Dodaj do ulubionych

Ale narozrabiałam

15.10.08, 10:05
Porozsyłałam CV gdzie się da. Oczywiście mocno podkoloryzowane. No i jakiś
chłop się na nie złapał. Jutro chce się spotkać a ja już na wstępie zrobiłam
złe wrażenie. Nie dość, że mnie obudził telefonem to ja jeszcze nie od razu
załapałam czego chce. Kto mógł przypuszczać, że jak wyślę aplikację w nocy to
rano będzie odzew? ;/

Przy założeniu, że nawet wybrnę z tej CVowej ściemy (nie mam jeszcze pojęcia
jak) to jakie jest prawdopodobieństwo, że mnie przyjmą? Podobno im bardzo
zależy, żeby zakończyć rekrutację do końca tygodnia.
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:09
      Ale jak bardzo naściemniałaś? Bo ja tylko ściemniam czasem, że znam angielski i
      włoski lepiej niż znam. I że umiem świetnie kompa obsługiwać - bo umiem, tylko
      że samouk jestem i nie wiem co robię, czasem mi się uda.
      • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:17
        liisa.valo napisała:
        tylko
        > że samouk jestem i nie wiem co robię, czasem mi się uda.

        tym sę nie przejmuj. Prawie wszyscy informatycy działają na czuja, i
        nie wiedzą, jak to zrobili. Liczy się inwencja i zdolność do
        kombinowania :))
        • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:44
          Tak, tylko wiesz, ile razy mnie pytali w pracy, albo w domu, jak rodzicom coś
          robiłam z kompem, jak to zrobiłam, żeby wiedzieli na przyszłość, to ja jak ten
          pajac: "nie wiem jak to zrobiłam, nie pamiętam" :D
          • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:42
            liisa.valo napisała:
            > Tak, tylko wiesz, ile razy mnie pytali w pracy, albo w domu, jak
            rodzicom coś
            > robiłam z kompem, jak to zrobiłam, żeby wiedzieli na przyszłość,
            to ja jak ten
            > pajac: "nie wiem jak to zrobiłam, nie pamiętam" :D

            To popularna odzywka w środowisku. Bywa traktowana, jako wymijająca.
            Umiejętności nie są gratisem. Zaproponuj, że im to zrobisz. :)
      • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:30
        Trochę pościemniałam z moim doświadczeniem zawodowym. Tzn, jak ktos jest
        inteligentny i umie czytać ze zrozumieniem to załapie z tego, że ja praktycznie
        nie mam żadnego doświadczenia. Zwłaszcza w negocjacjach z klientami i
        kontrahentami. ;P
        No i trochę jeszcze podkoloryzowałam swoją znajomość języków obcych i obsługi
        komputera. Napisałam, że mam prawo jazdy ale nie dodałam że od 13 lat nie
        siedziałam za kółkiem. No niby nic, ale oni zgodnie z tym co napisali w
        ogłoszeniu, to nawet tego nie chcą. Tylko dlaczego nie mogą nikogo znaleźć?
    • avital84 Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:12
      Przede wszystkim zastanów się czy zależy Ci akurat na tej pracy. Do mnie jak
      oddzwaniali jeszcze tego samego dnia to zazwyczaj okazywało się, że to jakiś
      przekręt w stylu MT Marketing albo potrzebowali akwizytorów, sprzedawców
      ubezpieczeń itp. Kiedyś wysłałam bez zastanowienia 17 cv na raz, nie wiedziałam
      nawet za bardzo gdzie i odezwali się wszyscy w jednym tygodniu. Tyle, że to
      przeczekałam, bo jakoś nie byłam przekonana.
      Co do ubarwiania CV to nie wiem jak bardzo je podkoloryzowałaś. Generalnie
      wszyscy trochę koloryzują. Mogę tylko powiedzieć, że nikt mnie jeszcze na
      rozmowie nie poprosił o to żebym jakoś udokumentowała to o czym napisałam w CV i
      o czym mówię. Także można spróbować zaryzykować. A i mnie też nieraz obudzili i
      byłam niemiła, ale to nic nie zmienia. Teraz często jest tak, że to pracodawcą
      bardziej zależy. Kiedyś odmówiłam jednemu facetowi, powiedziałam, że mi termin
      nie pasuje, a on za tydzień do mnie zadzwonił drugi raz. :)
      Nie przejmuj się. Potrenujesz sobie rozmowy. :) A nóż okaże się, że to fajna
      praca i stanowisko, a Ty jesteś idealną kandydatką na to miejsce. Trzymam kciuki
      i powodzenia!!!
      • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:39
        Facet twierdzi, że mu zależy, że obiecał do końca tygodnia zakończyć rekrutację
        i zależy mu na czasie. Bo planowo to ja miałam być w Warszawie dopiero w sobotę
        a on chce się spotkać jutro.

        Aż tak bardzo nie ściemniałam, tylko nieco zawyżyłam swoje kwalifikacje i
        doświadczenie. Ale z drugiej strony oni to już w ogóle nie mieli żadnych
        wymagań. W końcu praca ma teoretycznie polegać na obsłudze klientów agencji
        reklamowej i poganianiu grafików, żeby szybko i tanio pracowali, więc tu
        bardziej istotne są cechy osobowości niż wykształcenie.
        • baba_krk Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:41
          Nie pękaj. Takie rozmowy są fajne. W trakcie nie denerwuj się zbytnio i będzie
          git :)
          Jak Cię przyjmą i powiedzą zakres obowiązków, to najwyżej wtedy możesz zacząć
          panikować :PPP
        • avital84 Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:42
          >więc tu
          > bardziej istotne są cechy osobowości niż wykształcenie.

          też tak myślę, dlatego się nie przejmuj, wyglądasz na osobę, która z wszystkim
          sobie poradzi, poza tym masz bardzo rozległą wiedzę i sprawiasz wrażenie
          eksperta w każdej dziedzinie :) sprzedaj mu to co sprzedajesz na forum czyli po
          prostu siebie, a dostaniesz tę pracę
          w pracy sobie poradzisz moim zdaniem bez problemu, no i pamiętaj, że każdy nieco
          ściemnia w CV :)
    • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:12
      Powiedz mi jaka to ściema, a powiem Ci jak ją ściemnić jeszcze bardziej. Wtedy
      nikt się w niczym nie połapie.
      • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:44
        Zawyżyłam nieco swoje doświadczenie zawodowe. Jakoś muszę wybrnąć z ewentualnego
        pytania gdzie konkretnie pracowałam i co w tej pracy osiągnęłam. A ja to tylko
        jako freelancerska pomoc biurowa. Nigdy nie byłam związana z żadną firmą i nie
        mam żadnych osiągnięć zawodowych. A już na pewno nie mam doświadczenia w byciu
        ekonomem z batem i obsłudze klienta. ;D
        • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:58
          Ale masz za to doświadczenie w trzymaniu się w ryzach, planowaniu swojego czasu
          pracy, pilnowaniu i dotrzymywaniu terminów. Bo takiego na pewno nabywa się
          pracując jako ktoś niezależny a jednak dla kogoś. If ju noł łot aj min.
          • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:59
            Bo nieważne, o co Cię zapytają na rozmowie, Ty mów swoje, kieruj tą rozmową.
            • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:05
              Funny, toż to trzeba być istnym szatanem, żeby coś takiego robić. ;P Ale nie mam
              wyjścia i to zrobię. ;)
              • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:19
                No właśnie. Myśl wtedy o mię ;)
                Powodzenia Ci życzę i nie dziękuj. Przygotuj się merytorycznie i psychicznie na
                to, że to Ty będziesz nadawać ton :)
              • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:30
                bertrada napisała:

                > Funny, toż to trzeba być istnym szatanem, żeby coś takiego
                robić. ;P Ale nie ma
                > m
                > wyjścia i to zrobię. ;)

                Taka rozmowa to rodzaj egzaminu, a tym samym prezentacji. Egzaminy
                zdawałaś... no i odpowiednia bluzka, czy sweterek :)
                • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:36
                  grassant napisał:


                  > no i odpowiednia bluzka, czy sweterek :)

                  Bez "dołu" ma iść???!!!
                  Berta, nie słuchaj Go! Załóż chociaż spodnie od piżamy!
                  • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:45
                    funny_game napisała:
                    >
                    > Bez "dołu" ma iść???!!!
                    > Berta, nie słuchaj Go! Załóż chociaż spodnie od piżamy!
                    >
                    No dobra. Nie idź tam w japonkach!
                    • funny_game Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:55
                      A jak to posada ratownika?
                      • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 12:06
                        funny_game napisała:

                        > A jak to posada ratownika?
                        >
                        :))))))) w tym przypadku trzeba zabrać brzytwę. Najlepiej okrągłą,
                        nie tonącą.
                        Trudno doradzać, tak ogólnie.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:20
      No i dobrze, szybko douczysz się tego co trzeba i git.
      • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:46
        A to wszystko przez ciebie. ;P
        Kto mi sugerował, żeby rozesłać CV-spam gdzie się da i ściemniać jak się da?
        • avital84 Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:53
          Jak zaczęłaś do dokończ. Po prostu spróbuj być pewna siebie. Skoro jesteś
          ekspertką to zachowuj się tak jakby to było w ich interesie by Cię zatrudnili, a
          nie w Twoim. Widzisz Berta, bo nawet jeżeli nie masz doświadczenia to z tego jak
          się wypowiadasz na forum widać, że jesteś bardzo inteligentną kobietą. Czasem
          szczęściu trzeba pomagać. Nie jest tak, że się do niczego nie nadajesz. CV nie
          determinuje tego kim możesz być i co robić. Moim zdaniem skoro chcesz pracy
          bardziej twórczej, być może chcesz awansować to po prostu spróbuj obronić to co
          opisałaś. I pamiętaj, że teraz każdy prosty zawód ma wyszukaną anglojęzyczną
          nazwę. To tak jak z kierownikami magazynów, którzy są managerami albo ekspertami
          od logistyki. Być może wcale nie ubarwiłaś. ;) Jeżeli chodzi o język to
          zazwyczaj sprawdzają tylko angielski jeśli w ogóle.
          • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:00
            W ofercie nie było mowy o znajomości języków. W zasadzie to w ogóle tam nie było
            napisane czego konkretnie oczekują. Chcieli tylko wyższego wykształcenia (albo
            udokumentowanych prób jego zdobycia), doświadczenia i znajomości rynku reklamy.
            A poza tym inteligencji, odpornosci na stres itp.
            A tą całą resztę to ja mam wpisaną, żeby czymś zapełnić to moje cv, które
            rozsyłam gdzie się da. Mam wrażenie, że oni bardziej chcą kogoś operatywnego i
            radzącego sobie w prowadzeniu firmy niż kogoś super wykształconego. Czyli chcą
            czegoś, co wychodzi w zasadzie dopiero w pracy. Zawsze się zatrudnia kogoś na
            okres próbny.
            • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:32
              bertrada napisała:
              Zawsze się zatrudnia kogoś na
              > okres próbny.
              >
              jasne. Ale kogoś. Potem są istotne postępy.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:26
          Bardzo dobrze, efekty już są.
    • iberia.pl koloryzowanie w cv....najwieksza glupota jaką 15.10.08, 10:47
      mozna zrobic...Rzoczarowalas mnie.
      • avital84 Re: koloryzowanie w cv....najwieksza glupota jaką 15.10.08, 10:49
        czasem to jedyny sposób żeby ktoś się w ogóle CV zainteresował, więc nie jest to
        wcale takie głupie, a nie zawsze ten, który ma z pozoru świetne doświadczenie
        zawodowe, szkoły, kursy i języki okazuje się najlepszym pracownikiem
      • bertrada Re: koloryzowanie w cv....najwieksza glupota jaką 15.10.08, 10:53
        Wszyscy koloryzują. W przeciwnym wypadku pies z kulawą nogą się tym nie
        zainteresuje. Zwłaszcza, że pracodawca wie, że wszyscy koloryzują i nawet jak
        napiszesz prawdę to zapewne zostanie to zinterpretowane tak, że w rzeczywistości
        masz połowę niższe kwalifikacje. Czyli tak źle i tak niedobrze.
        A ja to jeszcze im wysłałam w formie prezentacji w power poincie. ;D
        • avital84 Re: koloryzowanie w cv....najwieksza glupota jaką 15.10.08, 10:59
          > A ja to jeszcze im wysłałam w formie prezentacji w power poincie. ;D

          Do działu marketingu, reklamy - super pomysł. ;)

          Poza tym także pracodawcy często koloryzują. Rzadko zdarza się, że stanowisko,
          które barwnie opisali w ogłoszeniu odpowiada rzeczywistości.
        • iberia.pl do avi i bertrady 15.10.08, 11:35
          zakladam, ze nie bylyscie nigdy na pozycji osoby, ktora robi
          rekrutacje.Analogicznie:czy chcialbyscie zeby Wam pracodawca
          naobiecywal gruszki na wierzbie? Ze np. praca to 7h a nie 8h, do
          tego ze macie pakiet medyczny po czym sie oakzuje ze owszem ale w
          najmniejszym zakresie itd.I ze pensja brutto to jest netto a przy
          wyplacie okaze sie na odwrot-takie tam drobiazgi, prawda?

          Autor: bertrada☺ 15.10.08,
          Wszyscy koloryzują. W przeciwnym wypadku pies z kulawą nogą się tym
          nie zainteresuje. Zwłaszcza, że pracodawca wie, że wszyscy
          koloryzują i nawet jak napiszesz prawdę to zapewne zostanie to
          zinterpretowane tak, że w rzeczywistości
          masz połowę niższe kwalifikacje. Czyli tak źle i tak niedobrze.


          nie mierz innych swoja miara...

          Autor: avital84☺ 15.10.08,
          czasem to jedyny sposób żeby ktoś się w ogóle CV zainteresował, więc
          nie jest to
          wcale takie głupie,

          ciekawe jak bys czula gdyby Ci ktos udowodnil, ze jezyk znasz co
          najwyzej slabo a nie bardzo dobrze a programie X nie masz bladego
          pojecia.

          > a nie zawsze ten, który ma z pozoru świetne doświadczenie
          zawodowe, szkoły, kursy i języki okazuje się najlepszym pracownikiem

          a tu sie zgadzam.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: koloryzowanie w cv....najwieksza glupota jaką 15.10.08, 11:32
        To jest gra zarówno pracodawca i jak i poszukujący pracy starają się udawać
        kogoś znacznie lepszego niż w istocie. Potrzeba do tego pewności siebie, odwagi
        i podjęcia ryzyka. Nie wystarczy siedzieć w domu i miło o sobie myśleć aby
        dostać dobrą pracę, trzeba wyjść na zewnątrz i dobrze się pokazać. Kilka razy
        może się nie udać ale prędzej czy później taka taktyka musi przenieść efekt.
    • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 10:58
      Ej, a to ja - żeby nowym wątkiem nie śmiecić - tu zapytam. Gdzie/w czym/według
      jakiego schematu napisać CV, żeby dobrze wyglądało? Bo te wordowe szablony to
      chyba nie teges?
      • baba_krk Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:03
        ja w sumie mam dwie wersje cv: jedno proste klasyczne, bo wydawało mi się, że
        przejrzystość i konkrety są najważniejsze; a drugie zrobił mi kolega i jest
        jakieś takie bardziej udziwnione, być może bardziej przyciąga uwagę, no ale moim
        zdaniem straciło na przejrzystości
      • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:03
        Według wzoru z podręcznika do angielskiego. Tak żeby było krótko zwięźle i w
        miarę na temat. Ale wydaje mi się, że i tak jest jakieś mało przejrzyste jeśli
        chodzi o grafikę.
        Mam jeszcze takie w formie prezentacji multimedialnej. Czyli kilka slajdów o
        swoich "kwalifikacjach" i o mnie. Mogę ci przesłać na maila. Ale nie dam sobie
        głowy uciąć, że pracodawcy tego właśnie oczekują. ;D
        • nekomimimode Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:08
          mi też prześlij prosz
          • bertrada Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 17:52
            Jak tylko będę mieć w domu internet to przyślę.
            ps. gupia tepsa znów nie działa
      • avital84 Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:06
        Zależy gdzie. Bo ja wysyłałam CV do 'sztywnych' instytucji, więc CV miałam
        klasyczne i dość szablonowe. Po prostu postawiłam na to by było przejrzyste i
        zawierało jak najwięcej informacji.
        • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:24
          Ale jak wy je robicie?
          Jakiś szablon mata?
          • avital84 Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:25
            Ja to sobie sama stworzyłam. Ale wzoruje się na cv z pracuj.pl po prostu.
      • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:35
        liisa.valo napisała:

        > Ej, a to ja - żeby nowym wątkiem nie śmiecić - tu zapytam. Gdzie/w
        czym/według
        > jakiego schematu napisać CV, żeby dobrze wyglądało? Bo te wordowe
        szablony to
        > chyba nie teges?

        pamiętaj, że cv czytają najpierw programy lub ludzie, nie mający na
        to czasu. :)
        • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:40
          I co w związku z tym?
          • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:48
            liisa.valo napisała:

            > I co w związku z tym?

            trzeba nasycić cv właściwymi terminami, aby nakarmić (wydutkać)
            program. I opracowac formę, aby czytacz nie odrzucił go po kilku
            wierszach. Oni dostają po kilkaset cv.
            • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 12:07
              No i ja właśnie o formę pytam.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:45
          Jeżeli ktoś kto poszukuje pracownika nie ma czasu przeczytać jego CV to ja Ci od
          razu mówię, dla takiego człowiek lepiej nie pracować.
          • grassant Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:50
            puszysta_gimnazjalistka napisał:

            > Jeżeli ktoś kto poszukuje pracownika nie ma czasu przeczytać jego
            CV to ja Ci o
            > d
            > razu mówię, dla takiego człowiek lepiej nie pracować.

            do dobrych firm przychodzi ponad tysiąc cv. Przeczytaj je wszystkie
            z zainteresowaniem. Polecam taką lekturę :)))))
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:35
        Najpierw zorientuj się jakie są u Ciebie standardy branżowe, ja mam 5 stronicową
        litanię projektów w których uczestniczyłem, wychwalam tam się ponad miarę, Berta
        zrobiła prezentację w PP, zastanów się jakie rozwiązanie jest najlepsze dla Ciebie.
        • liisa.valo Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:38
          Nieeee, mnie nie chodzi o żadną branżę konkretnie, żadnej pracy teraz jeszcze
          nie szukam. Tak orientacyjnie pytam.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Ale narozrabiałam 15.10.08, 11:44
            CV musi być jak dobre buty, musi Ci się podobać i do Cibie pasować, oczywiście
            pewne standardowe wymagania muszą być zachowane ale z tym bym nie przesadzał, no
            chyba, że pracy zamierzasz szukać w jakiejś bardzo skostniałej instytucji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka