NIE rowerzystom na chodnikach

26.04.07, 22:21
Wiem, co mówię. Strach wyjść z małym dzieckiem na spacer, bo nie daj Boże
odejdzie ode mnie krok w bok i może wpaść pod rozpędzony rower. Czy
rowerzyści wogóle tracą rozum i nie potrafią wyobrazić sobie, do jakiego
strasznego wypadku może dojść? Jeżdżą rozpędzonymi rowerami po chodnikach,
urządzając sobie slalom między przechodniami i nagorsze jest to, że gdy
nadjeżdżają z tyłu - nie mogę nawet przytrzymać dziecka, bo ich nie słychać.
Czy już nawet na chodniku nie mogę się czuć bezpieczna ze zwoim dzieckiem?
Powinny być za to ogromne mandaty, rowerzyści, opamiętajcie się.
    • tvtotal2 Re: NIE rowerzystom na chodnikach 26.04.07, 22:57
      myslę że ona tez tak myśli, umówcie się może na jakiś protest..
      img155.imageshack.us/img155/2756/sciezkals4.jpg
    • yavorius Re: NIE rowerzystom na chodnikach 27.04.07, 08:11
      paola2121 napisała:
      > Powinny być za to ogromne mandaty, rowerzyści, opamiętajcie się.

      Etam ogromny mandat, od razu kara śmierci!
    • mamap Re: NIE rowerzystom na chodnikach 27.04.07, 09:22
      Zwlaszcza, jak jest sciezka rowerowa po drugiej stronie ulicy. Tak jak na
      Ciszewskiego. Nie dosyc, ze chodnik zastawiony czesciwo autami, to jeszcze
      trzeba uskoki robic przed rowerzystami. Chodze dwa razy w tygodniu do Leclerca
      na zakupy i zawsze mam te nieprzyjemnosc walczyc o przejscie z 2-3 rowerzystami
      na odcinku 500 m.
    • kosmosik Re: NIE rowerzystom na chodnikach 27.04.07, 09:27
      Popieram. Rowerzyści to terroryści. Wydaje im się, że wolno im wszystko. Mamy
      na Ursynowie super ścieżki a oni i tak rozjeżdżają chodniki albo ulicą prują.

      Mam też taką teorię, że człowiek byłby bezpieczniejszy idąc środkiem ulicy niż
      ścieżką rowerową, na której w 5 minut zostanie ostentacyjnie potrącony.
      • yavorius Re: NIE rowerzystom na chodnikach 27.04.07, 12:17
        kosmosik napisała:
        > Mam też taką teorię, że człowiek byłby bezpieczniejszy idąc środkiem ulicy
        > niż ścieżką rowerową, na której w 5 minut zostanie ostentacyjnie potrącony.

        Licha teoria.
    • silvio1970 NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 10:04
      Jeżdząc rowerem często korzystam z chodników i nie sądzę bym stanowił wieksze
      zagrożenie dla kogokolwiek. Przy okazji chciałbym zwrócić uwagę, że pod pewnymi
      warunkami rowerzyści mają prawo korzystać z chodników. Podobnie jak piesi maja
      prawo pojawić się na ścieżce rowerowej.

      Niezależnie od przepisów najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jeśli go
      zabraknie to miłośnik sportów ekstremalnych (lub eufemistycznie: ergonomicznie
      zorganizowanego wysiłku) zawsze stanowi zagrożenie na chodniku, ściezce
      rowerowej czy ulicy. Mozna się jedynie spierac gdzie jest ono większe
      (osobiście obstawiam kretynów na ulicach, choć na szczęscie tutaj największe
      dla siebie).

      Niezależnie od traktu rowerowe wcielenie debilizmu ma zawsze te samą postać.
      Pot na karku, obłęd w oczach i konieczny atrybut w postaci kasku. Najczęściej
      występuje stadnie. Rozjeżdza sprawiedliwie pieszych i innych rowerzystów i
      ofiarnie wpada pod koła samochodów. A wszystko to w imię niezdrowo rozumianej
      rekreacji.



      • bazylea1 Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 12:06
        Silvio, a Ty masz małe dziecko? umiesz przewidzieć jaką trasę obierze biegnący
        dwulatek żeby go ominąć rowerem? jesli tak to jestes geniuszem bo ja mam dwoje
        dzieci i nie umiem. i zacytuj proszę przepisy bo dla mnie całkiem oczywiste
        jest że gdy obok jest 1) scieżka rowerowa 2) ulica to rowerzysta powinien
        korzystac z a) ściezki b) ulicy. a jesli musi po chodniku to powinien ZSIĄŚĆ z
        roweru i go prowadzic!!!
        • yavorius Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 12:18
          bazylea1 napisała:
          > a jesli musi po chodniku to powinien ZSIĄŚĆ z
          > roweru i go prowadzic!!!

          Proponuję najpierw zapoznać się z przepisami, a dopiero potem się wypowiadać na
          forum.
          • zulus1111 Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 14:21
            Mijają dopiero pierwsze tygodnie rowerowego sezonu, a już kilka razy byłabym
            potrącona przez rowerzystów na chodniku. Powinien być nakaz posiadania dzwonka
            przy rowerze i używania go przy wyprzedzaniu, mijaniu pieszych. Rowerzyści
            jeżdżą prawie bezszelestnie (szczególnie na asfaltowych chodnikach) i ich po
            prostu nie słychać. Mogliby z daleka dać znać (podkreślam z daleka, a nie w
            ostatniej chwili), że nadjeżdżają i nie byłoby problemu. Po prostu wystarczy
            odrobina dobrej woli, tak jak w wielu innych sprawach.
            • yavorius Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 14:35
              Generalnie to rowerzysta powinien uważać, bo jak coś się (odpukać) stanie, to
              będzie to jego wina. Tyle tylko, że to żadna pociecha.
        • weekenda Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 14:35
          Masz absolutna rację, że nie przewidzisz trajaktorni 2-3-latka. Ale ja swojego
          2-4 latka prowadziłam na smyczy. Szeleczki i rozciągana smycz. Taka jak dla
          psów ale kupiona specjalnie dla mojego urwisa. I nie miałam tu na mysli żadnych
          rowerzystów. Po prostu dbałam o jego bezpieczeństwo. Syn, ja, wózek, w wózku
          zakupy, foremki, rowerki, samochody i inne pierdoły. Konia z rzędem temu kto
          dopilnowałby tego wszystkiego jak mi mały spierniczał w dzikim pędzie w
          kierunku np. ulicy. A poza tym po kilku spacerach miałam dosyć przepraszania
          przechodniów kiedy to moja progenitura wpadała ludziom pod nogi.

          Także widzisz. Jak masz dziecko to zadbaj o jego bezpieczeństwo i nie oglądaj
          sie na innych ludzi, rowerzystów, prowadzących skutery itd. Bo to Twoja sprawa
          a nie innych.

          A wśród rowerzystów (nawet tych na chodnikach) jest taki sam odsetek głupoty,
          kretynizmu, nonszalancji i innego wariactwa jak u pieszych, rowerzystów,
          motorowerzystów, kierowców motocyklów czy samochodów. Nie ma tu żadnej reguły.

          Sama jeżdżę po Wawie na wszystkich kółkach, jestem pieszym i w każdej sytuacji
          inni tożsami użytkownicy chcą mnie rozjechać-rozdeptać-potrącić (niepotrzebne
          skreślić).

          A ileż razy wściekałam się na mamusie, które prowadziły wózki często ze
          starszym potomkiem biegającym, kręcącym się obok wózka i często takie mamusie
          idą ławą po chodniku: dwie a nawet trzy obok siebie i wszystkie z wózkami,
          innymi dziećmi, czy też w ciąży. I zawsze (ZAWSZE) zajmują cały chodnik i w
          nosie mają to, że zajmują całe przejście i inni nie mogą przejść.

          Także widzisz. I nie pisz, że Ty zawsze, że Ty myślisz itd. Nie piję do Ciebie
          tylko jak Ty uogólniasz to ja też mogę. Najlepiej by było jakby wszyscy
          pomysleli o współbratymcach. Chociaż czasami. Że nikt nie jest sam na świecie.
        • silvio1970 Re: NIE głupocie na dwóch kólkach 27.04.07, 14:39
          bazylea1 napisała:

          > Silvio, a Ty masz małe dziecko?

          mam, i to niejdedno. i właśnie dlatego czsami korzystam z chodnika a nie z
          ścieżki rowerowek

          >umiesz przewidzieć jaką trasę obierze biegnący
          > dwulatek żeby go ominąć rowerem?

          identyczny problem mam z duzym debilem (koniecznie w kasku) który pedzi ile
          sił w nogach po śceżce szerokoci < 2m

          dzieci i nie umiem. i zacytuj proszę przepisy bo dla mnie całkiem oczywiste
          > jest że gdy obok jest 1) scieżka rowerowa 2) ulica to rowerzysta powinien
          > korzystac z a) ściezki b) ulicy. a jesli musi po chodniku to powinien ZSIĄŚĆ
          z
          > roweru i go prowadzic!!!

          Art 33. pkt 5 ppkt 2 Kodeksu drogowego. nic tam nie ma o zsaiadaniu.

    • silvio1970 głupota niejedno ma kółko 27.04.07, 15:02
      idioci na rowerach to i tak pikuś w porównaniu ze zmutowana wersją dwukołowego
      debila. wersja co prawda sezonowa ale wyjątkowo dokuczliwa.

      przypominam : dawcy organów ruszyli w drogę. przed tragiczną smiercią musza
      wykonac jak największą liczbę zaskakujacych manewrów ( w rodzaju wyprzedzania z
      prawej, do tego konieznie na prawej), sprawdzić czy strzałka prędkosciomierza
      rzeczywiście nie potrafi przekroczyć największej liczby na zegarze, no i
      koniecznieprzejechac sie na pełnym gazie po KENIE w godzinach tzw. ciszy
      nocnej.
      • paola2121 Re: głupota niejedno ma kółko 27.04.07, 23:58
        Widze, że parę osób wypowiedziało się w kwestii rowerów na chodników, bardzo
        mnie to cieszy, że temat wzbudził zainteresowanie. Chcialabym aby każdy
        rowerzysta zanim rozpędzi się na chodniku, pomyślał, co może się stać
        nieprzewidzianego... Ja rozumiem, że mamuśki z wózkami czasami tarasują chodnik
        i innych pieszych to irytuje, jak ktoś tu napisał,, jednak przyznacie, że nie
        stwarzają one zagrożenia dla innych pieszych, a rozpędzony rower - i owszem.
        Doprawdy nikt nie jest w stanie przewidzieć, co zrobi 2-3 latek na spacerze -
        może nagle zrobić krok w bok i ... wpaść pod rozpędzony, bezszelestnie mknący
        rower. To zrozumie ktoś, kto ma małe dziecko i kogo minie znienacka taki
        rozpędzony rowerzysta. I żadna to pociecha, że jeśli się coś stanie, to winny
        będzie rowerzysta. Najważniejsze jest zdrowie i życie dziecka, a na chodniku ma
        być bezpiecznie...Jednak chyba CHODNIK jest do CHODZENIA, a JEZDNIA do
        JEŻŻDżENIA.
        • tvtotal2 mamuski rowerowe z wózkami 28.04.07, 00:13
          ...chyba CHODNIK jest do CHODZENIA, a JEZDNIA do
          JEŻŻDżENIA.


          ...a ścieżki CHYBA do rowerowania, choć wg. pewnego moda i tak palenie fajów na
          ulicy jest większym grzechem niż niesprzątniecie psiego kału nawalonego przez
          psiarza i kundelka. Chwała nam i naszym kolegom - piesi precz ze ścieżek!!
          • paola2121 Re: mamuski rowerowe z wózkami 28.04.07, 00:26
            Hm, zgadzam się całkowicie, że nikt nie powinien chodzić - czy to z wózkiem,
            czy bez, po ścieżce rowerowej. Scieżka rowerowa jest dla rowerów bezsprzecznie.
            Nie pozostaje to jednak w sprzeczności z postulatem, aby rowerzyści zsiedli z
            rowerów, jeśli poruszają się po chodnikach.
            • jackmal Re: mamuski rowerowe z wózkami 28.04.07, 18:26
              Najbliższa jest mi opinia weekendy. Problem jest generalny i dotyczy wszystich
              mieszkańców Warszawy: pieszych, z wózkami, na rowerach i w samochodach. Mam
              nieprzeparte wrażenie, że znaczna część mieszkańców w ogóle nie bierze na serio
              opinii, że żyją w dość dużym mieście. Że ilośc ludzi na km kw. znacznie odbiega
              od obszarów wiejskich i jedynym sposobem na stosunkowo bezkolizyjne współżycie
              jest nieustanne pamiętanie o ludziach, którzy nas otaczają. Rzecz jasna
              przykładów na to, że tak nie jest, można mnożyć do woli. Niemniej uwierzcie
              półwiecznemu miastowemu. To się da zrobić. Naprawdę można. Byle się pozbyć
              przekonania, że "JA JESTEM PĘPKIEM WSZECHŚWIATA".
              • paola2121 Re: mamuski rowerowe z wózkami 28.04.07, 22:10
                Przeczytałam wspomnianą wypowiedźż weekendy i niestety, ale nie zgadzam się z
                nią. Czy moje dziecko ma chodzić w szelkach jak pies, bo chodnikiem może pędzić
                jak szalony bezkarny rowerzysta? Są granice wszystkiego, a to jest granica
                absurdu. Jestem osobą bardzo tolerancyjną, rozumiem potrzeby innych, ale w tym
                wypadku uważam, że nie ma kompromisu. Dla rowerzystów są ścieżki rowerowe.
                Rozpędzony rowerzysta na chodniku stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla
                pieszych i czy naprawdę są ludzie, którzy tego nie rozumieją?
                • weekenda Re: mamuski rowerowe z wózkami 28.04.07, 23:21
                  A ja już wolę, żeby rowerzyści jeżdzili po chodnikach niz po ulicy między
                  samochodami. Przynajmniej jest/będzie mniej ofiar.

                  Poczekaj jak Twoje dziecko dorośnie. Jak szybko wtedy zmieni się Twoje zdanie
                  kiedy to zobaczysz, że Twoje Młode śmiga rowerem pomiędzy samochodami. Sama mu
                  każesz jeżdzić po chodniku. Bo nie sądzę aby szybko wybudowali taką sieć
                  ścieżek żeby mozna było wszędzie dojechać po ścieżkach rowerowych własnie.

                  Gdyby były ścieżki - nie byłoby problemu. Prawda? A tak? Ścieżek rowerowych
                  jest zbyt mało. Znajdżmy w sobie miejsce dla innych.

                  Własnie dzisiaj widziałam młodą dziewczynę, która szła chodnikiem przy KENie z
                  wózkiem. Razem z nią szła tak na moje oko ok. 5 letnia dziewczynka i ona była
                  na szelkach i dopięta do wózka. Ładną w kolorze tęczy szeroką taśmą. Szacunek
                  dla tej Pani. Kłaniam się nisko!

                  I powiem Tobie jeszcze jedno: o bezpieczeństwo Twojego dziecka dbaj sama. To
                  Twój obowiązek i problem. Debili i szaleńców jest mnóstwo: w samochodach, na
                  skuterach, na rowerach, na nogach, z psami bez smyczy i bez kagańców. To
                  ogromne miasto. I są tu wszyscy.

                  A idąc z młodym pomyśl czasami czy nie przeszkadza innym. Czy nie wpada pod
                  nogi, czy nie obija się komuś o siatkę z zakupami itd.

                  Nie sztuka nakazywać, zakazywać itd. Sztuką jest żyć razem.
                  • paola2121 Re: mamuski rowerowe z wózkami 29.04.07, 09:06
                    Dziwię się weekendo że jako matka zajmujesz takie stanowisko w tej sprawie.
                    Możesz się kłaniać nisko z szacunkiem każdej osobie, która prowadza dziecko w
                    szelkach, twoja sprawa. Dbam o bezpieczeństwo mojego dziecka najlepiej jak
                    potrafię, ale przypinanie 5-latka szelkami do wózka to już naprawdę absurd i
                    nie wiem, co się tobie w tym podoba. a jak rozwer zahaczy o rozciągniętą smycz
                    od tych szelek, to co? Uważam, że ludziom, którzy pędzą na rowerach po
                    chodnikach brakuje
                    a) wyobraźni
                    b) wyobraźni
                    c) wyobraźni
                    d) kultury.
                    I wymaganie, aby inni byli wyrozumiali dla faktu że pędzący rowerzyści
                    stwarzają zagrożenie na chodnikach jest jednak nieporozumieniem. Czy to ja nie
                    dbam o bezpieczeństwo mojego dziecka wychodząc z nim po prostu na spacer, czy
                    oni śmigając slalomem między idącymi ludźmi? Ja po prostu nie mam wyjścia -
                    uważam jak mogę, ale nie zmienia to faktu, że oni postępują niewłaściwie. I nie
                    pouczaj mnie abym idąc z dzieckiem myślała o innych. Myślę, ale dla
                    rozpędzonych rowerzystów nie znajduję zrozumienia i jedno z drugim nie ma nic
                    wspólnego.
                    • weekenda Re: mamuski rowerowe z wózkami 29.04.07, 13:46
                      Przesadzasz.

                      Chodzę po chodnikach róznych i spotykam codziennie mijających mnie rowerzystów.
                      Jasne, że zdarzają się durnie. Ale tyle samo durniów nie przepuszcza mnie jak
                      chcę przejść na pasach czy wręcz chcą mnie na nich rozjechać.
                      W zdecydowanej większości to rowerzyści, którzy uważają na innych. A jeżdżą po
                      chodnikach bo po prostu nie mają gdzie. Nie pomyślano o nich i nie zbudowano
                      wystarczającej ilości ścieżek.

                      Tak samo brakuje wyobrażni mamuniom, nie pilnującym swoich dzieci. A szelki są
                      po to aby dzieciak nie oddalał sie od wózka. Po co? Aby wpadło pod samochód czy
                      na innego człowieka? To przecież działa w dwie strony: tak samo rowerzysta może
                      wpaść na dzieciaka jak dzieciak na rowerzystę. Jeszcze raz powtarzam: to Twój
                      problem aby zapewnić bezpieczeństwo Towjemu dziecku. Nie wspólny. Tylko i
                      wyłącznie Twój. Chcesz zapewnić bezpieczeństwo dziecku? To je pilnuj. Koniec
                      kropka.

                      Tyle, piszesz o tolerancji. Sama sobie odpowiedz ile jej w Tobie jest. Mnie nie
                      musisz.
                      • bartosz.jurkiewicz Re: mamuski rowerowe z wózkami 30.04.07, 10:21
                        codziennie jezdze na rowerze po pyrach, lesie kabackim, ursynowie i mokotowie.
                        i codziennie musze w wiekszosci jechac po chodniku przy ulicy pulawskiej. jak
                        ktos nie wie, jest to chodnik dziurawy, nierowny, niebezpieczny i niewygodny.
                        ruch pieszych jest na nim nikly. za to rowerowy... moze nie gigantyczny i moze
                        nie taki jak na ursynowie, jednak znaczacy. mozna powiedziec, ze pomimo
                        przystosowania pieszego i pierwotnego zalozenia, ze bedzie to chodnik dla
                        pieszych, jest to chodnik, ktory uzywany jest przede wszystkim przez
                        rowerzystow. ale o dziwo, gdy jade rowerem i spotkam jakiegos przechodnia
                        ten... ustepuje rowerowi. choc nie zawsze, ale co raz czesciej. zeby jednak nie
                        bylo niejasnosci: chodzi o odcinek od ul. karczunkowskiej do ul. kajakowej.
                        dalej istotnie jest to chodnik z prawdziwego zdarzenia.

                        ale juz na ul. walbrzyskiej jest pieklo. pieklo dla rowerzystow. nie ma tam
                        sciezki rowerowej, a ulica jest waska, jednopasmowa i na dodatek kursuje tam
                        chyba szesc linii autobusowych (wole nie wojowac z ikarusami na tak waskiej
                        drodze). jechalem sobie w ostatni wtorek wlasnie chodnikiem przy walbrzyskiej i
                        nie byl to zaden szczyt, bylo okolo poludnia, a wiec do porannego szczytu
                        daleko, a do po poludniowego niewiele blizej. caly chodnik, a za landem jest on
                        bardzo szeroki, byl zawalony ludzmi. i to nie jakimis moherami, tylko matkami z
                        dziecmi, studentami i innymi obywatelami. ich chodnik, wiec jechalem w miare
                        spokojnie, aczkolwiek chodnik byl rowny i asfaltowy, wiec sie nie moglem
                        powstrzymac i te 20 km/h jechalem. to nie jest predkosc zawrotna, ale w tlumie -
                        spora. i tak slalomowalem miedzy ludzmi, nawet mi sie odechcialo szybko
                        dzwonic, bo jak dzwonilem na poczatku, to ludzie chcieli mnie zabic wzrokiem i
                        nie tylko, a ja tylko chcialem spokojnie przejechac.

                        a wiec: rowerzysci, trzymajcie sie, a przechodniom zycze wiecej tolerancji...

                        pozdrawiam
                        • paola2121 Re: mamuski rowerowe z wózkami 30.04.07, 10:35
                          Hm, więc skoro rowerzyści mogą zasuwać rozpędzeni po chodnikach, to może niech
                          również część samochodów jeździ po chodnikach, w końcu są takie korki. To by
                          jakoś rozładowało trudną sytuację na drogach. A rodzice niech uwiążą dzieci na
                          smyczach, żeby się nie plątały i zmierzajmy wszyscy ku pełnej jasności w imię
                          jak najwłaściwiej pojętej tolerancji...
                          • bartosz.jurkiewicz Re: mamuski rowerowe z wózkami 30.04.07, 16:02
                            nie dramatyzuj i nie przesadzaj... tak, na smyczach - juz, od razu. oczywiscie!
                            o czym ty piszesz, kobieto? porownujesz samochod do roweru? porownaj gabaryty,
                            osiagi... ale na poczatek zacznij myslec - to nie boli!

                            pozdrawiam
                            • paola2121 Re: 30.04.07, 16:52
                              Jeśli chcesz wiedzieć o czym piszę (dziecko na smyczy) - przeczytaj uważnie
                              wątek i wypowiedzi weekendy. Weekenda właśnie prowadzanie dziecka na smyczy
                              zaleca jako antidotum na rozpędzone rowery na chodnikach.
                              Nie pouczaj mnie co z czym mam porównywać, i nie obrażaj mnie uwagami o
                              myśleniu, ja ciebie nie obrażam. Jak zobaczysz wypadek spowodowany brawurą
                              rowerzysty na chodniku - może zrozumiesz, że rozpędzony rower na chodniku
                              stwarza jednak zagrożenie. Nie twierdzę, że każdy rower, ale rozpędzony - może
                              doprowadzić do śmiertelnego wypadku.
                              • bartosz.jurkiewicz Re: 30.04.07, 19:23
                                przepraszam za ta smycz. nie przeczytalem ostatniego postu, przepraszam jeszcze
                                raz

                                a co do wypadkow, to chyba po raz kolejny dramatyzujesz. kilkanascie lat jezdze
                                po chodnikach na rowerze i nie widzialem ani jednego wypadku z udzialem
                                rowerzysty i przechodnia. widzialem wiele wypadkow dwoch rowerzystow. w jednym
                                z nich sam bralem udzial. jechalem sobie lasem kabackim, dzien powszedni,
                                godzina siodma rano, a wiec nikogo sie nie spodziewalem spotkac. jechalem wiec
                                szybko (ok. 30 km/h), a z poprzecznej sciezki (tak samo "glownej" jak moja)
                                wyjechala kobieta i sie walnelismy... bylo to z mojej i jej nieuwagi, bo nie
                                zwolnilismy przed skrzyzowaniem, ale ten przyklad to jeden z wielu przykladow
                                wypadkow z udzialem rowerzysty i rowerzysty, ale zadnego przykladu kolizji
                                pieszego z rowerzysta nie znam. a jezdze kilka ladnych lat

                                pozdrawiam
                                • paula_paulina_10 Re: 03.05.07, 08:51
                                  Rok temu zostałam NA CHODNIKU potrącona przez rower.
                              • weekenda Re: 30.04.07, 21:19
                                paola2121 napisała:

                                > Weekenda właśnie prowadzanie dziecka na smyczy
                                > zaleca jako antidotum na rozpędzone rowery na chodnikach.
                                >

                                Nie wkładaj mi pod palce słów, których nie napisałam. Jeśli tyle zrozumiałaś z
                                tego co napisałam to gratuluję. Mogę tylko ponowić apel przedmówcy: myśl, to
                                nie boli.

                                A wzorem Ciebie powinno się założyć następujące wątki:

                                NIE nie-rowerzystom korzystającym ze ścieżek rowerowych
                                NIE dla deskorolkowców na chodnikach i skwerach
                                NIE dla łyżworolkowców na chodnikach i ulicach
                                NIE parkującym na chodnikach
                                NIE parkującym na ścieżkach rowerowych
                                NIE nie zatrzymującym się na przejściach dla pieszych
                                NIE dla dzici wrzeszczących pod oknami
                                NIE dla matek z wózkami które chodzą ławą i tarasują przejścia i chodniki
                                NIE dla nie ustepującym miejsca starszym ludziom w środkach komunikacji
                                NIE dla wyrzucających śmieci obok śmietników
                                NIE dla srających wszędzie psów
                                NIE dla samolotów latających nad głowami
                                NIE dla palaczy w miejscach publicznych i przystankach
                                NIE dla chamstwa
                                NIE dla głupoty
                                NIE itd itp.

                                I co? fajnie? widzisz też potrafię. To ogromne miasto. I niestety nie jest
                                zorganizowane tak aby wszystkim zapewnić wszystko. I trzeba sobie z tym
                                wszystkim poradzić.

                                Uważam, że mocno przesadzasz z tym jeżdżeniem rowerami po chodnikach. Też
                                chodzę i widzę. Zdecydowana większość jeździ bardzo ostrożnie a i piesi
                                ustępują miejsca. Po prostu przesadzasz. Pewnie jakiś gnojek Cię wystraszył
                                własnie jadąc jak idiota na rowerze po chodniku więc od razu: heja! do
                                klawiatury. I wszystkich wrzuciłas do jednego wora.

                                A szaleńcy i świry trafiają się wszędzie. Bez względu na nakazy, zakazy czy
                                kary.
                                • paola2121 Weekendo 30.04.07, 21:38
                                  Owszem, napisałaś - z twoich wypowiedzi jasno wynika, że jednym z rozwiązań
                                  jest uwiązanie dziecka na smyczy. A wogóle nie życzę sobie, abyś mnie obrażała
                                  pisząc "myśl, to nie boli". Jeśli twoim zdaniem przekręciłam znaczenie twojej
                                  wypowiedzi, to chyba nie powód, żeby zniżyć się do takiego poziomu dyskusji.
                                  Tylko w sieci pozwolisz sobie na tego typu odzywkę do drugiego czowieka,
                                  którego nie znasz. I to świadczy o tobie...
                                  • weekenda Re: Weekendo 30.04.07, 21:56
                                    O i widzisz. Owszem napisałam, ze jednym z rozwiązań aby zapewnić małemu
                                    dziecku bezpieczeństwo na ulicy w ogromnym i ruchliwym mieście jest przypięcie
                                    go na specjalnych taśmach. Możesz je nabyć w dobrych sklepach z rzeczami dla
                                    dzieci. Ja miałam smycz bo wtedy takich przedmiotów nie było. A nigdzie nie
                                    napisałam, że uwiązanie dziecka jest antidotum na rowerzystów. To są już Twoje
                                    słowa.

                                    I powtórzę: czytaj to co piszą inni. A nie to, co Tobie się wydaje, że napisali.

                                    I znów nadinterpretujesz. Nie wiesz kim jesteś i nie masz o mnie najmniejszego
                                    pojęcia. Więc skąd wiesz na co mnie stać i potrafię? Skąd wiesz że nie umiem
                                    powiedzieć komuś prosto w oczy co o nim myslę? Przecież nie masz o tym żadnej
                                    wiedzy.

                                    ps. jeśli zwracasz się bezpośrednio do kogoś to pisz takie słowa jak "twoja,
                                    tobie" przez wielkie "T". Jeśli oczywiście zależy Tobie na utrzymaniu się na
                                    jakimś tam, bliżej nie znanym mnie poziomie...
                                    • paola2121 Re: Weekendo 30.04.07, 22:22
                                      Naprawianie kultury rozmowy zacznij jednak od siebie weekendo. Rzeczywiście nie
                                      wiem kim jesteś i na co cię stać i powiem ci że nie miałabym
                                      najmniejszej ochoty, aby choć w minimalnym stopniu wiedzę tę powiększyć.
                                      • bartosz.jurkiewicz Re: Weekendo 01.05.07, 10:06
                                        osobiscie uwazam, ze paola nie jest osoba inteligetna, ale jest osoba, ktora
                                        lubi wyolbrzymiac. i moglaby cos z tym zrobic

                                        pozdrawiam
                                        • hesperyda2 Re: Weekendo 01.05.07, 14:56
                                          Bartoszu, zasuwasz 20 km/h po chodniku w jednym z najbardziej zatłoczonych
                                          miejsc w Warszawie i uważasz, że masz predyspozycje, aby wydawać opinie na
                                          temat czyjejś inteligencji. Śmieszne.

                                          Paola, wiem, że straciłaś już cierpliwość. Niektórym nie wyjaśnisz pewnych
                                          oczywistości. Choćbyś nie wiem jak delikatnie i uczciwie przedstawiała swoje
                                          racje. Nie przebijesz ściany uprzedzeń. Podziwiam, że tak wytrwale dążyłaś do
                                          objaśnienia swojego punktu widzenia, pewnie z wiarą, że Twoi adwersarze chcą
                                          naprawdę wymiany myśli. Nie, oni chcą sobie samym zaimponować, jacy są
                                          arbitralni, i jeszcze że należą do grupy narzucającej styl. Bo akceptacja jazdy
                                          po chodniku w tempie szaleństwa oznacza, że nie należą do „moherów (których
                                          ośmieszanie w Polsce zastępuje obecnie inne dotychczasowe rodzaje
                                          nietolerancji).

                                          Swoją drogą, Bartoszu, ciekawa była Twoja supozycja w stylu, że „mohery” to nie
                                          obywatele. Nawet, jeśli była to tylko niezręczność sformułowania.

                                          A, dla uzupełnienia swego stanowiska wyjaśnię, że tam gdzie nie ma ścieżek, też
                                          jeżdżę po chodniku. Ponieważ jeżdżę tam powoli jak żółw, z ostrożnością godną
                                          sapera, to piesi z uprzedzeniami wobec rowerzystów mają sporo czasu, aby mnie
                                          spostponować, a nawet zwyzywać, co się niekiedy przydarza. No cóż, biorę na
                                          siebie odium za zachowanie tych liderów, którzy robią z chodnika tor wyścigowy
                                          i zawsze bezwarunkowo triumfują. Jednak nie zamierzam zmieniać swojego zwyczaju.

                                          Przypominam sobie, jak jeden pan z psem wielkości bydlaka zawarczał na mnie w
                                          imieniu tego bydlaka, bo myślał, że nie zauważę rozciągniętej na szerokość
                                          chodnika smyczy (a bydlak w tym czasie ładował kupala dla następnych pokoleń).
                                          Zatrzymałam się, aby mu się odciąć, żeby nie myślał, że jak jest z psem
                                          obronnym, to jest bezkarny i będzie wtedy narzucał innym, co im wolno. Dodam,
                                          że mąż przejechał wcześniej, też powoli, ale jego nie śmiał besztać, bo to
                                          kawał chłopa.

                                          Tak więc poglądy i reakcje ludzi na różne zjawiska obyczajowe i społeczne
                                          zależą od tego, czy ludzie mają możliwość być w danej chwili górą, czy
                                          adwersarza lub przeciwnika oceniają jako słabszego, jako
                                          przedstawiciela „gorszej” grupy, czy ewentualny atak na kogoś prognozują jako
                                          wygrany. Tak po prostu. Masz możliwość, to przyłożysz, prawda Weekenda?

                                          • bartosz.jurkiewicz Re: Weekendo 01.05.07, 16:41
                                            teraz wszyscy sa tacy swieci w swoich wypowiedziach, a jak przyjdzie co do
                                            czego... chcialbym zobaczyc ciebie, hesperydo, i ciebie, paolo (czy jak tam sie
                                            nazywasz), jak jedziecie rowerem po rowniutkim, szerokim, asfaltowym chodniku
                                            przy walbrzyskiej i specjalnie jedziecie 10 km/h i zdzieracie hamulce, zeby
                                            tylko nie pojechac szybciej i przyjemniej (tam jest zjazd z gorki). juz to widze

                                            pozdrawiam, kazdego
                                            • r8500 Whatever 03.05.07, 01:32
                                              Nie trollujcie. Smycz czy szelki ciekawa rzecz, u psa to ładnie wyrabia mięśnie
                                              , u dziecika nie wiem czy to nie nadwyręża układu kostnego?
                                              Co do zasuwania po chodnikach to jest to frajada, ale faktycznie może to
                                              przeszkadzać. IMHO dużym problemem są uzytkownicy rowerów którzy nie mogą
                                              zahamować skutecznie w krtycznej sytuacji bo:
                                              a) jak przychodzi co do czego, hamują tylnim hamulcem, zamiast przednim lub
                                              oboma naraz. Przecież jak zahamujesz przednim hamulcem, to (przy normalnej
                                              płaskiej nawierzchni)to rower staje momentalnie.Wielu ludzi o tym nie wie i
                                              hamują pare metrów dalej....

                                              b) stan techniczny roweru na to nie pozwala. Albo hamulce są tak wyregulowane,że
                                              nawet najszczersze chęci nie pozwalają na wyhamowanie roweru w obrębie jednej
                                              dzielnicy albo całość jest zwyczajnie zepsuta i nie ma prawa działać. Wiem, że
                                              na Ursynów ludzie mają jako tako kasę, ale nawet tu zdarzają się takie przypadki
                                              . . .

                                              Wyobraźnia, zrozumienie dla innych, sprawny rower, technika jazdy i będzie dobrze:)

                                              A co do odgrażających się pieszych (mam na myśli tych przewrażliwonych,a nie
                                              tych, którzy faktycznie zostali poszkodowani przez nas), to przecież krótkie
                                              "spie..j" nic nie kosztuje, a daje tyle radości :-)
                                              • bartosz.jurkiewicz Re: Whatever 03.05.07, 08:36
                                                rzeczowo podszedłeś do sprawy :)
    • juri666 Re: NIE mamuskom z wozkami na sciezkach rowerowych 04.05.07, 11:35
      strach jechac sciezka, ot chocby na wawozowej. co i rusz piesi, z pieskami (sam
      mam psa i jakos nie widze potrzeby chodzenia wlasnie po sciezkach r.), z
      wozkami, idacy obok siebie, zagadani, nieprzytomni.
    • zete Re: NIE rowerzystom na chodnikach 05.05.07, 11:34
      W lecie ja (osoba po kilku złamaniach), boje się chodzić chodnikiem, poniewaz
      nigdy nie wiem, czy zza moich pleców nie wyskoczy nagle jakiś rowerzysta. Gdyby
      jeszcze jechał spokojnie, ale to są najczesciej ludzie odmóżdżeni, pędzą ze
      słuchawkami na uszach i z obłędem w oczach. Nie są w stanie przewidzieć, że
      ktoś idący może nagle obrócić się, czy zrobić krok w inną stronę. Niestety, nie
      można czuć się bezpiecznie.
    • kazuyoshi078 Re: Kiedy Masa Krytyczna kobiet z dziećmi? 07.05.07, 07:16
      Przeciwko rozbestwieniu rowerzystów trzeba przecież jakoś zaprotestować :)
      • facefinder Re: Kiedy Masa Krytyczna kobiet z dziećmi? 14.05.07, 12:08
        Te posty przeciwko rowerzystom zakladaja chyba ludzie ktorzy nigdy nie jezdzili
        na rowerze lub "utyte" mamuski ktore maja kompleksy zwiazane ze szczuplymi
        rowerzystkami.
        Wszystko jest dla ludzi z glowa i oczywiscie debilizm niektorych rowerystow,
        kierowcow, motocyklistow itd. nalezy tepic ale mimo ze czesto uzywam samochodu to
        czesto jezdze rowerkiem np. na basen czy pograc w siatke na Powsinie i tez moge
        powiedziec ze wnerwiaja mnie durne baby z wozkami na sciezkach rowerowych. Tylko
        po co rozwijac ten watek. Debilizm jest wszedzie a jesli ktos nie ma problemow
        to zawsze je gdziec znajdzie. A "paoli" radze raczej znalezienie jakiegos
        dodatkowego zajecia niz wymyslanie durnych postow na tym forum.
        • silvio1970 Re: Kiedy Masa Krytyczna kobiet z dziećmi? 14.05.07, 14:55
          facefinder napisał:

          > Te posty przeciwko rowerzystom zakladaja chyba ludzie ktorzy nigdy nie
          jezdzili
          > na rowerze lub "utyte" mamuski ktore maja kompleksy zwiazane ze szczuplymi
          > rowerzystkami.

          ha ha ha. z wiosenno-letnich atrakcji wysoce sobie cenię obserwowanie
          cotygodniowe wysypy weekendowych "rowerzystek" na rowerach po min. 3000 PLN i
          kostiumach w cenie od 299 PLN wzwyż. aż mi ślinka cieknie gdy widzę te boczki
          wyłażące spod ciasno opiętych koszulek i te apetyczne pośladki rozlewające się
          jakieś 10cm pod siodełkiem. no i ci panowie na trasie do Powsinie wygrzewający
          swoje brzuszki na pierwszym a najczęściej ostatnim przystanku w knajpce pod
          brzózkami.

          poza weekendami jakoś ich na ścieżkach rekreacyjnych nie widuje. z pewrwersyja
          przyjemnością korzystam z opuszczonych traktów pokonujac je truchtem, kłusem
          czy galopem. w zależnosci od humoru i pogody. niezmiennnie jednak nie
          niepokojny przez "szczupłe rowezrystki"

          z babami sobie nie przeszkadzamy, gorzej z psiarzami
Inne wątki na temat:
Pełna wersja