redundant
08.09.11, 10:45
Zaraz przy hipermarkecie, już się ściemnia. Taka scenka:
Pierwszy kroczy on. Z siatami w obu rękach, młody, wysoki, chudy, dresowaty, pospolity. Zwyczajny blokers. Dziesięć metrów za nim biegnie rozradowana dziewczynka lat czterech, pięciu. Kolejne dziesięć metrów z tyłu idzie ona, z torebką pod pachą. Też młoda, wysoka i szczupła. I najblondyńsza, ale chyba bardziej tipsiara niż blachara. Pochód zamyka mama/babcia/teściowa, z siatami.
Dziecko biegnie coraz szybciej, bo akurat z górki ma. Na co najblondyńsza (zapewne matka dziecku) reaguje przenikliwym okrzykiem, który zacytowałem w tytule.
Dziękuję za uwagę. :)