Dodaj do ulubionych

Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewczynka

22.06.05, 19:37
Kochani,
jeszcze jestem roztrzęsiona.

Dzisiaj odebrałam córcię ze żłobka i mnie zatkało.
Gloria została pogryziona przez inną dziewczynkę.
Dla mnie to było straszne przeżycie.
Mała ma siną i podrapaną szyję, tak samo wygląda jej uszko.
Jest cała spuchnięta.

Nie nakrzyczałam na opiekunki bo odebrało mi mowę.
Chwilę potem przyszła po swoje dziecko mama agresywnej dziewczynki.
Porozmawiałam z nią chwilę ale przecież to nie jest jej wina.
Nie było jej przy tym.
Podobno jej córcia pogryzła już wcześniej dwoje dzieci w grupie i opiekunki
wzywały nawet panią psycholog a z matką w/g nich nie da się porozmawiać bo od
razu jest afera.

Gabrysia jest bardzo maleńka.
Ma półtora roku ale sięga Glorii do ramienia i waży chyba o połowę mniej.
Panie w żłobku mówią, że nigdy nie wiedzą kiedy Gabrysia zaatakuje bo nie
pokazuje po sobie emocji.
Ale jak na nią popatrzyłam to wygląda na normalne dziecko.

Ewidentnie wina leży po stronie opiekunek, bo to co Gloria ma na twarzy i
szyi wskazuje na kilkakrotne ugryzienia czyli nie trwało to sekundy.
Ale to musiał być wrzask !!!!!
Wszystko wskazuje na to że ich przy tym nie było.
Nie wiem co zrobić. Jeszcze się cała trzesę.

Za miesiąc Gloria przechodzi do drugiej grupy i nie chcę robić afery ale
chyba nie powinnam tego tak zostawić.
Matka tej dziewczynki mówi, że Gabrysia w domu jest spokojna i nie przejawia
najmniejszej agresji. Ze mną rozmawiała normalnie.
Zasugerowałam jej że skoro taka sytuacja miała wcześniej miejsce to może jest
to symptom jakiejś choroby nerwowej????
Ale ta nic na to nie odpowiedziała....

Wiem, że niektóre z Was miałyby wątpliwości czy nie zmienić żłobka na
opiekunkę ale z drugiej strony czy powinnam zamknąć ją pod kloszem????
W przedszkolu pewnie też spotkamy się z agresją innych dzieci.

Cholera nie wiem co zrobić?
W takiej sytuacji głupieję......
Co byście zrobili na moim miejscu?????

Jutro porozmawiam jeszcze z opiekunkami ale co mam im powiedzieć????
Najchętniej sama bym je pogryzła, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

ps. sprawa dotyczy I grupy żłobka na St. Augusta.
Obserwuj wątek
    • edzia251 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 22.06.05, 20:15
      ale numer.niespotkalam sie nigdy z taka sytuacja.moze spotkaj sie z pania
      psycholog ze zlobka i porozmawiaj.napewno cos ci poradzi
      • agulka04 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 23.06.05, 07:39
        a nie można przyspieszyć przejścia do drugiej grupy?
        a rozmowa z kierowniczką też by się przydała
    • monique76 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 23.06.05, 08:48
      Witam
      niestety - opiekujac sie taka grupa dzieci panie nie sa w stanie upilnowac
      wszystkich dzieciaczkow co do sekundysad I mowie to jako mama gryzionego
      dzieckasad Co prawda u Twojej Glorii to faktycznie charakter ugryzienia
      wskazuje na to ze nie bylo to jednosekundowe dziabniecie, ale niestety chyba
      sie tego nie da ominac... Moje dziecko chodzi do II grupy w zlobku na
      Stanislawa Augusta i co i rusz przychodzi z odcisnietym na raczce garniturem
      czyis zebow.. Rozmawialam w tej sprawie wiele razy z opiekunkami i po prostu
      moja Dominika jest bardzo spokojna i dzieci - te bardziej "aktywne" - to
      wykorzystuja.. Wobec czego chyba musze nauczyc corke zeby sie odgryzalawink

      Obwaiam sie ze zmiana grupy niewiele pomoze... Aaa i madamek - badz
      przygotowana na szok spowodowany z kontaktami z opiekunkami.. Panie w pierwszej
      grupie sa cudowne w porownaniu z paniami z drugiej grupy..
      • sdomitrz Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 23.06.05, 11:32
        Dzieci maleńkie lub mniej rozwinięte ruchowo i emocjonalnie częśto w taki
        sposób próbują się bronić lub się dowartościować....
        Sądzę, że w przypadku tej Gabrysi tak jest. Minie to z wiekiem, ale niestety
        nie z dnia na dzień.
        Oczywiste jest, że opiekunki nie zawsze są w pobliżu i nie mogą we wszystkich
        sytuacjach zareagować natychmiast....
        To już są uroki żłobków i najmłodszych grup przedszkolli.
        Oczywiście warto spotkac się z psychologiem i zapytać go, czy zachowanie
        Gabrysi nie nosi znamion patologicznych (nie zawsze o wszystkim wiemy).
        Matka dziewczynki może z nią tylko rozmawiać, że nie wolno i t.p., ale nie
        zawsze te rozmowy dają natychmiastowy rezultat.
        Natomiast warto Glorię pouczyć, żeby przynajmniej przez jakiś okres czasu nie
        zbliżała się do Gabrysi... To chyba jedyne wyjście. Niestety
    • madamek1 Do monique76 23.06.05, 14:27
      Moniko,
      po tym co się stało w I grupie jestem strasznie zestresowana, a jak napisałaś,
      że te panie z II grupy nie są aniołami to obleciał mnie okrutny strach, tym
      bardziej, że wspomniałaś o tym że Twój dzieciaczek co chwila wraca z garniturem
      koleżeńskich ząbków na rączkach.
      Napisz proszę coś więcej o tym jak jest w tej II grupie.
      Gloria ma tam przejść od września.
      Czy jest tam dużo "rozbójników"?
      Moja córcia jest bardzo miłym i spokojnym dzieckiem.
      Nie potrafi sobie radzić z agresywnymi dziećmi.
      Poza tym jeszcze nie mówi, więc nawet nie może mi się pożalić, że coś jest nie
      tak.
      Dzisiaj rozmawiałam ze wszystkimi paniami w grupie, pielęgniarką i nawet panią
      kierownik i co najgorsze usłyszałam jedno zdanie, które nie wychodzi mi z głowy:
      "(...) kochana, nic się nie stało, oddawałyśmy rodzicom dzieci w gorszym
      stanie."
      Niby wszystkie mnie przepraszały za zaistniałą sytuację ale wcale nie czuję się
      z tym lepiej, tym bardziej po tym co usłyszałam od kierowniczki.
      Proszę, napisz coś o swoich odczuciach i komenatrzach innych rodziców...
      • monique76 Re: Do monique76 23.06.05, 15:22
        Wiesz co, z tymi paniami z drugiej grupy to jest tak, ze w stosunku do dzieci
        to one sa chyba ok, ale sa w ogole niekomunikatywne w stosunku do rodzicow... O
        wszystko trzeba dopytac, odpowiadaja polslowkami, rano jak oddaje mala to drzwi
        otwieraja tak, zeby tylko dziecko sie zmiescilosmile w tym zachowaniu szczegolnie
        jedna z pan krolujewink
        W takich odczuciach nie jestem odosobniona - w tym samym budynku co ja, mieszka
        jeszcze jedna mama ktorej dziecko chodzi z Dominiką do grupy - odczucia ma
        dokladnie takie samesad
        Na pytanie czy w grupie jest duzo rozbojnikow i jakie sa komentarze innych
        rodzicow to niestety nie pomoge - nie wiem w zasadzie nic o dzieciach z
        Dominiki grupy, a rodzicow prawie nie spotykam jak oddaje mala. Zreszta rano to
        sie tak spiesze do pracy, ze nie mam czasu na pogawedki.
        Wiem tylko ze na tle grupy Dominika wypada na bardzo spokojnasmile
        Czesc dzieci od wrzesnia przejdzie do trzeciej grupy (w tym moja Dominika) wiec
        sklad grupy znacznie sie zmienismile
    • abba8 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 23.06.05, 23:33
      Dziewczyny,
      Jestem w szoku tym o czym piszecie! "Nic sie nie stalo"? Ciekawe gdyby ta Pania
      kierownik pogryzl pies, czy tez by babsko uwazalo to za normalna sytuacje???
      Dziecko, ktore zachowuje sie agresywnie do tego stopnia, przykro mi, ale nie
      jest normalne! Rodzice sa wduzym stopniu odpowiedzialni za zachowania swoich
      dzieci. Cos jest nie w porzadku w domu tego dziecka. Moze jest bite i w zlobku
      wyzywa sie na slabszych od siebie, tak jak w domu rodzice na nim. Niestety ale
      AGRESJA RODZI AGRESJE, a Pani kierownik niech lepiej liczy sie ze slowami, bo
      zawsze mozna skontaktowac sie z kuratorem!!!
      • monique76 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 24.06.05, 08:40
        Niestety, musze Cię zmartwic abba... Gryzace dzieci trafiaja sie rowniez w
        zupelnie normalnych rodzinach, gdzie nie ma przemocy, dzieci nie sa bite, ale
        tez nie sa wychowywane bezstresowo (znacyz sie rodzice maja nad nimi jakas
        wladze i je wychowuja a nie tylko przechowuja w odpowiednich warunkach).. I
        zeby nie bylo ze sie probuje tlumaczyc - ja sama mam dziecko gryzione, nie
        gryzace..

        A co do pilnowania dzieci w zlobku zeby jedno drugiego nie ugryzlo.. Takie
        dziabniecie moze przytrafic sie jak jest dwoje dzieci i dwie mamy - wystarczy
        na sekunde odwrocic od dzieci glowe... A w zlobku niestety nie przypada jedna
        opiekunka na jedno dziecko...
        Pogryzienie przez psa to chyba nie bylo dobre porownanie, tak mi sie jednak
        wydaje..
        • madamek1 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 24.06.05, 15:26
          Kochane,
          pozwolicie że wtrące swoje trzy gropsze.

          Każda z Was ma trochę racji ale...

          Gloria ma pogryzioną szyję, ucho i policzek - doliczyliśmy sie z mężem ośmiu
          pełnych garniturów zębów (!) Dodatkowo ma mocno podrapaną twarz i drugie ucho.
          To nie było sekundowe dziabnięcie, to musiało trwać kilka minut.

          Wyobrażasz sobie Moniko, jaki to musiał być wrzask.
          Znam swoje dziecko i wiem, że napewno cichutko nie stała.
          Nikt by cicho nie stał - sama jak niechcący się w coś uderze to krzyknę z bólu.

          Jest to ewidentne niedopatrzenie ze strony opiekunek, ich po prostu nie było
          wtedy przy maluchach. Dzieci były w tym czasie bez opieki.

          Powiedziałam pani kierownik, że nie wyobrażam sobie ponownie podobnej sytuacji
          i nie chodzi tutaj tylko o moje dziecko ale o wszystkie zostawione pod opieką
          opiekunek.

          Ja wiem, że dopilnować 15 cioro dzieci jest trudno, ale na Boga (!) ich jest aż
          5 opiekunek w grupie i nigdy nie ma wszystkich obecnych dzieci.

          Ja nie jestem agresywna ani impulsywna, nie lubię też awantur ale jeśli będę
          świadkiem podobnej sytuacji napewno nie skończy się to tylko na rozmowie z
          panią kierownik.

          Teraz wiem to już napewno.
          • monique76 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 24.06.05, 21:24
            Ja piszac o tym, ze ugryzienia to jednak calkiem normalna rzecz to mialam na
            mysli JEDNO ugryzieniesmile W przypadku twojej Glorii to jest oczywiste
            niedopilnowanie dzieci! i masz sluszna racje, ze zrobilas awanture! A wrzask
            Glorii jestetm w stanie sobie wyobrazicsad
      • lilaa Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 26.06.05, 15:10
        Abba8,

        grubo sie mylisz.

        Niestety, ja jestem mama agresywnego dziecka. Jest to nasze pierwsze dziecko,
        kochamy go nad zycie ale z umiarem zeby nie przegiac w zadna strone. Wszystko
        bylo ok do czasu, gdy nie zaprzyjaznilismy sie ze znajomymi, ktorzy maja synka
        o 4 m-ce starszego od naszego. Gdy synek znajomych zaczal chodzic nasz zaczal
        dobrze siedziec i wtedy zaczely sie problemy. Nasz synek byl bardzo atakowany
        przez starszego kolege. Tamten bil go bardzo czesto i czasami bardzo mocno, moj
        synek do panikarzy nigdy nie nalezal wiec placzu nie bylo co tylko pobudzalo
        starszego kolege i tak sie krecil wokol niego, tak czychal zeby go uderzyc tak
        mocno ze moj synek plakal. Oczywiscie byla nas czworka doroslych i nie dalo sie
        czasami upilnowac jednego agresywnego dziecka.
        Znajomosc sie troche rozluznila, bo mi ta sytuacja nie odpowiadala co mowilam
        glosno. Nadmienie rodzinka jest z nich bardzo fajna, do niczego nie moglam sie
        przyczepic.
        Niestety minely ze dwa miesiace i moj synek zaczal bic tamtego starszego. Od
        stycznia maly chodzi do zlobka i panie mowia ze umie sobie "droge utorowac", na
        szczescie one bardzo pilnuja bo inne dzieci gryza, a moj synek bije.
        Ostatnio bil w sklepie chlopca 6,7 letniego. Niewiedzialam gdzie mam oczy
        schowac ze wstydu. Atakuje i mniejsze dzieci i starsze. Dla nas rodzicow jest
        to tragedia, gdyz boimy sie isc z nim np do piaskownicy.
        Wiec Abba8 niewypowiadaj sie na temat, o ktorym nie masz pojecia. Nie bijemy
        synka, dbamy o niego. Niestety jest agresywny i lekarz uspokoila nas ze to
        minie z wiekiem albo jak trafi na przeciwnika, ktory mu odda skutecznie.
        Poinstuowala nas jak mamy postepowac, co robic w takich sytuacjach, na co
        zwracac uwage a co bagatelizowac. Teraz pracujemy nad synkiem, a rodzina
        patologiczna nie jestesmy.

        Co to sytuacji w zlobku, to ja mam najmniejsze prawo sie wypowiadac, ale jednak
        Sluchaj moj synek (!) tez wrocil kiedys z fatalnie wygladajacym ugryzieniem na
        raczce. Pomyslalam ze ktos mu oddal, wreszcie, ale niestety tez mamy takiego
        gryzonia w zlobku. Pani gdy oddawala synka mezowi pokazala przeprosila i
        przyznala ze jest to ich wina bo nie dopilnowaly. Akurat my to nie mielismy
        pretensji ale wiem ze inna mama zrobila awanture i zabrala dziecko ze zlobka,
        bo stytuacja sie powtarzala. Nie chce bronic opiekunek, bo to jest ich
        obowiazek, ale ja swojego synka tez nie umiem upilnowac zeby nie pacnal
        jakiegos dziecka. Jest tak szybki i zwinny ze niestety nie jestemy w stanie.

        A slowa pani kierownik, no coz tragedia.

        pozdrawiam
        mama "łobuziaka"
        • bebia1 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 27.06.05, 13:29
          Moj Kuba ma prawie dwa i pól roku. Jak skończył 6 miesięcy zaczał "chodzić" do
          żłobka. Jest bardzo żywym, pogodnym, dobrze rozwiniętym ( w opinii pediatry i
          pań ze złobka) dzieckiem. Jego temeprament sprawia że nie mozna go spuścić z
          oka nawet na chwilę. Nie wydaje mi się żebym wychowywała go bezsteresowo, nie
          znęcam też się nad nim...a je4dnak miał w swoim życiu epizod gryzienia. Jego
          ofiara padły chyba wszystkie dzieci w grupie przy czym ( było to jakiś rok
          temu a jego ugryzienia były pojedyncze), Panie natychmiast zwróciły mi na to
          uwagę, prosząc abym bacznie obserwowała i jeśli tylko zauważe że próbuje gryzc
          w mojej obecności natychmiast reagowała.Cały personel żłobka znał sprawę i
          pomagał w rozwiązaniu problemu.
          Powiem Wam że jest to trudna sytacja dla rodzica, a po tym co tutaj
          przeczytałam to wręcz jestem przerażona. Nie bardzo wiem na jakiej podsatwie
          padaja tutaj okreslenia że dziecko które gryzie jest nienormalne a rodzina
          patologiczna...Rzmawialam na ten tema z opiekunkami, z panią kierownik z
          lekarzem nik nigdy tak nie powiedział co nie oznacza że należy nad tym przejśc
          do porządku dziennego i czekać aż dziecko wyrośnie. Tak jak wielu rzeczy tak i
          tej dziecko trzeba nauczyć, od tego w końcu jesteśmy...
          Nie ruzmiem jednak jak mogło dojśc do tak dotkliwego pogryzienia i jak
          najbardziej rozumiem Twoje zdenerwowanie.

          Pozdr
          Beata
          • abba8 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 30.06.05, 00:30
            Rozumiem 'epizod gryzienia' ale nie sytuację o której pisze "madamek1", cytuję:
            Gloria ma pogryzioną szyję, ucho i policzek - doliczyliśmy sie z mężem ośmiu
            pełnych garniturów zębów (!) Dodatkowo ma mocno podrapaną twarz i drugie ucho.
            To nie było sekundowe dziabnięcie, to musiało trwać kilka minut."
            Dziewczyny, Jesli Wy uwazacie to za normalne, to w jakim my swiecie zyjemy?!?!
            Jak chlopak bedzie starszy i w przyszlosci przyleje, tak dla rozladowania
            emocji, komuś kijem baseballowym, to tez bedzie ok? Nieźle!
            • bebia1 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 30.06.05, 09:23
              MAsz rację, sytuacji o której pisze madamek1 ja również nie rozumiem...
              Pozdr
              Beata
            • madamek1 Reasumując: 30.06.05, 09:52
              Dziewczyny,
              Dzięki za Wasze opinie, ale mam prośbę, żeby już nie podnosić mojego wątku do
              góry.
              Chciałabym już o tym zapomnieć a Glorcia chyba już zapomniała, bo daje sie już
              pocałować w uszko i w szyjkę i nie pokazuje, że ma "kuku".

              Nie żałuję, że opisałam tę sytuację na naszym forum, bo po to ono funkcjonuje.

              Długo przed puszczeniem córci do żłobka analizowałam to forum i skorzystałam z
              wielu Waszych rad i doświadczeń, dlatego czułam się zobowiazana podzielić się z
              Wami równiez swoim doświadczeniem.
              Oliwy do ognia dodał pediatra Glorii, który przyznam, mocno mnie podbuntował i
              wypisując orzeczenie lekarskie naciskał, żebym wyciagnęła z tego konsekwencje.
              Ja natomiast wykrzyczałam się na naszym forum i mi przeszło.

              To było pierwsze takie doświadczenie w moim życiu i dlatego tak emocjomnalnie
              podeszłam do tematu. Pewnie gdybym miała kilkoro dzieci po przedszkolnych
              przejściach nie zrobiłoby to na mnie aż takiego wrażenia.

              Nie piszę tego dlatego, żeby pogłaskać Panie opiekunki w żłobku, które są na
              bieżąco z naszym forum, ale emocje i stres już mi opadły i na spokojnie mogę
              stwierdzić, że zdarzyła się tragedia, która napewno jest dużym obciążeniem
              również dla nich.
              Przez rok Gloria miała fantastyczną opiekę o czym pisałam w swoich dużo
              wcześniejszych wątkach. Szkoda że teraz, na sam koniec zdarzył się taki
              incydent, ale niestety stało się i już.

              Podkreślam, że nikogo tym wątkiem nie zamierzam głaskać tylko proszę żeby już
              nie podnosić go do góry, bo zaczęłyśmy od ugryzienia a piszemy już o kijach
              baseballowych.

              Wszystkich pozdrawiam
              Maja
            • lilaa Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 30.06.05, 23:47
              Czesc
              chyba sie nie rozumiemy, ja tez tej sytuacji nie uwazam za normalna. Smie
              stwierdzic ze blad lezy po stronie opiekunek w zlobku. Czy mozna za to winic
              dziecko? Watpie, chociaz nie zaprzeczam ze moze jest cos z tym dzieckiem nie
              tak, moze cos w domu.... Ale na Boga, kobieto to ze jest agresywne w wieku
              dwoch lat to nikt nie udowodnil ze bedzie za 10 lat latac z kijem i mordowac
              ludzi!!!
              Jak napisalam wczesniej, moj synek tez jest agresywny ale pracuje nad nim. I
              zapewniam cie nie jestesmy rodzina patologiczna, nie bijemy go ale tez nie
              wychowujemy bezstresowo.
              Wiec skoncz juz te wywody z tymi kijami itp bo swoimi slowami obrazasz takich
              rodzicow jak ja.
              przemysl to.
              pozdrawiam
              A.
    • beata20002 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 30.06.05, 10:35
      Droga madamek1 bardzo Ci współczuję.Przeczytałam twój "rozpaczliwy list"
      Pozwól że wyraże swoją opinię.Według mnie jesteś rozchisteryzowaną kobietą,
      która sama w dzieciństwie przeżyła koszmar.Podejrzewam że twoi rodzice byli
      zajęci wszystkim innym,ale nie twoją osobą i dlatego masz ogromne kompleksy.
      Twoja chisteria świadczy o tym ze chcesz błedy swoich rodziców wynagrodzić
      swojemu dziecku,ale to nie jest sposób.Tego już nie nadrobisz.Przeanalizuj
      swoje zachowanie na chłodno,a sama dojdziesz do wniosku,że wyrządzasz swojemu
      dziecku ogromną krzywdę. Bo kochać to nie szukać winy u innych,tylko u siebie.
      Wychowałam dwoje dzieci tak samo je kochałam,jednakowo byłam dla nich czuła
      miały wzorowy dom pełem miłości i bezpieczeństwa.Syn był spokojny natomiast
      córka była nisamowicie żywa.Potrafiła bić drapać i walczyć o swoje,a teraz
      wyrosła na wspaniałego psychologa,Dlatego jeszcze raz proszę nie oceniaj
      pochopnie innych a spójrz na siebie.

      doświadczona i szczęśliwa matka
      • madamek1 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 30.06.05, 12:15
        Bardzo Ci gratuluję, że Twoja córa jest wspaniałym psychologiem.

        Jeśli chcesz się pochwalić swoimi sukcesami wychowawczymi, brakiem kompleksów i
        umiejętnościami analizy osobowości to napisz to w innym wątku bo ja naprawdę
        bardzo grzecznie proszę, żeby już nie podnosić tego tematu do góry.

        Serdecznie Cię pozdrawiam
        zrozpaczona, rozchisteryzowana, zakompleksiona Kobieta smile
        (córka naprawdę fantastycznych, bezbłędnych rodziców - tu niestety nie
        trafiłaś smile

        Miłego dnia.
      • madamek1 Jesteśmy na forum "żłobki" i trzymajmy sie tematu 30.06.05, 12:59
        dodam tylko, iż nie chcę uczestniczyć w dyskusji niezgodnej z regulaminem forum.

        Nie będę już odpowiadała na wątki podobne do wątku beata20002, ponieważ po
        pierwsze nie trzymają się one charakteru naszego forum i a po drugie
        przekraczają pewne granice.

        Ja temat pogryzienia mojej córci uważam za skończony i nie zamierzam go
        odnawiać.

        Zgodnie z Nietykietą naszego forum,
        "Jeśli dyskusja przerodzi się w prywatną pogawędkę, kontynuuj ją poza forum"
        wszelkie uwagi możecie wysyłać na moją skrzynkę.

        Maja
      • abba8 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 23.07.05, 23:26
        O czym Ty piszesz? O jakim wychowaniu? O jakich kompleksach?
        Dziecko zostalo powaznie pogryzione a Ty piszesz, ze matka chisteryzuje!
        I co z tego, ze wychowalas dwojke dzieci?
        Boze, jesli 'wspaniala' Pani psycholog w dziecinstiwe gryzla i drapala, to
        jakimi metodami w tej chwili leczy swoich pacjentow? Cale szczescie, ze nie
        musze korzystac z pomocy psychologow!!!!!!!!!!!!!!
        • mona133 Re: Moją córę w żłobku pogryzła agresywna dziewcz 09.08.05, 09:24
          Wspaniałe i mądre Matki,

          Histeria pisze się przez samo"H"

          Przepraszam za pouczenie, ale bardzo rażą mnie takie niedociągnięcia
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka