Dodaj do ulubionych

Głodnego nakarmić...

15.04.09, 08:07
Postrach restauracji Rafał D. i jego obiady

- Przecież nie będę kradł, bo poszedłbym siedzieć - szczerze wyznał
sądowi mężczyzna, który przynajmniej od pół roku stołuje się w
warszawskich knajpach i nie płaci za posiłki.
- Owszem, zdarza się, że klienci uciekają, nie płacąc, albo po
prostu zapominają pieniędzy. Ale z podobnym przypadkiem jeszcze się
nie spotkałam - podkreśla Patrycja Równa, kelnerka w ursynowskiej
restauracji Karpielówka.

To właśnie ona 22 listopada ub.r. obsługiwała Rafała D. - Niczym
szczególnym się nie wyróżniał. Do jedzenia zamówił tylko zupę
grzybową (16,50 zł) i pierogi z kapustą (19,90 zł). Tak naprawdę
cały rachunek "zrobił" mu alkohol - zapamiętała kelnerka.
Rafał D. wypił sam niemal całą butelkę whisky Jack Daniel's i
butelkę Wódki Wyborowej. Miał też gest. Upatrzył sobie kobiety
siedzące kilka stolików dalej. Pisał coś na karteczce, zamawiał dżin
z tonikiem i prosił kelnerkę o zaniesienie drinka i kartki "tej pani
w czerwonym". Żadna z pań nie skorzystała. Ale drinki dopisano do
rachunku. Patrycja Równa liczyła na wysoki napiwek, bo rachunek
wyniósł ponad 700 zł. Rafał D. odmówił płacenia. - Może pani wezwać
policję - oznajmił.

Po wizycie w Karpielówce 29-latek stał się sławny w stolicy. Jego
przypadek opisały gazety. Ale to nie był jego pierwszy raz. - Gdy
policjant pojawił się w restauracji, powiedział do tego
mężczyzny: "Wiedziałem, że to ty" - dodaje Patrycja Równa. Wkrótce
do Rafała D. przylgnęło kilka pseudonimów: "żarłok", "darmozjad", a
nawet "żarłacz płocki".

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6490559,Postrach_restauracji_Rafal_D__i_jego_obiady.html?as=1&ias=2&startsz=x
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 08:38
      chyba raczej: spragnionego napoić ;P
      • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 08:50
        i.nes napisała:

        > chyba raczej: spragnionego napoić ;P
        >
        A pożądliwego ?
        • i.nes Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:08
          gate.of.delirium napisał:

          > A pożądliwego ?

          zostawić samemu sobie - cierpienie uszlachetnia :P
          • lupus76 Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:13
            Dżyngis-chana też ktoś musiał samemu sobie zostawić. I paczpani, jaki szlachetny
            się zrobił :D
          • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:14
            i.nes napisała:
            > zostawić samemu sobie - cierpienie uszlachetnia :P
            >
            Niech się sam pożądli ??
        • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:14
          Wykorzystać :P
          • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:18
            razzmatazzy napisała:

            > Wykorzystać :P
            I skorzystać...
            • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:19
              Wszyscy musimy sobie pomagać :)
              • lupus76 Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:21
                Aaaaaaaa.
                To te Panie, co stoją na "wiślance" są z zakonu sióstr miłosierdzia :D
                • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:22
                  lupus76 napisał:

                  > Aaaaaaaa.
                  > To te Panie, co stoją na "wiślance" są z zakonu sióstr
                  miłosierdzia :D
                  Tak, grzechy zbierają na siebie...
                  • i.nes Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:27
                    gate.of.delirium napisał:

                    > Tak, grzechy zbierają na siebie...

                    ooo taki film z Heathem Ledgerem widziałam - o pożeraczu grzechów. Straszna
                    szmira, ale Heath... mógłby pożreć i moje... R.I.P.
                    • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:30
                      i.nes napisała:

                      > ooo taki film z Heathem Ledgerem widziałam - o pożeraczu grzechów.
                      Straszna
                      > szmira, ale Heath... mógłby pożreć i moje... R.I.P.

                      Jak do tej pory ich nie pożarł, to znaczy, że były mało atrakcyjne.
                • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:22
                  Pewnie tak, skoro dobro czynią :D
              • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:21
                razzmatazzy napisała:

                > Wszyscy musimy sobie pomagać :)
                Pantha koina !
                • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:24
                  Zwłaszcza, kiedy panta rei potrzebni są ludzie, na których zawsze można polegać :D
                  • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:25
                    razzmatazzy napisała:

                    > Zwłaszcza, kiedy panta rei potrzebni są ludzie, na których zawsze
                    można polegać
                    > :D
                    ... i polegiwać ?
                    • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:27
                      I którzy zawsze przyjmą pod swój dach i do swojego łoża ;)
                      • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:32
                        razzmatazzy napisała:

                        > I którzy zawsze przyjmą pod swój dach i do swojego łoża ;)
                        "...niebo moim dachem, pokład łożem..." (zapomniana szanta-fragm.)
                        • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:33
                          Gdzie ta koja... ;)
                          • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:36
                            razzmatazzy napisała:

                            > Gdzie ta koja... ;)
                            Zmyta z pokładu na Pacyfiku...
                            • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:38
                              Pacyfik kogoś spacyfikował, znaczy? ;)
                              • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 09:41
                                razzmatazzy napisała:

                                > Pacyfik kogoś spacyfikował, znaczy? ;)
                                Tak. W ramach akcji stabilizacyjnej !
                                • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 14:48
                                  Słaba ta akcja bo tam chyba huśto bardzo ;)
                                  • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 14:50
                                    razzmatazzy napisała:

                                    > Słaba ta akcja bo tam chyba huśto bardzo ;)
                                    "...beczki rumu nam nie zwiało,
                                    PÓŁ załogi ja trzymało !
                                    Taki był cholerny sztorm..."
                                    • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 14:53
                                      Rum to się w krwiobiegu najlepiej trzyma ;)
                                      • gate.of.delirium Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 14:56
                                        razzmatazzy napisała:

                                        > Rum to się w krwiobiegu najlepiej trzyma ;)
                                        Ba ! Spróbuj go wypić na huśtawce...
                                        • razzmatazzy Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 15:05
                                          No fakt, mogłaby wystąpić pewna huśtawka nastrojów i nie tylko ;)
    • niski.oktan Re: Głodnego nakarmić... 15.04.09, 16:07
      Wielkie mecyje, nie wiem, za co ci restauratorzy karkom płacą.

      Jeden solidny masaż twarzy i błyskawicznie by się cwaniaczek naprostował.
      Jak mawia Klasyk: nie ma odpornych, są tylko źle trafieni. :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka