15.06.05, 10:09
Czy ktoś widział wczoraj wypadek na skrzyżowaniu Stryjeńskich i Bażantarni?
Czy wiecie jaki jest stan zdrowia potrąconej kobiety?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Mama Ola Re: wypadek IP: *.aster.pl 15.06.05, 10:48
      Nic nie wiem. Nie wiem też jaka była przyczyna, ale ostatnio zauważyłam, że na
      KENIE jest nowa "moda" - jeden samochód zatrzymuję się aby przpuścić pieszego, a
      nastepny już nie... W ogóle to co się dzieje na KENIE, szczególnie wieczorami
      wola o pomste do nieba.
      • Gość: ernest Re: wypadek IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 15.06.05, 10:56
        UWAGA ! Na KEN - nie wolno ustępować pieszym jak coś jedzie obok na sąsiednim
        pasie. Grozi to śmiercią lub kalectwem pieszego!

        Poaważnie! Dodatkowo sąd może ukarać USTĘPUJACEGO, bo nie sprawdził czy
        ustąpienie pieszemu pierszeństwa na pasach jest bezpieczne. Tak brzmi
        idiotycznie, ale tak jest.

        Auta jeżdżą stadami, więc lepiej nie ryzykować. Pieszy poczeka.

        PS
        Sam miałem taki przypadek i już myślałem, że auto obok zabije z mojej
        uprzejmości pieszego. W lewym lustreku widziałem już mordercę jadącego jak
        szalony. Gwałtownie skręciłem koła i ruszyłem 30-40 cm na lewy pas.

        Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiisk opon i pieszy DZIĘKI BOGU - zatrzymał się tuż na
        krawędzi mojego auta w połowie jezdni.

        Ale ile jobów dostałem od tego idioty z samochodu to szkoda gadać...
        • java9 Re: wypadek 15.06.05, 11:01
          "Dodatkowo sąd może ukarać USTĘPUJACEGO, bo nie sprawdził czy
          > ustąpienie pieszemu pierszeństwa na pasach jest bezpieczne."

          Możesz podać podstawę prawną ?
          • gazetnik3 Re: wypadek 15.06.05, 21:32
            Ludzie, jajA sobie, za przeproszeniem, robicie a ja dwa razy zatrzymywałem się
            przed pasami przed rondem na Płaskowickiej/KEN i idioci obok mnie (na lewym
            pasie) przejeżdzali pieszym po butach...
            Trzecim razem o mało mnie jakaś ci.. nie przejechała na pasach
            Dereniowa/Ciszewskiego, gdy ktoś przepuszczał mnie na pasach!

            Grozi za to mandat i 10 punktów, ale napływowa chołota (również z innych
            dzielnic W-wy) tak jeździ.

            CZY TO JAKAŚ PLAGA, CZY TYLKO NIE POTRAFIĄ JEŹDZIĆ IDIOCI?
          • Gość: ernest Re: wypadek IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 16.06.05, 11:15
            Nie ma podstawy prawnej. Taki był wyrok sądu. Nie mam danych jaki to sąd i
            gdzie. Sytuacja była taka:
            3 pasy na prawym jedzie A na środkowym i lewym grzeje 2 gości BiC.
            A ustępuje pieszemu na pasach. B uderza w pieszego a C dobija.

            Sąd dla B i C więzienie (B wyższy wyrok).
            A - dostaje również wyrok w zawiechach...
            • java9 Re: wypadek 16.06.05, 11:26
              za co A dostał wyrok w zawieszeniu ?
              • Gość: ernest Re: wypadek IP: *.pl.bauer.com / 217.153.130.* 16.06.05, 15:06
                Za to, że nie zachował należytej ostrożności i wpuszczając pieszego, przyczynił
                się do jego śmierci...

                Taki wniosek sądu...jak ktoś ma dośjcie do archiwum sądowego to może się dokopie
                do tej sprawy.
                • java9 Re: wypadek 16.06.05, 19:11
                  Bardzo to ciekawe.Zapytam znajomego policjanta.
        • Gość: Caps Re: wypadek IP: *.aster.pl 15.06.05, 21:56
          > Dodatkowo sąd może ukarać USTĘPUJACEGO, bo nie sprawdził czy
          > ustąpienie pieszemu pierszeństwa na pasach jest bezpieczne.

          Masz rację. Idiotyzm totalny. I bzdura - nikt za coś takiego nikogo nie ma
          najmniejszej możliwości ukarać.
        • Gość: mirekk Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:48
          >Poaważnie! Dodatkowo sąd może ukarać USTĘPUJACEGO, bo nie sprawdził czy
          ustąpienie pieszemu pierszeństwa na pasach jest bezpieczne. Tak brzmi
          idiotycznie, ale tak jest.<

          No, tu chyba przesadziłes nieco. Po pierwsze Za co i na jakiej podstawie?
          Podsatwą do ukarania przez sąd może być naruszenie konkretnego przepisu - czyli
          art x ust y pkt 3 ustawy z dnia o.... A jaki przepis naruszam ustępując
          pieszemu pierwszeństwa?
          Po drugie. Zwracam uwagę, że zgodnie z pord kierujący pojazdem musi ustąpić
          pierwszeństwa pieszemu ZNAJDUJĄCEMU się na przejściu. Kierowca jadący za nim ma
          BEZWZGLĘDNY ZAKAZ ominięcia takiego pojazdu, a gdyby miał trudności z
          wyhamowaniem to zwracam uwagę, że na obszarze zabudowanym obowiązuje maksymalna
          prędkośc 50 km/h (w nocy 60).
          Tyle przepisy. Jak jest - każdy widzi niestety. Skutki też każdy widzi.
        • Gość: Amigo Re: wypadek IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 01:39
          Gość portalu: ernest napisał(a):

          > Poaważnie! Dodatkowo sąd może ukarać USTĘPUJACEGO, bo nie sprawdził czy
          > ustąpienie pieszemu pierszeństwa na pasach jest bezpieczne. Tak brzmi
          > idiotycznie, ale tak jest.


          Nie kompromituj się. Ale masz rację - to brzmi idiotycznie.
          • mr_x3 Re: wypadek 16.06.05, 03:55
            Sąd może ukarać ustępującego . Mam na myśli szczególnie taką systuację: lewym
            pasem jadą samochody, z uliczki osiedlowej po prawej stronie, wyjeżdża inny
            samochód. Tuż za uliczką są pasy. Wyjeżdżający, jadący około 10km/h zatrzymuje
            się przed pasami. I nie ma siły aby ci na lewym się zatrzymali nawet gdy jadą
            tylko 50km/h.

            Swojego czasu pamiętam jak instruktor na kursie na prawo jazdy podkreślał że
            jeśli jest się, jak w powyższym przykładzie, wyjeżdżającym (lub jadącym powoli,
            skręcającym, szukającym miejsca do zaparkowania itp.) pod ZADNYM pozorem nie
            można się zatrzymać i przepuszczać pieszych! Może to doprowadzić do karambolu
            lub potrącenia pieszego.

            Obserwując tzw. "uprzejmych" kierowców można zauważyć że ok 90% z nich to
            ludzie bez wyobraźni. Nie są zapewne nawet świadomi jakie zagrozenie powodują.
            Bynajmniej nie namawiam do nie przepuszczania pieszych, ale to trzeba robić z
            głową! Przepuszczający musi mieć pewność że jego manewr jest absolutnie
            czytelny dla innych.

            I jeszcze jedno. Niedawno widziałem jak pewna pani, jadąca al KEN w stronę
            centrum, zatrzymała się przed pasami aby przepuścić pieszego. Było to przy
            wyjeździe z pętli autobusowej między Ciszewskiego a Jastrzembowskiego. Nie
            byłoby w tym nic złego ale:
            - do końca "stada" zostały 2 samochody;
            - jeden pojazdy chciał zawrócić, zatrzymanie się tej pani spowodowało że utknął
            w połowie manewru;
            - z pętli, w lewo, wyjeżdżał autobus i utknął na środku skrzyzowania;
            - w międzyczasie nadjechało kilka samochodów jadących w stronę Kabat, które
            zablokował autobus;
            - pieszy nie zorientował sie że owa pani go przepuszcza - widział już wolne
            miejsce 2 samochody za tą panią - więc chwlilę trawało zanim się zorientował w
            sytuacji i zaczął przechodzić.
            A mogło być tak:
            - samochody jadące KENem nie zatrzymują się - ich przejazd trwa może 1 sekundę;
            - pieszy wkracza na jezdnię;
            - za pieszym przejeżdża zawracający (wyrabia się on na prawy pas - w
            międzyczasie pieszy jest już dawno na lewym pasie);
            - jednocześnie z pętli wyjeżdża autobus i płynnie opuszcza skrzyżowanie za
            zawracającym;
            - autobus nie blokuje przejazdu w stronę Kabat (pieszy w tym czasie schodzi już
            z pasów).
            Tak więc przepuszczanie pieszego oznaczało w reultacie dłuższe oczekiwnie na
            przejśćie przez jezdnię oraz zablokowanie ruchu...
            • Gość: mirekk Re: wypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 08:34
              Sorry, ale zgodzić się mogę tylko z tym, że przy przepuszczaniu pieszych,
              podobnie jak przy każdej innej czynności, trzeba po prostu myśleć. Natomiast
              nadal nie widzę podstaw do ukarania kierującego, który - zgodnie z przepisami -
              zatrzymuje sie przed przejściem dla pieszych, aby umożliwić im przejście. Nie
              wykluczam, że w praktyce mogłoby sie coś takiego zdarzyć, ale na pewno powodem
              ukarania nie mogłoby być zatrzymanie się przed przejściem. Kierujący musiałby
              złamać inny przepis - i wtedy oczywiście mógłby odpowiadać.
              A co do jadących lewym pasem - nawet 50 km/h. O ile dobrze pamiętam kierujący
              zbliżając się do oznakowanego przejscia, przy którym stoją piesi oczekujący na
              przejście - jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz zmniejszyć
              prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się...
              Myślę zresztą, że ta dyskusja jest czysto akademicka, bo praktyka pokazuje, że
              prawdziwy problem tkwi zupełnie gdzie indziej. Omijanie pojazdów
              przepuszczających pieszych to naprawdę wyjątkowa lekkomyślność. Delikatnie mówiąc.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • garfield Re: wypadek 16.06.05, 09:32
                Kierujący pojazdem, dojeżdzając do przejscia dla pieszych powinien zachować
                szczególną ostrożność (nieważne czy jadąc lewym, czy prawym pasem). Tak więc
                skoro jedzie i nie może sie zatrzymać gdy pojazd obok niego staje to to łamie
                przepisy.
              • mr_x3 Re: wypadek 17.06.05, 02:40
                Ja widziałem kilka przypadków, że wyjeżdżający zatrzymywał się przed pasami. I
                w jednym z nich skończyło się tym, że gość który jechał pasem obok i hamował
                przed pasami aż się z opon dymiło, wyszedł z samochodu i dość ostro
                przedyskutował sprawę z tym co wyjeżdżał i się zatrzymał przed pasami. Co
                ciekawe pieszy, którego tamten chciał przepuścić, stanął po stronie tego co
                ostro hamował :)

                Nie jestem prawnikiem ale powinien być paragraf za kompletny brak wyobraźni.

                Poza tym wystarczy zobaczyć co się dzieje na Puławskiej gdy jakiś baran zacznie
                przepuszczać pieszych... Szybciej i bezpieczniej dla pieszego jest poczekać
                aż "stado" przejedzie. Sam często przechodzę przez Puławską oraz jeżdżę tą
                ulicą więc ma doświadczenia z obydwu stron.
            • java9 Re: wypadek 16.06.05, 09:49
              "pod ZADNYM pozorem nie
              > można się zatrzymać i przepuszczać pieszych! Może to doprowadzić do karambolu
              > lub potrącenia pieszego. "


              Zbliżając się do przejścia dla pieszych jestes zobowiązany
              zachować szczególną ostrożność - to pierwsze.
              Jezeli przed pasami zatrzymuje się samochód, bezwzględnie
              należy się zatrzymać - to drugie.
              Jadąc za samochodem należy utrzymywać bezpieczną odległość-to trzecie.
              Biorąc pod uwagę powyższe jadąc z przepisową prędkością 50 km/h
              i zbliżając się do przejścia dla pieszych z zachowaniem szczególnej
              ostrożności jesteś w stanie się zatrzymać przed pasami.
              Samochód jadący za Tobą, trzymający przepisową odległość jest w stanie się
              zatrzymać.

              Na kursie prawa jazdy instruktor mówił, że jeżeli przy skrajni jezdni na pasach
              stoi pieszy to należy zatrzymać się i pozwolić mu przejść.
              Szczególna ostrozność w tym przypadku znaczy tyle, że jezeli widzisz pieszego
              przy skrajni jezdni,to z uwagą obserwujesz jego reakcje,a nie reakcje jadącego
              obok samochodu.
              Przy czym pieszy równiez powinien myśleć i wchodząc na pasy rozejrzeć się czy
              coś go nie trzepnie.
              Taka szczególna ostrożność po obu stronach doprowadzi do bezpiecznej sytuacji.

              Oczywiście nie upieram się, że pierwszy jadący w sznurze samochodów ma przed
              pasami stanąć dęba ( bo karambol gotowy a i przejechanie pieszego siłą odrzutu
              gotowe).Ale przepis też na to jest - jadący za nim ma zachowac bezpieczną
              odległość- bardzo szerokie pojęcie.
              Najprościej wytłumaczyć to tak:
              przedemną jedzie samochód,który omija latarnię,
              ja jadę za nim w takiej odległości ( niezaleznie od prędkości),
              abym do tej samej latarni dotarła po 3 sekundach.
              To kwestia wyczucia, można się tego nauczyć.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka