epb3 02.12.08, 13:26 czy w jakimkolwiek zlobku mozna troche zostać z dzieckiem? dopoki sie nie oswoi? jak dlugo moze trwac taka adaptacja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
efidorek Re: adaptacja w zlobku 03.12.08, 11:13 w złobku mojej córki rodzic lub opiekun mógł przez pierwszych kilka dni spędzać trochę czasu z dzieckiem w złobku. Zasada była taka, że kilka pierwszych dni dziecko jest w żłobku bardzo krótko razem z rodzicem. Jeśli maluch chętnie szedł bawić się z innymi dziećmi i nie trzymał się cały czas mamy, to czasem Panie już drugiego - trzeciego dnia prosiły, zeby mama na trochę wyszła (oczywiście ostrzegając dziecko, że wychodzi). Ale bardzo dużo zależy do dziecka. Moja córka zaczęła adaptację w sierpniu, chodząc do złobka razem z babcią, najpierw tylko do ogródka, zeby poznać ciocie i dzieciaki. Od września zaczęła już normalne chodzenie - przez tydzień chodziła na jakieś dwie-trzy godziny (zostawała już sama), przez kolejny tydzień zostawała już na drzemkę obiadową i była odbierana około 14:30. Potem miała dwa tygodnie przerwy z powodu choroby, a po tej przerwie zostawała już na cały dzień. u nas poszło bardzo gładko, córka nie płakała przy rozstaniach, bardzo szybko się odnalazła w żłobku. Na pewno jest to duża zasługa wychowawczyń w naszym żłobku, które są niezwykle ciepłymi osobami. Odpowiedz Link Zgłoś
efidorek Re: adaptacja w zlobku 03.12.08, 11:15 dodam jeszcze, że żłobkowa pani psycholog twierdzi, że adaptacja dziecka powinna trwać minimum dwa tygodnie, a w przypadku dzieci, którym trudno przychodzi rozstać się z rodzicem i mają problem z zaklimatyzowaniem się w grupie, około miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
lwica511 Re: adaptacja w zlobku 03.12.08, 11:15 efidorek napisała: > w złobku mojej córki rodzic lub opiekun mógł przez pierwszych kilka > dni spędzać trochę czasu z dzieckiem w złobku. Zasada była taka, że > kilka pierwszych dni dziecko jest w żłobku bardzo krótko razem z > rodzicem. Jeśli maluch chętnie szedł bawić się z innymi dziećmi i > nie trzymał się cały czas mamy, to czasem Panie już drugiego - > trzeciego dnia prosiły, zeby mama na trochę wyszła (oczywiście > ostrzegając dziecko, że wychodzi). > Ale bardzo dużo zależy do dziecka. Moja córka zaczęła adaptację w > sierpniu, chodząc do złobka razem z babcią, najpierw tylko do > ogródka, zeby poznać ciocie i dzieciaki. Od września zaczęła już > normalne chodzenie - przez tydzień chodziła na jakieś dwie-trzy > godziny (zostawała już sama), przez kolejny tydzień zostawała już na > drzemkę obiadową i była odbierana około 14:30. Potem miała dwa > tygodnie przerwy z powodu choroby, a po tej przerwie zostawała już > na cały dzień. u nas poszło bardzo gładko, córka nie płakała przy > rozstaniach, bardzo szybko się odnalazła w żłobku. Na pewno jest to > duża zasługa wychowawczyń w naszym żłobku, które są niezwykle > ciepłymi osobami. Dużo też w tym Twojej zasługiBardzo pomogłaś swojemu dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
efidorek Re: adaptacja w zlobku 03.12.08, 11:26 he, he, chyba geny dobre jej dałam. Ja jako dziecko też byłam raczej spokojna i nie miałam skłonności do zbytniego trzymania się "maminej" spódnicy. Córka jest taka sama. Dodatkowo po tacie jest dosyć odważna. Taka twarda sztuka Odpowiedz Link Zgłoś
puellapulchra Re: adaptacja w zlobku 03.12.08, 14:32 U nas przez tydzień mąż jeździł z małą do żłobka, już drugiego dnia został odesłany do domu na 3 godziny. 5 dnia już mała była w 100% zaadaptowana Odpowiedz Link Zgłoś
asiulek35 Re: adaptacja w zlobku 05.12.08, 00:23 W zBobku do którego chodzi nasza córcia jest miejsce dla rodziców mo|na siedzie do woli z dzieckiem lub "podgldac" male brzdace.Polecam fajna sprawa, nikt nie zamyka drzwi przed rodzicami. Szczesliwa chatka malolatka na ul Zytniej to jest na prawde szczesliwa placowka i dla dzieci i dla rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś