Dodaj do ulubionych

macie tu obywatele

12.07.09, 21:05
ku pokrzepieniu serc:)

12.7.Paryż (PAP/AFP) - Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, który
utrzymał wzrost gospodarczy, i jeśli nawet widmo recesji jest tu obecne, to
eksperci są zgodni co do tego, że ten ważny rynek powinien pozostać w miarę
bezpieczny wobec kryzysu - pisze w sobotę agencja AFP.

Agencja przytacza opinie ekspertów, w tym ekonomisty Międzynarodowego Funduszu
Walutowego (MFW) Marka Allena, który podkreśla, że "Polska w chwili, gdy
znalazła się twarzą w twarz z kryzysem, była w lepszej sytuacji niż wiele
innych państw".

"Nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy sprawy będą ewoluowały w dobrą czy złą
stronę. Wiemy jednak, że dane dotyczące Polski prezentują się lepiej niż w
większości państw regionu" - ocenił Allen.

"Ekspansja kredytowa była tu o wiele wolniejsza niż w innych krajach i nie
było także eksplozji cen aktywów" - przypomniał, podkreślając jednocześnie
utrzymanie w Polsce "rygorystycznej polityki budżetowej".

"Wartość złotego obniżyła się o 30 proc., co dobrze zamortyzowało szok dla
eksporterów" - powiedział agencji AFP przedstawiciel duńskiego banku Danske
Bank Lars Christensen.

Zdaniem ekspertów dalsze wyniki gospodarcze Polski zależą w znaczącym stopniu
od ożywienia w Niemczech, a także zmian w rozmiarach bezrobocia, które ma
ważny wpływ na spożycie wewnętrzne.

Stopa bezrobocia w Polsce wyniosła w lipcu 10,7 proc. i może sięgnąć 12,5
proc. w grudniu - pisze AFP. (PAP)
Obserwuj wątek
    • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 02:12
      Piękna propaganda sukcesu. Może pora na fakty?

      1/. Polski niedorozwinięty system bankowy uratował polską gospodarkę. Gdy w innych krajach banki narzucały się klientom z kredytami, w Polsce rynek kredytów z prawdziwego zdarzenia na szczęście zaczynał dopiero powstawać. Poza tym zagraniczne banki traktowały Polskę jak kolonię. U siebie klient mógł sobie wybrać czy chce kredyt na zakup domu o stałej czy też zmiennej stopie oprocentowania, w Polsce oferowano i oferuje się tylko jedną opcję, przerzucając ryzyko na kredytobiorcę.

      2. Zarówno obecny, jak sztucznie zawyżony latem kurs złotówki to 'zasługa' nowojorskich spekulantów. Kurs złotówki był specjalnie sztucznie zawyżony, by zyski złotówkowe zamienić po korzystnym kursie na dolary. Gdy ja w zeszłym roku pisałem, że grube ryby spekulują złotówką i wydoili Polskę na grube miliardy, nikt zbytnio nie wierzył, bo rządowi ekonomiści odkryli to dopiero na wiosnę tego roku...

      I jeszcze jedno - teraz kurs zbliża się do realnego a to przedtem był sztucznie zawyżony...

      3. Polska dużo zawdzięcza swoim sąsiadom. Słowacja wprowadziła Euro, więc Słowacy przyjeżdżają na zakupy do Polski, podobnie jak Litwini, którzy popełnili głupi błąd trzymając wciąż sztuczny, wysoki i sztywny kurs lita. Niemcy znowu przyjeżdżają na zakupy do Polski i wraz z innymi krajami europejskimi, po frajersku wpompowały grubą kasę w 'polskie' fabryki samochodów i niezliczoną masę kooperantów z tymi fabrykami współpracującymi.

      4. Nie wierzcie w żadne długotrwałe ożywienie gospodarcze w Niemczech w najbliższym czasie - media kłamią.

      5. Pod koniec zeszłego roku przewidziałem, że założenia budżetowe są nierealne, czego skutkiem będzie zwiększony deficyt. Rząd odkrył to jakoś przed wyborami...

      6. A co z euro? PRZESTALIŚCIE JUŻ FANTAZJOWAĆ? Tak głupio daliście się podpuścić Tuskowi i mediom i co niektórzy gotowi byli dać się za euro pokrajać, he he he. Szukałem tego wątku, ale jakoś dziwnie zniknął. Mam to jednak gdzieś, bo kto stracił zawarte tam informacje? Ja?

      P.S. Czy Tuska porąbało czy też ocipiał? Dlaczego nie ma za grosz wyobraźni? Co będzie, jeżeli zabierze kasę z NBP i nastąpi kolejny atak spekulacyjny na złotówkę? Zdecyduje się na niebezpieczną dziurę w budżecie opóźniającą wejście do strefy euro o kolejne kilka lat, czy znowu bezkarnie odda im grube miliardy? Zanim rząd załatwi w unii kasę na obronę złotówki, spekulanci znowu wydoją Polskę. Oczywiście media później wmówią, że Donald Wspaniały, stanął na wysokości zadania i załatwiając kasę w unii uratował kraj od klęski...

      Ja tam serc nie będę krzepił, ale napiszę prognozę, która w odróżnieniu od tych 'eksperckich' gazetowych się sprawdzi:

      Deficyt budżetowy będzie nadal rósł, a Wy trzymajcie się za portfele, bo za błędy ktoś musi płacić. Nie zapłaci Tusk, ani jego układający księżycowy plan budżetowy 'ekonomiści', ale Wy...

      Nie martwcie się jednak zbytnio, bo media Was pocieszą, np że doganiamy Litwę, która kilka lat temu nas przegoniła, kryzys brytyjski jest głębszy, itd...
      • puszysta_gimnazjalistka Re: macie tu obywatele 13.07.09, 10:28
        Myślisz, że macki złego Tuska sięgają aż do Paryża ?
        • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 13:57
          Nie, ale uważam, że chciwość, tanie cwaniactwo i ignorancja Tuska i jego
          'ekonomistów' mogą zaszkodzić Polsce.

          Co do Paryża, to nie sądzę, by to miasteczko odgrywało jakąś szczególną rolę w
          polityce czy gospodarce światowej...
          • szwagier_z_niemodlina Re: macie tu obywatele 13.07.09, 14:27
            llatarnik napisał:


            > Co do Paryża, to nie sądzę, by to miasteczko odgrywało jakąś szczególną rolę w
            > polityce czy gospodarce światowej...

            W ogole w czymkolwiek. Gdzies miedzy Minskiem a Minskiem Mazowieckim. Tam nawet
            po angielsku nie mowia.

            www.youtube.com/watch?v=ANTDkfkoBaI
            • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 15:03
              A wieżę Eiffela zbudowali, by w razie ataku, mieć gdzie białą flagę wywiesić...
              • szwagier_z_niemodlina Re: macie tu obywatele 13.07.09, 15:13
                Tak jest, a w Quebecku jest jeden co twierdzi ze jezyk francuski jest Kanadzie
                rownie potrzebny jak AIDS a i ta sama droga sie przenosi.
                Ja bym sobie jeszcze przypomnial co nam na ten temat skarbnica pruskiej
                propagandy z okresu I wojny swiatowej moze zaoferowac. Tam jest duzo ciekawych
                przykladow i porownan, niekiedy nawet bardziej blyskotliwych niz ten powyzej.
                • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 18:53
                  Co tam Budapeszt. Podobno ponad połowa Amerykanów nie wie jakie miasto jest
                  stolicą stanu Alaska. Ja też nie wiem, podobnie jak nie wiem, jaka jest stolica
                  stanu Iowa czy Nebraska...

                  Mnie to bardzo dziwi, jak to można skończyć college i nie znać stolicy Alaski
                  czy innej Dakoty...
      • forumowicz_pospolity Re: macie tu obywatele 13.07.09, 12:15
        llatarnik napisał:


        > Deficyt budżetowy będzie nadal rósł, a Wy trzymajcie się za portfele, bo za błę
        > dy ktoś musi płacić. Nie zapłaci Tusk, ani jego układający księżycowy plan budż
        > etowy 'ekonomiści', ale Wy...

        jak skończycie już drukować to nam pożyczycie maszyny i po problemie


        >
        > Nie martwcie się jednak zbytnio, bo media Was pocieszą, np że doganiamy Litwę,
        > która kilka lat temu nas przegoniła, kryzys brytyjski jest głębszy, itd...
        >
        • etwas-geheimnis Re: macie tu obywatele 13.07.09, 12:58
          Dobra uwaga.:-)
        • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 13:48
          Na tym polega właśnie różnica. Co można wojewodzie...

          Gdyby jakiś szaleniec zdecydował się w Polsce na drukowanie pustych złotówek, to
          po kilku miesiącach wybuchłaby na rynku panika. Ustawiłyby się gigantyczne
          kolejki przed bankami, ludzie by zrywali lokaty, wybierali ostatnie
          oszczędności, by złotówki zamienić na inną walutę. Żadna siła nie obroniłaby
          złotówki, no chyba, że na poziomie 8-9 zł za euro.

          W USA krążą plotki o samolotach wojskowych wyładowanych banknotami, lądujących w
          amerykańskich bazach wojskowych w różnych częściach świata. Nie wiem jednak, czy
          to prawda, bo komu dziś by się chciało drukować banknoty, jak wystarczy
          wprowadzić odpowiednią liczbę do systemu i wcisnąć enter.

          Przeciętny Amerykanin, nawet niemowlę ma kilkanaście tys. $ długu, więc zbytnio
          się nie martwi tym, że rząd mnoży dolary. Niech się martwią Chińczycy, arabscy
          szejkowie, tzw nowi ruscy i inni frajerzy. Ślepi w karty nie grają...

          A zegar niech se tyka, bo przecież ktoś wojny w Iraku i Afganistanie musi
          przecież współfinansować...

          www.uwsa.com/debt-clock/
          • etwas-geheimnis Re: macie tu obywatele 13.07.09, 14:16
            Nic nie ma darmo.Drukowanie usdolar też.Odbije sie czkawka ,by może wiekszą ,niż aktualna euforia drukowania.A tamci sie martwia,Chinczyczy złoto kupują,arabowie firmy i nieruchomości,debatuja o onnej formie rozliczeń niż dolar - pozyjemy zobaczymy.
            • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 14:35
              Nawet gdyby Amerykanie nie drukowali pustych dolarów, to i tak ta waluta
              przegrałaby wkrótce z euro. Wprowadzanie do obiegu pustych dolarów ma więc też
              być przeciwwagą do olbrzymich ilości papierków gromadzonych przez ponad stulecie
              na kontach, w słoikach i skarpetach na całym świecie.
              • etwas-geheimnis Re: macie tu obywatele 13.07.09, 14:45
                Oczywiście jest to pozornie sprytne.Doprowadzenie do duzej inflacji i zmniejszenie dzieki temu dlugów.Wszyscy widzą to oszustwo.Oszustwo też jadnak ma swoje koszty i zobaczymy jak na tym wyjdą.
                • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 14:56
                  'i zobaczymy jak na tym wyjdą'

                  wyjdą pierwsi (z kryzysu)
                  • etwas-geheimnis Re: macie tu obywatele 13.07.09, 16:09
                    Z dużą inflacją i byc moze z socjalizmem na karku.:-)
                    • llatarnik Re: macie tu obywatele 13.07.09, 18:47
                      Absolutnie nie z socjalizmem, bo przeciętny Amerykanin dostaje odruchu
                      wymiotnego, gdy słyszy to słowo. Z interwencjonizmem - owszem.

                      Dawno temu, gdy japońskie koncerny samochodowe podbijały rynki amerykańskie,
                      miejscowi politycy w trosce o 'biednego' amerykańskiego robotnika,
                      postawili japońskim inwestorom, chcącym budować montownie i fabryki w USA bardzo
                      wygórowane warunki, nie spotykane w innych gałęziach przemysłu. Liczne tzw
                      benefity, rozrzutne plany emerytalne, luksusowa opieka medyczna. Socjalistyczna
                      zaraza rozlała się na cały przemysł motoryzacyjny. Nic więc dziwnego, że przy
                      pierwszym kryzysie najsłabsze ogniwo zaczęło pękać. Na amerykańskim przemyśle
                      motoryzacyjnym przejechał się Daimler Benz. Chociaż się wycofał z olbrzymimi
                      stratami, to jeszcze długie lata będzie płacił za leczenie zębów emeryta z
                      fabryki Chryslera. Następnym łosiem-ochotnikiem zapowiada się Fiat...

                      Oczywiście Chińczycy marzą o jakiejś swojej fabryce samochodów na terenie USA i
                      chętnie by jakiś upadający amerykański koncern samochodowy kupili, bo dolarów
                      mają, jak lodu. Po co jednak wpuszczać kitajców, skoro można wprowadzić w system
                      kolejne miliardy wirtualnych dolców i wcisnąć enter, osłabiając tym samym
                      chińską nadwyżkę handlową? Proste?

                      Teraz do rzeczy. Może wydawać się to nieprawdopodobne, ale ceny towarów w USA
                      bardziej zależą od giełdowych cen ropy naftowej, niż od ilości dolarów na rynku.
                      Rok temu ceny w sklepach były dużo wyższe, niż obecnie, ponieważ galon benzyny
                      czy ropy na stacji benzynowej kosztował dużo więcej. Zawsze latem ceny benzyny
                      sezonowo wzrastają, ceny trochę też.

                      Największym absurdem jest to, że ceny paliw na rynku amerykańskim mniej zależą
                      od producentów, niż od spekulantów. To oni bowiem decydują czy robić zapasy czy
                      też zadzwonić do znajomego senatora, by pozbyć się
                      zapasów strategicznych, uzupełniając je później nowymi dostawami.

                      Paradoksem jest też to, że potężnym koncernom paliwowym bardziej odpowiada
                      wysoka cena ropy, niż niska, bo przy wysokiej cenie mają większe zyski. Co jakiś
                      czas więc przychodzą do panów prezesów smutni faceci z FBI i CIA i grożąc im
                      palcem instruują - jedzcie małą łyżką, ale długo, bo jak chochlę chwycicie, to
                      rączki przytrącimy...

                      www.bls.gov/news.release/ximpim.nr0.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka