Dodaj do ulubionych

helensburgh

17.01.11, 10:49
bo chce mnie Pan Wdowiec stamtąd, co to często wyjeżdża do pracy i nie chce pięciolatka tylko z babcią zostawiać. I oferuje naprawdę bardzo dobre warunki. Tylko, że to zadupie przecie.

I wyraziła mną zainteresowanie Pani co to mnie chce nie do dzieci, a tak po prostu, do ogarniania chałupy, labradora i lodówki, Wimbledon.
I ja to bym chciała, żeby ta Pani się jednak zdecydowała,o ! Ino szybko.
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: helensburgh 17.01.11, 10:56
      Wybieram labradora i lodówkę! I pytnij czy jeszcze barek będziesz mogła ogarniać :D
      • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:03
        A to Pani Doktor jest, to znieczulaczy powinna mieć w bród, co nie? :D

        I labrador też mnie przekonuje :D
        Jeszcze niech ona mnie wybierze!
        • izabellaz1 Re: helensburgh 17.01.11, 11:13
          A byłaś na rozmowie jakiejś?
          • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:16
            Nie, wczoraj desperacko zaczęłam szukać, i dziś powoli jakieś mejle napływają.
            Mam nadzieję, że coś się uda wykombinować.
            • izabellaz1 Re: helensburgh 17.01.11, 11:22
              Walcz o labradora! Jak pójdziesz na spotkanie, to schowaj po kieszeniach jakieś ciasteczka dla psów...będzie Twój :D
              • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:39
                O! Przecież jak tak z marszu pies lgnie do człowieka to znaczy, że człek dobry, a jak człek dobry to i dobry z niego hałskiper będzie :D
                • izabellaz1 Re: helensburgh 17.01.11, 11:42
                  kkuki napisała:

                  > O! Przecież jak tak z marszu pies lgnie do człowieka to znaczy, że człek dobry,
                  > a jak człek dobry to i dobry z niego hałskiper będzie :D

                  No ba! Razem z labradorem stworzysz wspaniały duet!
                  A te psy, to straszliwe łasuchy więc koniecznie smakołyki w kiszonki :D
              • zloty.strzal Re: helensburgh 17.01.11, 19:13
                izabellaz1 napisała:

                > Walcz o labradora! Jak pójdziesz na spotkanie, to schowaj po kieszeniach jakieś
                > ciasteczka dla psów...będzie Twój :D

                Labradory? Dziewczyno, w życiu (po tym jak Menk.i chałupę zobaczyłam po kontakcie z psem).
                • berta-live Re: helensburgh 17.01.11, 19:52
                  Myślisz, że jednak babcia będzie lepsza? ;D

                  Z labradorem to przynajmniej jest szansa, że nie trafi na szczeniaka. A dorosłe to zachowują się jak żółty pies z Rozkosznego Domku, tego z Chevy Chasem.
                  • redundant Re: helensburgh 17.01.11, 22:45
                    Zepsem jest tylko taki problem, że to aporter. Potrzebuje ruchu, inaczej może sajgon robić w lokalu mieszkalnym. I postszczeniak też potrzebuje ruchu, taki 10-miesięczny to dopiero ma możliwości. Destrukcyjne też. :/
                    Ale tradycyjnie bitches są spokojniejsze, a na to jest - nie mniej tradycyjnie - 50% szans. :)
                    • berta-live Re: helensburgh 17.01.11, 23:08
                      Dopóki szczeniak, potem to mu się nie chce. Trzeba go na siłę na spacer wypychać, a już zmotywować go do biegania to cud by się musiał zdarzyć.
                    • kkuki Re: helensburgh 18.01.11, 10:21
                      Ależ ja z nim biegać moge ileż mu się żywnie podoba, mi też się przyda, dla kondychy. Bo schuść to i tak schudłam chyba przy okoliczności wyjazdu.

                      I jo, suka by to była, ale kobieta nie odpisała od wczorajszego poranka :(
    • berta-live Re: helensburgh 17.01.11, 11:19
      Bierz labradora, babcie bywają gorsze niż stado gimnazjalistów z ADHD.
    • forumowicz_pospolity Re: helensburgh 17.01.11, 11:22
      do Wimbledonu jeszcze kawał czasu ale lepiej szybciej miejscówke zaklepac
      brzmi dobrze, a jak cie jakas zulia miejscowa zaczepi to na hasło "John Fashanu" powinni cie puscic;))
      • forumowicz_pospolity Re: helensburgh 17.01.11, 11:23
        forumowicz_pospolity napisał:

        > do Wimbledonu jeszcze kawał czasu ale lepiej szybciej miejscówke zaklepac
        > brzmi dobrze, a jak cie jakas zulia miejscowa zaczepi to na hasło "John Fashanu
        > " powinni cie puscic

        puscic po uprzednim postawieniu ci piwa ;))
        • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:40
          :D
    • redundant Re: helensburgh 17.01.11, 11:29
      Poza tym babcia też może być zdrowo pierdolnięta, nie dowiesz się, dopóki nie sprawdzisz. Ale sprawdzić nie tak łatwo - zadupie. :-/
      Za to morza to tam miałabyś aż po kokardki. :D

      Ale Wimbledon wygląda naprawdę kól. :cool: I
      Oprócz tego, że SW19, to jeszcze układ ciekawszy. Szczególnie dla kogoś, kto nie przepada za dziećmi. :D Ze psem szybciej się dogadasz, niż z bachorami. A i wpierdol spuścić można (taki bardziej delikatny to nawet legalnie!), jakby podskoczył... :D
      Poza tym taka praca daje więcej możliwości - jeżeli się sprawdzisz i pracodawca cię polubi, to bez uszczerbku dla siebie może ci nawet pomóc w dalszym życiu. :)

      Nie wiem, w jakiej atmosferze odchodziłaś z roboty w Zoppot. Ale jeżeli nie zostawiłaś tam spalonej ziemi, niech ci wystawią referencje i prześlą mailem tobie, albo nawet bezpośrednio pani doktor. Poparcie poparte znaczkiem Sheratona na pewno by ci nie zaszkodziło. :)
      • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:38
        Z fabryki w Zoppot odeszłam bardzo grzecznie, superłajzor dobra znajoma była poinformowana duuużo szybciej o planach, a niedługo przed samym odejściem poszłam ładnie pożegnać Mammę Menadżer i usłyszałam, że zawsze mogę wrócić więc i pewnie z referencjami nie byłoby problemu :)

        Tak, bardzo by mi ten Wimbledon pasował,bardzo.
        Mogę sobię jej ogarniać tą chatę ile ona tam chce, ale przynajmniej będę miała święty spokój i wolną chatę cały dzień.
        No dzieci to ona ma, i owszem, aż dwójkę, ino, że lat mają 18 i 20 :>

        No właśnie tylko te dobre warunki i morze po kokardki mnie by przekonały do udania się na zadupie. Ale jo, babcia też stanowi zagrożenie :D
        • izabellaz1 Re: helensburgh 17.01.11, 11:43
          kkuki napisała:

          > No dzieci to ona ma, i owszem, aż dwójkę, ino, że lat mają 18 i 20 :>

          Mmmmmm, synowie? :D
          • kkuki Re: helensburgh 17.01.11, 11:47
            A tego to nie zdradziła niestety, demyt :D

            Oba dziecie poza domem gdzieś się edukują.
            • redundant Re: helensburgh 17.01.11, 11:57
              A skąd wiesz, że nie tenkgad? :P
    • sru_karka Re: helensburgh 18.01.11, 10:30
      Ja bym brała labradora ;)
      Z dziećmi jakoś mi nie po drodze ;)

      Rozumiem, że z małymi diabłami już nie wytrzymujesz? Może warto przeczekać, ułożyć je sobie jakoś? ;>
      • kkuki Re: helensburgh 18.01.11, 10:50
        Też bym wzięła labradora, ale babka jeszcze nie odpisała od wczoraj, to pewnie już nie odpisze :(

        A Helensburgh za bardzo zadupiasty chyba jednak...
        Chociaż w akcie desperacji można by się tam udać na wycieczkę i finanse podreperować bo gość dobrze płaci,a dopiero potem znów wrócić do londynu na spokojnie, niewieeeeem :/

        Hmm jakoś nie widzę dalszej współpracy.
        Niby wczoraj było ok, można się było dogadać, ale dziś znów od rana koszmar.

        Poza tym jeżeli ojciec mnie opieprza w ich obecności za to, że nie upilnowałam, że pozciągali osłony z głośników, a nie ich za to, że te osłony pozciągali, to jak ja mam kurde mieć jakiś autorytet? :/
        • redundant Re: helensburgh 18.01.11, 12:47
          Kóki, to jeszcze nie jest wieczność. Jeżeli pani nie napisała, że nie jest zainteresowana, to znaczy tylko, że nie napisała. :)

          A w tej Szkocyji to jaki jest układ - Ketling pragnie cię na czas określony, że tak se pojedziesz, posiedzisz kwartał i odkujesz finansowo, a potem spadówa? :)
          I z tym morzem w moim poście wczoraj to nie chwyciłaś ironii - wierz mi, zimowa Szkocja to nie jest przyjemność. Kto uważa, że na południu Anglii zima jest depresyjna i heavy drizzle potrafi wyssać z człowieka chęć do życia, ten nie wie, co to znaczy, jak jest naprawdę mokro i naprawdę wietrznie. :|
          Planując spędzenie zimy w Szkocji należy też opracować drogę ewakuacji na wypadek ataku chęci pochlastania się. :D

          Ale dopóki jeszcze się nie zmyłaś, to wychowuj rodziców. :>
          Z takimi jazdami z ich strony każdy kolejny dzień będzie ci trudniej przetrwać.
    • stedo Re: helensburgh 18.01.11, 14:10
      Hmmm, wdowiec z małym dzieckiem??? Obiecująco i perspektywicznie się zapowiadać może;))
      P.S. Taki serial był nie dawno pt.Niania. I jak to się skończyło??!! ;))
    • thank_you Re: helensburgh 18.01.11, 16:38
      Kuki, i jak Ci tam jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka