Gość: law
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.04.05, 00:54
Drodzy forumowicze.
Aby przyblizyc wam postac i poglady kolezanki o wdziecznym
nicku "totempotem", ponizej zebralem (przyznaje wyrywkowo) kilka jej
wypowiedzi na tematy moralnosci, pomocy bliskim, posiadania (lub nie) psa,
tudziez jej (bo sama je tworzy) norm wspolzycia spolecznego.
MILEJ ZABAWY!
"Nie mogę się z Tobą zgodzić...gdybym miała do wyboru ratować swojego psa czy
obce dziecko, ratowałabym swojego psa.
Może raczej zastanów się nad swoją...niby w czym Twoim zdaniem człowiek jest
lepszy od psa i z jakiego powodu jest ważniejszy od psa...tylko dlatego, że
jest człowiekiem ? czemu uważasz, że pies jest gorszy od człowieka...masz na
to jakieś racjonalne argumenty ?
gdzie jest zapisane, że kabatka z
law mają prawo mieć czyste chodniki ? ja takiego przepisu nie widziałam...nie
widziałam też przepisu, że kabatka z law mają prawo jeść idąc ulicą
mój pies jest członkiem rodziny a nie psem jakims tam
sobie niższym gatunkiem, który mam w pogardzie
Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić...pies jest tylko psem,mimo, że jakiś
swój rozumek ma
Moje dzieci i mój pies są dla mnie ważniejsi, niż Wy wszyscy razem do kupy
wzięci
Jak Twoje dziecko bawiące się na stawie wpadnie do przerębla i mój pies
wpadnie do przerębla w tym samym stawie, to oczywiście, że w nosie mam Twoje
dziecko i ratuję swojego psa
bardziej wkurzają mnie rozdarte pod moimi oknami bachory, niż szczekający
pies albo zanieczyszczający trawnik...może to by był dobry pomysł...jakies
paralizatory, albo kulki ze śmierdzielami...dopiero mamusia by
zanieczyszczała chodnik gdyby musiała dziecięcą kuteczkę czyścić
Normy moralne i normy etyczne sama dla siebie tworzę
Mój pies jest dla mnie ważniejszy niż obcy człowiek...koniec i kropka...i
myślcie i piszcie sobie co chcecie...w nosie mam Was i Wasze
dzieci...przecież
Wy nic dl mnie nie znaczycie...ot po prostu obce osoby,
No więc po raz kolejny powiem Ci, że ja psa nie mam...
z moim psem jestem związana emocjonalnie i znaczy dla mnie więcej niż
Wy wszyscy razem wzięci
nie mam psa, z którym bym mieszkała
Moja etyka moja oralność i moja postawa życiowa, dopóki nie zrobię komuś
krzywdy lub nie zabiję, są moją sprawą
i co ma zrobić ??? wpuścić sąsiadom gaz łzawiący na balkon albo wystawić na
swój balkon jakieś smrody,żeby dzieciaka tam nie wystawiali ??? co mnnie
obchodzi, że dziecko płacze ???
Pozdrawiam i życę Wam w życiu wszystkiego najgorszego.
a kto ci tak napierdział w ucho ?"