Dodaj do ulubionych

Arya *** - Yalikavak

16.09.05, 20:20
autorka: Laura Karatas

Arya ma 3 *** i faktycznie temu odpowiada. Hotel jest czysty, w bardzo ładnych
kolorach, obrośnięty przepieknymi kwiatami. Widok na morze z pokoju jest wart
każdych pieniędzy. Budzisz się i zasypiasz przy szumie fal ... Nie każdy ma to
szczęście otrzymać takowy pokój, ale ... pozostałe nie są złe. łazienki trochę
małe; ale żeby wziąć prysznic i pobiec na plażę - to wystarczy! Plaża mała
piaszczysta + platforma skalna z bezplatnymi leżakami i parasolami - z której
podziwiać można piekno wybrzeża .... Plaża jest codziennie sprzątana przed 8
przez Ibrachima. Hotelem zarządza sympatyczny jego właściciel o imieniu na O..
(nie zdradzę - gdyż nie każdemu się przedstawiał :) Bardzo jest mile i
przyjaźnie nastawiony do gości. Mnie ujął, jak 10 minut po przyjeździe,
czekając na swój pokój, oferował mi kawę, herbatę, piwo, a może vodkę :)))
Pozostała załoga też ok. Tajfun - barman - dużo Wam opowie, szef baru i
jadalni - zaciekawi się skąd jesteście i co czytacie. Na miejscu można
wypożyczyć fajną grę O>K>, w którą Turcy namiętnie grają. Woda w basenie jest
wieczorem chlorowana. Jedzenie- to zależy jak kto lubi - ale kucharz się stara
je urozmaicać. Od tureckich specjałów o uniwersalne frytki z kurczakiem.
Pyszne są racuchy i konfitura. Właściciel czasem przyniesie ciasteczko
czekoladowe jak nie zdążysz na podwieczorek. W recepcji jest starszy pan,
który zna bdb angielski. Yalikavak jest spokojną miejscowością, dla osób,
które chcą ODPOCZĄĆ. Nie ma tu barów, knajpek, dyskotek. jest jeden sklepik i
1000 m dalej market GIMA. W centrum Yalikavak (10 minut - dolomuszem za 1
lira) są już i knajpki i meczet i banki i poczta i sklepiki i karuzela i biura
organizujące dużo tańsze wycieczki niż Wezyr. Szkoda czasu na FREE shopping &
City - wycieczkę do Bodrum - gdyż nasza rezydentka przepędziła nas po ulicy
Bodrum a przez 3h musieliśmy chodzić po jakiś sklepach, w których ceny są
zawyżone. No nic - to była jedyna kucha. Polecam z Wezyra - board trip (35
dolarów) - która jest all inclusive i polega na tym, że płynie się cały dzień
na rewelacyjnym jachcie do 4 wysp, do tego kąpiele w morzu i picie piwa etc.
ile się chce! Tak więc jeżeli szukasz spokoju, pięknych widoków, ciepłej i
czystej wody (27 stopni C), miłej atmosfery i nie liczysz na animacje i hałas
- to spokojnie możesz wybrać ARYA! Ja tam za kilka miesięcy wrócę:) Jak ktoś
chce się zabawić - to codziennie może jechać z kimś z hotelu do największej
dyskoteki w Bodrum - powrót o 1 w nocy (kąpiel w pianie + pyszna zabawa). Ja
wrócę - bo obiecalam!
Turcy są naprawdę bardzo gościnnym narodem - na pewno Ci z Yalikavak.
Obserwuj wątek
    • etrusek Re: Arya *** - Yalikavak 16.09.05, 20:21
      autor: g.s.

      Wróciłem z tego hotelu dwa dni temu. Jeżeli ktoś szuka spokoju, nie lubi zgiełku
      dużego miasta i nie przepada za molochami hotelowymi - to gorąco polecam. Hotel
      jest przepięknie położony na zatoką, widok z restauracji po prostu powala z nóg
      (swoim urokiem oczywiście), obsługa ma tylko jeden minus - brak umiejętności
      posługiwania się językiem angielskim. Ten starszy pan wspomniany wcześniej
      niestety po paru dniach zniknął był bezpowrotnie i tyle go widziałem...za to
      obsługa naprawdę dokłada wszelkich starań, żeby pobyt był miły i przyjemny.
      Byłem z żoną i 5-letnim synkiem przez dwa tygodnie i spędziliśmy naprawdę super
      wakacje.
      • cok_guzel Re: Arya *** - Yalikavak 03.10.05, 10:14
        Zacznę od mankamentów, bo nie jest ich wiele.

        1. Hotel jest położony daleko od miasta. Na piechotę to około 50 minut.
        Dolmusze jeżdżą rzadko. Na szczęście nie są prywatne, dlatego mają rozkład
        jazdy. Nie są przesadnie punktualne, ale biorąc poprawkę na turecką mentalność,
        to nie jest źle. Za 1 lira w 10 minut dojedziemy do centrum Yalikavak.

        2. Ciężko porozumieć się z obsługą. Tylko jedna osoba porozumiewała się po
        angielsku, ale po tygodniu zniknęła. Z resztą obsługi jak i z szefem najlepiej
        rozmawiać po turecku, albo po kurdyjsku.

        3. Plaża jest wąska i w dodatku położona w sercu zatoki, tak że dość często
        nawiewa na nią jakichś śmieci różnych.

        To teraz przejdę do plusów:

        1. Hotel jest CUDOWNIE położony. Ze stołówki rozciąga się bajeczny widok na
        całą zatoczkę otoczoną pięknymi, typowo tureckimi, łysymi pagórkami o
        skalistych rysach. Całości dopełnia błękit nieba i basenu. Podobnie cudowne
        widoki można podziwiać z większości hotelowych pokoi. No chyba, że ktoś będzie
        miał strasznego pecha i trafi na jeden z naprawdę nielicznych pokojów bez
        widoku. A i wtedy jest wyjście. Wystarczy poprosić obsługę o jak najszybszą
        zamianę pokoju. Pomimo, że plażę od hotelu oddziela droga, jest sąsiedztwo nie
        jest uciążliwe.

        2. Jedzenie jest cudowne. Wiem, że to kwestia gustu, ale mi smakowało bardzo.
        Najnudniejsze były śniadania. Obiady i kolację to zawsze coś nowego. Wpadki
        były nieliczne i łatwe do naprawienia bo wybór dań w miarę szeroki.

        3. Cena. Za Club Arya płaci się naprawdę niewiele w porównaniu do innych ofert
        a ma się wystarczająco dużo, by z niechęcią wychodzić z hotelu. Słońce, woda,
        jedzenie, alkohol - ciężko jest wydać pieniądze na coś innego, poza pamiątkami.

        4. Obsługa jest miła, ale nie nachalna.

        Ogólna ocena - 5. Polecam każdemu, kto szuka cichego, spokojnego hotelu
        oddalonego od miejskiego zgiełku.

        Ni to wady, ni zalety:

        1. W hotelu jest dość dużo jest Polaków. Poza nimi, w czasie, gdy tam byłem,
        najwięcej było Rosjan i Turków. Sporadycznie można trafić na Francuza,
        Duńczyka, czy innego Belga.
        Jeszcze uwaga ogólna.
        Jak wiadomo Polacy, podobnie jak inne nacje, dzielą się na przyjemnych i
        nieprzyjemnych. W pierwszym tygodniu była przewaga Polaków przyjemnych (PP), w
        drugim najechało sporo nieprzyjemnych (PN). PP są uśmiechnięci i miło się z
        nimi rozmawia. PN choć kupili wakacje w ofercie last minute za cenę biletu
        lotniczego są niezadowoleni, cały czas narzekają, piszą petycje, podania,
        apelacje, wnioski i zażalenia. Nie podoba im się cały świat, a w szczególności
        zasolenie morskiej wody i brak helikopterów do dyspozycji. Lekiem na PN jest
        konsolidowanie się w grupach PP.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka