Dodaj do ulubionych

A ortopeda...

09.11.09, 18:22
...powiedzial, ze sie zagoi! Ze troche rehabilitacji i za pare tygodni
bede smigac na nartach!

Alem dzis radosna:)
Obserwuj wątek
    • niski.oktan Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:35
      No tak, kostka już w strzępach, teraz czas porujnować sobie kolana! :D
      • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:53
        A jak;)

        I psyche endorfinami z wysokogorskiego sniegu i slonca ukoic:)
        • niski.oktan Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:13
          A nie lepiej to nie nadwerężać się więcej ortopedycznie, a miast tego egzogennie się wspomóc?

          Przecież zastrzyki umiesz już robić... :D
          • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:18
            Nie umiem. I nie chce. Brr, nigdy wiecej se zastrzyku nie zrobie!
            ;)
            • niski.oktan Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:24
              Trudno, co zrobić? :/ W takim razie się łam! :D
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:40
      No, na wszelki wypadek daj nóżce nieco więcej czasu zanim ją do nart przypniesz...
      • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:56
        Pewnie. Jeszcze dwa tygodnie odpoczynku, potem 2-3 rehabilitacja i
        potem narty:)

        Ale lekarz juz dzis powiedzial, ze od teraz moge robic wszystko co
        jest na granicy bolu; choc wiadomo - ostroznie.

    • thank_you Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:43
      Jak to się mówi? To połamania nóg życzę. ;D
      • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:57
        A czasem nie polamania nart? ;)
        • thank_you Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:00
          Tak? :D A to sorry :D
          • niski.oktan Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:08
            A poza tym - szczegóły! :D
    • qw994 Re: A ortopeda... 09.11.09, 18:55
      Cudownie :)
      • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:03
        I to jak.
        Wyrwac sie wreszcie z przymusowego aresztu moge:)
        • qw994 Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:04
          Bardzo się cieszę, naprawdę :)
    • lupus76 Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:48
      A co Ci wiązadła w kolanach puściły, ześ się tak zmartwiła?
    • biala.chmurka Re: A ortopeda... 09.11.09, 19:51
      Szczęściaro, ostatnio śpieszyłam się bo domofon dzwonił... przyfasoliłam w drzwi małym palcem u stopy. Brzmi śmiesznie, a boli strasznie.
      • lupus76 Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:00
        Bo takie "niegroźne" kontuzje bywają najgroźniejsze.
        • qw994 Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:10
          Ja skręconą stopę odczuwałam ze 4 miesiące po fakcie.
          • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:17
            Ja po poprzednim skreceniu odczuwalam poltora roku, az do ostatniego
            skrecenia. Wtedy zaczelam odczuwac nowe;)
          • lupus76 Re: A ortopeda... 09.11.09, 21:24
            Skręcenia, czy rozchwianie stawów się czas jakiś odczuwa i to jest normalne.
            Ja natomiast raz jeden miałem łapę w gipsie, bo... otarłem naskórek na łokciu. I
            wdało mi się zakażenie :/
            Natomiast upadki na nartach, cy akrobacje podczas halówki uchodza mi kompletnie
            bezkarnie, choć w niektórych przypadkach wydaje się to niemożliwe :)
      • cafem Re: A ortopeda... 09.11.09, 20:16
        Auc!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka