Gość: mgr inż. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 09:34 BZDURA !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: absolwent Inżynierów ci u nas brak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 09:51 Ponad 4000zł zarobku? Chyba w Anglii. Praca jest ale na stażu absolwenckim. Ciekawe czy Pani redaktor pracowała by za 500 zł/miesięcznie(netto)? A po roku pracy podwyżka o 100% czyli całe 1000zł - szaleństwo. Na co by tu wydać tyle szmalu? Może na mieszkanie w większym mieście, bo tylko tam jest praca dla inżyniera? Niestety nie wystarczy. Jeden metr kwadratowy kosztuje 6000zł czyli pół roku trzeba by pracować żeby kupić 1 m2 mieszkania. A na podwyżkę nie ma co liczyć dopóki nie ma się uprawnień, a to oznacza 3 lata pracy za głodową pensję. Podskoczysz to zatrudnią na twoim miejscu absolwenta na stażu absolwenckim. Nadal są chętni na ciężkie pięcioletnie studia inżynierskie? To może od razu podpowiem. 3 letnie studia informatyka z programowaniem, zająć się na poważnie programowaniem lub bezpieczeństwem danych i po 3 latach praca za 5000 zł/miesiąc w firmie tworzącej oprogramowanie na komórki lub banku GWARANTOWANA. Odpowiedz Link Zgłoś
konsultant313 Re: Inżynierów ci u nas brak 31.01.07, 12:18 to może jeszcze dodam, że po tych 5000-6000 tysiącach brutto dalszy awans dla koderów jest praktycznie niemożliwy. Mały procent nadaję się na analityków/przyszłych menedżerów, trochę więcej może zostać architektem(tech lead). Inna sprawa, że dla dużej części znajomych z uczelni 5-6k brutto wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: organizatorów ci u nas brak 06.02.07, 02:57 - W Polsce brakuje tęgich głów. O, to to! Właśnie tęgich głłów brakuje w Polsce. Albo raczej są, ale i tak miernoty wszystkim (prawie) kierują. Niestety, pan profesor P. też raczej powinien zaliczać się do miernot, chociaż może jest przyzwoitym profesorem. - Uczelnie pustoszeją i zamykają kierunki techniczne, bo nie ma chętnych do kucia po nocach. No jakże to? Wymarli z roku na rok? Cóż za roc znik nieszczęśliiwy, w którym urodziło się tylu leni i tępaków?! - Młodych ludzi nie przekonują nawet zapewnienia, że dyplom daje pracę od ręki i wysokie zarobki Aha, zapewnienia ich nie przekonują? Ciekawe dlaczego... - Paszkiewicz, kierownik Katedry Fizyki na Politechnice Rzeszowskiej. - Nie poddajemy się, ogłosiliśmy nabór na semestr zimowy. Zmieniliśmy nawet nazwę kierunku z fizycznych podstaw diagnostyki i miernictwa na przyszłościowo brzmiące specjalności - fizyka komputerowa w technice i medycynie oraz informatyczne systemy diagnostyczne. Panie Kierowniku ;-) sprzedam Panu licencję, a nawet dam za darmo. Nie chcę za nią ani centa. Otóż politechniki potrzebują trzech rzeczy: organizacji, organizacji oraz organizacji. 1. Niech Pan da sobie spokój z istniejącymi programami studiów. Proszę zorganizować od początku program studiów politechnicznych zorientowany praktycznie. Rzeczywiście, nie ma chętnych do kucia, skoro wieadomo, że to niepotrzebna wiedza i stracony czas. I niech Pan, na Boga! nie pyta kolegów profesorów, czego potrzeba studentom. Niech Pan zapyta przyszłych pracodawcóów. 2. (najtrudniejsze) Niech Pan nie trzyma się kurczowo kadr etatowych. Inżynier potrzebuje umiejętności praktycznych. Można ukończyć informatykę nie umiejąc zrobić skrętki krosowanej - to _żenujące_. Niech Pan zatrudnia na zlecenia praktyków, ludzi pracujących na co dzień tam, gdzie mają pracować Pana absolwenci. 3. Niech Pan zorganizuje przyzwoite praktyki dla swoich studentów i połączy studiowanie ze zbieraniem osiągnięć. Tak, jak grafik albo webmaster tworzy portfolio, tak samo każdy Pański absolwent niech umie pochwalić się, co konkretnie już zrobił. Wiem, że przyjemniej się robi zaliczenie teoretyczne z sumatorów, niż praktyczne, ale inżynierowie nie potrzebują "oblicza prawdziwej nauki ścisłej". Oni potrzebują roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LG Inżynierów ci u nas brak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 12:14 BUAHAHHAHAHAHAH, ale się uśmiałem czytając ten artykuł. Jako absolwent inzynierii produkcji pracy szukałem przez 3 miesiące (w miescie wojewódzkim) po czym znalazłem za "olbrzymią kwotę" 970 netto!!! w marcu spadam z polski !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.07, 08:28 inż mechanik świeżo po studiach, miasto powiatowe, 1750 brutto, praca po znajomości, przeglądam czasem oferty pracy i jakoś nic specjalnie lepszego nie ma.... 4000? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Genf Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.cern.ch 01.02.07, 11:57 Bez pelnego wyzszego bralem w Krakowie 2600 + ew. premie netto, a ponoc w lepszych firmach dawali 2 razy tyle Autor napisal o tych 4000 brutto - wiec nie przesadzajcie - netto to wychodzi jakos kolo 2000 Co do koderow fakt, ale tak jest w kazdym zawodzie. Mozna zostaz "managerem produktu" czy "managerem sekcji obslugi klienta" i brac te 3000 netto latami. Nie kazdy moze byc prezesem i nawet nie kazdy powinien, tymczasem na zachodzie czesty jest widok osoby po Technical University + MBA na kierowniczym stanowisku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tttt Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.attu.pl 01.02.07, 17:05 4000 brutto to jakies 2800na reke 2000 na reke to jakies 3000 brutto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Architekt jako architekt w firmie nigdy nie przekroczylem IP: *.aus.us.siteprotect.com 07.02.07, 11:27 1500 zl brutto a praca polega na siedzeniu 12 h przy kompie w firmie do tego dojazdy w sumie wychodzi ze jestem ponad 13/14 h poza domem za marne pieniadze. Owiele lepiej by bylo gdybym skonczyl marketing dzis zarabialbym wiecej mniej sie napracowywujac, studia inzynierskie to kretynizm nie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mechanik mgr inż. Inżynierów ci u nas brak IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.07, 12:16 Ciekawy artykuł, tylko autor jak we wszystkich artykułach tego typu patrzy tylko po linii pracodawcy. Z drugiej strony czyli z punktu wid widzenia absolwenta nie jest już tak fajnie. Na studia inżynierskie mechaniczne poświęca się pełne 5 lat, czasem nawet dłużej, przez 5 dni w tygodniu, czas trwania zajęć średnio od 8-16, niekiedy dłużej. Po studiach z dyplomem idzie człowiek do firmy, a tam jest proste pytanie czy ma pan praktykę minimum 2-5 lat? Innymi słowy mam dyplom renomowanej uczelni jednej z najlepszych w kraju i nic poza, ponieważ jedyne do czego sie nadaje to praca w po 10-12h w charakterze pomocnika budowlanego za 5-6pln/h brutto. U moich kolegów absolwentów podobnie. Więc powiem tak "Inżynierowie są lecz pracy dla nich brak" Odpowiedz Link Zgłoś
slawawojcik Inżynierów ci u nas brak 01.02.07, 13:13 Nauczyciel matemayki(trudne studia,praca magisterska z czegos,o czym przeciętny człowiek nie ma zielonego pojęcia)zarabia na wstępie zawrotną ilośc forsy czyli ok.700pl.Do szkoły idą pracowac panie,które utrzymuje mąż.Zawód jest sfeminizowany ze wszystkimi wynikajacymi z tego skutkami.Większośc społeczeństwa uważa,że nauczyciele to banda nierobów,które "pławią"się w ogromnej ilosci wolnego czasu.Niektórzy proponują zmanę zawodu nauczycielom.Moja propozycja jest dalej idąca.Skoro człowiek uczący przyszłych np. inżynierów zarabia 1/10 tego co oni wynika z tego,,ze społeczeństwu nauczyciele nie są potrzebni.Zlikwidujmy więc szkoły i zawód nauczyciela- wszyscy będą usatysfakcjonowaniMądrzy rodzice,którzy mają tyle do powiedzenia wreszcie będą mogli pokazac na co ich stac-sami będą uczyc swoje dzieci.Jaka oszczędnośc-mniejsze podatki,dzieci w domu,więc nie trzeba kupowac ubrań.Jeżeli ktos uważa,że moje propozycje są głupie niech sobie poczyta opinie na temat zawodu nauczycielskiego na różnych forach.Zadałm sobie taki trud i jako matematyk wyciągnęłam jednoznaczne wnioski z którymi właśnie się dzielę.Dokladnie to samo zrobiono przed laty-stwierdzono,że nie można przemęczac biednych dzieci tą wstrętną matematyką i zlikwidowano ją na maturze jako przedmiot obowiązkowy.Ważniejsza była religia stojąca na równi z matematyką (opinia nauczycielki jęz. polskiego.)Ten artykuł przedstawia moment obudzenia się z "ręką w nocniku".Jeszcze wiele będzie takich "budzeń"się ponieważ społeczeństwo mentalnie nadal tkwi w komunie i nie rozumie najprostszych spraw,które dawno temu zrozumiano w krajach zachodnich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Salvia Inżynierów ci u nas brak IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.07, 13:15 Nie zgodzę się co do wynagrodzenia dla inżynierów, o którym wspomniano na początku artykułu. Mój ojciec jest inżynierem po SGGW. Tęga głowa i złota rączka. Zawsze szukał jakiejś pracy w której byłby doceniony również wynagrodzeniem. Przechodził od zawsze przez wszystkie szkolenia. Ma uprawnienia do 2000kV(?) - ja nawet nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie... Daje mu to prawo do zarządzania przy pracy nad sporą grupą ludzi (zespołem). Ja nie mam jego zdolności, pewnie będę kopać rowy i przenosić worki z piaskiem i niech tak będzie. Potrafię to zrozumieć ale braku poszanowania inżynierów w tym kraju nie zrozumiem. Ojciec nawet na tzw. rozmowie kwalifikacyjnej spotkał się z ludźmi, którzy wogóle nie wiedzieli co dają mu niektóre uprawnienia. Firma sama szukała elektryków - za 1500zł brutto - "bo tyle się płaci". Tak naprawdę faktycznie uważam, że czeka nas regres. Sam nie wiem po co marnuję swój czas na studiach skoro i tak to mi nic nie da... Nie widzę przyszłości dla siebie ani znajomych - oni uważają podobnie jak ja - wielu się już wykruszyło. Bardziej się opłaca iść i dorobić sobie uprawnienia np. spawalnicze niż katować przez 3 lata z plusem kierunek Informatyka Stosowana - Telekomunikacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Max Inżynierów ci u nas brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 13:29 Totalna bzdura!!! Osobiście znam wielu inżynierów, którzy skończyli teoretycznie bdb kierunki techniczne a nie są w stanie dostać dobrej pracy. Powodów jest kilka, m. in. brak doświadczenia po studiach (ciekawe gdzie można je zdobyć), jezeli mają doświadczenie to też nie jest dobrze bo pewnie będą chcieli szybko odejść albo będą mieli za duże wymagania. Co do uprawnień to bdb że jest system weryfikujący wiedzę zdobytą na studiach i wymagający odpowiedniej praktyki w zawodzie - w każdym cywilizowanym kraju tak jest. Powiedzcie mi tylko gdzie statystyczny inż zarabia ok. 4tys???? Gdyby tak było to dużo osób zostałoby w Polsce a nie szukałoby pracy poza jej granicami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ULA Inżynierów ci u nas brak IP: *.chello.pl 01.02.07, 13:51 Bzdura Mój mąż od roku jest bez pracy, niemoże jej dostać gdyż jest za stary lub za mądry,firmy które wysyłają ogłoszenia o wolnych miejscach pracy niechcą nawet wysłać potwierdzenia że otrzymały aplikację. A jak któraś się odezwie to spełnia wymagania lecz jest za stary ma 52 lata. Mój mąż skończył Politechnikę Warszawską ( Instytut Transportu ) i Uniwersytet Warszawski (Organizacja i Zarządzanie ), włada dwoma językami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynier Inżynierów ci u nas brak IP: *.smrw.lodz.pl 01.02.07, 15:14 Właśnie dziś, po 24 latach pracy, dostałam wypowiedzenie! Reorganizacja czyli redukcja stanowiska! Inżynier włókiennik do wzięcia od zaraz! I co za banialuki tu Waćpana wypisujesz! Nie znam inżyniera co tak świetnie zarabia! Ja dostawałam na rękę 1600 zlotych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaga Inżynierów ci u nas brak IP: *.gress.com.pl 01.02.07, 15:31 Jestem inżynierem mechanikiem, po 35 latach pracy przeszłam na wcześniejszą emeryturę. Chętnie jeszcze bym pracowała, ale zakład zwalniał wszystkich co mogli przejść na wcześniejszą emeryturę, tłumacząc, że trzeba miejsc dla młodych. A młodzi inżynierowie przychodzili i po 1-2 latach dziękowali za pracę za takie pieniądze, nawet 1000 nie mieli na rękę. Niestety zarobki były bardzo niskie, po prostu inżynierów się nie ceni. Pracowałam za 1400 brutto, a emerytury mam 1300 brutto. Więć jaki sens było chodzić dalej do pracy. A teraz zakład szuka specjalistów inzynierów.Takie są polskie realia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: OLka Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.ists.pl 01.02.07, 20:32 A nie myslicie ze to jest taka kampania " pod państwo"? Malo inzynierow , no to reklamuja , aby wiecej mlodziezy sie skusilo. Tak samo jak jest z emigracja - reklamuja, ze bezrobocie spada, ze jest lepiej itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Inżynierów ci u nas brak IP: *.int.pl 01.02.07, 23:59 mam wykształcenie wyższe inż elektroenergetyki i jakoś nie mogę zmienić pracy na lepszą pomimo tego że złożyłem chyba z milion podań o pracę . Tak więc z tymi inżynierami to jakaś ściema Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: INżynier Inżynierów ci u nas brak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:37 "Walicie" liczbami z rękawa jak Leper. 4000 zł brutto ? Pracuje 4 lata od zakończenia studiów i zarabiam 1800 brutto, na konto wpływa mi jakieś 1100 zł. Dobrze że mieszkam z rodzicami, bo by mi na mleko dla dziecka nie starczyło. Koledzy z podstawówki którzy poszli do pracy 7 lat wcześniej, śmiali się ze mnie ze chodzę pieszo jak oni kupowali maluchy. Ja myślałem, że to ja z nich będę się śmiał za 8-10 lat, bo będę miał coś lepszego niż malucha. Prawda jest taka, że dalej nie mam nic a oni mają coś lepszego :-/ Wniosek jeden. Straciłem siedem lat na naukę. Lepiej porobić sobie jakieś kursy, uprawnienia, niż walczyć o dyplom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inż_przekwalifik Inżynierów ci u nas brak IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.07, 01:06 Dołączam sie do tych co twierdzą , że to bzdura. Ja skończyłam Politechnikę 10 lat temu i co ... przez pare miesięcy usiłowałamodbyć staż w zawodzie w dobrej firmie ... o zgrozo .. mimo znajomości biegłej dwóch języków ,.. niestety .. musiałam się poddać. Niestety nie miałam "dobrego wujka" który by mnie "wkręcił" w jakąś firmę. Zostałam handlowcem za 2000 zł na starcie (choć nieznoszę handlu, a politechnika to był mój świaomy wybór) , i parę razy próbowałam znaleźć pracę w wyuczonym zawodzie. niestety .. udało mi się skończyć drugie studia , znacznie łatwiejsze (ekonomia) i to w tym zawodzie mam dziś pracę. A czas studiów na politechnice , z przykrością mogę uznać za stracony...5 lat zakuwania - na nic . Z moich znajomych z roku - nikt nie pracuje w zawodzie. A ci co dobrze zarabiają- z inżynieriąnie mają nic do czynienia . Więc pytanie : po co to było ? kończyć studia aby zostać mgr inż. i potem zarabiać na życie jako sprzedawca > TOż to samo można byłoby robićbez politechniki, i zacząć zjnacznie wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mechatronik Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.orange.pl 03.02.07, 22:55 29 lat, studia na Politechnice zakończone bez specjalnego wyróżnienia - ot, taki sobie magisterek. Zaczynałem karierę jako asystent z pensją 1.200 na rękę. Po 3,5 latach pracy w polskiej!!! firmie zarabiam ok. 10.000zł (brutto). Jako inżynier, nie dyrektor. Ale nie o to chodzi... Od 2 miesięcy szukam kandydata na stanowisko praktykanta. Proponujemy na początek pensje ok. 2.500 brutto, jeżeli praktyka (roczna) się powiedzie, to automatycznie wynagrodzenie zostaje podwojone. Z możliwością rozwoju, firmą perspektywiczną itd... I po tych 2 miesiącach mogę stwierdzić, że absolwentów uczelni technicznych (bo tylko oni mnie interesowali) można dzielić na 2 grupy: 1. 30% ponadprzeciętni. Tzn. znajomość min. 2 języków obcych, odbyte praktyki w dobrych firmach w czasie studiów, umiejętności analiztyczne itd. Oni na propozycję 2.500 się uśmiechali, ponieważ faktycznie mieli lepsze możliwości na Zachodzie. Rozumiem i życzę im powodzenia. 2. 70-89% - nieuki. Poziom wykształcenia w naszych uczelniach chyba tylko w statystykach wygląda na wysoki. Jeżeli absolwent uczelni technicznej nie potrafi wyliczyć prostej całki, nie zna podstaw elektoniki, nie wie co to koń mechaniczny (odpowiedzi kiedyś muszę zamieścić w dziale "humor") i nie potrafi zrozumieć instrukcji odkurzacza w języku angielskim, to o czym mówimy? Ba! taki absolwent na moją propozycję krzywi się i grymasi, oczywiście twierdząc, że "w Irlandi proponują to samo, ale w funtach...". Reasumując - mamy ludzi zdolnych, mądrych i ambitnych, których niestety nie potrafimy docenić - oni uciekają, bo mają gdzie uciekać. I mamy również nieuków, leniuchów i obiboków - oni widząc uciekających sami zaczynją zwiększać swoje mnienanie o sobie. Sytuacja z punktu widzenia pracowdawców jest bardzo zła... A ja nie wierzę, że ktoś, kto ma umiejętności, chęci, nie boi się pracy i nie mieszka w rejonie jakiegoś dramatycznego bezrobocia, może mieć problemy ze znaleziem przyzwoitej pracy. Ogromna ilość prezesów też nie wierzy... Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Prezesi nie wierzą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.07, 00:57 To uwierz mi, jestem mieszkanką niewielkiego miasta, moi synowie ukończyli studia na znanej politechnice, angielski b.dobry, niestety nie znależli ofert pracy / wymagania mieli skromne, na początek na wynajęcie mieszkania i życie aby się samodzielnie utrzymać i nie prosić rodziców o wsparcie/. Przez pół roku wysyłali oferty, nawet parę razy z nimi rozmawiano a efekt, propozycja za 1200 brutto to była najwyższa. Wku..eni pojechali jeden do Anglii a drugi do Irlandii i tam pracują w swoich zawodach ,starszy zdobył nawet uprawnienia, i teraz to oni wesprą rodzica groszem jak potrzeba. Ot i życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomi_78 Re: Prezesi nie wierzą? IP: 62.29.140.* 07.02.07, 12:04 Nie jestem inzynierem ale wierze koledze powyzej. Zbyt wielu ludzi ma zbyt wysokie mniemanie o swoich umiejetnosciach, znam wielu absolwentow politechniki i jezeli chodzi o ich umiejetnosci jezykowe to sa fatalne, choc oczywiscie uczyli sie przez cala szkole srednia i studia. Ale to nie ilosc lat nauki swiadczy o zanjomosci jezyka, jest tak jak kolega powyzej napisal, co z tego ze ktos sie 5 lat jezyka uczy jak nie jest w stanie odebrac telefonu i porozmawiac po angielsku z Holendrem. Ci po liceach jeszcze cos z jezykow kumaja ale ci po technikach to w ogole sa fatalni. Ja pierwsza prace tez zaczynalem od stazu za 466 zł brutto. Ja dzisiaj slysze bezrobotnego absolwenta (brak doswiadczenia zawodowego), ktory twierdzi, że on na staz za 480 zł nie pojdzie to jego problem, pytanie jest inne, czy on komus takiemu jak on sam zaplacilby wiecej? Kiedys tez mialem wrazenie ze to czysty wyzysk, ale teraz po paru latach dochodze do wniosku, ze rzeczywiscie umiejestnosci po studiach maja sie nijak do pozniejszej pracy. Moze warto pojsc na glupi staz za te 480 zł, bo pol roku zleci szybko a pracy za wieksze pieniadze mozna w miedzyczasie nie znalezc. Pytanie jest czy ktos chce cos robic czy siedziec w domu ale od tego doswiadczenia nie przybywa. I jeszcze cos, przychodza potem 2 osoby na rozmowe kwalifikacyjna, jednej chcialo sie pracowac na stazu za 480 a innej nie, kogo byscie zatrudnili? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz. Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.02.07, 11:58 przeczytałem same smutne rzeczy. Wiem, że racje mają wszyscy, kto się wypowiedział na tym forum. Sam jestem po polibudzie i do tej pory pamiętam jak musiałem siedzieć po nocach... Pracuję od 10 lat, zdążyłem spróbować popracować w 3 różnych firmach, nie zawsze w swoim zawodzie, właśnie zaczynam pracę w 4-j. Zaczynałem owszem od groszy - taki jest udział "młodych" po studiach. Potem był okres, kiedy pod bramą firmy zawszę stała kolejka chętnych na twoje stanowisko, nawet za groszy... Ale ostatnio czasy się zmieniają... Wiem, że są już firmy, które proponują taka pensie, o której napisał jeden z uczestników forum – wierze mu, ponieważ się właśnie załapałem na taką pracę. Problem widzę w tym, że pracodawcy w Polsce, czy to Polacy, czy inwestorzy zagraniczni jeszcze żyją dawnymi czasami i myślą, że mogą znaleźć chętnych za 1000 zł. To się kończy i przykładem jest wypowiedź na forum. Na razie jest tylko jedna, a więcej jest zniechęconych szukaniem pracy inżyniera w Polsce i wyjeżdżających na zachód. Ale osobiście wierze, że ci, którzy teraz zaczynają studia i będą harować na studiach, po ich ukończeniu będą mieli dobrze... Dla tych, którzy postanowili wyjechać: naprawdę życzę powodzenia. I się cieszę, że wyjeżdżacie - czym więcej was wyjedzie, tym szybciej miejscowe firmy zaczną porządnie traktować tych, co zostali i płacić im godziwe pieniądze! Lub padną... Odpowiedz Link Zgłoś
automatics Re: Inżynierów ci u nas brak 05.02.07, 21:52 Ja studiuję automatyke i robotyke, doskonale zdaje sobie sprawe z tego co jest napisane na forum a nie w tym klamliwym artykule, dlatego zaraz po studiach iciekam za granice, angielskiego ucze sie od 10 roku zycia, mam nadzieje ze mi sie uda, a do Polski nie wroce!!! no chyba ze raz na rok wpadne odwiedzic starych kumpli :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Optymista Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 11:58 Czytam to furum i wpadam w osłupienie. Mam wrażenie, że wypowiadają się tutaj tylko ludzi sfrustrowani, albo może tacy którzy nie potrafią pokierowć swoim rozwojem, karierą itp. Mieszkam i pracuję w niewielkim mieście, oczywiście w Polsce. Jestem absolwentem Politechniki Wrocławskiej, wydział budownictwa. W zawodzie pracuję 10 lat. Praktycznie przez cały czas swojej pracy zawodowej nie mogę powiedzieć, że moje zarobki były niskie. Poziom 4 tys. (i nie brutto tylko netto) wynagrodzenia to osiągnąłem około 7 lat temu. Obecnie srednio rocznie zarabiam powyżej 10 tys. netto./m-c. Mógłbym jeszcze dużo więcej, bo takie oferty non stop otrzymuję od firm rekrutujących (to oni do mnie dzwonią, a nie ja do nich), ale wiązałoby sie to często z wyjazdem na drugi koniec kraju (z uwagi na małe dzieci, narazie nie jestem zainteresowany, ale nie mówie nie, może w przyszłości.) Nikt nigdy nie "załatwiał" mi pracy "po znajomości". Widząc to, młodsi członkowie :) mojej rodziny (a za ich namową również ich znajomi) postanowili iść na studia techniczne. Skończyli je średnio 3 lata temu, kilku z nich również wydział budownictwa. Każdy z nich obecnie zarabia godziwe pieniądze, od 3,5 do 5 tys. netto/m-c. Praktycznie każdy z nich zaczynał od stażu za, jak to okreslili forumowicze "za grosze". Ale opłaciło się i wcale nie myślą o emigracji, bo doskonale wiedzą, że dopiero teraz ich zarobki nabiorą rozpędu. Życzę więc wszystkim trochę wiary w siebie, bo nie wystarczy tylko chcieć, trzeba również mieć dużo pewności w swoją wartość i być przebojowym. Oczywistym jest to, że trzeba doskonale znać się na tym co się robi i w tym jest klucz do sukcesów, ktoś kto dużo mówi a niewiele wie i niewiele robi nigdy nic nie osiągnie. Tak na marginesie, właśnie sobie wypoczywam na urlopie, dlatego mam czas zajrzeć na GW na forum i podzielić się swoimi uwagami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inżynierka30 Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 12:07 Gratuluję, chylę czoła, podziwiam, jestem pełna uznania i nie wysłowionego zachwytu. Życzę dalszych sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atornej Inżynierów ci u nas brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 10:41 hehe to u nas na prawie połowa roku ma warunki a ludzie ryją z myślą o tym że może z jedna na dwie/trzy osoby które dotrwają do końca będzie pracować w zawodzie a o aplikacji nie wspomnę:) Można majstrom z politechnik pozazdrościć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pilot Pirx Nie mogę czytać tych bzdur... IP: *.icm.edu.pl 07.02.07, 14:39 >> Bezrobocie wśród tej grupy zawodowej właściwie nie istnieje Nie mogę czytać tych bzdur... Ja kilkanaście dni temu straciłem pracę, jako programista C++ Nie mogę znaleźć nowej - i co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rew Re: Inżynierów ci u nas brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 10:57 Jestem inzynierem budownictwa z uprawnieniami i 5 letnim doswiadczeniem. Na poczatku jako absolwent zarabialem 1000 zl netto, aktualnie jako kierownik budowy mam srednio 3500 netto (pracuje po 240 godzin miesiecznie). Poczatki byly kiepskie i do uzyskania uprawnien czyli przez pierwsze 3 lata zarabialem w porywach 1600 netto za 240 godz pracy. Inzynier budownictwa bez uprawnien zarabia mniej niz pracownik fizyczny. Jeszcze jedno, praca dla kierownikow budowlanych jest ale w wiekszosci przypadkow wiaze sie z delegacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inzynier budowlany Re: Inżynierów ci u nas brak IP: 83.2.116.* 22.04.07, 22:26 Gość portalu: rew napisał(a): > Jestem inzynierem budownictwa z uprawnieniami i 5 letnim doswiadczeniem. Na > poczatku jako absolwent zarabialem 1000 zl netto, aktualnie jako kierownik > budowy mam srednio 3500 netto (pracuje po 240 godzin miesiecznie). Poczatki byly > kiepskie i do uzyskania uprawnien czyli przez pierwsze 3 lata zarabialem w > porywach 1600 netto za 240 godz pracy. Inzynier budownictwa bez uprawnien > zarabia mniej niz pracownik fizyczny. Jeszcze jedno, praca dla kierownikow > budowlanych jest ale w wiekszosci przypadkow wiaze sie z delegacjami. W mojej firmie płacili wszystkim kierownikom budowy 2 000zł. A praca w delegacji to wynajęty najtańszy hotel po 8 osób w pokoju. Mieszkalismy razem z robotnikami. Raz na miesiąc zjeżdżaliśmy do domu. Zmówiliśmy sie, znaleźliśmy prace za granicą. Jednego dnia 6 kierowników odeszło z firmy, właściciel splajtował bo nie miał mu kto prowadzić budowy. Chętnych na nasze miejsce nie znalazł! Dobrze tak chamowi, co roku nowy samochód a nas okradał!!! A zawsze nas straszył ze 10 chetnych bedzie miał na nasze miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś