23.04.10, 19:42
Wirusa mam najprawdopodobniej od urodzenia(30 lat).Kilka lat temu bardzo
przytyłam,jeszcze nie wiedziałam o hcv.Obecnie wróciłam do swojej wagi,ale
ostatnio bardzo mało jem.Dzisiaj np.mamy godzinę 19.38 a ja zjadłam 1
bułkę.Chyba mało,ale nie mam apetytu.Co z tym zrobic?
Zdaję sobie sprawę z tego,że nie jedząc nie pomogę wątrobie,ale ja na jedzenie
patrzec nie mogę.Może ktoś z was też miał ten problem???
Obserwuj wątek
    • clean1 Re: Apetyt 23.04.10, 23:03
      Podczas kuracji również miałem ... jadłowstręt... Schudłem około 12
      kg (teraz po terapii apetyt wraca z każdym dniem ale sie pilnuję bo
      taka waga mi bardzo odpowiada i czuję sie z nią świetnie...

      Co do meritum. Musisz jeść!!! "Szukaj smaka" na coś... i dogadzaj
      sobie z jedzeniem...Spacery, świeże powietrze...
      "Szukaj smaka" na coś...
    • gilda28 także mam problemy z łaknieniem 24.04.10, 11:22
      mam bardzo podobnie
      w ogóle nie czuję głodu
      radzę sobie z tym tak: przypomnienie w komórce :) i zawsze w lodówce coś co
      lubię, i co można sobie pochrupać (np. warzywa typu marchewka, owoce, jakiś
      serek homogenizowany, jogurcik, sałatka, surówka, sok owocowy itd.)
      i tak sobie podjadam czasem a jem właściwie tylko jeden posiłek dziennie - obiad
      wg tabel mam około 15 kg niedowagi, ale jestem drobna z natury - i w sumie nie
      wyglądam jak jakaś anoreksja, wizualnie jest OK, wyniki badań także mam dobre -
      więc to chyba taka moja uroda
      ważę kilka kg mniej od mojego ojca, który jest mojego wzrostu - a to po nim mam
      swoją tendencję do chudnięcia na zawołanie :)

      jak przeszłam na dietę bezglutenową to początkowo jeszcze dodatkowo schudłam (co
      mnie przeraziło, bo zaczęłam wyglądać jak przecinek) ale potem wróciło wszystko
      do normy

      staraj się jeść często a mało (nie odkryłam ameryki co? ;)
      niektórzy mają taką urodę (metabolizm) że dużo im nie potrzeba
    • dorge108 Re: Apetyt 03.05.10, 11:27
      Cześć
      Ciesz się :) ja schudłem 16 kilogramów jestem w połowie kuracji, no
      i oprócz szans na wyleczenie, jest to jedyny plus interferonu. Też
      trudno mi zmusić się do jedzenia, zwłaszcza rano, ale zawsze jest
      jakiś rodzaj jedzenia na który mamy "smaka" :) dobrze jest sobie
      dogadzać i nagradzać się za trudy terapii. Ostatnio - od kilku lat
      zmienia się podejście do diety wątrobowej (nie mam tu na myśli
      marskości itd.)i raczej uważa się iż lepiej czasem zjeść coś niezbyt
      poprawnego :) dietetycznie i być szczęśliwym niż katorżniczo trzymać
      się diety i być "zdołowanym" - oczywiście jest to rada dla
      rozsądnych :) i należy obserwować jak się po tym czujemy. Nie mam na
      myśli odstresowywania się piwkiem :) ani całą patelnią smażonej
      cebuli :) Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia :)
      • kryst-ynak Re: Apetyt 04.05.10, 12:06
        Jestem po 45 zastrzyku i do tej pory schudłam ok. 9 kg, waga mi
        spadała bardziej w drugiej połowie leczenia. Jeżeli chodzi o apetyt
        to też nie odczuwam łaknienia ale zmuszam się do jedzenia bo leków
        nie należy brać na pusty żołądek, rano jeden mały rogalik, na obiad
        talerz zupy i przed snem kisiel z siemiem lnianym mielonym - jest to
        dobre na nasz zmęczony żołądek i jelita. Ale też zauwazyłam że
        miewam "apetyty" nieraz mam na coś chęć do zjedzenia to kupuję a
        potem chęć na to mi już przechodzi. Typowej diety wątrobowej nie
        stosuję i oczywiście zero alkoholu.
      • gilda28 :) 04.05.10, 16:52
        w długi weekend spotkaliśmy się "po latach" w grupie znajomych z lat szkoły średniej
        ci przychudzi - wyglądają młodziej i rześko :) przygrubi - analogicznie,
        starzej i ociężale
        morał - chudość jest OK ;)
        • jan-w Re: :) 04.05.10, 18:44
          Niewątpliwie. I zdrowa. Zawsze czytam z mieszanymi uczuciami narzekania
          leczących się interferonem ile schudli. Nie zamieniłbym się, ale ja na brak
          nadwagi muszę ciężko pracować, a interferoniarze dostają to w prezencie ;-)
          Miałem napisać "bez wysiłku" - ale wykasowałem.
          • decort Re: :) 06.05.10, 21:16
            ja kłopoty z apetytem miałam jakieś 2 lata przed tym jak się dowiedziałam o
            swoim HCV, a w trakcie terapii to juz zupełny dramat: zmieniły mi sie smaki,
            sluzówka uwrażliwiła i pomijając to, że na nic właściwie nie miałam apetytu, to
            jak juz coś jadłam to było to : za słone, za kwaśne, za gorzkie, za słodkie lub
            mdłe. I tylko "dziobałam" pożywienie. Nawet jak znalazłam cos na co miałabym
            ewentualnie ochotę to po paru kęsach okazywało się to obrzydliwe. Najlepiej
            wchodziły mi arbuzy - jednocześnie pożywienie i nawodnienie :-))))
            • bonia.g Re: :) 07.05.10, 15:13
              Na apetyt może pomóc siemię lniane.Ja w związku ze stanem zapalnym żołądka i dwunastnicy oraz problemem z jelitami, jestem zmuszona, podczas terapii, pić siemię przynajmniej 2 razy dziennie po szklance i niestety na razie nie chudnę, choćbym chciała.Siemię łagodzi lub usuwa mdłości i chroni w pewnym stopniu przewód pokarmowy przed negatywnymi skutkami rybawiryny.
              Jeśli ktoś ma problem z silnym bólem głowy, niech spróbuje parzyć pokrzywę.Przez pierwszy miesiąc terapii ból głowy był tak silny, że miałam ochotę non stop gryźć ścianę.Teraz piję pokrzywę 2 razy dziennie po szklance ( 2 saszetki na raz).Ból całkiem nie minął, ale jest nieźle.Ponoć pokrzywa pomaga oczyszczać organizm,można spróbować, nie zaszkodzi, a może pomóc.Pozdrawiam.
    • canis-x Re: Apetyt 07.05.10, 22:12
      Witam
      Jestem w 13-tym tygodniu leczenia i.... przytyłem 9(psia kość}kg.
      Przed terapią biegałem 30 km tygodniowo plus rower-wysiłkowo.
      Teraz stać mnie na spacerki piesze i rowerowe. Apetyt bez zmian.
      To tak w kwestii reguł i wyjątków.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka