sfinansowałem luksusowy obiad Romana
        Giertycha, nie mówiąc o jego wyjazdach, wiecach czy też plakatach i ulotkach
        LPR-u itp. z racji dotacji budżetowej za kampanię wyborczą.

        A więc otwierać tę puszkę Pandory, czy nie otwierać?

        Znacznie prostszym rozwiązaniem był dziadek Tuska czy też córka Cimoszewicza :))
    • edico Re: A teraz oco tu chodzi? 17.06.06, 04:13
      wiadomosci.onet.pl/1341031,11,item.html
      Myślę, że każda fantazja ma tu rację bytu :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka