db-spoken
04.06.06, 01:15
"...jest dobrze..."
Wiec co nam zostalo? Cieszmy sie i radujmy! Czas na tance, swawole i hulanki.
Nasza wiara nas posili! Bog przemowi przez radio, a przy zlotej ambonie
telefonicznej odkupimy nasze grzeszki. Ba! bedziemy blogoslawionym narodem.
To jak to jest, ze przyszlosc naszego narodu, laduje za barami na zielonych
wyspach. Czy teraz nasze pokolenia ma uciekac, w nadzieji ze TAM bedzie
lepiej, ze TAM znajda godziwe zycie, ze wlasnie TAM bedzie ich na nie stac(?)
" Zostawic wszystko co mam w pudelku od zapalek i jechac gdzies gdzie moge cos
miec"
Czy to jest ucieczka(?) Dezercja(?) Bunt przeciw Polsce(?) A moze tylko
szukanie nadzieji.
Badz szukanie szczescia, nie na falach eteru, ale wsrod ludzi ktorzy go
dosiegli i ktorzy chetnie sie nim dziela.
I czy powinnismy sie dziwic, ze WY, ze MY mlodzi ludzie odwracamy sie od
NASZEGO plecami i pedzimy w strone nieznanego, aczkolwiek moze lepszego jutra(?)
Czy dla nas ambitnych jest jeszcze miejsce na lonie naszej matki Polki(?)
skoro jest dobrze, ma byc lepiej. to dlaczego mnie to nie cieszy? dlaczego
wstydze sie ludzi ktorzy mnie reprezentuja. dlaczego wtydze sie wladzy, ktora
badz co badz decyduje o jakosci mojego zycia.
samoobrona przed samoobrona
Bialo czerwone, tym razem pasy u szczytu wladzy. O czym to swiadczy(?)
Znamy importowane opowiesci o kowalach zostajacych krolami, szewcach bioracych
za malzonki ksiezniczki. A u nas! My blyszczymy posrod tych opowiesci
rolnikiem ktory zostal WICEPREMIEREM! Czlowiekiem ktory potrafil wykorzystac
brak wyksztalcenia oraz glupote ludzi, by dostac sie, bradzac w blocie
naiwnosci na
szczyty. Czy mozemy go za to winic(?) Majac swiadomosc, ze to wlasnie dzieki
nam, oszukanym przez wiare w urne, i wiare w rozsadek swojego narodu,
decyduje on o naszej przyszlosci!
Tak! Powinnismy go winic! za co(?) Poczawszy od blokad i wysypywania zboza,
skaczywszy na checi polozenia lapy na ZUS.
Powinnismy zrobic duzo wiecej. Jednak teraz pozostaje nam wyciagnac smutne
wnioski i po raz kolejny uczyc sie na wlasnych bledach.
Czy wyszydzana przez studentow znakomitosc Poznanskiego UAM, po tajemniczej ,
acz kolwiek, bardzo bogatej w nie do konca prawe epizody swej kampani, powinna
miec zaszczyt bycia u wladzy(???)
Czy czlowiek od ktorego bije inteligencja w swej erudycji przemieszana, w nie
do konca znanej mi proporcji, z opalenizna powinien miec taka moznosc(???)
Jak daleko sie to jescze posunie?
...moze zlustrujmy odrobine naszego meza stanu.
Nie bede was jednak nudzil opowiesciami w jaki sposob ukonczyl Państwowe
Technikum Rolnicze w Sypniewie.
Oraz tym, ze mimo to posiada dwa tytuły doktora honoris causa: Międzynarodowej
Akademii Kadr w Kijowie oraz Ukraińskiej Akademii Technologicznej.
co w sumie tez nie obylo sie bez echa, dlaczego (?) "Międzyregionalna Akademia
Zarządzania Personelem (MAZP) to uczelnia, która na Ukrainie słynie głównie z
antysemityzmu. (…) Według amerykańskich władz uczelnia jest finansowana przez
kraje arabskie i Iran.
Przewodniczący Państwowego Komitetu Ukrainy ds. Mniejszości Narodowych i
Migracji Hennadij Moskal już kilkakrotnie publicznie oskarżał kierownictwo
uczelni o podżeganie do waśni na tle narodowościowym. Nie on jeden. (…)
"Międzyregionalna Akademia Zarządzania Personelem jest głównym źródłem
antysemityzmu na Ukrainie" - napisano w "Raporcie o wolności religijnej na
świecie", przygotowanym przez Komisję Spraw Zagranicznych Kongresu. (…)
Kongres USA pisze wprost: "Około 3 lat temu Akademia zaczęła otrzymywać
poważne wsparcie finansowe z krajów arabskich i muzułmańskich, głównie z Iranu
i Libii, ale także z Autonomii Palestyńskiej. Wywarło to wpływ na działalność
uczelni". W innym dokumencie - z ubiegłego roku - amerykański Departament
Stanu pisze wręcz, że uczelnia "prawdopodobnie została założona przez władze
Libii i Palestyny". no coz, ale doktorat fajnie miec.
kiedys byl zwyklym pracownikiem Stacji Hodowli Roślin w Górzynie, pozniej
zajmował kierownicze stanowiska w PGR w Rzechocinie i Państwowym Ośrodku
Hodowli Zarodowej w Kusicach. az dnia pewnego drogi pokryly sie zbozem, niebo
zaplakalo, a wielki plan zaczal kielkowac.
"Wiele grup społecznych - emeryci, renciści, bezrobotni, nauczyciele, służba
zdrowia - zwraca się do mnie, bym kandydował na prezydenta. Ani sił, ani
kompetencji mi nie brakuje."
W wyborach w 1995 r. Andrzej Lepper kandydował na urząd Prezydenta RP,
zdobywając 1,32% poparcia. Nastepnie w wyborach prezydenckich w 2000 r. zdobył
3,05% poparcia. Boze widzisz i nie grzmisz! Jakim cudem czlowiekowi ktory
popularnosc uzyskal przez organizowanie blokad drog, wysypywania zboza oraz
nawolywania rolnikow do niesplacania kredytow udaje sie w wyborach
PREZYDENCKICH zdobyc 3,05% glosow (?) Z populistycznym i gospodarczo
nierealnym programem, z niezawodnym "Balcerowicz musi odejsc" i "Wszyscy inni
już rządzili i rozkradli Polskę", po wyborach parlamentarnych we wrześniu 2001
Lepper został posłem na Sejm IV kadencji i objal funkcje wicemarszalka Sejmu.
Przesiadka z "ursusa" do eleganckiego sluzbowego wozu jedynie polechtala
ambicje, i rozjuszyla apetyt na popularnosc, naszego bohatera. W marcu 2001
sad okregowy w Lodzi orzekł, że Andrzej Lepper znieważył byłego wicepremiera
Janusza Tomaszewskiego, nazywając go publicznie "bandytą z Pabianic". W maju
tego samego roku, tym razem w Gdansku, zostaje uznany winnym znieważenia
Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego oraz dwóch byłych wicepremierów -
Leszka Balcerowicza i Janusza Tomaszewskiego. " Ludzie...chcą kogoś
zdecydowanego i twardego. Ja taki jestem i za takiego mnie uważają." no ba(!)
nie straszne Andrzejowi pogruszki sadu w koncu do tej pory mial okazje juz sie
zaznajomic z naszym wieziennictwem, i nabral juz doswiadczenia. dwumiesieczny
pobyt w wiezieniu za napad z uzyciem niebezpiecznego narzedzia na Antoniego
Chodorowskiego ( skazany na poltora roku wiezienia ). Oraz kara pozbawienia
wolności w wysokości 1 roku z warunkowym zawieszeniem na 4 lata i 5000 zł
grzywny za zorganizowanie nielegalnej blokady przejścia granicznego w Świecku
w 1999 r. Ciekawe czy obecny wicepremier nie ukrywa pod mankietem, frywolnego
tatuazu wyniesionego z celi..."Nie jestem wyjęty spod prawa. jestem takim
samym obywatelem jak każdy inny. Nie ja miałem wpływ na stanowienie prawa, a
że moi adwokaci byli sprytni niekiedy w przeciąganiu spraw, to tylko chwalić
ich za to."
(...) zawsze chciałem i chcę być głową państwa. To mój główny cel od lat.
...i tak dochodzimy do coraz mniej odleglej historii. W miedzyczasie
przekartkowalismy odwolanie z funkcji wicemarszalka sejmu, i powolanie do
skladu komisji ds. kontroli panstwowej, by dojsc do kolejnych wyborow. Bog
znowu nie grzmial.
Kultura debaty publicznej, zastapiona zostala szczera prosta prawda, ktora to
prawda nie zawsze sie okazywala. Etyka poselska zmiazdzona na froncie
pomowien, glownie pod adresem Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Balcerowicza i
Włodzimierza Cimoszewicza. Natomiast morza pozwow oraz postepowan karnych,
glownie pod zarzutami zniewagi, pomowien, i niszczenia mienia, nie sposob
przeplynac. Byly grozby, klotnie, blokady mownicy sejmowej, i dygresje nad
ktorymi pewnie jeszcze glowi sie nie jeden sztab. Byly wyjazdy, przemowienia i
spotkania z ludem, i byly wybory.
Wybory ktore ostateczenie pozwolily na zdobycie przez Andrzeja Leppera
najwyrazniej niewygodnego fotela wicemarszalka Sejmu ( 26 pazdziernika 2005 ),
gdyz po niedlugim czasie (5 maja 2006), po wejsciu Samoobrony do koalicji
rządowej z Prawem i Sprawiedliwością, przenosi sie na wygodniejszy fotel
wicepremiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi.
"Chciałoby się powiedzieć: Boże, ty słyszysz i nie grzmisz... (Wesołość na
sali sejmowej, oklaski) Ile w tym wszystkim hipokryzji, ile fałszu, ile
zakłamania. Afera; oczywiście trzeba ją rozliczyć, trzeba winnych ukarać,
trzeba ich znaleźć. Tylko że w tej aferze jeszcze nikt tak na dobrą spr