Dodaj do ulubionych

Alergia na interferon?

17.11.10, 19:44

Jestem po 17 zastrzyku interferonu.
Po ostatnim podaniu zastrzyku zaczęła mi puchnąc warga,na drugi dzień bardzo bolala.
Z każdym dniem opuchlizna jest coraz większa ,boje sie że moja warga jutro będzie wielkości boiska.
Nie dostałam się do lekarza stomatologa,obiecano mi że jutro mnie przyjmą,ale lekarz który mnie widział powiedział że ta opuchlizna wyglada na reakcję alergiczna.(może na interferon lub przez niego?)
CZy ktos z was miał może taki problem i jak sobie radził.???
Nie wiem co mam robic warjuję,w aptece nie chca nic sprzedac bo podobno wszystkie srodki na choroby przyzębia wchodzą w reakcję z interferonem.
Znajoma magister zrobiła mi mieszankę witaminowa do pędzlowania,ale ona nie pomaga.
Będę wdzięczna za jakaś poradę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • foxy90 Re: Alergia na interferon? 17.11.10, 21:48
      Pierwszy krok, to Twój lekarz prowadzący / oddział zakaźny / ostry dyżur, a nie żaden dentysta.
      Jak najszybciej skontaktuj się ze swoim lekarzem, bo to on musi podjąć decyzję, co dalej. Należy pamiętać, że nawet jeśli byłby to problem dentystyczny, to jakiekolwiek leki dentysta Ci przepisze, musi to zrobić w porozumieniu z hepatologiem.
      • medzik75 Re: Alergia na interferon? 17.11.10, 22:29
        Pojadę jutro na oddział,strasznie mi to dokucza i nie wiem co robic.
        Chciałam isc do stomatologa,bo w szpitalu i tak rozkładają zawsze ręce i każą zgłosic się do specjalisty ,by specjalista zadecydował.
      • gilda28 Re: Alergia na interferon? 18.11.10, 10:28
        medzik jest leczona w tej samej placówce co ja i też jest "specyficznym pacjentem", który dostał wirusa w prezencie, podczas skomplikowanych procedur medycznych ... co tu dużo mówić, bardziej skomplikowane przypadki przerastają lekarzy prowadzących - a przynajmniej tak jest we Wrocławiu
        ja też jestem obligatoryjnie odsyłana do "specjalistów, którzy mają się tym zająć, bo przecież ja [zakaźnik] nie jestem urologiem, dermatologiem, laryngologiem" itd..
        a specjaliści robią właśnie to, o czym piszesz, foxy - rozkładają ręce, bo nie wiedzą co mogą zapisać a czego nie, bo przecież interferonoterapia jest specyficznym leczeniem

        i człowiek zostaje, w ostatecznym rozrachunku, z tym wszystkim sam, tułając się jak teraz medzik - ze spuchnięta buzią po lekarzach, którzy kolejno odprawiają z kwitkiem, bo się boją cokolwiek zrobić

        [to gwoli wyjaśnienia, bo tu naprawdę nie jest wesoło, jeśli chodzi o prowadzenie terapii - mnie np. przy każdej wizycie obsługuje - dosłownie obsługuje - inny lekarz, nawet jakby chciał mnie poznać, to nie ma szansy]
        • martan07 Re: Alergia na interferon? 18.11.10, 12:42
          Myślę że wszędzie jest podobnie. U mnie jest to samo. Lecz się sam jak potrafisz, ale....

          Na moich lekarzach(każda wizyta inny człowiek) dobrze robi zdanie- bo lekarz rodzinny, dermatolog, nauerolog się boi ..... i jak najbardziej się okazuje że wiedzą co przepisywać np. na alergię. Poza tym prowadzę wymianę informacji z ludźmi którzy także się leczą w tym samym czasie i mniej więcej wiem, co bezpiecznie można stosować. Oczywiście piszę tu o mało uciążliwych dolegliwościach.

          Ogólnie wrażenie podczas konsultacji na które staram się nie chodzić, jeśli nie muszę, noooo Przesadza Pani. Candida Albicans(w wynikach) - grzyb? - jaki grzyb niech pacjentka sobie tym nie zwraca głowę - usłyszała moja znajoma. Dusi Panią, hmm no nie wiem, coś Pani świszczy ale nie wiem dlaczego- usłyszała inna, nie udusi się Pani. Wypis ze szpitala zakaźnego po znacznym spadku wszystkich parametrów krwi (w trakcie terapii inter + ryba )- posocznica !!!! Takie postawiono rozpoznanie.

          Właściwie łatwo mi się śmiać bo tylko kilka razy miałam podbramkową sytuację i jak na razie wszystkimi kulasami ruszam. To raczej z opowieści innych leczących się w tym samym ośrodku co ja, więc nie dziwie się że wiele osób na forum miota się z leczeniem, skutkami ubocznymi i tak naprawdę jeśli sam sobie nie pomożesz rozsądnie, to chyba trzeba w ograniczonym stopniu polegać na tym że ktoś się przejmie Twoją sytuacją.

          Dlatego tak ważne jest to co robicie, że piszecie o tym wszystkim i dzielicie się swoimi doświadczeniami.
          • gilda28 Re: Alergia na interferon? 18.11.10, 13:24
            tak, tak, zakaźni zarzucili leczenie pacjentów - na rzecz prowadzenia terapii
            czy to wina NFZ, który sprowadził leczenie HCV do wypełniania dokumentów? czy może marazm i żal "dlaczego nie zostałem chirurgiem, mógłbym powiększać cycki i żyć jak król"? nie mam pojęcia co jest powodem - ale za to wiem, że mamy przegwizdane

            dziś byłam w poradni, utoczyli mi krwi do badań po 12 tygodniu, w poniedziałek mam wizytę kontrolną WZW, w ten sam dzień wieczorem urologa, który podobno jest doświadczony - liczę na to, że pomoże mi odpowiedzieć na pytanie: CO MI BARDZIEJ ZAGRAŻA, HCV CZY LECZENIE GO?
            bo zakaźni są zdolni jedynie do stosowania schematu, mając - z jednej strony - związane ręce przez formułę NFZ, z drugiej strony - nie mając chęci, żeby leczyć inaczej
            • martan07 Re: Alergia na interferon? 18.11.10, 15:39
              Zeby nie było że jest nieobiektywna

              Otóż rozumiem że w miejscu gdzie się leczę obecnie jest 500 osób mi podobnych w trakcie terapii . Rozumiem także że przy takiej ilości ludzi z przeróżnymi dolegliwościami, można się znieczulić i tylko reagować w sytuacjach zagrażających życiu.
              Tylko dla tych 500 osób to jest sytuacha wyjątkowa i dla każdego indywidualna. Choć może za dużo wymagam. Ale także nie licząc na specjalne zainteresowanie tematem próbuje z drobnymi rzeczami radzić sobie sama.

              Poza tym weźcie pod uwagę to że niestety czy tego chcemy czy nie, leki wpływają na naszą psychikę i czasami jesteśmy naprawdę ciężcy w kontaktach, może przesadzamy, może za bardzo się pieścimy - no nie wiem ...... Jest to indywidualna bardzo sprawa ale ja to obserwuje także wśród moich znajomych na terapii- więc pewnie i ja sama zaliczam się do tej grupy

              Ale z innej strony - jeśli sami nie zadbamy o siebie, nie będziemy się dopominać pomocy - to kto za nas to zrobi?
              • medzik75 Re: Alergia na interferon? 18.11.10, 21:57
                Tak jak gilda pisała leczymy się w tym samym miejscu i co do leczenia nie mamy szczęścia.
                Udało mi się po wielkich trudach znależc i dostac do stomatologa który na słowo HCV i interferon nie chciał uciekac.
                Wczoraj straciłam prawie cały dzień próbując dostac się do jakiegoś stomatologa.Byłam w 10gabinetach i wszędzie słyszałam jak powiedziałam jaki mam problem "nie mamy dzisiaj miejsc,przykro mi nie wcisnę pani nigdzie między pacjentów,nie dam rady...proszę szukac gdzie indziej"
                Więc byłam dzisiaj mile zaskoczona,lekarz mnie przyjął ,zbadał,porobił zdjęcia mimo że przyszłam z ulicy i nie byłam umówiona i nie chciał uciekac na słowo HCV.Była z nim pielęgniarka która okazało się zna bardzo dobrze oddział i lekarzy tam pracujących,wiedziała wszystko na temat terapii.Mogę tam zawsze wrócic i powiem szczerze,będę tam chodzic.
                Muszę jutro zgłosic się w poradni,bo nie wiadomo co można mi podac,lekarze nie wiedzą co można podac w takiej sytuacji.I błędne koło bo w szpitalu zawsze odsyłają do specjalistów.
                Tak jak już gilda pisała nie jestem urologiem,stomatologiem,neurologiem....
                Błędne koło.......
                Ja do następnej wizyty muszę przyniesc zaświadczenia od 5 specjalistów......
                mam dosyc ....
                I zostaje dalej ze swoim problemem.....
                Pozdrawiam.
                • medzik75 Potencjalne wstrzymanie terapii 19.11.10, 20:12
                  Byłam dzisiaj w szpitalu i tak jak myślałam nic konkretnego nie załatwiłam.
                  Lekarka kazała mi stosowac preparat Tołpy w żelu co w moim przypadku jest tak jak bym stosowała placebo.
                  Mam bardzo duże zmiany w śluzówkach,mówiłam jej o lekach jakie proponował stomatolog, ale miałam wrażenie że nie wiedziała o czym mówię.
                  Jeżeli nie wyleczę śluzówek do następnej wizyty(za 2 tyg.)przerwą mi terapie.
                  A ja nie chcę jej przerywac.!!!!
                  Dla tego mam do was pytanie:
                  Czy nie zna ktoś z was stomatologa we Wrocławiu który chociaż trochę zna się leczeniu interferonem.
                  Prowadzeniu takich chorych i mógł by mi pomóc???Doradzic coś.
                  Będę wam wdzięczna

                  • wi-lq Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 20.11.10, 01:11
                    Czy możesz punkt po punkcie sprecyzować co ci właściwie jest, jaka jest diagnoza, co to według ciebie są duże zmiany w śluzówce (jak się objawiają) i jakie leki zaproponował ci stomatolog. Miałem w czasie kuracji problemy ze śluzówką jamy ustnej, ostre, ale nikt z tego powodu nie chciał kończyć terapii. Mitem też są jakiekolwiek ograniczenia w stosowaniu leków. Możesz brać i antybiotyki i leki przeciwgrzybicze i wszystkie leki stosowane miejscowo. Żaden z nich nie wchodzi w reakcje z interferonem.

                    Czy masz neutropenię?
                    • medzik75 Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 20.11.10, 12:25
                      Mam bardzo duży stan zapalny do tego porobiły mi się rany,śluzówka przerasta ,zaczyna w niektórych miejscach zwisac już na zęby.
                      Stomatolog był przerażony ,ale bał się cokolwiek przepisac i kazał mi się zgłosic do szpitala.
                      Podejrzewa ,że oprócz stanu zapalnego wdała się grzybica,przez interferon.
                      W szpitalu lekarka obejrzała mi buzię,powiedziała że stan zapalny jest masakryczny,ale grzybicy nie mam bo nie mam białych nalotów.
                      A oni przepisali mi tołpę i tantum verde do płukania buzi.
                      To są leki na podrażnienia śluzówki a nie na już duże zmiany.
                      Piszesz ,że też miałeś takie problemy,jak sobie z nimi poradziłeś i czym?
                      • wi-lq Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 20.11.10, 14:35
                        Miałem grzybicę, która niekoniecznie musi się objawiać białym nalotem (to tylko jedna z postaci grzybicy). Może to być również zaczerwienienie i podrażnienie śluzówki. Najczęściej, chociaż nie zawsze, jednym z objawów grzybicy jest szczypanie po sokach lub owocach cytrusowych.

                        Poza grzybicą miałem ciągłe zapalenia dziąseł, afty i ranki na podniebieniu, policzkach itp.

                        Grzybicę wykończuliśmy Nystatyną i Fluconazolem.

                        Na pozostałe problemy pomogło kilka działań:

                        Świetnymi środkami do płukania jamy ustnej są wszystkie preparaty zawierające chlorheksydynę (na przykład Corsodyl i Eludril). Działają przeciwgrzybiczo i przeciwbakteryjnie. Wspomagająco stosuje się również żele z tym składnikiem (Elugel). Nie wiem jednak jak poważne są twoje zmiany i czy te preparaty nie podrażnią jeszcze bardziej śluzówki (w każdym razie są dużo skuteczniejsze od tantum verde).

                        Stosowałem również Aphtigel (jak zapewne się domyślasz na afty i pleśniawki).

                        W przypadku poważnych problemów z dziąsłami, stomatolog wprowadzał lek (antybiotyk?) pomiędzy ząb a dziąsła.

                        Na rany i owrzodzenia jamy ustnej najlepszym środkiem jest Solcoseryl, ale nie za bardzo wyobrażam sobie stosowanie go na duże powierzchnie.

                        Moim skromnym zdaniem powinnaś sobie zrobić posiew z jamy ustnej i udać się do specjalisty zajmującymi się tego typu schorzeniami: Periodontologa. Stomatolodzy nie są w dzisiejszych czasach najlepsi w te klocki.

                        Ciągle jednak intryguje mnie to, co jest bezpośrednią przyczyną. Czy masz coś w rodzaju zespołu Sjögrena, czy twoja odporność spadła na tyle, że bakterie i grzyby mają użuywanie? Czy coś jeszcze innego?

                        I nie przejmuj się interferonem. W trakcie terapii można brać antybiotyki, leki przeciwgrzybicze i wszystko, co stosuje sie miejscowo. Jedynym przeciwskazaniem może być tragiczny stan wątroby, ale na pewno nie terapia.

                        • medzik75 Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 20.11.10, 21:30
                          Też mi się wydaje ,że mogła wdac się grzybica.
                          Dzisiaj nie wytrzymałam i na własna rękę poszłam do apteki i kupiłam sobie PERIOGARD z chlorheksydyną.
                          To polecał mi stomatolog,jest bez dodatku alkoholu ,ale nie był pewien czy mogę to stosowac.
                          Podobno można go stosowac przy chemioterapii.W szpitalu powiedzieli tylko Tołpa,w aptece tez nie chcieli mi nic sprzedac bo podobno nie można nic z chlorheksydyna podczas terapii,tak jak mi powiedziano że nic z szałwią.
                          Przyznam się szczerze że zawsze stosowałam Eludril(ale przed terapia),i był dla mnie najlepszy.
                          Co do odporności nie wiem ,nie robiłam badan przez ostatnie 2 tygodnie.
                          Morfologie ostatnio miałam nie najlepszą,ale wiadomo skutek terapii.
                          Nie którzy maja dużo gorszą.
                          U mnie największym problemem jest małopłytkowośc,cały czas łykam równocześnie kilka leków przeciwkrwotocznych 3x dziennie.
                          Wiem że mogą przez to tez byc problemy ze sluzówkami tak jak miałam ze skóra przez małopłytkowośc.
                          Co do zespołu Sjögrena, raczej chyba nie.
                          Dobija mnie ta cala sytuacja,w szpitalu odsyłają do specjalistów,a Ci z powrotem na oddział bo się boja cokolwiek podac.
                          Trafisz do szpitala nie wiedza czy można,podac to czy tamto co proponuje specjalista.
                          Jest to dobijające.
                          Co do antybiotyków to wiem ,jedyna rzecz której nie boja się podawac.
                          Ja obecnie jestem w trakcie brania antybiotyku(3 angina od początku terapii).
                          Powiem szczerze mam dosyc.
                          Dziękuję za dobre słowo i potrzymanie na duchu.
                          Pozdrawiam serdecznie.


                          • wi-lq Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 21.11.10, 00:12
                            Naprawdę nie przejmuj się lekami stosowanymi miejscowo. Nie bedą miały wpływu na terapię. Możesz płukać jamę ustną czym chcesz, pod warunkiem, że nie podrażni to twojej śluzówki, tak więc środki bez alkocholu wydają się być najlepsze. Eludril ci nie zaszkodzi, ale to może być zdecydowanie za mało. Jeśli to grzybica, być moze będą potrzebne leki ogólnoustrojowe, jak Fluconazol czy Orungal. Bez ryzyka możesz stosować Nystatynę (jeśli lekarz ci ją przepisze), bo działa tylko miejscowo. Najważniejsza rzecz teraz dla ciebie to dobra diagnoza.

                            Antybiotyki, które bierzesz, pogarszają sprawę z jamą ustną. Nawet bez kuracji, trzy anginy i trzy kuracje, mogłyby doprowadzić do podobnych problemów z grzybicą jamy ustnej, a co dopiero teraz.

                            Dziwi mnie, że nikt nie zrobił ci posiewu z gardła i jamy ustnej. Teraz nie za bardzo się da, bo po antybiotykoterapii trzeba odczekać 10-14 dni.

                            Znajdź dobrego periodontologa (to specjalista od chorób błony śluzowej jamy ustnej), bo rzeczywiście twoi lekarze mogą dotrzymać swojej groźby, a czasu coraz mniej. Ze stomatologami nawet nie rozmawiaj, bo większość ma tylko mgliste pojęcie o chorobach śluzówki jamy ustnej i poza Eludrilem do płukania niewiele ci zaoferuje.

                            Możesz spróbować jeszcze odwiedzić laryngologa, niektórzy mają jakieś tam pojęcie o tego typu problemach i być może ci pomoże. Może też poradzi ci coś w sprawie teoich angin, jeśli to są anginy oczywiście, bo jeśli stwierdził to internista, nie do końca bym mu uwierzył.

                            Trzymaj się :)




                            • medzik75 Re: Potencjalne wstrzymanie terapii 21.11.10, 11:03
                              Staram się nie przejmowac,ale mam prawo nie znac się co mogę stosowac a co nie.
                              Tym bardziej ,że ciale mówią tego nie można tamtego nie.Nawet farmaceuci nie bardzo wiedzą.
                              Znajoma magister zrobiła mi mieszankę nystatyny z witaminami,na pewno mam awitaminozę ,robią mi się zajady.Smarowałam kilka dni,zaszkodzic nie zaszkodziła.
                              Zastanawiałam się wczoraj nad kupnem nystatyny w zawiesinie,mogłam ją kupic bez recepty gdyż i tak jest na 100%.
                              Kupię ją najwyżej jutro.
                              Co do laryngologa,wybieram się do niego we wtorek na umówioną wizytę.
                              Zobaczymy co mi powie.
                              Jak skończę antybiotyk zrobię sobie wymaz .Ale tak jak piszesz będę musiała odczekac 2 tygodnie.
                              Codziennie się zastanawiam co jeszcze.
                              Nie czuje się żle po zastrzykach,nie mam temperatur,łamania w kościach(miałam raz gdy miałam anginę plus wymioty,ale było to tylko raz),oprócz tego że jestem bardzo słaba . Śmieję się ,że jak idę nogi zostają mi w tyle.Jestem nerwowa.
                              Ale dobijają mnie skutki uboczne.Jedno się zaczyna,ja się przemęczę skończy się i następne się zaczyna.
                              I tak w koło .
                              Co do dotrzymania obietnic,mam nadzieje że do tego nie dojdzie.
                              Może mnie przyjmą w klinice chorób przyzębia.Do stomatologa poszłam bo puchła mi warga,myślałam że od zębów.
                              Pisze może trochę chaotycznie,ale nie mogę się skoncentrowac . Ostatnio sklecenie nawet kilku zdań przychodzi mi z trudem.
                              Postaram się trzymac.
                              Tobie też wszystkiego dobrego życzę:))
                              Pozdrawiam.





                              • medzik75 Re:dalej to samo............. 23.11.10, 22:47
                                Byłam dzisiaj u laryngologa.Miałam nadzieje że oprócz gardła będzie w stanie mi pomóc i coś doradzic odnośnie moich śluzówek w jamie ustnej.
                                Laryngolog obejrzał mnie powiedział, że mam ogólnie problem ze śluzówkami ale leczenia jamy ustnej się nie podejmie,bo nie wie co może mi przepisac.
                                Co do gardła stwierdził ,że mam ostry przewlekły nieżyt gardła i nie dziwią go nawracające anginy ,przy takim stanie śluzówki.
                                Dostałam kolejny antybiotyk(3 w przeciągu dwóch tygodni) tylko tym razem wziewny,do płukania płyn na bazie gliceryny i szałwii ,krople do nosa.
                                A anginy jak to powiedzial i tak będą wracac.
                                Do kliniki chorób przyzębia się nie dostałam.Nie ma miejsc do końca roku.
                                Więc problem dalej został a do kolejnej wizyty ,już nie długo.
                                Muszę szukac dalej..........
                                A że by to był jedyny problem ze skutkami ubocznymi .
                                Człowiek dał by sobie jakoś radę....
                                Czuję, że pękam.......
                                • jan-w Re:dalej to samo............. 23.11.10, 23:23
                                  > Laryngolog obejrzał mnie powiedział, że mam ogólnie problem ze śluzówkami ale l
                                  > eczenia jamy ustnej się nie podejmie,bo nie wie co może mi przepisac.

                                  Fajny laryngolog ;-) Prawdziwy specjalista...
                                  • medzik75 Re:dalej to samo............. 24.11.10, 00:05
                                    Mam to ując dobitniej....
                                    Spychoterapia....
                                    Nie jego specjalnośc :(
                                    • wi-lq Re:dalej to samo............. 24.11.10, 00:20
                                      Żle to rozegrałaś. Wybacz, że tak piszę, ale tak jest. Musisz sobie pomóc i nie okazywać, żadnych wątpliwości, bo lekarze są niedouczeni. Nie istnieją leki, których nie mogłabyś bezpiecznie brać w czasie kuracji, a przynajmniej takie, które na problemy z jamą ustną mógłby przepisać ci laryngolog. Bo nie sądze, zeby chciał ci dać sterydy w tabletkach (te w sprayu, działające miejscowo można "wciągać" bez obaw). Inne kategorie leków "laryngologicznych" nie są bardziej niebezpieczne/wątpliwe niż antybiotyki, które przepisują ci, jakby to były landrynki. A przecież w ich wypadku nie mają żadnych wątpliwości.

                                      Moim skromnym zdaniem powinnaś jeszcze raz udać się do laryngologa, tym razem innego i nie wspominać mu o HCV ani słowem. Powiedz mu, jeśli się na to zdecydujesz, że masz nawracające problemy z gardłem i po kilku terapiach antybiotykowych zaczeły się problemy z jamą ustną. Może wtedy bez zasłaniania się HCV, ktoś ci pomoże i zaproponuje skuteczną terapię. Jeśli potem będziesz miała wątpliwości, z receptą udaj się do swojego lekarza prowadzącego i zapytaj czy ma jakieś przeciwwskazania.

                                      Przy okazji mam kilka pytań: Co jest przyczyną nieżytu? Czy miałaś nieżyt już przed kuracją? Czy masz problemy z zatokami/przegrodą i to jest przyczyna nieżytu? Czy może masz refluks i stąd podrażniona śluzówka w gardle? Pytam dlatego, że dopóki nie wyeliminujesz przyczyny nieżyu, nie pozbędziesz się go. A nieżytowe gardło, z uszkodzoną/podrażnioną śluzówką to idealne miejsce dla nowych infekcji, szczególnie przy obniżonej odporności. Ile masz Neutrofili?





                                      • gilda28 Re:dalej to samo............. 24.11.10, 09:38
                                        > Moim skromnym zdaniem powinnaś jeszcze raz udać się do laryngologa, tym razem i
                                        > nnego i nie wspominać mu o HCV ani słowem.

                                        a laryngolog spojrzy na jej twarz, w jej wyniki i ją wyśle do hematologa onkologa, podejrzewając o białaczkę?
                                      • medzik75 Re:dalej to samo............. 24.11.10, 18:58
                                        Byc może żle to rozegrałam ,byłam po prostu uczciwa.
                                        Zresztą musiałam się przyznac,w szpitalu kazano mi przynieśc zaświadczenie od laryngologa.
                                        Byłam w przychodni uznawanej za lepszą we Wrocławiu.Mającej podobno jednych z najlepszych specjalistów.Ale po wizycie stwierdzam ,że nie do końca.
                                        Przyznam się szczerze ,że nie mam już siły.....
                                        Co do nieżytu, przed kuracją nie miałam z nim problemu....
                                        Na anginy i choroby gardła chorowałam często jako dziecko i nastolatka.
                                        Od wielu lat nie miałam z gardłem problemu,nie licząc czasami zwykłego przeziebienia.
                                        Nie mam refluksu,przynajmniej nigdy go nie miałam.Lekarka powiedziała mi że jest to wina kuracji,wysychania śluzówek przez interferon.Co do przegrody,nigdy nie miałam krzywej przegrody,wczoraj powiedziała mi że wszystko jest ok.
                                        Pytałam się o przegrodę ,gdyż na początku terapii ,często mdlałam i miałam krótkotrwałe utraty przytomności.Zemdlałam któregoś razu ,upadłam centralnie twarzą na kafelki i złamałam sobie nos.
                                        Powiedziała ,że oprócz bardzo wyschniętej śluzówki i strupów w nosie nie mam krzywej przegrody.
                                        Co do mojego wyglądu,zgadzam się z gildą,można się mnie wystraszyc.Trupo blada twarz,wyglądająca do tego na odwodnioną.(ale nie uciekła jak mnie zobaczyła:))
                                        Neutrofili przy ostatnim badaniu maiłam 1,2
                                        Świeże badania zrobię przed wizytą.



                                        • wi-lq Re:dalej to samo............. 24.11.10, 19:35
                                          Problem polega na tym, że wielu lekarzy innych specjalizacji "zwala" większość problemów na terapię nie starając się zdiagnozować dobrze pacjenta. Ta laryngolog również zastosowała spychotechnikę. Nieważne...

                                          Powiedzmy, że rzeczywiście twoje nosogardło jest "wyschnięte" z powodu interferonu. Dodatkowo masz lekką neutropenię i jesteś bardziej podatna na zakażenie bakteryjne i grzybicze niż zwykle. To nie tylko sprawia, że łatwiej chorujesz, ale także trudniej cię wyleczyć.

                                          Czy ta pani doktor coś ci poradziła. Czy powiedziała jak nawilżać gardło? Czy wspominała coś o posiewie lub przynajmniej wyjaśniła co jest przyczyną zmian w jamie ustnej? Czy ze śluzówką w nosie też jest problem? Czy stwierdziła co właściwie obecnie dzieje się z twoim gardłem, bo wspominałaś, że dostałaś od niej Bioparox, a to jest gówienko, którego nie stosuje się w czasie anginy?

                                          • medzik75 Re:dalej to samo............. 24.11.10, 19:58
                                            Powiedziała że mam bardzo duże zmiany w śluzówce gardła,w nosie mniejsze ale też.bardziej jesj przeszkadzały wyschnięte strupy krwi.
                                            Nie wytłumaczyła mi nic,to ja sama więcej mówiłam niż ona i próbowałam się czegoś dowiedziec.
                                            Ale prawdę mówiąc nie dowiedziałam się nic.Na wyschnięte śluzówki,przepisała mi robioną mieszankę z szałwii i gliceryny.Nosoil do nosa i Isla mint do ssania.To na nawilżenie śluzówki.Bioparoks niby na zmiany w gardle,bo brałam antybiotyki więc nic mi innego nie przepisze,zresztą nie ma chyba sensu nie mam już zmian ropnych.
                                            Kiedy chciałam się coś dowiedziec ,powiedziała że jest zajęta i ma dużo pacjentów.Zdrowia życzę....i do widzenia.
                                            A co do badań boję się ,że są gorsze.Nie robiłam już badań 3 tygodnie.

                                            • medzik75 Re:dalej................. 01.12.10, 21:30

                                              Ze śluzówkami dalej mam problem,byłam juz u 3 specjalistów i żaden nie umie mi konkretnie pomóc.Cóż pewnie nie mam szczęścia....
                                              Zrobiłam sobie dzisiaj badania :
                                              Leukocyty powiedzmy w normie 2,6 3,8-10,0
                                              Hemoglobina 11 12-16,0 nie jest żle
                                              Spadły mi neutrofile 0,9 2,5-7,0
                                              no i Eozynofile 0,03 0,10-0,50
                                              Mam podwyższone Limfocyty55,5 20,0-45,0(do tej pory w trakcie terapii po niżej normy)
                                              Monocyty 16,2 2,0-10,0
                                              Mam tez podwyższone próby wątrobowe,do tej pory były w normie.
                                              zastanawiam się czy to nie świadczy o tym ,że wirus znów buszuje?
                                              W 12 tyg.miałam minusa
                                              Gdzieś na którejś stronce wyczytałam ze to świadczy o aktywności wirusa.
                                              Tak się zastanawiam........
                                              • wi-lq Re:dalej................. 01.12.10, 22:03
                                                Transaminazy są najprawdopodobniej podwyższone po antybiotykach. Mi w czasie terapii wzrosły dwukrotnie raz po Zinnacie i raz po dużych dawkach Furaginy. Alat i Aspat wracał do normy dopiero po kilku tygodniach (2-3) od zakończenia antybitykoterapii.

                                                Masz, niestety, neutropenię. To tłumaczy twoje infekcje, a spadek poniżej 1 to wskazanie do obniżenia dawki. Mam nadzieję, że to tymczasowe i życzę ci tego z całego serca.
                                                • medzik75 Re:dalej................. 01.12.10, 22:32
                                                  Zdaję sobie z tego sprawę.I domyślam się co mi teraz powiedzą na wizycie.
                                                  Zastanawiałam się tylko czy podwyższone Limfocyty i Monocyty oraz obniżone Eozynofile są z powodu wirusa i czy czegoś co się dzieje w organizmie.
                                                  Od kilku dni walczyłam tez z ropiejąca wargą.Internista przepisał mi maśc z antybiotykiem,pomaga warga się goi.Dzisiaj byłam u dermatologa ,mam rany na rękach i podudziach.przepisał mi tony leków na bazie sterydów,kazał stosowac tez różne inne maści,boję się.... Dermatolog powiedział że bez tych maści nie przetrwam terapii bo będzie gorzej,tym bardziej ze zaczęła się zima a ta nie służy skórze.Jak nie u.................
                                                  Jedyny plus dla mnie podniosły mi się płytki z którymi walczyłam od początku terapii.Więc nie będę musiała łykac tej tony leków przeciw krwotocznych.
                                                  Też mam nadzieję, że to czasowe.(spadek neutrofili)
                                                  Dzięki za dobre słowo.
                                                  Tobie też życzę wszystkiego naj....
                                                  • medzik75 Re:dalej................. 27.12.10, 10:42
                                                    W Wigilię zrobiłam sobie kolejny zastrzyk,i znowu to samo.
                                                    Często po zastrzyku puchnie mi warga i częśc twarzy.
                                                    gdyby nie to że nie drętwieje mi język pomyślała bym że to Obrzęk Quinckiego.Ale nie czuje smaków i nie mogę jeśc.
                                                    Mówiłam hepatologowi na ostatniej wizycie wzruszył tylko ramionami.
                                                    denerwuje mnie to i przeszkadza.
                                                  • medzik75 Boję się 06.01.11, 12:56
                                                    No i stało się.
                                                    Wczoraj trafiłam na ostry dyżur stomatologiczny,okazało się ze moje problemy ze śluzówkami to jest duży problem.
                                                    Przez leczenie zaczęły mi ropiec śluzówki ,porobiły się ropnie.Do tego mam jakiegoś guza w wardze który jest ropniem(nakłuli mi go wczoraj)narośl jest twarda.Do tego duży zanik kości.Robiłam zdjęcia panoramiczne przed terapia i wszystko było ok.
                                                    Dostałam skierowanie na chirurgię twarzową,na zabieg operacyjny.Bardzo sie boję.
                                                    Jutro muszę isc do poradni na zgodę na zabieg i opinię hepatologa.
                                                    Jeżeli ten guz jest wrośnięty w kośc czego dokładnie nie było widac na zdjęciu mogę stracic przednie zęby.
                                                    Masakra dla mnie,nie dosc że prawie łysa to jeszcze bez zębów.
                                                    I miesiące leczenia po zabiegiu.
                                                    WYC MI SIĘ CHCE....
                                                  • medzik75 Re: Boję się 06.01.11, 12:57
                                                    guz który nie jest ropniem......
                                                    żle napisałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka