smutasekkk
27.07.10, 21:15
witam serdecznie, w koncu odwazylams ie napisac bo moja sytuacja
mnie przerosla. Ja z mezem i z 2 dzieic mieszkamy juz dobre pare lat
u tesciow. Nigdy nie mowilam ze bedzie tak zawsez, marzylam o swoim
domu, i zawsze zachecalam do tego meza, ale on milczal i mowil ze tu
bedzie nam lepiej. Ale tesciowie sa po rpostu nie do wytrzymania.
Tesc potrafi tak ionicznie dogadac ze odechciewa wam sie zyc. Tych
sytuacji bylo juz mnostwo. A jesli ja cos pwoeim ze tesc lub
tesciowa mnie zranili slowem to maz ich broni i mowi ze to moja
wina!!!I ze jestem klotliwa nie do yzcia itp itp...Miarka sie
przebrala, tesciowa nawweet wypomina miz e musiala sie opiekowac
moimi dziecmi a ja jestem zla matka!!!bo nie mam czasu wyjsc z
dzeicmi anwet na spacer, a ja siedze w pracy. Ja na ich 3, to jets
walka z wiatrakami, jak mozna podburzacw lasnego syna do klotni ze
mna?????gdybysmy meiszkali osobno ybloby nam duzo lepiej ale
tesciowa twierdzi ze ja sobie jeszczez apamietam jej "dobroc" jak to
nazwala, oni niszcza nam zycie, a moj maz tego nei widzi i zwala
wine na mnie, ja juz nie mam sil, jest mozliwosc budowy domu, ale on
o tym nie chec slyszec, blagam o pomoc, bo zwariuje, nie chce
rozwodu bo kocham meza, ale jak mozna kochac kogos w zasadzie kto
cie nie szanuje i mowi ze jestes najgorsza a oni wszyscy swieci?????
jestem zalamana, prosze o pomoc..;((