Dodaj do ulubionych

Marketing w Kościele

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:38
Każda forma marketingu w jakimś stopniu świadczy o niedoborze zainteresowania
usługą. Oświadczenie o stosowaniu marketingu informuje m.in o chęci nawiązania
relacji handlowej. Jeśli jawnie mówi się o korzystaniu z usług fachowców
marketingowych przez Kościół katolicki w Polsce to myślę, że należy także
powiedzieć czym jest marketing w pojęciu K.k..
Jak dotąd nie dotarły do mnie takie oficjalne informacje. Nie wiem na ile
treść Pańskiego dzisiejszego artykułu może potwierdzić Kościół katolicki w
Polsce w przekroju od metropolii do parafii.
W Polsce swego czasu zaistniał problem legalności reklamy skierowanej do
dzieci. Tym bardziej ten temat jest godny zainteresowania.


Pytanie do autora artykułu:
Panie Michale czy zechce Pan napisać coś o źródłach artykułu "Marketing w
kościele"?

Miłego dnia


Obserwuj wątek
    • Gość: parafijanka Re: Marketing w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 11:25
      A to nowość jest jakaś waszym zdaniem???

      No może kakao i dróżdzówki to faktycznie nowinka - ale rozdawnie na porannych
      roratach puzzli czy innych serii obrazkowych (być może nieco mniej kolorowych
      niż dziś) czy dużych obrazków do własnorecznego kolorowania pamiętam doskonale
      z własnego dzieciństwa (bagatelka - trzydzieści lat temu :-D). W Polsce. Mała
      wiejska parafia.
      • luzik1 I bardzo dobrze.. 21.12.06, 13:37
        Osobiście nie widzę nic zdrożnego w stosowaniu nowoczesnych technik
        marketingowych przez instytucję kościoła.
        Dopóty, dopóki te wzorce krzewią odpowiednię postawę zgodną z etyką i
        przesłanieniem Kościoła.
        Dyskusyjne jest kierownie takiej "reklamy" do dzieci i młodzieży, ale lepsze
        to, niż gdyby te dzieci miały w niedalekiej przyszłości przesiadywać na
        trezpaku lub na klatkach schodowych nie mając żadnej motywacji, żadnego celu,
        żadnego wzorca...
        Dzięki temu chcąc nie chcąc również rodzice zwrócą baczniejszą uwagę na sprawy
        duchowe - niezależnie w jakiej formie są one "podawane".
        Od pewnego czasu obserwuję masowy "powrót" do kościoła - niepokoi mnie
        natomiast fakt, że niewielu księży potrafi wyczuć tę subtelną granicę pomiędzy
        zachęcaniem do uczestnictwa w obrzędach a swoistą "komercjalizacją"
        przedsiębiorstwa/instytucji kościoła...
        Taki marketing powinien być środkiem a nie celem samym w sobie.

        Przy okazji takich działań warto wrócić do koncepcji opodatkowania instytucji
        kościoła, która w mojej ocenie może być pewnym przyczynkiem do małej rewolucji
        finansów publicznych w ogóle..
        Mianowicie, działalność pomocowa, charytatywna, doraźna i długofalowa mogłaby w
        dużym stopniu odciążyć Państwo od swojej opiekuńczej roli, a z drugiej strony w
        formie podatku "celowego" powiększałaby budżety gmin na te cele.
        W takim ujęciu to zarówno kościołowi jaki i władzom gmin zależałoby na jak
        największej partycypacji jej mieszkańców w podatku na rzecz kościoła..
        Datek "na tacę" byłby zatem jedynie dobrowolną darowizną (trudną do
        zaewidencjonowania)przeznaczony na bieżącą działalność parafii - a podatek
        płacony przez mieszkańców do gminy - zasilałby działalność społeczną prowadzoną
        przez kościół..
        Aby uniknąć absurdów, o które w Polsce nie trudno - można zrobić np. referendum
        i w każdej gminie sam fakt dobrowolnego opodatkownaia się jak też wysokość tego
        podatku byłby różny.
        Oczywiście zarówno zwolenników jak i przeciwników nie zabraknie - zachęcam
        jednak do dyskusji...

        i w ogóle luzik

        • Gość: Projekt Perun to wątpliwie uczciwe gdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 11:59
          ...Forma prawna Kościoła katolickiego jest sprzeczna z tym co dzieje się w
          relacji państwo - kościół.
          Ja również nie widzę nic złego w stosowaniu technik marketingowych KK ale w
          odpowiednich kręgach. I mam tu na myśli tylko parafian. Interesy gmin, to nie to
          samo co interesy związków wyznaniowych.
          Dość chyba świadczy o nadużyciu przykład mimowolnej partycypacji wszystkich
          podatników RP w budowie Świątyni Opatrzności Bożej!
          Kościół katolicki jak do tej pory nie rozliczał się należycie ze swoich
          finansów, a wiązanie środków materialnych gmin z parafialnymi byłoby
          skandalicznym występkiem przeciw mniejszości niekatolickich podatników.
          Referendum?? To nie na miejscu.

          Powyższy wątek nieco odwraca uwagę od meritum sprawy.
          Marketing jest pojęciem dość ścisłym i wiąże się ze zjawiskiem budowania i
          podtrzymywania relacji handlowych. Być może przedstawiciele kościoła, w swej
          lekkomyślności i braku wiedzy nieopacznie tylko definiują w/w działania jako
          marketing?..



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka