Dodaj do ulubionych

Co z tym seksem?

24.09.08, 13:43
Mowie o tym z pewna niesmialoscia, jak to mowila urocza pani z pierwszych
reklam alwaysa. Czy jezeli oboje partnerow nie ma specjalnie popedu i zamiast
isc do lozka wola wypic piwo, isc na rower albo obejrzec film, to znaczy, ze
dobrze sie dobrali, czy wrecz przeciwnie?
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:46
      To zależy, czy im sie nie chce od zawsze i tak z natury, czy ze sobą
      im się nie chce albo już...
      • leptosom Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 20:14
        jeżeli obie strony mają takie same potrzeby (i o jednej porze!) to
        spoko
    • staryigruby Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:47
      A co to jest seks ;)?
    • i.nes Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:49
      wręcz przeciwnie
    • karka831 Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:52
      Ale tego seksu w ogóle niet? Bo jak jest,ale rzadko to pewnie kwestia podobnych,
      słabszych temperamentów i póki dwóm osobom to nie przeszkadza, to myślę,że jest
      ok. Ale jeśli nastąpiła kompletna rezygnacja z seksu, na rzecz innych
      'rozrywek', to moim zdaniem coś tu nie gra.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:52
      Może powinni zostać przyjaciółmi?
    • anna_heche Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:52
      No jeśli z innymi też woleli/wolą to piwo i inne zamiast seksu to ja
      bym powiedziała, że się dobrali.
    • kitek_maly Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 13:53

      Dobrze się dobrali, wręcz idealnie.
      Jeśli chodzi o seks, libido na podobnym poziomie to jeden z fundamentów
      satysfakcjonującego pożycia. Także, jeżeli oboje nie czują potrzeby zbyt często
      i dobrze się z tym czują, to super.
      • znowuwzyciuminiewyszlo odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyzej :-) 24.09.08, 14:13
        To nie jest tak, ze tego seksu nie ma wcale. Powiedzmy, ze bywa. Nie ma tez
        ciagot na boki. Oczywiscie na poczatku kochalismy sie czesciej. Byl to koniec
        studiow, ostatnie chwile beztroski, ja mieszkalam z rodzicami i trzeba bylo
        korzystac z kazdej nadarzajacej sie okazji. Ale teraz mieszkamy razem,
        pracujemy, jestesmy zmeczeni i zestresowani i troche nam sie nie chce.

        W sumie to tez uwazam, ze dobrze sie dobralismy, tylko glupie mysli przyszly mi
        do glowy, ze to moze nie brak temperamentu ale to z nami jako para cos nie tak?
        Ale ja nigdy temperamentu seksualnego nie mialam, wiec to raczej nie jest
        kwestia niedopasowania do faceta...
        No i sie tak zastanawiam, bo wszyscy trabia o tym seksie, potrzebach, pozycjach,
        cudach na kiju, a nam sie nie chce...
        • karka831 Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:17
          znowuwzyciuminiewyszlo napisała:


          > No i sie tak zastanawiam, bo wszyscy trabia o tym seksie, potrzebach, pozycjach
          > ,
          > cudach na kiju, a nam sie nie chce...


          Akurat to,że trąbią jeszcze o niczym nie świadczy. ;) Mnie na przykład, też się
          chce mniej niż kiedyś. I nie popadam w depresję, gdy zamiast seksu oglądam z
          partnerem film a potem tak po prostu zasypiamy. Także, nie ma się co martwić. ;)
          • staryigruby Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:20
            > Także, nie ma się co martwić. ;)

            No..nie ma co, to starość puka :D
            • karka831 Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:21
              Jestem z tym pogodzona. ;P
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:22
            Uffffffffffff :-)
            dzieki!
        • zwroclawianka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:26
          znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

          > To nie jest tak, ze tego seksu nie ma wcale. Powiedzmy, ze bywa.
          Nie ma tez
          > ciagot na boki. Oczywiscie na poczatku kochalismy sie czesciej.
          Byl to koniec
          > studiow, ostatnie chwile beztroski, ja mieszkalam z rodzicami i
          trzeba bylo
          > korzystac z kazdej nadarzajacej sie okazji. Ale teraz mieszkamy
          razem,
          > pracujemy, jestesmy zmeczeni i zestresowani i troche nam sie nie
          chce.


          to jest normalne. i niebezpieczne. bo w pewnym momencie któreś z Was
          może zacząć mocno pożądać kogoś innego. i jeśli jest w związku dużo
          seksu, to to pożądanie nie jest takim niesamowicie odkrywczym i
          magnetycznym uczuciem..
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:27
            e, nie wierze troche. nie jestemy bezrozumnymi zwierzetami z niepohamowana
            chcica przeciez.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:36
              To o czym pisze Zwrocławianka to klasyczny scenariusz: żyjesz sobie spokojnie,
              myślisz, że masz niskie libido, nie odczuwasz silnego pożądania, jest spokój i
              fajnie. Nagle trzask - prask poznajesz kogoś i wali Cię jak obuchem w łeb,
              załącza Ci się taki popęd o jakim nigdy nie śniłaś i płyniesz, bez znaczenia
              jest wtedy dla Ciebie przywiązanie, wspólne sprawy z dotychczasowym partnerem,
              zamieniasz się w zwierzaka.
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:37
                nie wierze, ze kazdemu sie to moze przytrafic, konkretniej - nie wierze, ze moze
                sie to przydarzyc mnie.
                • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:38
                  Typowe: "Mi się to nie zdarzy".
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:40
                    wiem ze typowe, rownie typowe jak gadanie ze sie wie lepiej co sie obcej osobie
                    zdarzyc moze.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:43
                      Po prostu pewne rzeczy w życiu już widziałem.
                      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:45
                        a nie zaywazyles, jacy ludzie sa rozni i jak rozne koleje sa ich losow? jak
                        roznia sie wyznawanymi przez siebie zasadami, tym co dla nich wazne?
                    • zwroclawianka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:44
                      znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                      > wiem ze typowe, rownie typowe jak gadanie ze sie wie lepiej co sie
                      obcej osobie
                      > zdarzyc moze.

                      przecież nikt nie pisze, że to Tobie albo Twojemu partnerowi się
                      zdarzy. piszemy tylko, że MOŻE... a w sumie to jest tak niesamowicie
                      rozkoszne i silne uczucie, ze nie wiem, czy tego życzyć komuś, czy
                      nie :)
                      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:52
                        a ja pisze, ze nie sadze zeby sie zdarzylo. na co slysze od znawcy zycia, ze co
                        to ja moge o sobie wiedziec, nic!
                        • zwroclawianka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:01
                          znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                          > a ja pisze, ze nie sadze zeby sie zdarzylo. na co slysze od znawcy
                          zycia, ze co
                          > to ja moge o sobie wiedziec, nic!

                          wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono.. ale masz rację, każdy
                          jest inny, może akurat Ty siebie znasz b. dobrze.
                          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:03
                            wiem ze wiemy o sobie malo. tym bardziej denerwujace jest to, gdy obcy czlowiek
                            twierdzi, ze wie wiecej.
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:30
                              Nie pisałem, co się w Twoim życiu wydarzy, zauważyłem tylko, że używasz
                              standardowych sposobów, którymi chcesz sama siebie przekonać, że zagrożenia nie ma.
                              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:32
                                zapewniam Cie, ze do niczego siebie nie przekonuje.
                                • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:36
                                  Myślę, że masz wątpliwości, po pierwsze dlatego, że w innym wypadku takiego
                                  wątku byś nie założyła, po drugie widzę jak reagujesz na wypowiedzi mówiące o
                                  zagrożeniu.
                                  A jak już się ma wątpliwości to często próbuje się siebie samego przekonać, że
                                  to głupie wątpliwości.
                                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:39
                                    zaczelam miec watliowsci czy to normalne, ze nie mam temperamentu. nie mam
                                    watpliwosci co do swoich zasad. jesli uznam ze nie pasujemy do siebie - zakoncze
                                    zwiazek. ale nie bede puszczac sie po katach bo mi krocze mozg zdominuje.
              • zwroclawianka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:38
                puszysta_gimnazjalistka napisał:

                > To o czym pisze Zwrocławianka to klasyczny scenariusz: żyjesz
                sobie spokojnie,
                > myślisz, że masz niskie libido, nie odczuwasz silnego pożądania,
                jest spokój i
                > fajnie. Nagle trzask - prask poznajesz kogoś i wali Cię jak
                obuchem w łeb,
                > załącza Ci się taki popęd o jakim nigdy nie śniłaś i płyniesz, bez
                znaczenia
                > jest wtedy dla Ciebie przywiązanie, wspólne sprawy z
                dotychczasowym partnerem,
                > zamieniasz się w zwierzaka.

                dokładnie, to to!!!
                o tym pisałam. i żeby było śmieszniej, chyba częściej dotyczy to
                kobiet... Takich spokojnych, które nigdy jakiejś szalonej wagi do
                seksu nie przywiązywały.
                • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:40
                  Też mam takie wrażenie, kobiet, które mają dziecko, męża i są gdzieś między
                  30-tką a 45-tką.
                  • zwroclawianka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:42
                    puszysta_gimnazjalistka napisał:

                    > Też mam takie wrażenie, kobiet, które mają dziecko, męża i są
                    gdzieś między
                    > 30-tką a 45-tką.

                    czyli obowiązki typowo kobiece (wyjść za mąż, spłodzić potomka)
                    spełnione- można zająć sie przyjemnościami i dać ujście tłumionemu
                    przez lata popędowi :-)
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:44
                      Wydaje mi się, że dużo kobiet później dojrzewa do odnalezienia siebie, dłużej
                      trwa zanim odważą się robić to co naprawdę pragną.
            • mala_mee Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:56
              No z całym szacunkiem, ale najorzej jak się komuś zdaje.
              • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 14:59
                > No z całym szacunkiem, ale najorzej jak się komuś zdaje.

                zdaje mi sie, ze nie jestesmy zwierzetami? jestesmy? bardzo to wygodna teoria bo
                usprawiedliwic nia mozna wiele swinstw. ale ja aaz tak wygodnicka nie jestem.
                • mala_mee Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:05
                  Nie. Nie do końca tak.
                  Ale pytasz się tu o opinię. Dostajesz różne, takie które są oparte
                  na doświadczeniu własnnym, na doświadczeniu kogoś z otoczenia.
                  A doświadczenie mówi, że są sytuacje w których ludzie zachowują się
                  w sposób o który by siebie nigdy nie podejrzewali.
                  I tylko to chcemy Ci powiedzieć.
                  Nikt Ci nie zyczy abys zaraz jak wyjdziesz z domu zwierzęco rzuciła
                  się na pierwszego napotkanego chłopa. Mówimy tylko, że może się tak
                  zdarzyć. Mówimy bo się pytałać.
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: odpowiadam tutaj takze na pytania zadane wyze 24.09.08, 15:08
                    ja odpowiadam ze nie moze. wiele rzeczy nieprzewidowyanch moze. ale nad swoim
                    popedem mam kontrole, choby dlatego ze preferuje chldna kalkulacje niz nagle porywy.
    • forumowicz_pospolity Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:31
      dopoki bedzie wam sie chciało czy tez nie chciało mniej wiecej w rownym stopniu
      to spoko
    • zoofka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:33
      jeśli oboje nie chcą iść do łóżka, i oboje wolą wypić piwo czy pójść na rower to
      są idealnie dobrani :)
      gorzej jak jedno chce do łóżka, a drugie na piwo :)

      nie przejmuj się tak tymi statystykami łóżkowymi. Wbrew pozorom nie samym seksem
      człowiek żyje :D
      • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:49
        zoofka napisała:

        > jeśli oboje nie chcą iść do łóżka, i oboje wolą wypić piwo czy
        pójść na rower t
        > o
        > są idealnie dobrani :)
        > gorzej jak jedno chce do łóżka, a drugie na piwo :)

        zawsze można wypić piwo w łóżku :) albo na piwie zaaranżować łóżko :)



        Wbrew pozorom nie samym sekse
        > m
        > człowiek żyje :D

        no ale mając statystyczne 50-60 lat życia, tak bez pasji i
        namiętnego seksu żyć..
        • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:51
          *no ale mając statystyczne 50-60 lat życia przed sobą
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:51
          jak to bez pasji? pasja dla Ciebie wiaze sie wylacznie z genitaliami?
          • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:57
            znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

            > jak to bez pasji? pasja dla Ciebie wiaze sie wylacznie z
            genitaliami?

            strasznie to nieprzyjemnie zabrzmiało :/ nie, mówię nie o
            genitaliach. mówię o radości czerpanej z pasjonującego seksu. o
            przeżywaniu seksu, czuciu silnego pożadania nieporównywalnego z
            zachwytem nad literaturą, sztuką, obłędnym jedzeniem, boską
            satysfakcją ze zdobywania gór i dokonywania niemożliwego. te inne
            rzeczy też uwielbiam.. ale seks to seks
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:00
              piszesz o sobie, watek jest o mnie. Twoja pasja seksualna niewiele ma wspolnego
              z moim zyciem. Nie kazdy to Ty, odczuwanie pewnych rzeczy Ty masz silniejsze,
              innych ja. Takie to trudne?
              • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:04
                znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                > piszesz o sobie, watek jest o mnie. Twoja pasja seksualna niewiele
                ma wspolnego
                > z moim zyciem. Nie kazdy to Ty, odczuwanie pewnych rzeczy Ty masz
                silniejsze,
                > innych ja. Takie to trudne?

                a takie trudne zrozumieć, że nikt Ciebie nie atakuje, więc nie
                musisz się bronić? spokojnie, każdy żyje zgodnie ze sobą. Jeśli jest
                Ci dobrze, to ja życzę Tobie jak najlepiej! ale zadajesz pytanie,
                więc słyszysz różne odpowiedzi, nie tylko taką- tak, jest świetnie w
                Twoim związku, trzymaj tak dalej i wszystko zawsze będzie super.
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:06
                  ja zadaje pytanie, a Ty twierdzisz, ze jakosc mojego zycia jest nizsza z powodu
                  opisanej przeze mnie sytuacji w moim zwiazku. Wobec tego albo moge isc do kacika
                  poplakac (co mam ochote zrobic) albo napisac to co napisalam.
                  • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:16
                    znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                    > ja zadaje pytanie, a Ty twierdzisz, ze jakosc mojego zycia jest
                    nizsza z powodu
                    > opisanej przeze mnie sytuacji w moim zwiazku.

                    po pierwsze, każdy ma w swoim życiu priorytety. dla niektorych jest
                    nim np. macierzyństwo i na mnie takie kobiety patrzą ze
                    współczuciem, że nigdy nie dowiem się, ile to szczęścia. możliwe. na
                    razie zdecydowana jestem nie zaznawać (dla mnie) wątpliwych uroków
                    tego stanu, ale wysłuchuję chętnie opinii, aby kiedyś nie żalować,
                    że się nie zdecydowałam. Podobnie radzę Tobie- słuchaj, myśl, rób
                    swoje..

                    • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:19
                      a w życiu nie ośmieliłabym się twierdzić, że "jakość życia" czyjegoś
                      jest gorsza.
                      • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:20
                        a co mialas na mysli piszac to:

                        "no ale mając statystyczne 50-60 lat życia, tak bez pasji i
                        namiętnego seksu żyć.. "
                        • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:26
                          znowuwzyciuminiewyszlo napisała:

                          > a co mialas na mysli piszac to:
                          >
                          > "no ale mając statystyczne 50-60 lat życia, tak bez pasji i
                          > namiętnego seksu żyć.. "

                          nie bierz tego do serca :-) ja tak samo jestem przerażona, jak
                          słyszę, że ktoś jest na permanentnej diecie :-) i nie chodziło mi o
                          to,że jak nie ma fascynującego seksu to to życie bez pasji, źle to w
                          sumie napisałam.
            • kitek_maly Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:20

              nie, mówię nie o
              > genitaliach. mówię o radości czerpanej z pasjonującego seksu.

              Ale nie każdy musi czerpać z tego radość. Więc jeśli to nie jest dla niego tak
              ważna sfera jak dla Ciebie, to te zachwyty (przez Ciebie określane jako płytkie,
              bo nieporównywalne z przeżywaniem seksu) nad literaturą mogą mu wystarczyć. Nie
              wiem do czego zmierzasz.
              • zwroclawianka Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:39


                mówię o radości czerpanej z pasjonującego seksu.

                >
                > Ale nie każdy musi czerpać z tego radość. Więc jeśli to nie jest
                dla niego tak
                > ważna sfera jak dla Ciebie, to te zachwyty (przez Ciebie określane
                jako płytkie
                > ,
                > bo nieporównywalne z przeżywaniem seksu) nad literaturą mogą mu
                wystarczyć


                no i bardzo dobrze, jak wystarcza. to świetnie. lepsze jest wrogiem
                dobrego. a jak ma się wątpliwości, to już ciut gorzej. ale wtedy,
                jeśli w pełni świadomie decyduje sie na to ( tu akurat bycie w
                szczęśliwym związku, ale bez jakiegoś szalonego histerycznego żaru)
                to jak najbardziej ma to sens.

                koniec, kropka.
                • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:41
                  ten watek nie powstal z jakiegos poczucia pustki, watpliwosci czy niespelnienia,
                  ale pod wplywem obserwacji otoczenia, w ktorym panuje kult ciala i seksu, ktory
                  dla mnie jest obcy i niepojety.
                  • anna_heche Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 15:46
                    Kult ciała i seksu to trochę co innego niż po prostu udane/bogate
                    życie erotyczne i duży temperament.
    • thank_you Re: Co z tym seksem? 24.09.08, 14:56
      Jeśli łączy ich miłość, przyjaźń, jeśli jest im dobrze z sobą a nie ma jedynie pociągu i namiętności..to myślę, że nie jest tak źle. Istnieją tzw. aseksualni ludzie, którym seks do szczęścia nie jest potrzebny, ważne jednak jest to, aby oboje partnerzy nie mieli potrzeb seksualnych..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka