Dodaj do ulubionych

(-) po roku :D

12.03.12, 14:30
Mam wciąż minusa, 14 miesięcy po przerwaniu leczenia. Alaty itp. wciąż piękna norma (ok. 10)
Obserwuj wątek
    • kiepski476 Re: (-) po roku :D 12.03.12, 15:05
      Dodajmy: leczenie przerwano po 15. tygodniu.
      Oj bałem się, bałem...
      • gilda28 Re: (-) po roku :D 13.03.12, 14:09
        Też się bałam, ale jak weszłam do gabinetu to usłyszałam, już w drzwiach: jest pani sławna u nas, jest minus.

        Ale żeby nie było skojarzeń z cudem ;) dopowiem: rozmawiałam z lekarzem z bardzo dużym doświadczeniem z ludźmi ze schorzeniem, które mam (coś zupełnie niezwiązanego ze sprawami wątrobowymi) i mi powiedział, że powinnam mieć podawane jego zdaniem 2 razy mniejsze dawki interferonu. Ma to sens (interferon w pełnych dawkach próbował mnie wykończyć, po 4 zastrzykach neutropenia) - może dlatego reakcja była tak szybka i okazała się trwała?
        A może to te moje intensywne (i wyczerpujące;) wizualizacje?
        A może genetyka?
        A może heparyny, które stosuję?
        A może jakaś specyfika mojej immunologii?

        Ale ten metabolizm (w tym wypadku metabolizowanie interferonu przez komórki mojego ciała) jest chyba najbardziej prawdopodobny, oczywiście przy udziale całej reszty ;)

        P.S. 15 tygodni i tylko 4 tygodnie na pełnej dawce ... niepojęte, że się udało ...
    • bananarama-live Re: (-) po roku :D 12.03.12, 17:26
      No i bardzo dobrze. Będziesz żyła.
      • jan-w Re: (-) po roku :D 12.03.12, 21:19
        Miałem napisać dokładnie to co Banana ;-)
        • gilda28 Re: (-) po roku :D 13.03.12, 14:10
          A ktoś w to w ogóle wątpił? Bo ja wiem od zawsze, że będę żyć - aż do samej śmierci ... ;)
          • jan-w Re: (-) po roku :D 13.03.12, 14:14
            To tak jak ja :-)
            • gilda28 Re: (-) po roku :D 13.03.12, 14:34
              A najpotworniejsze w tym jest to, że nawet mając wiedzę o tym jakby nie patrzeć spektakularnym sukcesie - nie byłoby mi łatwo podjąć decyzji o rozpoczęciu leczenia interferonem, gdybym miała się cofnąć w czasie i leczyć się jeszcze raz...
              Kosztowało mnie to masę zdrowia, wciąż co jakiś czas odzywa mi się oko (objawy jak przy jaskrze, albo odwarstwieniu siatkówki - a w badaniach wszystko niby dobrze) a wciąż widzę na nie mniej wyraźnie niż na drugie, no i naprawdę mało brakowało, a by mnie sepsa zżarła w trakcie stosowania interferonu. Wciąż mam nawracające infekcje nosogardla i migdałków (kiedyś w ogóle nie chorowałam laryngologicznie). Długo walczyłam z pęcherzem moczowym, żeby wrócił do normy, było to bardzo obciążające psychicznie, bo miałam spore problemy z trzymaniem moczu. Długo stosowałam kortykosterydy w związku z okiem i puchnącymi/bolącymi stawami (mam nadzieję, że wkrótce wróci mi odporność i skończą się infekcje, bo łączę je z Metypredem).
              Ale są też oczywiste przeogromne plusy: mam 30 lat, kawał życia przed sobą i szansę na przeżycie go w lepszym zdrowiu, z mniejszymi stresami w perspektywie długoterminowej, pozwalając sobie na picie alkoholu bez wyrzutów sumienia.
              No i umrę zdrowsza, a to przecież był podstawowy powód podjęcia leczenia! ;) oczywiście to żart ...
              • bu-zia Re: (-) po roku :D 13.03.12, 16:45
                kibicuje ci mocno i baaaardzo to pocieszające, że trwasz w minusie.
              • rysiek.cz Re: (-) po roku :D 13.03.12, 17:07
                gilda28 napisała:




                > , pozwalając sobie na picie alkoholu bez wyrzutów sumienia.



                Też tak chce i dla tego zdecydowałem sie robić za królika doświadczalnego ;-), to niewiarygodne ile człowiek jest w stanie cierpieć dla tych kilku beczek piwa .......
                3 maj sie gilda w szybko wracaj do swiata ludzi zdrowych a jak znajdziesz chwile czasu napisz nam jak smakuje zimne piwko z pianką .... tak dla lepszego zmotywowania ;-)
    • rozczarowana75 Re: (-) po roku :D 13.03.12, 09:20
      super!!! też tak chcę :). pozdrawiam
      • mariolkaj232323 Re: (-) po roku :D 16.03.12, 20:06
        Gratuluję! ja też tak mam;) minus i piękny alat po roku ;)
        Tylko do alkoholu bardzo mało okazji. Gdy się trafiła pierwsza po leczeniu okazja do wypicia alkoholu, to mialam gorączkę i anginę . Wytrwalam na imprezie do północy, wypilam herbatę z wódką;) Za to moi przyjaciele pili moje zdrowie i oblali moje wyleczenie sie. I tak bylo fajnie . Życzę ci wszystkiego najlepszego ;)
        • gilda28 Re: (-) po roku :D 17.03.12, 16:52
          > Tylko do alkoholu bardzo mało okazji.

          Umrzesz zdrowsza ;)

          Dziękuję za życzenia i gratulacje, także sobie gratuluję :D i życzę sobie wielu niezapomnianych wrażeń, aż do samej śmierci (z przyczyn naturalnych - czyt. ze starości, najlepiej we śnie w czasie pobytu w sanatorium, żeby mnie rodzina nie znalazła;) ale wcześniej chcę wychować do końca syna, doczekać się wnuków, zrealizować się po drodze w pełni zawodowo itd. Generalnie, mam co robić ;)

          Pozdrawiam wszystkich walczących z chorobą, pocieszam wszystkich załamanych i sprowadzam na ziemię wszystkich bujających w obłokach - HCV to masakra, ale są gorsze choroby, więc jeśli nie udało wam się tego ge wyeliminować, to nie martwcie się za bardzo. Jeśli się wyleczyliście - cieszcie się życiem. Wiosna za oknem, słońce wyszło, grzejcie wątroby! one ponoć to lubią... :D
          • malagochna Re: (-) po roku :D 25.03.12, 16:56
            To i ja jeszcze pogratuluję:)I duuużo zdrowia bez wirusidła wrednego.
            Jak takie wieści podbudowują.
            Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka