Dodaj do ulubionych

Żłobek na Klaudyny

19.09.06, 09:53
Mój synek ma niespełna dwa latka.Od dwóch tygodni chodzi do żlobka przy
ul.Klaudyny.Przyznam że początek był świetny, płakał jak go zabierałam...ale
teraz nastapił kryzys...mam jednak nadzieję że mój mały zuch poradzi sobie z
tym.Może wasze dzieci też tam chodzą. Często nie ma czasu na razomowę z
innymi rodzicamismile Może tu uda nam się podzielić wrażeniami,wymienić
zdania.Chciałabym prosić o wasze opinie,dotyczące dzieci ale i Pań które
zajmują się naszymi pociechami...Ja narazie jestem bardzo zadowolona, choć
nadal pełna obaw o moje serduszkowinkPozdrawiam wszystkich zatrwożonych smile
Buziaki
Obserwuj wątek
    • magda.m.m Re: Żłobek na Klaudyny 21.09.06, 20:02
      Mój synek ma 1,5 roku i też tam chodzi. To nasz drugi tydzień. Na razie chodzi
      na 3-4 godzinki. Jeszcze mamy nianię. Sama chętnie poczytam opinie na temat
      tego żłobka, bo niestety nie zaprowadzam i nie odbieram go jeszcze. Byłam kilka
      razy wracając z pracy, ale to jest akurat czas odbioru dzieci i nie ma szans na
      spokojną rozmowę. Początki były trudne. Dużo płakał, ale teraz płacze tylko na
      rozstanie z nianią. Ciągle mamy problem z jedzeniem. Nie chce nic tam jeść. Nie
      ukrywam, że jest dzieckiem słoiczkowym, więc w tym upatruję problem. Ale z
      drugiej strony np dziś były kluski i ponoć rzadne dziecko nie chciało ich
      jeść...
      Aha i dziś w złobku zrobił kupkę i niestety został żle umyty i mamy spore
      odparzenie. Mam zamiar tam iść jutro na poważną rozmowę...
      Zatem mam mieszane uczucia. Chyba wezmę kilka dni wolnego i sama go zaprowadzę
      i podpatrzę cosik jak będą biegać w ogrodzie.
      Pozdrawiam
      Magda
    • kate57 Re: Żłobek na Klaudyny 29.09.06, 13:34
      Mój synciu zacząl chodzić w zeszłym tygodniu, również zaczynaliśmy od paru
      godzin, a w tej chwili zostaje na 7 godzin. Jedzenia odmawiał do wczoraj, ale
      już się przełamuje i po mału zaczyna coć niecoś zjeść. Generalnie jestem
      zadowolona. Płacze jak go oddajemy, potem bawi się ładnie.
      • magda.m.m Re: Żłobek na Klaudyny 30.09.06, 20:41
        Po 3 tygodniach chodzenia moge spokojnie napisać, że jest ok. Już nie płacze
        przy oddawaniu, a nawet długo się żegna. Do jedzenia też się przekonał,
        wychodzi uśmiechnięty i zadowolony. Obecnie zostaje na 8 godzin, Bałam się jak
        to będzie ze spaniem, ale Panie mówią, że jest ok. W zeszłym tygodniu mężowi
        udało się podejrzeć jak się bawi w ogrodzie i biegał zadowolony. Jestem dobrej
        myśli. Od poniedziałku będę go odbierać, więc wyciągnę więcej info.
        Pozdrawiam
    • olivierkowska Re: Żłobek na Klaudyny 17.10.06, 09:40
      dzięki dziewuszki za odpowiedź.Korzystam z internetu sporadycznie (w kafe)
      dlatego nie napisałam od razu.Mój maluch zachorował i przez ponad dwa tygodnie
      nie chodził do żlobka alepowrót nie był zły...chyba się stęsknił, bo dzielnie
      maszeruje na salkę smile zobaczymy jak bedzie dalej, narazie zostawiam go na 4
      godzinki ale od przyszłego tyg już zaczynamy lezaczkowanie....oby z
      powodzeniemsmile

      mam tylko jeden dylemat....
      codzień do żłobka zanosze małemu 3 pampersy (na 4 godz.) Przed chorobą
      zostawiłam w szafce 3 szt a po powrocie ich już nie było, Pani nie bardzo
      wiedziała jak mi to wytłumaczyć, powiedziała że na salce ma jedną jego
      pieluszkę i żebym zostawiła więcej. Zostawiłam dwie (które na szczęście miałąm
      przy sobie, bo odprowadzając małego przekonana byłam że zapas nadal jest w
      szafce) Ku mojemu zdziwieniu kiedy odebrałam maluch miał na sobie inną
      pieluszkę....I tak zastanawiam się....Bo synek miał na sobie świeżą pieluszkę
      kiedy go zaprowadziłam więc włącznie z zapasem Pani wykorzystała 4 pieluszki (w
      ciągu 4 godzin)a na wychodne założyła jeszcze jedną (innego dziecka) Przyznam
      że troszkę mnie to zdziwiło bo przecież mały nie sika aż tyle (kupki nie
      robił) Sama zmieniam mu pieluszkę ew.co 3-4 godziny,w domu siusia na nocnik.
      Chodzi mi o to że wydaje mi się że panie troszkę źle zarządzają pieluszkami,
      muszę o tym porozmawiać ale nie wiem jak. Nie chce ich urazić , bo ogólnie nie
      mam zastrzeżeń. Jestem zadowolona ze żłobka,irytuje mnie trochę tylko ta
      sprawa, bo nie wiem ile pieluszek będę musiała przynosić kiedy mały będzie
      zostawał na 8-10 godzin....Co wy o tym myślicie....a może przesadzam ????

      ściskam was ciepło!!!
    • kate57 Re: Żłobek na Klaudyny 18.10.06, 16:10
      mój mały zostaje na 7 godzin i zostawiam 6 pieluch i zawsze coś zostaje na
      następny dzień. panie korzystają z naszych pieluch ponieważ są dzieci bez
      pieluch, rodzice nie mają kasy i zostawiają tak mało, że nie wystarcza, tak samo
      dzieje się z kremami na odparzenia i do buzi.
    • jhoan Re: Żłobek na Klaudyny 17.10.13, 15:38
      Witam,
      Chciałabym podbić temat i uaktualnić. Obecnie może jest inna kadra, na pewno nowa pani kierownik.
      Mój syn od miesiąca chodzi do żłobka, ale był chory przez 3 tygodnie po 2 dniach adaptacji. Po chorobie był 3 razy, na 2-3 godziny. Moje pierwsze wrażenia :
      Po pierwsze, pomimo zapisu w umowie, że rodzice mogą uczestniczyć w zajęciach, zajrzeć na salę, jest to niemożliwe, bo uniemożliwiają to panie. Sale są zamykane na klucz,ale to rozumiem, żeby dzieci nie wychodziły same.
      Po drugie. Jak dzisiaj odbierałam syna, to pani wystaiwła tylko głowę przez drzwi i nie mogłam tam nawet zajrzeć. Czekając na syna słyszałam przez drzwi, jak jedno dziecko głośno płakało i wołalo mamę, a Pani zdenerwowana warknęła coś takiego - nie umiesz glosniej sie drzec. Wydaje mi się to niewłaściwe, nie chciałabym, żeby tak pani pocieszała mojego syna płaczącego za mamą.
      Poza tym pani kierownik bardzo miła, do jedzenia nie zmuszają, a to dobrze, wychodzą na dwór, są teatrzyki, rytmika.
      Tylko te panie... szczegónie jedna taka oschła wydaje mi się.
      • arinel Re: Żłobek na Klaudyny 23.10.13, 11:30
        Mój syn chodzi tam do 1 grupy. A Pani dziecko? Na przełomie wrzesień / październik też chorował przez 3 tyg. Teraz odpukać chodzi już drugi tydzień. Mąż z nim chodził na adaptacje i nie było problemu by był z nim na sali. Tylko że siedział max godzinkę, a później wychodził i zostawiał dziecko. I tak kilka dni zwiększając liczbę godzin pozostawienia dziecka.
        Mój syn wcześniej chodził do prywatnego żłobka i też długo się adaptował. Często popłakiwał , trzymał się Pani. Teraz w nowym żłobku jest nieźle. Płacze przy oddaniu, bo to niestety smutek rozstania. Ale jak odbieram to nie jest zapłakany. W domu dobrze je i śpi. Więc myślę że jest ok. Na pewno taka adaptacja wymaga czasu, a choroby w tym tylko przeszkadzają. Ale takie słowa do płaczącego dziecka o jakich Pani piszę są na pewno nie właściwe. Miejmy nadzieje że to jednorazowo się zdarzyło. Z której grupy ta Pani? starsza, młodsza?
        Jak odbieram dziecko, to normalnie otwieram drzwi i stojąc przy nich mówię po kogo jestem. Panie mnie nie wypraszają, widzę inne dzieci bawiące się i Panie opiekunki.
        Ale to chyba w każdym żłobku / przedszkolu są fajniejsze ciocie i mniej fajne. Najważniejsze by dzieciom krzywda się nie działa.
        • hepe Re: Żłobek na Klaudyny 29.01.14, 08:33
          Witam,

          Bardzo proszę Panie o uwagi po kilku miesiącach pobytu dzieci w placówce, czy juz jest ok, dzieci się przyzwyczaiły i nie macie już Panie negatywnych odczuć?

          Córka najprawdopodobniej będzie uczęszczać do tego żłobka.
          Będę wdzięczna za każdą opinię na jego temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka