asqe
03.11.08, 17:45
D. powiedzial, ze moglby byc moim przyjacielem(co ja odebralam
prawie jak obelge), choc przyznal, ze bylby bardzo zazdrosny, gdybym
zaczela sie z kims spotykac. no wiec co to za przyjazn? powiedzial,
ze nic by z tym nie zrobil ani nic nie powiedzial, ale czulby sie
parszywie.
ja jego przyjaciolka bym byc nie mogla: za bardzo mnie pociaga
fizycznie i chyba zawsze bedzie.
no i szkoda, bo super z niego z facet, madry, dowcipny, bardzo
cieply, choc zdecydowanie nie "material" na zwiazek.
zal mi, ze trace kogos takiego z mojego zycia.