niejadek

08.08.06, 16:40
prosze o rade - moj prawie trzyletni synek ostatnimi czasy wogole przestaje
jesc i juz zaczyna mnie to martwic: bo problem nie tkwi moim zdaniem w tym ze
nie jest on glodny bo slodycze i soczki spozywalby bardzo chetnie
ale "normalne" posilki to dla mnie walka i juz nie wiem - prosba , grozba czy
odpuscic i poczekac az zglodnieje. Apetyt ma sporo mniejszy niz w upaly kiedy
moglam sie tego spodziewac i w ciagu trzech tygodni schodl mi pol kilograma.
Co radzicie?
    • lustroo Re: niejadek 09.08.06, 07:30
      Zadaj to samo pytanie na forum Dziecko :)

      Jedno dziecko, po przegłodzeniu lekkim poprosi o jedzenie, inne nie przyjdzie
      (ja w dzieciństwie) Spróbuj dawać mniej słodyczy, robić kolorowe urozmaicone
      jedzenie, śmieszne kanapki. Zrób wyspę Robinsona :) Ziemniaki tłuczone w
      talerzu wystające górką zalane czerwonym barszczem. Mojej znajomej dziecko u
      kogoś tym się zachwycało. W domu jedzenie mu nie szło. Ponadawaj potrawom
      śmieszne nazwy, trochę inwencji twórczej. Niestety z małym niejadkiem trzeba
      sie trochę pomęczyć. Ja zaczełam jeść normalnie w wieku lat 18 (po
      przegłodzeniu na miesięcznym wyjeździe) czego Tobie i Twojemu dziecku nie
      życzę :) 3maj się ciepło. Pozdrówka.
    • saskiaplus1 Re: niejadek 09.08.06, 07:38
      Też byłam niejadkiem, mam synka niejadka. Jedyna rada, to odstawić soczki i
      słodycze - zaburzają apetyt, bo mają dużo kalorii i cukru szybko (choć na
      krótko) zaspokajającego głód. Poza tym dobra jest rada z mojej ulubionej książki
      pt. "Każde dziecko może nauczyć się jeść" - rodzice decydują co, kiedy i jak
      dziecko dostanie do jedzenia, a ono decyduje, czy i ile zje. Krótko mówiąc: o
      właściwej porze stawiasz na stół jedzenie (zawsze musi być choćby niewielki
      wybór), a dziecko je albo nie. Jak nie je, to musi zaczekać do następnego
      posiłku (powinno ich być ok. pięć dziennie) i wtedy znowu może wybrać coś z
      tego, co dają rodzice. Żadnego jedzenia między posiłkami.
      U mnie to działa. Nic nie wciskam Młodemu na siłę, nie biegam za nim z
      jedzeniem, ale jak jest głodny, to w końcu je. Pocieszam się, że nigdy jeszcze
      nie słyszano o przypadku, żeby zdrowe dziecko samo się zagłodziło na śmierć.
      Może warto byłoby też zrobić synkowi podstawowe badania (morfologia, mocz), bo
      czasem można dzięki nim wykryć dodatkowe przyczyny zaburzeń apetytu.
      • Gość: luna37 Re: niejadek IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 10.08.06, 00:01
        zgadzam się...odstaw słodycze i soki...i ...poczekaj...mój właśnie zaczyna
        trochę jeść...ma 13 lat- czyli jest tak jak mi mówiono :)) Pamiętaj : póki
        chodzi to znaczy że żyje:D dawaj mu mało ale treściwie:D
        • Gość: jd Re: niejadek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.06, 09:36
          A przede wszystkim bez paniki (chyba że naprawdę coś się zacznie dziać
          poważnego). Ja w dzieciństwie właściwie nie jadałem (szczególnie mleka). Babcia
          ganiała mnie po podwórku z chlebem z masłem i cukrem, ale i z tym miała
          kłopoty, by we mnie wmusić. Ojciec twierdził, że mógłbym występować jako
          statysta w filamch o klęskach głodu. Byłem natomiast nałogowym fanem oranżady w
          proszku spożywanej "na sucho", co uchodziło wśród dorosłych za truciznę. Całe
          życie byłem zdrowy (odpukuję!), wystarczająco silny i energiczny, by uprawiać
          sporty (i to z niezłym wynikiem), skończyłem też uniwersyteckie studia wyższe.
          Mam nadzieję, że pocieszyłem, i pozdrawiam maleństwo.
Pełna wersja