Dodaj do ulubionych

Wasze przygody z samochodami

15.03.09, 21:52
Zdarzyło się Wam skasowac samochód? Mieliście stłuczkę? Zarysowaliście sobie, a może komuś auto? :-)
Obserwuj wątek
    • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 21:53
      Pytam, bo właśnie rozmawiam na temat kary dla jednego palanta, który postawił lampę na środku miejsca parkingowego. Lampę, która of kors nie działa :-)
      • mason_i_cyklista Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:10
        raz w górach o mało się nie ześlizgnąłem land roverem z dwumetrowej skarpy do
        potoku. sytuacja była o tyle śmieszna że wszystko odbyło się w ciągu dosłownie
        sekundy przez odrobinę błota i ABS. zakręcałem na wąziutkiej górskiej drodze
        (takiej co po niej tylko drwale jeżdżą) i zjechałem sobie tyłem 3m z leciutkiej
        góreczki. no ale było błoto więc hamulec w ogóle nie zareagował, stoczyłem się
        jeszcze kilka metrów do tyłu i zablokowałem o leżącą kłodę. Ale by była draka
        jakbym tam wtedy wpadł.

        innym razem wpadłem cofając przed własnym garażem na słup (wycofywałem z konta i
        na pamięć). byłem troszke zdziwiony bo nie mamy słupa przed garażem. jak się
        okazało podjechałem pod zły garaż:P

        i to by było na tyle. ogólnie mam bardzo ciężką nogę, ale nie zdarzają mi się
        żadne złe sytuację. nie wiem czy więcej w tym szczęścia czy mojej zasługi, ale
        jakoś tak nigdy nie miałem okazji nikogo ani niczego stuknąć poza tymi dwoma
        przypadkami
        • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:12
          Nie lubisz pływac? ;-)
          • mason_i_cyklista Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:14
            pływać to ja lubię
            ale latać niekoniecznie;) zwłaszcza tyłem naprzód;) i nie moim samochodem;)
            • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:20
              Miałbyś co wnukom opowiadac ;-)
              • mason_i_cyklista Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:22
                hehe i siedziałbym teraz w markecie na kasie żeby spłacić samochód

                a tak moge sobie miło gaworzyć spoglądając jednym okiem na film w tv;)
                • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:23
                  Droga żelazna? ;-)

                  Samochód na pewno ubezpieczony.
                  • mason_i_cyklista Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:25
                    ubezpieczony - na pewno
                    ale nie wiem czy jakieś ubezpieczenie obejmuje staczanie się do potoku.
                    zwłaszcza na zamkniętej, górskiej drodze. w sumie ciekawa sprawa, musze sie
                    dowiedziec:P
                    • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:26
                      Spytaj przed kolejną wyprawą. Ja wycelowałam sobie dziś naładowanym glockiem w twarz :D
    • etwas-geheimnis Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:15
      www.youtube.com/watch?v=wAKtcqZZBYU
    • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:19
      Moją największą "przygodą" jest zaskakująca mina instruktora nauki jazdy, gdy na
      pierwszej jeździe zapytałam: więc jak to jest? sprzęgło, hamulec, gaz tak?
      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:24
        Ale teraz jest już dobrze? :-)))
        • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:26
          hmmmmmmmmm
          powinnam zmilczeć na egzaminie przy sprawdzaniu świateł stopu wcisnęłam gaz ;/
          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:27
            Samochód był na luzie? :-)
            • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:44
              ręczny był zaciągnięty :)
              • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:48
                Kochana, kiedyś pół miasta na zaciągniętym ręcznym przejechałam ;D Dziwiłam się, że samochód słabo ciągnie ale i tak objeżdżałam wszystkich na światłach. I rozpędziłam się do 90 km/h :D Dziwiłam się, czemu tak śmierdzi i co to za dym za samochodem :D Dopiero jakiś facet był łaskawy wysiąśc na światłach i mnie uświadomic. Inni też próbowali, ale myślałam tylko, że chcą się ścigac.

                A to wszystko przez to, że samochód miał schrzanioną kontrolkę ręcznego i nie zwracałam na nią uwagi :D
                • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:52
                  ten był zaciągnięty dobrze :) na kolejnym miałam słabo zaciągnięty więc sobie
                  elegancko przy piszczącym autku jechałam na jazdę po łuku ;) i tak myślałam:
                  parzcież pasy mam zapięte co jest grane? ;)
                  • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:58
                    A na kolejnym? :D
                    • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:01
                      no to jeszcze dodam tekst egzaminatora: ludzie się pani boją <lol>
                      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:04
                        Ale zdałaś w końcu? :-)
                        • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:05
                          noooo mam kolejny termin ze tak powiem :P więc pewnie będzie ciąg dalszy ekscesów ;)
                          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:07
                            A ile masz już za sobą?
                            • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:13
                              nieeeeeeeeeeee tylko nie to ;)
                              • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:19
                                Mów! :D
                                • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:22
                                  założyłam kolekcję ;D
                                  wnukom będę opowiadać: pamiętam jak za 25 razem zdawałam egzamin... ;)))
                                  • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:30
                                    Egzaminatorzy są złośliwi czy Tobie ciągle coś nie wychodzi?
                                    • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:36
                                      no ze tak powiem taki splot różnych okoliczności ;)
                                      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:38
                                        :DDD
    • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:27
      Tylko karta trochę nadwerężyłem. Poza tym jestem wyjątkowo nudnym kierowcą.
      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:29
        Ale jak :-)))
        • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:30
          Karta? Zaparkowałem w oponach z wciśniętym do oporu gazem. Nic się nie oderwało,
          ja byłem lekko oszołomiony, kask nie pęknął :)
          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:34
            :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD Bomba :D
            • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:41
              Zważywszy na moja masę - faktycznie - bomba. Chociaz wtedy byłem dobre 20 kg
              młodszy :)
              • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:49
                Ale oponom nic się nie stało? :D
                • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:53
                  Nie. Bolid i kierowca też bez szwanku. Tylko kierowca lekko oszołomiony :)
                  • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 22:58
                    Takie uderzenie faktycznie może porazic :-)
                    • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:00
                      porazić, to za dużo powiedziane. Po prostu zakret był za wąski :D
                      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:03
                        I nikt Cię nie ostrzegł? :D Co na to Twój psychoanalityk? ;D
                        • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:07
                          Przyjmijmy opcję: opony były niedostatecznie rozgrzane, to i słabiej się toru
                          trzymały :D
                          A co do psychoanalityka - sam sobie jestem sterem, żeglarzem, okrętem :D
                          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:11
                            Złej baletnicy.... ;DDD

                            Dobra, dobra, a potem z zakrętu wypadasz. ;-))))))

                            <zarty>
                            • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:12
                              Złej baletnicy przeszkadza nadwaga. I tez sie nie zmieści...
                              • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:13
                                Powiedz po prostu, że opony były zbyt blisko i dlatego na nie wpadłeś ;-)
                                • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:16
                                  No przeciez napisałem, e zakret był za wąski :)
                                  • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:19
                                    Ech, demencja starcza mnie dopadła :D
                                    • lupus76 Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:20
                                      Idź się pościgać kartami, to przywraca sprawność pamięci. A przede wszystkim
                                      świetna zabawa. Tylko kurna nie jest tania niestety...
                                      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:25
                                        Ciii, koniec tematu, bo ja w tym tygodniu wpadłam na szatański pomysł i niedobrze by było, gdyby ktoś to podejrzał ;D

                                        Wiem, że nie jest tanie, ale przecież nie chodzi się codziennie na gokarty. Prawda? :-) Jeszcze quady w górach są fajne :-) Adrenalina skacze!
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:01
      Kasowałem, tłukłem, rysowałem, raz nawet podpaliłem, ale ostatnio staram się
      ograniczać :)
      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:03
        Opowiedz oopcji nr 4 :D
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:08
          W tym, jak już na wstępie wspomniałem mam najmniejsze doświadczenie. Dokonywałem
          amatorskiej naprawy samochodu, kombinowałem coś z klemami akumulatora, a był w
          bagażniku, jak skończyłem to wrzuciłem tam jeszcze litrowy pojemnik oleju,
          ruszyłem i zrobiło się zwarcie, olej z pojemnika zaczął wyciekać, skończyłem
          jazdę i poszedłem do domu a tam proces palenia już trwał, nic nie było widać, po
          godzinie czy dwóch, przyszedł sąsiad i mówi, że mi się samochód pali. Prosta
          historia.
          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:11
            I cały się spalił? :D

            A reszta historii?
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:13
              Nie cały, tak na oko jedna trzecia licząc od przodu :)

              Dalsza część historii była banalna, jak sąsiad powiedział, że się pali to
              musiałem założyć gatki i pójść gasić, nuda.
              • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:18
                Reszta w sensie "jak skasowałem swój 5 samochód" :-)
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:22
                  Normalnie, jadę sobie, patrzę a na poboczu stoi taka fajna przyczepa z bardzo
                  małymi kołami a na niej rowery, przyglądam się tym rowerom, potem patrzę przed
                  siebie a tuż tuż przed maską mam samochód, wjechałem mu w bagażnik a on z kolei
                  w bagażnik tego który stał przed nim.
                  • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:27
                    Mówisz to tak spokojnie, że chciałabym, abyś opowiadał mi bajki przed snem :-)
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:31
                      To było rok później, normalnie, jadę sobie, a samochód przede mną hamuje, ja
                      naciskam na pedał a tu nic, no to mu wjechałem w bagażnik.
                      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:37
                        A jak Twój gimbus? Hamulce sprawne? ;-)
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:42
                          To zależy z czym porównać, jak z hulajnogą to tak, jak z moim rowerem to nie :)
                          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:46
                            Mój romans z pierwszym w życiu góralem zakończył się zdrapaniem połowy naskórka z twarzy :D
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 10:01
                              Przez kierownice skakałem kilka razy na rowerze i skuterze, było fajnie.
      • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:04
        to podpalenie to może na ostatnich juwenaliach w Krakowie <lol>
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:10
          Nie, to było jakieś piętnaście lat temu. Powtórzyć coś takiego teraz byłoby
          sztuką ;)
          • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:14
            e tam, to czyje to autko spopieliłeś? ;)
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:15
              Całkowicie legalnie, swoje cholera własne.
              • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:17
                gdyby mi się to przytrafiło to byłoby zrozumiale ale facetowi!!???
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:18
                  Robiłem bardziej kobiece rzeczy z moimi samochodami :)
                  • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:19
                    puszysta_gimnazjalistka napisał:

                    > Robiłem bardziej kobiece rzeczy z moimi samochodami :)

                    niby co takiego? ;)
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:25
                      Na przykład jadę sobie po górach i naglę widzę piękny widoczek, zatrzymują się
                      żeby zrobić kilka zdjęć, wracam do samochodu i widzę, że na klapie bagażnika
                      leży mój korek do wlewu paliwa, pół godziny wcześniej tankowałem :)
                      • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:28
                        :DDDDDDD no masakra :) to zupełnie w moim stylu (może to dobrze że tego egzaminu
                        jeszcze nie zdałam ;)
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 10:02
                          Teraz mam wszystkie korki na smyczy :)
                          • lacido Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 14:30
                            a skleroza to czasem nie z braku lecytyny? ;))) (chyba na demencję starczą za
                            wcześnie) ;)))
            • lacido doczytałam :) n/t 15.03.09, 23:16

    • razzmatazzy Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:43
      Ja tylko w UK parę razy na początku się szykowałam do wjazdu na rondo 'naszą stroną' :D No dobra - raz nawet tak wjechałam, ale to był pierwszy raz, małe rondo i po nocy :P

      Aha, i kiedyś, też tam, jak się przesiadłam z samochodu o słabych hamulcach do takiego z ABS-em, to jak przyhamowałam, to prawie się zatrzymałam (i to nie było na bocznej uliczce ;). Troszkę na mnie nakrzyczał mój współpasażer (dziwnym trafem zarazem właściciel samochodu... ;)

      Więcej grzechów nie pamiętam :P I to wszystko było jakieś 2 miesiące po zdaniu egzaminu.
      • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:45
        Ciężko jest się przestawic na ruch lewostronny?
        • razzmatazzy Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:50
          Ja wtedy nie miałam tak dużo doświadczenia w prawostronnym - tylko właściwie
          jazdy kursowe (no, plus jazdy do kolejnych podejść do egzaminu ;). Ale i tak
          musiałam się maksymalnie koncentrować. I na początku było dziwnie zmieniać biegi
          lewą ręką.

          Najśmieszniejsze jest to, że po latach jeżdżenia tam jako pasażer (bo w sumie
          tak najczęściej jeździłam), dalej zdarzało mi się próbować wsiąść do samochodu
          od drugiej strony ;)
          • thank_you Re: Wasze przygody z samochodami 15.03.09, 23:51
            Rozumiem ;-) Ja miałam tak na początku z pasami, szukałam ich po prawej stronie :-)
        • iberia.pl Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 15:56
          thank_you napisała:

          > Ciężko jest się przestawic na ruch lewostronny?

          podobni nie ciezko :-).
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 15:58
          Dzień, dwa i jeździ się już spokojnie, najgorzej jest z kierunkowskazami i
          wycieraczkami bo czasem są zamienione stronami, więc na skrzyżowaniu zamiast
          kierunku czyścisz szybę, co uważam jest bardzo zabawne.
    • sundry Re: Wasze przygody z samochodami 16.03.09, 09:56
      Miałam kilka stłuczek.Dwie na parkingu,kiedy to swoim zwyczajem nie
      patrzyłam do tyłu cofając (ale nic się nie stało)Jedną na
      skrzyżowaniu,też stuknęłam poloneza za mną (ale nic się nie
      stało;)).Trzecia poważniejsza,dobiłam do auta stojącego na światłach
      i wgniotłam przód.Do dziś pamiętam szkic sytuacyjny,który
      zrobiłam:kilka aut w rządku,moje i strzałka;)I raz mi ukradli
      poduszkę powietrzną:(
    • dzikoozka Mnie to tylko maluch potrącił ;)) nt. 16.03.09, 15:23

      • puszysta_gimnazjalistka Re: Mnie to tylko maluch potrącił ;)) nt. 16.03.09, 15:56
        Ale tak na serio czy żartem?
        Bo mój kolega chciał sobie kiedyś zażartować z mojego drugiego kolegi i udać, że
        ten drugi kolega potrąca go samochodem. Więc pierwszy kolega wziął rozbieg, żeby
        rzucić się na maskę, niestety było ślisko i w najważniejszym momencie stracił
        równowagę, upadając złapał za lusterko wyrywając je. Było fajnie.
        • dzikoozka Re: Mnie to tylko maluch potrącił ;)) nt. 16.03.09, 15:59
          serio serio :)) jakoś tak durnie wyszło, maluchowi nic sie nie stalo
          ale za to potem ploty po szkole chodziły że "jakąś naszą uczennnicę
          samochód potrącił" :DDD
          Wina była moja :) nei chciało mi się iść do przejscia 50 m
    • stara-a-naiwna fiat cinquecento ;-) 17.03.09, 14:57
      Kiedyś jak miałam fiata cinquecento parkowałam pomiędzy innym
      samochodem a latarnią i słupkiem. I pamiętam, ze strasznie ciężko
      było mi się tam zmieścić (bo ulica wąska, mało miejsca a ja musiałam
      tam wjechać prawie pod kątem prostym od razu)
      I jak wyjeżdżałam widziałam tylko latarnię a tego słupka już nie
      (nie było go widać w lusterku ani jak wyjrzałam w szybę przez ramię)
      Feralny słupek schował się za łączenie pomiędzy drzwiami (przednimi
      i tylnimi) - oberwałam lusterko i zarysowałam bok (na szczęście
      lusterko do tej strony co się z niej mniej korzysta)

      Kiedy indzie zmieniałam sobie dziurawe koło w grudniu - padał śnieg
      z deszczem i ogólnie było okropnie (historia dotyczy ponownie
      cieniasa) - postawiłam lewarek, zakręciłam do góry, odkręciłam
      kółko, wyciągnęłam to zapasowe z bagażnika i... się okazało, ze ono
      nie ma powietrza (bo jeździłam z nim tak długo, ze zeszło)
      Lewarek postawiłam na błocie i mi się auto zaczęło zapadać (już bez
      żadnego koła)
      KOSZMAR, bo zmarzłam jak pies (przecież jechałam autem wiec
      założyłam letniejsze buciki i kurteczkę) i pamiętam, ze z zimna
      rozcierałam sobie dłonie śniegiem (nie pamiętam kiedy ostatnio
      miałam tak zdewastowane dłonie)

      Ostatecznie uratował mnie brat ;-)
      Do dzisiaj czuję do niego nieopisaną wdzięczność.

      • thank_you Re: fiat cinquecento ;-) 17.03.09, 15:10
        :DDDDDDDDDD Piękne z tym lewarkiem :D

        W tamtym roku jechałam do Łomży i pomiędzy Wawą a Wyszkowem był remont, ściągneli asfalt i potraktowali nawierzchnię bodajże frezarką. Jak się jedzie po czymś takim, to samochód tak dziwnie warczy. Ale on warczał podejrzanie długo. Zatrzymałam auto, chłopak wyszedł zobaczyc co się dzieje i okazało się, że jechałam na feldze ;/ Potuptał do bagażnika i zapas również dziurawy :D Był styczeń, wielki wiatr, błoto itp., ale poszliśmy na stację benzynową (1,5 km) po jakąs piankę czy coś - podobno można wypełnic tym koło i podjechac do wulkanizacji. NA stacji nie było ;/ Ale pracownik powiedział nam, że niedaleko jest facet, który tym się zajmie. I gdzie on był? Oczywiście 50 metrów od naszego samochodu, tylko w drugą stronę ;D
        • stara-a-naiwna Re: fiat cinquecento ;-) 18.03.09, 00:50
          ha, ha, ha
          też dobre

          ja już do końca zycia zapamietam, ze jak złapię gumę, najpierw musze
          sprawdzic w jakim stanie jest kółko z bagażnika ;-)
          I zapamietam, zeby lewarka nie stawiać na błocie.

          Jjeku jak ja wtedy zmarzłam, myślałam, ze zdechnę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka