Dodaj do ulubionych

pytanie do eksperta

08.05.06, 17:46
Witam
W wieku 9 lat wykryto u mnie wzw typu C poddano mnie eksperymentalnemu wtedy
leczeniu interferonem i ribaviryna, po zakonczeniu kuracj przez 3,4 lata
badałam się i wyniki były ujemne,czuje się zdrowa i wyleczona, jednak mam
obawy o zdrowie moich najbliszych czy nadal moja krew może zarażać ?
Czy ujemne wyniki świadczą o tym że moja watroba się zregenerowała, jeśli tak
to jak można sprawdzić w jakim stopniu ?
Oraz czy kuracja której mnie poddano ma jakieś skutki uboczne, które mogą się
pojawić w przyszłości?
z góry dziękje za odpowiedz
Obserwuj wątek
    • prezes.prometeuszy Re: pytanie do eksperta 15.05.06, 02:17
      Jeżeli pół roku po zakończonym leczeniu HCV RNA jest ujemne to oznacza to stałą
      odpowiedź wirusologiczną (w wyniku podjętego leczenia w tym przypadku). Stan
      taki może i powinien trwać wiecznie, czego życzę. Obecnie warto jednak co jakiś
      czas sprawdzać "funkcjonalnośc" wątroby poprzez wykonywanie zwykłych badań
      biochemicznych w panelu wątrobowym (np. co pół roku). Zawsze zachodzi obawa, że
      poziom wiremii znów może być wykrywalny. Im dłużej od zakończenia terapii
      utrzymyuje się wynik ujemny, tym większe prawdopodobieństwo, że tak już
      pozostanie.

      Wynik ujemny HCV RNA wyklucza prawdopodobnie możliwość zakażenia innej osoby.
      Nie znam potwierdzonych przypadków zakażenia od osoby z HCV RNA minus.

      O stopniu regeneracji wątroby poza normalizacją transaminaz (AlAT i AspAT)
      świadczyć może kontrolna biopsja wątroby po zakończonym sukcesem leczeniu i
      porównanie jej wyniku (obrazu histopatologicznego) do tego sprzed leczenia.
      Zmiany (stan zapalny i cześciowo nawet włóknienie) zazwyczaj się cofają, gdy
      leczenie jest skuteczne. Zmian, których się nie cofnie to marskość. Zmiany,
      które "cofnąć" jest niezmiernie trudno to także stłuszczenie.

      Po przebytym WZW, praktycznie w każdym przypadku na zawsze pozostaje jakiś
      ślad. W przypadku WZW C cżesto pozostają we krwi (do końca życia?) przeciwciała
      antyHCV świadczące, ze HCV był obecny.

      O skutkach ubocznych leczenia, które mogą wystąpić w przyszłości nie mówi się
      zbyt wiele bo brak jest odpowiednich prac naukowych w tym zakresie. Należy
      sądzić, ze jeżeli po zakończonym leczeniu wszystkie parametry życiowe wróciły
      do normy (a głównie morfologia krwi), to wydarzyć się nie powinno już nic
      niepokojącego, albo co możnaby było obarczyć winą leczenie (IFN i RIB) w
      okresie dzieciństwa. Trudno jest cokolwiek powiedzieć o wpływie terapii na
      płodność... Myślę, że takie informacje zweryfikuje z czasem sama historia
      leczonych w przeszłości pacjentów. Jak dotąd nie obserwuje się jakichkolwiek
      problemów u osób leczonych w przeszłości co do ich zdolności rozrodczych
      (płodzą lub rodzą zdrowe dzieci).

      Pozdrawiam i gratuluję wyleczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka