Dodaj do ulubionych

o małżeństwie

11.11.09, 00:47
Byłam dzisiaj świadkiem pogawędki 2 leTko wstawionych panów. Pan nr 1 mówi
panu nr 2, że niedawno świętował 20-lecie pożycia małżeńskiego. No i nr 2
zapytał go czy jest szczęśliwy. Nr 1 na to, że tak, że zaliczyli z żoną parę
dobrych lat. Na co nr 2: "Parę? Czyli 2 dobre lata i 18 gównianych?"
Jakoś mnie ten tekst rozbawił ;)

A Wy jak? Jesteście szczęśliwymi małżonkami? planujecie małżeństwo? nie
wierzycie w małżeństwo?
Obserwuj wątek
    • hsirk Re: o małżeństwie 11.11.09, 00:51
      za duzo pytasz :D
      • baba_krk Re: o małżeństwie 11.11.09, 00:55
        tak mi się wymsknęły te pytania, bo głupio mi było zostawić samą opowiastkę ;)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: o małżeństwie 11.11.09, 01:07
      Niektórzy się w tym sprawdzają, ale myślę, że większość jednak dostaje po tyłku.
      Jedno jest pewne ta zabawa nie jest dla mnie.
    • qw994 Re: o małżeństwie 11.11.09, 01:08
      Nie planuję, ale wierzę, że czasami (rzadko) to może się udać.
    • wiarusik Re: o małżeństwie 11.11.09, 01:12
      myślę że we dwójkę łatwiej płacić te pierdolone rachunki w tym
      pierdolonym kraju
      i tak się zastanawiam,w nocy męczę się i nie śpię-za co?dla kogo?po
      co?za jakie kurwa grzechy?
      co ten jebany kraj dał mi żeby teraz wyciągać jebaną łapę?no co?
      • conena Re: o małżeństwie 12.11.09, 09:20
        > co ten jebany kraj dał mi żeby teraz wyciągać jebaną łapę?no co?

        właśnie. i dlaczego tu nie ma flag?
        www.youtube.com/watch?v=HY_V53lGpoY
    • funny_game Re: o małżeństwie 11.11.09, 12:53
      Co? :F
    • justysialek Re: o małżeństwie 11.11.09, 13:18
      Nam na razie małżeństwo wychodzi na dobre, chociaż staż mamy krótki.
      Jednak 8 ostatnich lat zdecydowanie uznaję za najlepsze w moim
      dotychczasowym życiu... a co będzie dalej, to się zobaczy ;)

      Na wiarę w instytucję małżeństwa, związki i miłość z pewnością
      wpływają obserwacje otoczenia a w moim (i męża) większość związków
      jest szczęśliwa ;))
    • cookie_monsterzyca Re: o małżeństwie 11.11.09, 13:35
      Mało znam szczęśliwych małżeństw.
      Większość jest razem, tzn nie razem tylko obok siebie, bo dzieci, bo wspólny dom, bo co znajomi i rodzina powie, bo jak to tak na stare lata...

      A ja i tak zostanę starą panną, skoro pójdę na randkę i powiem, że nie zamierzam mieć dzieci, nie będę na siłę ciągnęła przed ołtarz, a jeżeli czegoś się dorobię przed ślubem( w co wątpię) to chcę intercyzy.
      • funny_game Re: o małżeństwie 11.11.09, 13:37
        Kuki, nie wytrzeźwiałam jeszcze, a mój telefon wylądował po drugiej stronie
        miasta :F
        • cookie_monsterzyca Re: o małżeństwie 11.11.09, 13:44
          ło jezu, a ja Ci w mejlu napisałam, że udanej i małokacowej biby życzę :D
          To widzę, że chociaż to pierwsze się spełniło :P
          • funny_game Re: o małżeństwie 11.11.09, 13:57
            Aż za bałdzo ;)
    • nerri Re: o małżeństwie 11.11.09, 20:10
      Póki co szczęśliwa..ale może dlatego,że jeszcze jako takiego
      małżeństwa na papierze nie mineła mi "para" lat:P

      Nie planowałam,żyłam sobie w szczęśliwym wolnym związku,samo jakoś
      wyszło;)

      A w małżśeństwo wierzę,bo mam dobre przykłady z bardzoooooo długim
      stażem;)
    • liisa.valo Re: o małżeństwie 11.11.09, 20:18
      Ja ostatnio się w ogóle zastanawiam, czy związek w takim moim rozumieniu, w
      którym każdy może oddychać swoim własnym powietrzem, to jest coś, co się
      sprawdza. Czy może faktycznie małżeństwo to kompletne uzależnienie osób, łapa w
      łapę... Czy faktycznie faceta trzeba pilnować, czy to moje zostawianie tak
      wielkiego marginesu swobody nie jest czymś, co związek i małżeństwo wyklucza...
      Tak se myślę...
      • elderlane Re: o małżeństwie 11.11.09, 23:12
        może naiwnie,ale wierzę, że może się udać.
    • zloty.strzal Re: o małżeństwie 11.11.09, 23:43
      Nie mam dobrego przykładu. Tzn. Dziadkowie owszem są razem ciągle, ale oni się
      zeszli w innych czasach. A poza tym takich facetów jak przed wojną to już nie robią.
    • to.niemozliwe Re: o małżeństwie 12.11.09, 09:37
      Wyzwaniem są zmiany, które właśnie ten stan szczęścia rozumiany jako
      bezpieczeństwo bez poczucia utraty tożsamości, albo braku wolności -
      co jakis czas wystawiaja na próbę. W trakcie małżonkowie się bardzo
      zmianiają (sorry - truizm), tak, że zakładanie, że jak sie
      pobierzemy, to już zawsze będzie tak samo, jak teraz, tylko dłużej w
      ogóle nie ma żadnego sensu.
      Ludzie sie pobierają w fazie, często zachłyśnięcia sie i euforii,
      wysokiego poziomu akceptacji wzajemnej, tyle, że jak jedno z
      małżonków, ma jakieś stare problemy z sobą, albo coś w tym stylu
      zaledwie "zamiecione pod dywan", to temat i tak wyskoczy, jak diabeł
      z pudełka. Tak, że jak kobiety myślą, że jak znajdę faceta, a potem
      to przypieczętuję przed ołtarzem i już będize git, to duża pomyłka!
      Ja jestem za małżeństwem, bo chroni prawnie i kulturowo związek w
      przeciwieństwie do konkubinatu. Jak dla mnie, to ... po roku
      zaręczyny, przed upływem dwóch ślub - albo koniec znajomości, innego
      sensu, żeby sie wozić nie wiadomo ile lat, to nie widzę.
      Ogólnie w małżeństwie z czasem rośnie krytycyzm wobec partnera/ki i
      maleje aprobata dla jego postaw, poglądów, zachowań, słabości. Ma ot
      czasem karykaturalne przejawy w postaci pary pochylonych nad grobem
      staruszków czyniących sobie złośliwości, jak w jakimś chocholim
      tańcu.

      No i nie zapominajmy, że stawianie kwestii czy jesteśmy szczęśliwi w
      małżeństwie jest o tyle mylące, że nie po to zawieramy związek
      małżeński, żeby być szczęśliwymi, tylko po to, by stworzyć dogodne
      warunki do zapewnienia naszemu potomstwu osiągnięcia dorosłości
      (szeroko rozumianej). Czyli w sensie ogólnym, przedłużyć gatunek.
      Ja nie patrzę w każdym razie z tej perspektywy na moje małżeństwo,
      czy ono warunkuje moje poczucie szczęscia.
      Czy zatem warto zawierać zwiazek małżeński? :)
      Odpowiedź godna pytania brzmiałaby....udany - tak, nieudany -
      niewarto !
      :D
      • puszysta_gimnazjalistka Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:00
        > jest o tyle mylące, że nie po to zawieramy związek
        > małżeński, żeby być szczęśliwymi, tylko po to, by stworzyć dogodne
        > warunki do zapewnienia naszemu potomstwu osiągnięcia dorosłości

        Już wiem dlaczego małżeństwo nie jest dla mnie, otóż zawsze odrzucała mnie
        bezcelowa harówka :)
        • to.niemozliwe Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:12
          Aż taka bezcelowa nie jest - córka jest jednym z najjaśniejszych
          punków w moim życiu :). To nawet dość przyjemne uczestniczyć w
          wychowywaniu własnego dziecka, bo bardzo dużo dowiadujesz się o
          sobie samym, nadaje to również cel życiu, przynajmniej na te
          kilkanascie lat...:)
          • puszysta_gimnazjalistka Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:57
            Rozumiem, ale mnie dzieci nie kręcą, więc w moim wypadku małżeństwo jest bezcelowe.
      • forumowicz_pospolity Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:27
        to.niemozliwe napisał:

        tem warto zawierać zwiazek małżeński? :)
        > Odpowiedź godna pytania brzmiałaby....udany - tak, nieudany -
        > niewarto !
        > :D

        bhawo! <lap lap lap> :]

        jestem za ale musi miec racjonalny fundament
    • sundry Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:17
      Ja mam sporo dobrych wzorców w otoczeniu, ale sama nie dojrzałam
      jeszcze:)
      • niski.oktan Re: o małżeństwie 12.11.09, 10:43
        Słusznie prawisz. Na razie pogoń tego miglanca, co taki narowisty. :D
        • sundry Re: o małżeństwie 12.11.09, 11:10
          Narowista to raczej ja jestem,on to oaza spokoju:) Chyba wybrałam go
          dla kontrastu z moim tatą;]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka