Gość: tig IP: *.wup.gdansk.pl 30.11.09, 08:20 a Mikołaj dojeżdża do pracy czasami nawet tysiące kilometrów, ale to są takie uroki branży kurierskiej... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: berdys Aleśmy się rozjechali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 00:49 No slazacy są ruchliwi i nie są. Wiem to po sobie- ja traktuje rozne miasta jak swoje i nawet w nieswoim czuje sie jak u siebie. Czy to Gliwice, Bytom, Katowice ... Inna mentalnosc. Zaden problem dojezdzac do roboty z Katowic do Gliwic, z Tychow do Katowic itp...ruchliwosc mnie nie dziwi, jezeli zastosujemy metodologie badania- wyjezdzamy do innego miasta. Do innego miasta czyli myslowic, mam piechota jakies 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby 2,5 godziny dojazd? IP: 91.123.169.* 04.12.09, 07:54 5 godzin dojazdu? Z calym szacunkiem ale to jest chore :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bank Re: 2,5 godziny dojazd? IP: 91.208.150.* 04.12.09, 08:21 czyli lepiej siedzieć i narzekac że nie ma pracy, albo,że grosze płacą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: 2,5 godziny dojazd? IP: 139.191.142.* 04.12.09, 09:46 szkoda zycia...chyba lepiej sie przeprowadzic? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Aleśmy się rozjechali 04.12.09, 11:09 Chciałem mniej więcej to samo napisać. W przypadku woj. śląskiego, które jest najsilniej zurbanizowanym w kraju (największa ilość miast i największy odsetek ludności miejskiej) statystyka prowadzona w ten sposób jest mało sensowna. Ja mieszkam w Katowicach, ale do Chorzowa mogę dosłownie dorzucić kamieniem z balkonu. W promieniu 30 minut jazdy samochodem mam kilkanaście miast i kilakdziesiąt maisteczek/wsi. Cała aglomeracja katowickia to jedno wielkie miasto i tutaj "dojeżdzanie" ma inne znaczenie ("dojeżdża" się z Bielska czy Czewy do Kato, a nie z Chorzowa do Dąbrowy ;P). Wzrost mobilności to potywny objaw, bo oznacza, że rośnie zamożność społeczeństwa. Polacy byli mało mobilni nie z natury, ale ze względów ekonomicznych. Jechać dziesiątki albo setki kilometrów, zeby zarobić 1200, w porywach 1500 zeta się nie opłacało, lepiej siedzieć u siebie na socjalu i coś dorobić na czarno. Wzrastające zarobki zachęcają do podróży (jak ten informatyk z Radomia - gdyby w Wawie miał dostać parę stów więcej niż u siebie, to by nie dojeżdżał). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ble Aleśmy się rozjechali IP: *.imgw.pl 04.12.09, 07:03 no tak poza Warszawa to już tylko prowincja się rozciąga Odpowiedz Link Zgłoś
emarx Re: Aleśmy się rozjechali 04.12.09, 10:39 Gość portalu: ble napisał(a): > no tak poza Warszawa to już tylko prowincja się rozciąga He, he - też na to zwróciłem uwagę :-) Bo za rogatkami stolicu, Panie, to już się dzicz zaczyna: pustynie albo puszcze, pełno dzikiego zwierza a ludzie to po 20 osób w jednej lepiance żyją i lampami na łój świecą ... :-D Pzdr, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borys ja mam równe 1oo km IP: 91.208.150.* 04.12.09, 07:45 do pracy w jedna stronę, ale nie narzekam, przynajmniej wiem za co jeżdżę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tt Nic nowego...i IP: *.provimi.com 04.12.09, 09:23 Nic nowego - Polacy od dawna dojeżdżają do pracy. Do śląskich kopalń ludzie dojeżdżali codziennie po 50-100 km (np. z Żywca) jeszcze za PRL. Ale wtedy jeździły autobusy pracownicze, za które płacił pracodawca. Czasem zanim ktoś dojechał do domu - przegrywał w karty połowę wypłaty... Odpowiedz Link Zgłoś
oservattoreromano To jest powód do zadowolenia? 04.12.09, 09:42 Cytat:- Wstaję o wpół do piątej rano. Pociągiem z Radomia do Warszawy dojeżdżam w 2,5 godz. Kanapki jem w wagonie, ale nie żałuję, bo dzięki temu zarabiam 4 tys. zł, a nie 1,2 tys. jak w Radomiu - mówi Tomasz Gałęski, który w stolicy jest informatykiem w międzynarodowej firmie. Za bilet płaci 29 zł. Czy to jest powód do dumy z mobilnego narodu ? Pięć godzin w pociągu, dwie w środkach komunikacji miejskiej-to ma być postęp gospodarczy i rozwój strukturalny kraju. Nakręcono w poprzedniej epoce film w roli głównej z nieżyjącym już aktorem-Nalberczakiem, mówiący o bohaterze, który już za komuny dosięgnął podobnego ideału - dojeżdżał do pracy w Warszawie z jakiej podwarszawskiej wsi, co zajmowało mu ponad połowę doby. Nihil novi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: To jest powód do zadowolenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 16:39 29 złotych za dojazd codziennie? To nie lepiej wynająć jakiś pokój i wracać do Radomia tylko na weekendy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tom Aleśmy się rozjechali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.09, 10:08 -Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie.Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno.Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na kolację,więc tylko wstaję i wychodzę. -No ubierasz się pan -W płaszcz jak pada.Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? -Aaaa...fakt. -Do PKS mam pięć kilometry.O czwartej za piętnaście jest PKS. -I zdanżasz Pan? -Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa.Mleko, wiesz pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny, do Stadionu. A potem to mam już z górki, bo tak:119, przesiadka w trzynastkę, przesiadka w 345 i jestem w domu. To znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans.To jeszcze sobie obiad jem w bufecie.To po fajrancie już nie muszę zostawać,żeby jeść, tylko prosto do domu i góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tw.zenek Tylko to wtedy była scena z komedii... 04.12.09, 10:21 Dziś jest - niestety - z życia. Ale najgorsze jest to, że niektórzy uważają to za zupełnie w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
lewania Aleśmy się rozjechali 04.12.09, 10:18 Artykul napisany przez Warszawiaka, bo tylko oni nazywaja Polske poza granicami Warszafki PROWINCJA!!! To straszny kompleks maja Ci ludzie skoro musza na kazdym kroku potwierdzac, ze sa ze stolicy... jakby to mialo jakiekolwiek znaczenie. Burak bedzie burakiem niezaleznie od tego z jakiego miasta pochodzi - przepraszam... zdanie powinno brzmiec: czy pochodzi z WARSZAAAAAWYYY czy z prowincji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Staszek skodziarz Droga warszawiaka do pracy IP: 217.98.64.* 04.12.09, 10:29 www.youtube.com/watch?v=MURauBHmXAM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaxa Prawdziwa droga warszawiaka do pracy IP: 62.89.77.* 04.12.09, 11:45 www.youtube.com/watch?v=OTz045in49I Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Warszawiacy strasznie są leniwi IP: 194.196.236.* 04.12.09, 11:06 Warszawiacy strasznie są leniwi, najlepie wstawali by o 8 rano a do pracy 5 minut, u mnie w pracy wiekszośc Warszawiaków przyjeżdża najpóżniej i zawsze są najbardziej zmęczeni Nie każdy chce mieszkać w Warszawie albo go nie stać W aglomeracji londynskiej czy Tokijskiej czas dojazdu w jedna strone nierzadko siega 2 godzin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee.e.e.eeee Re: Warszawiacy strasznie są leniwi IP: *.chello.pl 04.12.09, 15:29 to jest właśnie chore, nieważne, w tokio, londynie, warszawie czy gdziekolwiek a jeszcze bardziej chore jest uznanie tego za normalne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawieztorunia toruń- łysomice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.09, 12:00 Proponuję autorowi tekstu sprawdzic niektóre odległości na mapie, toruniacy do Łysomic nie maja 30 km a tylko 10. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaca Re: toruń- łysomice IP: *.tvk.torun.pl 04.12.09, 17:26 Do tego dodałbym ze wiekszośc pracowników tam dojeżdza nie z Torunia, ale z Chełmży i Rypina, bo zarobki jakie sa tam oferowane dla mieszkańca wiekszego miasta sa na ogół nie do przyjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OldBruno Aleśmy się rozjechali IP: *.glfd.cable.ntl.com 04.12.09, 14:20 "Ludzie zauważyli, że jazda przez zatłoczony Wrocław czy Łódź w godzinach szczytu zabiera tyle samo czasu, co wyjazd do pracy oddalonej nawet o kilkadziesiąt kilometrów od centrum rodzinnego miasta - mówi zajmujący się migracjami dr Romuald Jończy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. - Ludzi już nie przeraża odległość, jeśli koszty i czas dojazdu są niewielkie." Ekonomista jest to człowiek który powie, co jest droższe, a co jest tańsze, jeżeli mu się powie, co ile kosztuje (zasłyszane). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Na prowincji? Re: Aleśmy się rozjechali IP: 89.171.120.* 04.12.09, 15:57 Autorowi proponuję trochę obniżyć zadarty nosek i sprawdzić w słowniku definicję słowa prowincja, a potem dopiero się brać za dziennikarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gryfita Dobrze, że na Wyspy Bryt. nie muszą dojeżdzać IP: *.szczecin.mm.pl 04.12.09, 17:17 Nie wiem, skąd takie cyniczne motto tego artykułu. Polacy stali się mobilni,już nie są przywiązani do miast rodzinnych. A dlaczego? Bo tylko w wybranych rejonach Polski powstały nowe miejsca pracy.Większość zakładów w ich miejscach zamieszkania została zlikwidowana. LUDZIE SĄ ZMUSZENI JECHAĆ ZA PRACĄ, nie dlatego, że naraz zmieniła się menalność społeczeństwa. Za granicę do pracy to też tylko dla przyjemności te miliony wyjechały, prawda? Nie mogę zrozumieć jakich matołów zaczęła zatrudniać GW. Odpowiedz Link Zgłoś