sundry
09.08.08, 16:15
Właśnie,mój kolega miał wczoraj nieciekawą sytuację,poszedł do klubu,jego
znajomy miał tam rezerwację,i bramkarz odmówił wpuszczenia jednego z
ekipy,twierdząc,że ma sportowe obuwie ( a nie było sportowe,tylko
białe,hiszpańskie za kilkaset euro).Ostatecznie delikwent zrezygnował i
pojechał do domu,jako że w tym mieście jest tylko jedna knajpa z parkietem i
cała grupa miałaby zepsutą imprezę.Nie jestem zwierzęciem klubowym,ale
zastanawiam się co zrobić,gdy nie będą mnie chcieli gdzieś wpuścić w moich
ulubionych trampkowatych balerinkach?Czy można jakoś się domagać
wpuszczenia,czy jestem idealistką,a panowie ochroniarze są omnipotentni?