Dodaj do ulubionych

Tata zamiast prawka

    • Gość: Zdegustowany Re: Tata zamiast prawka IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.04.07, 09:23
      Chciałby choć raz przed moją smiercią usłyszeć że Polscy posłowie coś mądrego
      wymyślili.Boże chroń Polskę bo mając takich debili w rządzie biada temu
      krajowi.Coraz częściej myślę o emigracji .
      • Gość: wt Re: Tata zamiast prawka IP: *.epo.nl 04.04.07, 11:23
        paradoksem może okazać się, że wyjedziesz do kraju, gdzie takie przepisy o nauce
        jazdy przez bliskich obowiązują od dziesiątek lat...
    • Gość: stanisława Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:25
      a może jeździć nauczy MAMA lub CIOTKA, hę????
      • Gość: oll3 Re: Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:54
        A może Babcia albo Prababcia na głowę upadliście?! Na moje oko nie tytuł jest
        ważny, ale to co pod nim! Jak by napisali Mama i Ciotka to nie robił bym żadnych
        uwag! A jak chcecie równouprawnienia to zacznijmy od puszczania przodem w
        drzwiach, całowania w rękę, dosuwania krzesełka do stołu, po tym jak
        usiądziecie, czy podawania płaszcza (też powinniśmy być zbulwersowani)!
        Równouprawnienia nigdy nie było i nie będzie a to dlatego że chcecie, ale tylko
        w określonych sytuacjach(nie mam nic przeciwko, ponieważ to co wymieniłem to
        niektóre z zasad dobrego wychowania)
        Jak dla mnie fakt że to mężczyzna zarabia na rodzinę, jest głową rodziny itd. są
        to utarte stereotypy, które nigdy się nie zmienią, ale w praktyce jest inaczej i
        to się liczy! Kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, z jednym małym
        wyjątkiem, podczas rozwodu zawsze to matka zostaje z dziećmi a ojciec ma po
        prostu płacić. Zdarzają się zawody których nie wykonują kobiety, ale jest to
        uwarunkowane budową ciała, zazwyczaj są to ciężkie prace fizyczne!
        A co do dyskryminacji w pracy: nigdy się z tym nie spotkałem, ale o ile się nie
        mylę jest to regulowane prawnie!
        Pozdrawiam!

        P.S Nie twierdze że kobiety nie potrafią jeździć. Owszem niektóre są fatalnymi
        kierowcami, ale u mężczyzn jest tak samo!
        • malini Re: Tata zamiast prawka 05.04.07, 08:34
          Matko,jak widać u niektórych facetów łagodna uwaga o kobietach-kierowcach
          włącza traumatyczne refleksy nt.kobiet wogóle.Przy okazji - jakoś nie
          zauważyłam aby tatusiowie w tym kraju masowo dbali o swoje dzieci, chęć
          przewijania i karmienia malucha nagle im przychodzi w sądzie.
          Anyway.Oczywiście,że powinnyśmy zwracać uwagę na powielanie
          stereotypów.Dobrze,że to zostało zauważone.Ja uczyłam mojego misia jeździć
          samochodem i całkiem dobrze mi to wyszło :))) Najgorsi kierowcy to faceci-patrz
          statystyki wypadków drogowych.Najbardziech chamowaci na drodze - faceci(a potem
          obślinia mi taki jeden z drugim mankiet na bankiecie myśląc,że kobiety
          uwielbiają jak obce dziady całują je w dłonie).KOBIETY WYMIATAJĄ!
    • Gość: Andrzej Tata zamiast prawka IP: 212.160.172.* 04.04.07, 09:30
      W zasadzie nic nowego.
      Sam tak przeszło 30 lat temu robiłem prawo jazdy. Można wtedy było prawo jazdy
      uzyskać od ukończenia 16 lat. Kierowca z odpowiednim stażem (nie pamiętam ile
      lat) mógł uczyć członków najbliższej rodziny jazdy samochodem. Należało
      wystąpić do dopowiedniego urzędy z wnioskiem i przy niewielkiej opłacie
      praktycznie od ręki uzyskiwało się zgodę na okres pół roku. Samochód musiał być
      oznaczony tablicami Nauka Jazdy (wtedy niebieskie okrągłe tarcze z białym
      napisem mocowane do zderzaka). Po upływie wyznaczonego czasu, osoba ucząca
      wypisywała oświadczenie, że uczony posiadł odpowiednie umiejętności. Można było
      to też zrobić przed upływem czasu na który wyrażona była zgoda na nauke jazdy.
      W trakcie tego pół roku przejechałem prawie 2000 km. W różnych warunkach
      drogowych, w mieście i na trasie.
      Po przyjęciu oświadczenia wydział komunikacji kierował eksternistę do wybranego
      ośrodka szkolenia na egzamin. Ośrodek miał prawo zażądać od eksternisty
      wykazania się umiejętnością jazdy. W moim przypadku musiałem wykupić godzinę
      jazdy i instruktor z ośrodka przejechał się ze mną po mieście, a następnie
      wypisał kartę na egzamin państwowy potwierdzającą, że umiem jeździć. I potem
      został już tylko egzamin przed wysoką komisją. Oczywiście przepisów należało
      się nauczyć samemu. I budowy samochodu też - to też trzeba było zdać na
      egzaminie.
      Wśród moich znajomych znam jeszcze parę osób, które w ten sposób zrobiły prawo
      jazdy.
      Jedno było inaczej; ruch na ulicach był dużo mniejszy.

    • Gość: sopelek Re: Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:41
      w Norwegii tak własnie odbywają kursy na prawko,na szybie przylepiają kartkę
      inf.że ktoś się uczy,no i instruktorem jest ktoś z rodzinki,lub osoba
      doświadczona,znająca przepisy i dobrze jeżdząca.REWELACJA!!!! Pozdr!!!!
    • Gość: Karolina Tata zamiast prawka IP: *.35-88-b.business.telecomitalia.it 04.04.07, 09:44
      Ja mieszkam we Wloszech od 4 lat prawo jazdy zrobilam tutaj...U nas mozemy
      jezdzic i uczyc sie z rodzina....uwazam ze jest to bardzo swietny
      pomysl....Oszczedzilam pieniadze!!!!i wcale nie jest to niebezpieczne...Jezeli
      jestes z osoba,ktora wie co robi...Poza tym wsiadasz do samochodu kiedy
      chcesz...nie musisz rezerwowac lekcji z instruktorem...chociaz i te musisz
      przejsc ale nie 30 tylko np 10....pozdrowienia...
    • Gość: wdz Tata zamiast prawka IP: *.city-net.pl 04.04.07, 09:45
      ja mam pomysł jak wyeliminowac niedzielnych kierowców którzy będą chcieli uczyc
      członków rodziny, taki istruktor rodziny powinien zdać wgzamin z bezpiecznej
      jazdy czyli chodzi o wymanewrowywanie atem w trudnych sytuacja taki jak poślizg
      czy omijanie przeszkody na śliskiej nawierzchni
      • Gość: oll3 Re: Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 10:03
        Wtedy Ci młodzi będą mili większe szanse na zaliczenie! Wychowani na
        symulatorach, różnego rodzaju grach, które bardzo dobrze odzwierciedlają
        zachowanie auta w różnych sytuacjach! jakieś dwa miesiące po odebraniu prawka
        uratowało mnie to od potrącenia pijanego, nieoświetlonego pieszego, na
        nieoświetlonej drodze, który wyczołgał się z krzaków! (zima, oblodzona wiejska
        droga!)
      • Gość: Ha Re: Tata zamiast prawka IP: *.4web.pl 04.04.07, 11:42
        Ale genialny pomysł! Zapłacisz za te egzaminy?
        Chodziło o zmniejszenie kosztów a nie zwiększenie...
    • Gość: gioneo Belgia - kraj kierowców-dyletantów IP: 136.173.162.* 04.04.07, 09:50
      Taki system istnieje w Belgii, w której (o zgrozo!) jeszcze w latach 70-tych nie
      trzeba było zdawać jakiegokolwiek egzaminu na prawo jazdy, wystarczyło
      pofatygować się do urzędu gminy - i już!

      Teraz, mimo że egzamin obowiązkowy, rzadko kto bierze jazdy w szkole, bo to
      spory wydatek. Kraj pełen jest kierowców, którzy nie znają podstawowych zasad
      ruchu drogowego. Nikt tu niemal nie używa kierunkowskazów, zatrzymuje się gdzie
      chce, blokując cały pas jezdni, a na porządku dziennym jest wyprzedzanie na
      przejści dla pieszych (zgroza!). Policja nie reaguje, bo to tacy sami dyletanci
      - wypisują tylko mandaty za parkowanie, mimo że ktoś popełnia przestępstwo
      drogowe pod ich nosem.

      Gdy dorzucimy do tego system wszechobecnych skrzyżowań równorzędnych, kończy się
      na tym, że niemal każde "krzyżówkę" przejeżdżamy z duszą na ramieniu. Ten kraj
      to doskonaly przykład jak system rodzinnego nauczania jazdy przenosi z pokolenia
      na pokolenie upośledzenie w prowadzeniu pojazdów mechnicznych.
      • Gość: Endrju To samo w Szwecji IP: 138.233.36.* 04.04.07, 10:01
        Z ust mi to wyjales, tylko na temat Szwecji.
        Szwedzi, "szkoleni" pod okiem tatusiow jezdza fatalnie, niepewnie, robia rozne
        przedziwne rzeczy zwlaszcza na rondach i skrzyzowaniach, z ktorych tez
        wiekszosc jest rownorzednych. Nie dosc, ze trzeba patrzec, czy nie jedzie ktos
        z prawej, to jeszcze w lewo, czy nie uderzy we mnie jakis "przez wujka
        szkolony". Dochodza do tego rowerzysci, ktorzy sa juz w ogole tragiczni.
        Od pewnego czasu chodze do pracy na piechote i wreszcie nie przezywam stresu :)
    • monster1972 tatusiowie nie znają połowy przepisów... wielu nie 04.04.07, 09:56
      rozumieją...

      gdy zrobilem prawo jazdy i byłem na bieząco z przepisami, pytalem wyrywkowo
      moich kolegów z 10-15 letnim stazem za kierownicą...

      okazało sie, ze nie mają pojecia o przepisach, ktore weszły po ich egzaminach:-)

      i ktos taki ma uczyc jezdzic 16-letniego "kierowce"?

      chyba tylko parkowac:-)



      • Gość: oll3 Re: tatusiowie nie znają połowy przepisów... wiel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 10:11
        A jednak Ci doświadczeni kierowcy jerzdża zdecydowanie lepiej! Przepisy się aż
        tak radykalnie nie zmieniają. Pierwszeństwo przejazdu zawsze się określa według
        tych samych zasad jestem pewien że za 100 lat również tak będzie! A podstawą
        jest umiejętność skupienia się na drodze, pieszych, światłach i innych
        samochodach! Moim zdaniem dla młodych kierowców powinny powstać place
        poślizgowe, gdzie za drobną opłatą można sobie po szaleć, jednocześnie trzeba by
        było podwyższyć kary za wariowanie w miejscach publicznych, żeby nie próbowani
        tego czego się nauczyli na drogach i parkingach! Nauczyło by to młodych,
        niedoświadczonych kierowców reagowania w trudnych sytuacjach!
        • monster1972 masz duzo racji:-) mialem okazje cwiczyc na takim 04.04.07, 10:25
          specjalnym torze...

          i jezdzic samochodem z małym wózkiem pod tylną osią...

          to daje duzo, tylko ze zwykle jest zbyt drogie

          a co do nauki mlodych

          to nie umiejetnosci są tu problemem, tylko "sperma", ktora im bije do glowy

          siada taki za kierownice i zachowuje sie jak Collin McRea:)

          gdyby nie wariowali za kołem, nie trzeba by zadnych rodziców do pilnowania

      • Gość: gladius.git Re: tatusiowie nie znają połowy przepisów... wiel IP: *.ath.bielsko.pl 04.04.07, 11:04
        Taka ustawa może sprawdza sie w USA,ale u nas nie ma szans powodzenia. Sam
        niedawno(poł roku temu), zdawałem prawko i wiem co potrafią robić kursańci
        w "eLce". Gdyby nie czujne oko intruktora i pedał hamulca pod jego stopą,
        pewnie spowodowałbym niejedną stłuczkę. Pozatym wiem że po zdaniu prawka mało
        kto zwraca uwagę na przepisy i sami "starsi" kierowcy nas uczą, aby siezbytnio
        nimi nie przejmować. Mówi się że na kursie uczy się prowadzić, ale dopiero
        później jeździć.
        • Gość: Polak-ateista no wlasnie to mialem na mysli IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 04.04.07, 13:11
          ciszy mnie to, ze choć mlody (stażem za kółkiem) z Ciebie kierowca, to
          rozumiesz sytuacje

          :-)

          oj, zeby wiecej takich ludzi było, to nie trzeba by bylo walczyc o zycie na
          drodze;)


          pozdrawiam i zycze 0 wypadków:)
    • Gość: m Tata odświeży sobie Kodeks Drogowy IP: *.enterpol.pl 04.04.07, 10:04
      to kolejna zaleta tego rozwiązania
    • Gość: pytak a jazda z lyżwińskim byłaby ciągle na ssaniu? IP: 195.212.199.* 04.04.07, 10:12
    • janusz_au Re: Tata zamiast prawka 04.04.07, 10:17
      Przeraza mnie podejscie Pana Kuczynskiego wymienionego w artykule .Ma on prawko
      ponoc od trzech lat ,ciekaw jestem ile kilometro zrobil za kolkiem podczas tych
      trzech lata jazdy.Sam uczylem syna .Zanim zdl egzamin z jazdy mial ponad
      20.tysiecy kilometro na liczniku w roznych warunklach pogodowych ,w dzien i
      wnocy w upal i deszcz .NIe stronilismy od austostrad i bocznych drog .Syn jest
      doskonalym kierowca ,jedzi juz sam 5 rok nie spowodowal zadnego wypadku czy
      wykroczenia .Tera zucze ma corke prze pol roku nauki przejechala ponad 6 tysiecy
      kilometro o czym p. kuczynskiemu i innym moze sie tylko marzyc .Jest juz w
      stanei zdac egzamin lecz nie ma wymaganego prawem wieku.Przypuszczam ze przez
      pozostale jej poltora roku "dojezdzi" podobnie jak syn do 20.tysiecy albo
      lepiej.WIec Panie Kuczynki i wszyscy krecacy nosami .To jedyna droga by nauczyc
      wlasne dzieci jak bezpiecznie popruszac sie po drogach i co najwazniejsze ...nie
      musicie dawac instruktorowi w lape za przychylne potraktowanie na egzaminie z
      jazdy.Ja sam Zdalem egzamin na prawo jazdy 20 lat temu i zdalem go tylko dlatego
      ze zaplacilem .Nie bylbym w stanie zdac po przejchaniu z instruktorem 10
      wymaganych qwowczas godzin.Przypuszczam ze obecnie nic sie nie zmienilo ,kontakt
      yz rodzina potwierdzaja me przypuszczenia .Biora wszyscy a kto nei placi zdaje
      po kilka lub kilkanascie razy.
      Pozdrawiam
      • kpaxxx Re: Tata zamiast prawka 04.04.07, 10:25
        Zgadzam się z Tobą w 100% ja uczyłem się jeździć pod okiem taty, potem jeszcze
        przed egzaminem jeździłem trochę sam bez prawa jazdy (no to może niekoniecznie
        było mądre). Egzamin zdałem bez problemów za pierwszym razem ... Prawo jazdy mam
        już od 14 lat i miałem jedynie jedną stłuczkę nie z mojej winy. Prawda jest taka
        że żadna szkoła nauki jazdy nie nauczy jak przewidywać sytuację na drodze, jak
        odczytywać intencje innych kierowców lub jak zachowywać się w sytuacjach
        awaryjnych. Natomiast jeśli ktoś ma mądrego ojca to może od niego taką wiedzę
        przejąć ...
    • kpaxxx Co na to powiedzą firmy ubezpieczeniowe ?? 04.04.07, 10:18
      Założę się że firmy ubezpieczeniowe pogrzebią ten bardzo dobry pomysł
      wprowadzając duże zwyżki OC dla pojazdów, przy pomocy których będzie się odbywać
      nauka ...

      Sam pomysł jest jednak bardzo dobry i mam nadzieję że wejdzie w życie. Pojawiają
      się tu głosy że i tak jest niebezpiecznie na ulicach więc po co zwiększać
      jeszcze bardziej niebezpieczeństwo. Ale przecież jeśli ktoś ma rodziców z głową
      na karku to przecież nie wezmą go na pierwszą lekcję na Marszałkowską w
      godzinach szczytu ... Już w tej chwili wielu rodziców nieformalnie uczy swoje
      dzieci jazdy samochodem i wybierają w tym celu mało uczęszczane uliczki czy
      trasy za miastem i nie widzę w tym nic złego, a wręcz przeciwnie bo na kursie
      człowiek uczy się jak zdać egzamin a nie jak jeździć. A kursy motocyklowe to już
      całkiem paranoja bo człowiek uczy się jeździć na motocyklu o pojemności 250 cm3
      pod kątem zdania egzaminu, a nikt mu do cholery nie przekazuje wiedzy jak
      jeździć żeby przeżyć. A potem przesiada się np na 6000-setkę i musi się uczyć na
      własnych błędach, które kończą się czasami tragicznie ...
    • Gość: Tomek W USA IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 04.04.07, 10:20
      Ja w USA wyjeździłem 10 godzin, dobrowolnie, z prywatnym instruktorem, i bardzo
      dobrze. Prywatny instruktor miał swój hamulec, ale to nie prawo go zmuszało,
      lecz logika. Następnie zdałem prawko i nikt mnie nie pytał czy i jak się
      uczyłem, tylko czy umiem jeździć.
      • Gość: rodaczka W USA---duzo latwiejsze przepisy IP: 74.213.70.* 04.04.07, 14:45
        I proces jest bardziej prosty. Zdajesz teorie , dostajesz tymczasowe prawo
        jazdy, jezdzisz z osoba dorosla ( nie ma znaczenia pokrewienstwo- moze byc
        starszy brat),nie mozesz przewozic innych, jezdzic po nocach, bierzesz kilka
        godzin kursu z instruktorem( nie obowiazkowe) i juz po 3 miesiacach mozesz sie
        stawic na egzamin praktyczny.
        U nas mlodziez jest traktowana ostro, najmniejszy blad-musisz powtorzyc jazde
        praktyczna. I juz....... glupi pomysl z co 2-miesiecznym sprawdzaniem postepow!
        I bedzie okazja do lapowek znowu.
        • Gość: odpowiedz Re: W USA---duzo latwiejsze przepisy IP: *.3s.pl 06.04.07, 18:31
          No to jedz do USA. Na naszych grogach jedzi za duzo Tatusiów Debilów i Ty chcesz
          aby tacy ludzie uczyli nowych kierowców.
    • Gość: wkq Tata zamiast prawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 10:24
      BARDZO dobry pomysl! dobry pomysl zeby to WRESZCIE u nas wdrozyc bo przeciez nie
      "nasi" to wymyslili ;P a co do tego ze ojcowie i wojkowie beda slobo uczyc...
      zdawalem kilka lat temu starym trybem (20 godzin jazdy) i kurs mialem z 5-6
      roznymi kolesiami... tak sie nie da niczego nauczyc... oprocz tego nie raz
      zdarzalo sie ze podczas jazdy po miescie instruktor czytal sobie gazete czy
      pisal smsy (a ja jezdzilem jeszcze tak ze co 5-10 minut musial hamowac bo to
      swiatla to ciezarowki nie zauwazylem...). kolejna kwestja. u nas kierowcy sa
      mniej zdyscyplinowani??? no kurde!!! we wloszech tez jest podobny system( do
      tego ktory do piero ma u nas byc) i makaroniarze jezdza jak opetani! i niech
      ktos nie mowi ze to przez ten system bo na to po prostu nie ma regoly. a
      wypatkow u nas jest tak duzo bo jezdzimy gownianymi samochodami po gownianych
      drogach.. pozdrowienia dla drogowcow ktorzy od tygodnia lataja 20 metrowy
      odcinek drogi i jakos nie moga skonczyc........
    • Gość: 50marek Tata zamiast prawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 10:25
      często widzę młodych instruktorów zachowujących się w czasie jazdy tak że
      należałoby przykleić im do szyby zielony liść.
    • czarny.kot997 Tata zamiast prawka 04.04.07, 10:42
      "tato albo wujek"...taaak, a matka, ciocia, siostra lub babcia juz nie wchodza
      w gre? kochana Gazeto, troche mniej seksizmu prosze, powtarzac takie stereotypy
      jest co najmniej idiotyzmem.
    • Gość: Czesław Tata zamiast prawka IP: *.ssnet.pl 04.04.07, 10:48
      Prawo jazdy mam od 43 lat w tym 27 jazdy autobusem po europie. Uważam, że
      projekt musi jeszcze poczekać. Wystarczy obserwować niektówych "starych"
      kierowców jak się zachowują. W/g projektu mogli by uczyć, a to oni powinni
      jeszcze raz pójść na kurs. Wielu nie potrafi nawet dobrze zaparkować.Ponadto
      taki samochód powinien posiadać dodatkowy pedał hamulca zasadniczego. Ręczny to
      mało. Jakość naszych dróg już powoduje utrudnienia "normalnym kierowcom".
      Popieram nauczanie przyszłych kierowców przez rodzinę (więcej obycia kursanta z
      samochodem), ale na terenie zamkniętym. Statystyki wypadków drogowych eliminują
      wprowadzenie takiego zapisu.Z tego powodu może ucierpieć wiele niewinnych ludzi.
    • Gość: takie tam Tata zamiast prawka IP: *.ucd.ie 04.04.07, 10:51
      Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Co za chory pomysl!
      W Irlandii funkcjonuje cos takiego. Ojciec, dziadek, wujek czy babcia z "pelnym"
      prawem jazdy moze uczyc kogokolwiek z tzw. "provisional driving licence", czyli
      prawojazdy "zaocznym", otrzymywanym po zdaniu wylacznie egzaminu teoretycznego.
      Efekt jest taki, ze 400tys. ludzi jezdzi z takim prawem jazdy kompletnie nie
      majac pojecia o tym jak zachowac sie na drodze! Ostatni wielki wypadek pod
      Dublinem - 30 samochodow wjechalo na siebie we mgle. Dlaczego? Bo barany jezdza
      bez swiatel a o przeciwmgielnych nigdy chyba nie slyszeli. Spadnie deszcz, kraj
      sie zatrzymuje "bo slisko". Chcecie w Polsce zrobic cos tak glupiego? Zostawcie
      sprawe tak jak jest, wsadzcie do samochodow egzaminacyjnych kamery i regularnie
      re-certyfikujcie instruktorow i egzaminatorow.
    • Gość: waldek Tata zamiast prawka IP: 83.2.140.* 04.04.07, 10:58
      Doskonałe rozwiązanie, jak widać już sprawdzone. Przy obecnych cenach jazd i
      egzaminów bardzo pomocne szczególnie dla osób "przeciętnie" zamożnych.
      • Gość: odre Re: Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 11:27
        jak trudno zdać egzamin z jazdy w Toronto to wiedział nawet nasz wybitny
        kierowca rajdowy Robert Mucha, ktory do egzaminu podchodził kilka razy.
        zdawałem tam 17 lat temu i system bardzo mi się podobał. Zdałem teorię, ktorej
        musiałem się nauczyć ale nikogo nie interesowało gdzie. Potem uczył mnie jazdy
        kolega z prawem jazdy. zapisałem się na egzamin, na ktory trzeba było podstawić
        nawet własny samochód bo urząd takimi nie dysponował. Egzamin w mieście trwał
        ok 45 min. Jeden zły manewr, nie popatrzenie w lusterko, za wolna jazda lub za
        szybka wystarczyłby do uwalenia mnie na egzaminie. Ale udało się.
    • nionczka A dlaczego nie z mama lub ciocia? 04.04.07, 11:03
      Przeciez kobiety tez potrafia prowadzic!
      • Gość: odre Re: A dlaczego nie z mama lub ciocia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 11:29
        Kobiety też potrafią prowadzić ale nie potrafią chyba czytać. Po raz nasty ktoś
        pyta o to samo!!!
      • acorns Re: A dlaczego nie z mama lub ciocia? 04.04.07, 13:47
        > Przeciez kobiety tez potrafia prowadzic!

        Niektóre nawet potrafią ale to wyjątki. Typowa kobieca jazda to 50 na godzinę,
        nos przy szybie, nerwowe ściskanie kierownicy i oczywiście lewy pas. Do tego
        ustawianie się przy krawężniku do skrętu w lewo, przy osi jezdni do skrętu w
        prawo, panika na większych skrzyżowaniach, problemy z zaparkowaniem Seicento
        tam gdzie bez większego problemu wjechałbym Jelczem, niepewna jazda,
        przypalanie sprzęgła, hamowanie bez powodu, blokowanie przelotu na trasie i
        nieprzewidywalność zachowania na drodze. Lepiej żeby ktoś taki nie uczył nikogo
        jeździć.
        • czarny.kot997 Re: A dlaczego nie z mama lub ciocia? 04.04.07, 17:10
          a ja znam kilku facetow, ktorzy tez tak jezdza jak opisales i co tez mam mowic,
          ze to wiekszosc a istnieja tylko wyjatki, ktore dobrze jezdza? przewaznie
          panowie, ktorzy maja tyle do powiedzenia jezdza jak ostatnie sieroty, ze o
          parkowaniu nie wspomne.
    • Gość: and-wi1 Tata zamiast prawka IP: *.chello.pl 04.04.07, 11:17
      Po co wymyślać nowe zasady.Można wzorowac się na przepisach irlandzkich.Tam zdaje sie testy z przepisów ruchu drogowego.Po ich zaliczeniu można od razu jeździć samochodem ale w towarzystwie innego kierowcy który posiada prawo jazdy stałe.Sa ograniczenia w szybkości jazdy i zakaz jazdy na autostradach.Po roku posiadania tymczasowego prawa jazdy zdaje się egzamin z jazdy.Po zaliczeniu otrzymuje się stałe prawo jazdy.Haczykiem w tym systemie jest naliczanie wysokich opłat ubezpieczenia dla kierowców z tymczasowym prawem jazdy.
      • Gość: aurora Re: Tata zamiast prawka IP: 81.219.185.* 04.04.07, 11:25
        no dobrze, ubezpieczenie to moze i haczyk, u nas zresztą też jest wyższe OC dla kierowców poniżej 25 roku życia - ale jest jeden warunek, oni płacą to OC wyższe wtedy, kiedy są właścicielami pojazdu - a co z tymi, którzy jeżdżą samochodami rodziców, lub swoimi (ale współwłaścicielem jest rodzic), lub firmowymi? żeby to było takie proste, to OC powinno być przypisane do kierowcy, a nie samochodu. tylko co wtedy z tymi, co mają prawko a nie jeżdżą...?
        • Gość: and-wi1 Re: Tata zamiast prawka IP: *.chello.pl 04.04.07, 11:42
          To w Irlandii działa.Musimy nauczyć się odpowiedzialności za swoje czyny.Mam prawo jazdy i z różnych względów nie prowadze samochodu to oczywiście nie płacę.Jeżeli chcę jeździć wykupuje polise.Może to być na dzień ,tydzień ,miesiąc .W dobie komputeryzacji nie jest to problem
    • Gość: molio ja to już stosuję IP: *.b-m.pl 04.04.07, 11:21
      Kurs był, i owszem, ale instruktor stresował zamiast uczyć konstruktywnie.
      Wyjazd na ulicę to był strach przed tym, że mnie otrąbią, bo jadę za wolno.
      Teraz jeżdżę z osobą, która prowadzi ostrożnie i od wielu lat. Dopiero po iluś
      tam godzinach jazdy mam poczucie, że panuję nad samochodem. I warto zaczynać od
      toczenia się po drodze osiedlowej, a potem powoli zwiększać pokonywany dystans.
      Nie od razu Kraków zbudowano. A jeśli ktoś widzi zagrożenie w uczących się w
      ten sposób kierowcach, niech weźmie pod uwagę, że kierowcy wyuczeni na kursach
      jazdy potrafią nieźle narozrabiać. Więc kurs z instruktorem tak naprawdę przed
      niczym nie chroni, gdy brak oleju w głowie.
    • damianbsc Re: Tata zamiast prawka 04.04.07, 11:22
      debilizm w Polsce - pozdrawiam z IRL

      odnosnie przepisow, tu jak zdasz testy - tylko to juz masz prawko
      (provisiolal), wsiadasz w
      samochod i jezdzisz, po 2ch latach idziesz na egzamin na FULL DRIVING LICENCE a
      jak nie zdasz to wsiadasz do swojego samochodu i jedziesz do domu...i za rok
      znow zdajesz na pelne prawko- debilizm co?
      pozdrawiam
      acha, samochod ma kazdy, 1500euro to wyplata w sklepie na kasie a co mozna za
      to kupic?; www.carzone.ie
      pozdrawiam
      Damian
      PS
      2 pints to norma po pracy- a potem do domku samochodem
      • Gość: odre Re: Tata zamiast prawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 11:35
        Zal mi Cie. napisz ile kosztuje życie. Chyba , że żywisz się podłym żarciem z
        hipermarketu i spisz katem u kumpla. Wtedy możesz zaszaleć i kupić sobie 7
        letniego golfa z tej skromnej pensyjki.
    • Gość: n Kto odwazy sie ubezpieczyć takiego kierowcę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 11:27
      i czy będzie to uwzględnione w OC?
      Kto ponosi odpowiedzialność za spowodowanie wypadku przez dziecko za kierownicą?
    • Gość: Jonek Tata zamiast prawka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.04.07, 11:35
      Dobrze to zauwazył policjant, taki system zdaje egzamin w krajach gdzie jest
      wpojona w ludzi samodyscyplina tj. Szwecja, W.Brytania itp. Ale nie wyobrażam
      sobie takiego systemu nauczania w Polsce czy we Włoszech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka