Dodaj do ulubionych

?WZW typu B pytanie

29.05.05, 13:37
witam
moj partner przechodzil pare lat temu wzw typu B. teraz wszystko jest ok. jest
nadal nosicielem wirusa, tzn wirus jest nieaktywny. mam takie pytanie. czy w
przyszłosci mozemy miec zdrowe dzieci. wiem ze ojciec nie zaraza, co wychodzi
z prostej krzyzowki genetycznej, ale ja moge zarazic dziecko jesli zachoruje.
dodam ze jestem szczepiona na wzw B
czy jest mozliwe zarazenie?
Obserwuj wątek
    • prezes.prometeuszy Re: ?WZW typu B pytanie 01.06.05, 02:10
      Zbyt mało danych, aby ocenić "zakażalność" Pani partnera. z tego co Pani pisze
      można jedynie wnioskować, ze jest on bezobjawowym nosicielem HBs Ag i nie ma
      miejsca w tym przypadku przewlekłego zapalenia wątroby. Ryzyko zakażenia się od
      partnera w takim przypadku jest obciążone niskim ryzykiem, dodatkowo fakt
      zaszczepienia - jeżeli było to poprawne, kompletne szczepienie w 3 terminowych
      dawkach, a Pani w wyniku jego uzyskała odporność - powodują, że
      prawdopodobieństwo zakażenia się wirusem HBV jest bliskie zeru.

      Tak jak Pani pisze - zakażenie dziecka jest możliwe tylko i wyłacznie wtedy,
      gdy Pani zostanie wcześniej zakażona.
    • justysia25 Moja historia z happy endem - trochę przydługie :) 25.07.05, 23:22
      Trochę późno ta moja odpowiedź - ale jeżeli autorka jeszcze zagląda to może jej
      sie to przydać.
      Jestem bezobjawowym nosicielem WZW B - dowiedziałam się o tym w 31tc -
      podstawowe badania w szpitalu i spadło jak grom z jasnego nieba: we mnie
      strach, przerażenie nie o siebie ale o to maleństwo które nie wiadomo czy
      urodzi się zdrowe. Nikt nie chce mi udzielić kompetentnej odpowiedzi co oznacza
      dla mnie i dziecka HBS+ być może nie chcą denerwować kobiety w ciąży. Ale to
      potęguje we mnie uczucie bezsilności i moge tylko czekać. Czekam do 37tc potem
      poród wywoływany i czekamy dwa dni na wyniki na HBS - ufff na szczęście dla
      córci - ujemne :)
      Po roku od porodu podejmujemy z mężem decyzję (barrrdzo trudną dla nas) -
      kolejne dziecko. Nie ma problemu z zajściem w ciąże - ale długie 8,5 m-ca
      bardzo się ciągnie i nie ma możliwości nie myśleć o zdrowiu dzidzi. Większość
      czasu zajmuje mi zajmowanie się dzieckiem ale i tak w głowie siedzi ciągle ta
      myśl: czy się uda koleny raz (dodatkowe ryzyko to konflikt serologiczny,
      znaczne rozwarcie od połowy ciąży). Wreszcie 37tc i rodzi się synek - po jakimś
      czasie okazuje się że zdrowy - Bóg był dla nas łaskawy - mimo takiego ryzyka
      mamy dwoje zdrowych dzieci. Żaden lekarz nie był w stanie doradzić nam jaką
      podjąć decyzję (o drugie dziecko) jednak udało się.
      Dodam że nie zaraziłam mojego męża - współżyliśmy dwa lata zanim dowiedziałam
      się że jestem nosicielem. No i wogóle nie wiem od kiedy mam ten wirus.
      Jeżeli jesteś zaszczepiona to najprawdopodobniej nie ma możliwości abyś się
      zaraziła od swego partnera, a tym bardziej nie ma (wg mnie) takiego zagrożenia
      dla dziecka. Będzie dobrze :)
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka