cookie_monsterzyca
14.10.09, 19:37
sztorm.
Zabrało kawałek mola w sopocie i zalało pół trójmiasta, i w ogóle.
Nie mogłam wyjść z pracy bo mi tak od morza pizgało, że się drzwi zamykały i zakleszczyły mnie w połowie przechodzenia przez nie, a jak ja się wyślizgnęłam to mi się zaczasły na torebce i ja stałam za drzwiami a ona była wewnątrz i musiałam ją uratować :)
Ochrona miała pewnie niemały ubaw jeśli wszyscy wychodzili z pracy tak w kilku ratach :)
A potem jak szłam ( tzn szłam krok, a kolejnych kilka biegłam bo mnie wiatr pchał i nie mogłam się zatrzymać ) to mi torba powiewała koło głowy zamiast sobie grzecznie wisieć :)
Urocza aura dziś, czyż nie ? :)