Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    refleksje o modzie ulicznej

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:44
    Po raz pierwszy od ponad miesiąca wyszłam z domu i pojechałam do centrum. Po
    takim czasie zupełnie inaczej patrzy się na świat:). I wiecie co?
    Stwierdziłam, że panująca wśród nastolatek moda na japonki i obcisłe spódnice
    zsunięte do połowy bioder daje efekt odwrotny od zamierzonego. Zero seksu.
    Zero świeżości. Zero letniego luzu. Wszystkie te dziewczyny wygądają na
    potwornie zmużone! Zupełnie jakby je ktoś przemocą z łóżek wygnał. Powłóczą
    nogami, kłapią japonkami... Jak zombie! Obcisłe bluzeczki(zdrabniam celowo,
    bo bluzki to nie są), sięgające ledwie nad pępek, wygladają jak przyklejone
    do ciała przez lejący się strumieniami pot. I te spódnice wiszące w połowie
    pupy, niczym mokry ręcznik...
    W trampkach, ciemnozielonych wojskowych spodniach i luźnej, bawełnianej
    koszulce czułam się na tym tle świeżo i radośnie. I miałam wrażenie, że
    podobnie świeże były panie w okolicach 50-tki, odziane w indyjskie szaty -
    może niemodne, za to luźne i powiewne.
    Poczułam nagle nieodpartą chęć udania się do "india szopu" i nabycia czegoś w
    tym stylu. Tak na przekór panującej modzie.
    I teraz pytanie - czy Wy też tak odbieracie otoczenie, czy mi po prostu
    rekonwalescencja pooperacyjna zaszkodziła???
    Obserwuj wątek
      • miska_malcova Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 12:48
        mam dokładnie takie same odczucia jak Ty
      • Gość: Lenka Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.chello.pl 31.07.05, 12:49
        Nie żebym była złośliwa, ale ja tam wolę te nastolatki w japonkach i krótkich
        spódnicach niż ciebie w spodniach wojskowych i trampkach.
        "Świeżości" pań po pięćdziesiątce nie zauważyłam niestety,a w centrum bywam
        ostatnio bardzo często.
      • Gość: inaa Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:57
        a może to tylko przez ten upał? że ludzie jak zombie chodzą...
        a co do japonek...to inwazja sięga chyba apogeum... kurcze, czy są jeszcze
        jakieś inne buty na lato na tym świecie? gdzie się nie spojrzysz tam japonki,
        japonki, japonki... i tak do znudzenia... i dlatego japonkom mówię zdecydowane
        NIE!
        • charade Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 13:05
          Japonki rzeczywiście nie należą do najpiękniejszych, sorry, ale dla mnie to
          obuwie na plażę. Poza tym nie da się w tym chodzić ładnie, można tylko człapać.
          Natomiast spódnice opierające się na biodrach ? Hmmm, sama tak noszę, bo nie
          cierpię, jak coś mi podchodzi pod samą szyję (znaczy talię ;)).

          Ja natomiast nie lubię spodni bojówek i pseudohinduskich ciuchów, ale to moje
          zdanie.
        • Gość: Lenka Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.chello.pl 31.07.05, 13:05
          No są jeszcze klapeczki,sandałki.W taki skwar to co byś chciała nosić?
          Trampki,adidasy,a może kozaki?
          Najlżejsze są właśnie japonki lub klapki,dlatego większość dziewczyn je nosi.
          • Gość: Sineira Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 13:26
            Lenka, nie bądź złośliwa, w końcu ja nie krytykuję, tylko dzielę się wrażeniami!
            Wczorajszy upał nie był taki znowu upalny, w trampkach było mi w sam raz (w
            końcu to płótno), w gorętsze dni wolę sandały.
            Zresztą - piszesz, że klapki są najlżejsze, dlatego większość je nosi - ale
            przecież przy wielkim upale najlżejszym strojem byłby strój kąpielowy, a nikt
            po mieście w bikini nie chodzi, prawda? Klapki kojarzą mi się z plażą, basenem
            oraz prysznicem. W tej chwili też mam na stopach klapki. Są wygodne i lekkie,
            zgoda. Jednak moim zdaniem (podkreślam - to tylko moje skromne zdanie) nie
            nadają się do chodzenia po mieście, zwłaszcza zaś do spacerków po kociach łbach
            na Starym Rynku oraz pogoni za tramwajami.
            No i w nich się człapie:)))
            • Gość: Lenka Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.chello.pl 31.07.05, 14:00
              Sineira ja nie wiem gdzie ty mieszkasz,ale u mnie wczoraj był upał taki, że
              trudno było wytrzymać.Choć byłam ubrana lekko(bawełniana bluzka na
              ramiaczka,japonki,przewiewne spodnie) to się ze mnie dosłownie lało.Dodam
              jeszcze że jestem potwornym zmarźluchem.
              Nie wyobrażam sobie przy takiej temperaturze mieć na nogach trampek czy
              adidasów.Klapki,japonki to jednak nie kostium kąpielowy i nadają się jak
              najbardziej do chodzenia po mieście.Oczywiście są też takie klapki/japonki
              czysto plażowe(zwykle przezroczyste) i te faktycznie lepiej zakładać na uropie.
            • Gość: yzex Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.aster.pl 31.07.05, 18:32
              a po co przywiazywac tak wielka wage do ubioru? niech kazdy ubiera sie tak, jak
              mu wygodnie! jadac do centrum na zakupy czy jakies spotkanie nie stroje sie jak
              wariatka "bo to centrum". racja, ani w kostiumie, ani w dresach bym tam nie
              wyskoczyla;) ale japonki to nic zlego przy takim upale! wiecej tolerancji...
        • Gość: nnjjunnnjjjjjja Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.devs.futuro.pl 31.07.05, 13:05
          oj a ja pamietam ze kilka lat temu kiedy praktycznie nikt jeszze nie nosil
          japonek na polskich ulicach, moja przywiezione z zagranicy proste kremowe
          japonki bez udziwnien i ozdobek budzily zainteresowanie przechodniow i
          przyciagaly wzrok...ech moje pierwsze i osttanie japonki :/ w nastepne lato
          zzaczelo sie juz boom japonkowe i trwa po dzis dzien :|
      • agata781 Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 13:41
        Nie noszę japonek bo od klapania po stopach pękają mi pięty i to aż do"żywego
        mięsa"więc z przyczyn praktyczno-zabezpieczających noszę sandały.Chociaż szczeże
        powiedziawszy to te ze skóry wręcz"wyciągają"pot ze stopy i efekt taki sam jak w
        przypadku japonek.
        Robi mi się naprawdę gorąco i ciężko jak w taką pogodę widzę dziewczynę ubraną w
        czarną,zwiewną sukienkę i glany do kolan,a zimą to samo dziewczę chodzi ubrane w
        mini"kocykowe"i pólbutki albo coś podobne do trampek:))
      • kochanica-francuza Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 14:15
        Upał upałem, ale te dziewczęta rok cały chodzą jak krowy.

        Popatrzcie chociażby na Paulinę Holtz.

        Konia z rzędem temu, kto zacytuje mi fragment z pisma młodzieżowego, traktujący
        o ładnym chodzie, ładnej postawie. Takie rzeczy to były w latach 50. i 60.
        Wtedy pisano w kółko ,że brzydki chód zniweczy efekt najpiękniejszej kreacji.

        Co do bojówek - mogą być i lniane.

        Zakupy w India Shopach odradzam stanowczo! To zupełnie nie ta jakość co dawniej!
        Oferta się kompletnie zeszmaciła.
        • klarak Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 14:19
          ee, Paulinke znam i tak strasznie zle nie chodzi :)
          ale generalnie teraz kobiety chodza strasznie.
          moja osiemdziesiecioletnia tesciowa z uszkodzonym kregoslupem posrodku ulicy
          pelnej nastolatek wyglada jak baletnica posrod łanu dogorywajacych zombie...
          • kochanica-francuza Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 14:42
            klarak napisała:

            > ee, Paulinke znam i tak strasznie zle nie chodzi :)
            no ale za to jak stanęła w jednym programie! nóżki rozstawione jak u obywatela
            po spożyciu ,brzuch do przodu , ciężar ciała w dół i do przodu.

            Uwaga! Ubrana była dość normalnie, ale moja mama zakrzyknęła: Jak ona okropnie
            jest ubrana!

            Tak działa zła postawa...



            > ale generalnie teraz kobiety chodza strasznie.
            > moja osiemdziesiecioletnia tesciowa z uszkodzonym kregoslupem posrodku ulicy
            > pelnej nastolatek wyglada jak baletnica posrod łanu dogorywajacych zombie...
          • kochanica-francuza Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 14:44
            > moja osiemdziesiecioletnia tesciowa z uszkodzonym kregoslupem posrodku ulicy
            > pelnej nastolatek wyglada jak baletnica posrod łanu dogorywajacych zombie...
            :-))))))))))))))))))))))))))))))))

            cóż za piękna , odważna metafora!

            niestety określenia "jak baletnica" muszę się czepnąć, one chodzą jeszcze
            inaczej, chyba że Twoja teściowa jest byłą
        • Gość: inaa Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 14:33
          Co do India Shopów to fakt... kiepściutko. Chociaż czasami mozna coś fajnego
          znaleźć (fajne rozumiane przez rzeczy pozbawione nadmiaru świecidełek czy
          innych fiu-bźdiu i takie co się nie skurczą po pierwszym praniu).
          • Gość: Sineira Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 17:32
            Większośc towaru w india shopach to faktycznie szmaty, ale od czasu do czasu da
            się coś fajnego wykopać. Zresztą "indyjska" luźna szmatka nie będzie mi
            obciskać rosnącego brzucha:)

            A co do gracji młodych dziewcząt - no cóż, ja już kiedyś pisałam, że chodzą jak
            goryle we mgle. To efekt redukowania godzin wf w szkołach i likwidowania kółek
            baletowych. Człapanie nogami to jedno, ale najgorsze jest to potworne garbienie
            się! Makabra, makabra, makabra...
            • myszka_333 Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 18:09
              Sama człapię jak kaczka czy inny potwór.Długie kroki stawiam i garbię się
              okropnie.I niestety nie jestem jedyna z tym człapaniem.Większość kobiet (
              młodszych, starszych) to samo.
              • miska_malcova Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 20:14
                japonki, ok - w końcu sa japonki i japonki. Takie plastiki ciamkające przy
                każdym kroku, to tylko na plażę, ale ja dziś kupiłam ładne sznurkowe (inna
                sprawa, że szukałam sandałów, ale żadnych sensownych nie spotkałam).
            • Gość: a Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 23:22
              Nie polecam ubrań ze sklepów indyjskich, i nie chodzi tu o krój czy
              świecidełka, lecz o jakość tkanin. W Indiach do oprysku plantacji bawełny
              stosują preparaty wysoce toksyczne. Takie praparaty przeciw szkodnikom od lat
              zakazane są w większości krajów. Toksyny zawarte w danych preparatach mogą
              wywoływać cięzkie choroby centralnego układu nerwowego.

              P.S. Powyższe wiadomości zaczerpnęłam z programu w niemieckiej telewizji,
              traktującego o jakości tkanin pochodzących z Indii.
      • super.kinia Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 20:55
        Gość portalu: Sineira napisał(a):

        > Zero świeżości. Zero letniego luzu. Wszystkie te dziewczyny wygądają na
        > potwornie zmużone! Zupełnie jakby je ktoś przemocą z łóżek wygnał. Powłóczą
        > nogami, kłapią japonkami... Jak zombie! Obcisłe bluzeczki(zdrabniam celowo,
        > bo bluzki to nie są), sięgające ledwie nad pępek, wygladają jak przyklejone
        > do ciała przez lejący się strumieniami pot. I te spódnice wiszące w połowie
        > pupy, niczym mokry ręcznik...
        > W trampkach, ciemnozielonych wojskowych spodniach i luźnej, bawełnianej
        > koszulce czułam się na tym tle świeżo i radośnie. I miałam wrażenie, że
        > podobnie świeże były panie w okolicach 50-tki, odziane w indyjskie szaty -
        > może niemodne, za to luźne i powiewne.


        gratuluje poczucia humoru
        super świeżo i powiewnie wygląda się w wojskowych buciorach, spodniach z
        drelichu i koszulkach z rękawem do łokcia.

        ja juz wolę japonki i spódniczki.

        i nie rozumiem tej społecznej niechęci do japonek. Noszę japonki od 7 lat, czyli
        od czasu gdy jeszcze nie byly modne i tak popularne, noszę je nadal bo dla mnie
        to najwygodniejsze buty na lato.
        • Gość: Sineira Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:09
          No nie wiedziałam, że trampki to buty wojskowe...
          Droga super.kiniu! Noś sobie japonki na zdrowie, ja Ci nie żałuję! Dzieliłam
          się po prostu swoimi wrażeniami. Nie napisałam, że potępiam w czambuł noszenie
          japonek. Jak ktoś lubi, niechaj nosi. Opisałam tylko pewien rodzaj dziewczyn,
          który rzucił mi się w oczy. Nie była to ani krytyka japonek jako takich, ani
          wyśmiewanie się z innych, ani przejaw nietolerancji. I odczucia moje nie
          odnosiły się wyłacznie do stroju, ale do ogólnego wrażenia. Ja się czułam
          świeżo i radośnie, bo wylazłam z domu po miesiącu uwięzienia! I dla mnie,
          takiej radosnej, widok stad wymiętych i zmęczonych półnagich dziewcząt był po
          prostu zdumiewający. Bo one, półnagie, o połowe zapewne młodsze, były właśnie
          takie wymęczone, a ja, stara baba, w ciąży i ubrana cieplej, czułam się o niebo
          lżej. Czy to tak trudno zrozumieć???
          Boshe, dziewczyny, na tym forum strach powiedzieć, co człowiekowi do głowy
          przyszło, bo zaraz znajdują się jakieś urażone, które każde słowo biorą do
          siebie. Wyluzujcie trochę!
          • Gość: asia Sineira, a ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:18
            bedzie coreczka czy syn?
            • Gość: Sineira Re: Sineira, a ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 21:21
              Nie mam pojęcia, to dopiero koniec trzeciego miesiąca. Ale coś mi się zdaje, że
              syn, chociaż Szanowny Małżonek wolałby córkę.
          • super.kinia Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 21:41
            Gość portalu: Sineira napisał(a):
            > Droga super.kiniu! Noś sobie japonki na zdrowie, ja Ci nie żałuję! Dzieliłam
            > się po prostu swoimi wrażeniami. Nie napisałam, że potępiam w czambuł noszenie
            > japonek. Jak ktoś lubi, niechaj nosi. Opisałam tylko pewien rodzaj dziewczyn,
            > który rzucił mi się w oczy. Nie była to ani krytyka japonek jako takich, ani
            > wyśmiewanie się z innych, ani przejaw nietolerancji. I odczucia moje nie
            > odnosiły się wyłacznie do stroju, ale do ogólnego wrażenia. Ja się czułam
            > świeżo i radośnie

            pewien rodzaj dziewczyn? wiesz ode mnie one też są chyba 2 razy młodsze, ale
            wiek to nie powód to ubierania sie w płachty materiału w 40 stopniowy upał.
            Wczoraj koło południa jechałam tramwajem i widziałam sporo takich dziewczyn,
            niby modnie ubranych. Czarne spodnie, t-shirty z rękawami, buciorko-trampki -
            wyglądały strasznie, były spocone i nieświeze.
            Ja juz wolę letnie sukienki, spódniczki i japonki i krytykę ze strony trendnych
            niuniek w przepoconych ciuchach, niż topienie się w taki upał w ciężkim ubraniu.
            • Gość: Sineira Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 22:24
              A czy ja twierdzę, że się należy owijać w jakieś płachty? Czy ja w ogóle
              gdziekolwiek napisałam, że uważam jakiś sposób UBIERANIA za jedyny słuszny???
              Skąd w Tobie ta agresja? Czy ja Ci bronię nosić letnie sukienki? Sama też
              noszę, kiedy mam na to ochotę!
              Czemu się upierasz, że mi chodzi o jakąś krytykę STROJU, a przy tym sama bez
              pardonu krytykujesz "niuńki"?
              Przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz, na spokojnie, nie denerwuj się tak.
              BTW podczas mojego spacerku było 25 stopni i wiał całkiem solidny wiaterek.
              Gorąco było tylko w miejscach osłoniętych od wiatru i na pełnym słońcu.
      • Gość: Klara Re: refleksje o modzie ulicznej IP: *.4web.pl 31.07.05, 21:56
        wiecie, w tai upał dobrze skoczyć na wies - wtedy człowiek nie zwraca uwagi jak
        i w czym kto chodzi, co i wam polecam!:P
      • tralalumpek Re: refleksje o modzie ulicznej 31.07.05, 22:28
        bardzo trafne spostrzezenia
      • dagny1001 Re: refleksje o modzie ulicznej 01.08.05, 12:29
        Trafnie opisałaś te nastolatki, też mam takie wrażenia. NIemniej jednak ja w
        gorący letni dzien nie ubrałabym się nigdy w długie spodnie i trampki.
        PS. Kochanico, czytając Cię, od razu się prostuję na krześle :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka