08.08.12, 21:39
W tvn.style widziałam reklamę dotyczącą wirusa:plan jest w salonie fryzjerskim i pokazana usługa fryzjerska,a lektor i napisy mówią o wirusie.Można to odczytać tak jakby tylko tak można się zarazić.Mnie to paskudztwo wszczepiono w szpitalu podczas operacji to w 100% pewne,bo mnie po tym leczyli.Stomatolodzy też są pod lupą.Jest dużo sposobów,a wybrano tylko ten i moja fryzjerka i jej manikiurzystka i kosmetyczka są oburzone i mają w tym trochę racji.Nie można zwalać tylko na te zawody,a lekarze podczas operacji i pielęgniarki gdy podają chorym kroplówki-obserwowałam kiedyś w szpitalu na Banacha jak, pojechałam z synem na ostry dyżur,a panie pielęgniarki postawiły stojak i podwiesiły kroplówkę z rurkami do niej podczepionymi,a nie odpakowanymi dopiero przy pacjencie.W szpitalu na Wolskiej jak byłam na biopsji to zawsze pani pielęgniarka postawiła stojak,zawieszała kroplówkę i dopiero wyjmowała z opakowania jednorazowe rurki zawsze! przy pacjencie.Każdorazowo.A na Banacha tego nie widać i rękawiczek też nie zmieniają po podłączeniu i odłączeniu pacjenta co powinno być normą.Panie pielęgniarki w Wolskim zawsze tak robią czyli może tak być?Wiele można przykładów podawać,ale dlaczego fryzjerzy w tym momencie są poszkodowani najbardziej?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka