karka831
21.11.08, 14:12
... na mojej twarzy.
Tak się składa, że mój pokój w pracy, to pokój przejściowy. Kolega z, którym
siedzę jest chory więc jestem sama, a w pokoju obok rezyduje jeszcze jeden
kolega. I ja myślałam,że go nie ma. Że poszedł do bufetu. Siedział tak cichutko...
Przejdźmy do meritum.
Usłyszałam w radio 'ol dat szi łonts is enader bejbi ooo', zawsze jak słyszę
tę piesnkę asów z bazy, to ją śpiewam. I zaczęłam podśpiewywać, nie cichutko
mruczeć, tylko śpiewać! A głosu to Bozia poskąpiła. :/
I nagle słyszę gromkie brawa i śmiech. Bu. ;P
Pocieszcie, opowiedzcie mi swoje podobne hitorie, plisss. ;)