bertrada
19.03.09, 20:13
I ja się tak zastanawiam jak to możliwe, że nikt nie zauważył, że najpierw na
pięterku więził przez kilkanaście lat swoją matkę a potem w piwnicy przez
następne 22 córkę. Jak to możliwe, że nikogo nie zainteresowało, to gdzie
przebywały wnuki Fritzlów zanim nagle i niespodziewanie pojawiły się w domu
dziadków. Jak to możliwe, że nikt z nimi nie rozmawiał, nie słuchał ich
opowieści nie oglądał rysunków, itp. Pani Fritzlowa jako prawa ręka Fritzla
przymykała na to wszystko oczy, ale co z nauczycielami w szkole? Musieli
zauważyć, że coś było nie tak. Dzieci, które rzekomo zostały wyrwane z sekty
zazwyczaj rutynowo trafiają pod opiekę psychologa. Zwłaszcza jak decyzją sądu
dziadkowie dostają prawa rodzicielskie.