Dodaj do ulubionych

Leczenie w Szwecji?

02.03.09, 13:50
Dzien dobry.Chcialabym prosim was o informacje.O tym ze mam HCV+ dowiedzialam sie 7 lat temu.Od momentu dowiedzenia sie bylam pod opieka lekarza w przychoni zakaznej w Polsce,ale wyniki -jak informowal mnie lekarz-byly calkiem dobre(jesli mozna powiedziec przy tej chorobie ze cos jest dobre:( ).Od 3 lat mieszkam w Szwecji i-przyznaje sie bez bicia-przez dluzszy okres czulam sie dobrze tzn.bezobiawowo dlatego nie szukalam pomocy nigdzie.Ale od 3,4 miesiecy cos jest nie tak.Zaczely wystepowac praktycznie wszystkie objawy jezeli chodzi o HCV+.Dlatego chce zaczac wizyty i leczenie tutaj na terenie Szwecji.Stad moje pytanie:czy ktos z was moze wie gdzie najlepiej udac sie z moim problemem.Powiem tylko ze mieszkam w okolicach Stockholmu.
Z gory dziekuje za pomoc.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 16:46
      To nie jest wprawdzie odpowiedź na twoje pytanie, ale jakie objawy u ciebie
      wystąpiły? Nie ma swoistych objawów HCV.
      • mordeczek Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 17:06
        Polemizowalbym na ten temat. Ale strategiczne poczekam na odpowiedz kolezanki,
        pozniej dopisze swoje.
        • ana2006-17 Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 18:43
          Moze sie myle,ale staram sie duzo czytac na temat HCV i o dolegliwosciach z tym zwiazanych.Jesli moge pozwolic sobie na wyliczenie tego co od jakiegos czasu mi dokucza,to:
          -bole z prawej stony pod zebrami,nie zeby byly straszne ale odczowam klucie i jakby cos mialo mnie rozsadzic od srodka
          -ogolnie zle samopoczucie,bole miesni
          -okropnie dokuczliwy swat calego ciala polaczony z czerwonymi suchymi plamami na ciele a wszczegolnosci na konczynach.Poglebia sie to po kapieli
          -bardzo czesto czuje sie senna,co wczesniej raczej w ciagu dnia mi sie nie zdarzalo
          -a o czestych bolach glowy to juz nie wpomne:(
          -brak apetytu
          Moze sie myle,moze to nie ma zwiazku z HCV,ale jak juz wspomnialam to wszedzie gdzie czytam o tym ,to jak bym czytala o swoich dolegliwosciach.Wiem ze na tym forum jest duzo osob co maja wieksze pojecie niz ja ,dlatego -jesli moge-pytam was:czy mam racje czy nie?I czy ktos leczy sie juz w Szwecji
          Jeszcze raz dziekuje.
          • mordeczek Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 19:17
            Z wiekszoscia przykladow sie zgadzam, ba nawet potwierdzam. Tez i Niemieckie
            zrodla podaja takie symptomy.
            Czy mam rozwijac kazdy z nich?
          • jan-w Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 19:17
            Ogólnie: takie objawy mogą występować przy HCV, ale także przy innych chorobach.
            Ból mięśni? To chyba tylko przy leczeniu interferonem, co w tym wypadku nie
            występuje. Ból głowy? Nie słyszałem. Ból z prawej strony może być, ale nie musi.
            Równie dobrze coś z pęcherzykiem żółciowym. Senność ew. ciągłe zmęczenie - tak.
            Trzeba się wybrać do lekarza i zrobić badania.
            • ana2006-17 Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 19:33
              no wlasnie o to chodzi ze chce sie wybrac do lekarza.dlatego tez moje pytanie:czy ktos moze podjal juz leczenie na terenie Szwecji,bo wiadomo ze latwiej ruszyc w konkretne miejsce niz bladzic od lekarza do lekarza.Szczegolnie jesli chodzi o Szwecje!!tutaj trzeba miec duza cierpliwosc ,zeby doczekac sie wyznaczonego terminu do specjalisty!!!
              Pozdrawiam.
              • mordeczek Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 20:00
                Jak sie chcesz ubezpieczyc na zycie czy cos w tym stylu, to zrob to przed
                oficjalna diagnoza. Pozniej zamelduje ciebie lekarz w urzedzie zdrowia (bo chyba
                taki jest przepis) i zadna ubezpieczalnia nie bedzie chciala z toba rozmawiac.
                Twarde ale prawdziwe.
                • ana2006-17 Re: Leczenie w Szwecji? 02.03.09, 20:33
                  Mordeczek,jak juz mam wszystkie ubezpieczenia lacznie z ubezpieczeniem na zycie.Moje pytanie dotyczy tylko gdzie mam sie wpierw udac!!I czy ktos juz z was tutaj w Szwecji przechodzil leczenie.Jesli nikt nie ma doswiadczenia z leczeniem na terenie Szwecji to trudno:(bede musiala poradzic sobie sama:(
                  Ale dzieki.
                  • mwawrzyn07 Re: Leczenie w Szwecji? 03.03.09, 20:17
                    Witam!

                    Ogólnie schemat jest taki sami w większości krajów lekarz rodzinny które
                    wystawia skierowanie i udziela informacji niestety nie mam pojęcia nic o
                    leczeniu w Szwecji :(

                    pzdr

                    Michał
                  • mordeczek Re: Leczenie w Szwecji? 08.03.09, 13:09
                    "jak juz mam wszystkie ubezpieczenia lacznie z ubezpieczeniem na zycie"

                    No popatrz, to ja za granica spedzilem juz ponad polowe mojego zycia a jeszcze
                    wszystkich ubeczen nie mam. A ty po 3 latach twierdz, ze masz.
                    Bzdety mi tu wypisujesz ale to nie na to forum.
                    Po drugie jesli twierdzisz, ze tak jestes ustawiona, to dlaczego nie wiesz jak
                    sluzba medyczna w Szwecji funkcjonuje. ....???? heee?
                    Cud. Tam zyjesz, ale nic o zyciu wiesz.....
                    Wiesz co, sorry, ale ja w te twoje bajeczki nie wierze.

            • qeenie pytanie do jana-w 04.03.09, 09:59

              Pytanie życzliwe bez złosliwości - ciekawość.
              Jakie właściwie objawy zaniepokoiłyby Ciebie? Bo tak, jak czytam
              Twoje wypowiedzi, odpowiedzi i rady (które lubię) to cokolwiek się
              nie napisze, to właściwie nie ma powodu do niepokoju;)))

              Zólknę!
              Przejdzie. Objaw hcv przemijający a poza tym pewnie Ci się zdaje.

              Chudnę!
              Dobrze! Lepsza przemina materia, a to znaczy, że wątroba rozpoczęła
              lepszą pracę.

              Tyję! Może to zpowolnienie metabolizmu?!
              Więcej ruchu, po prostu więcej ruchu.Na przykład rowerem 20 km i
              cuti cuti.

              Mam grypę, gorączkę, dreszcze!
              Spróbuj rozcierać pieprz brzuszkami. Pomaga:-)

              Kłuje mnie w prawym boku!To wątroba!
              Niekoniecznie wątroba. Może obkurczony woreczek? Nerwoból
              promieniujący?

              Bardzo źle się czuję!
              Ale konkretnie: co ci jest? Myślże pozytywnie.

              Umieram...
              Wszyscy kiedyś umrzemy, moja dobra qeenie. do zobaczenia.

              Umarłam. ładny wieniec, skromny i elegancki: Bywalcy forum Zapalenie
              Watrony Typu C - naszej koleżance. Trzeba było się leczyć.

              A ja nie robie badan (chwilowo) bo lekarze SA NUDNI. Zrobiłam usg i
              robił profesor, no i tam "nie ma pani nic ciekawego" - powiedział.

              -Może powiększona wątroba?
              -Nie.
              -Może za mała?
              -Nie.
              -To pewnie marskość...echogeniczna?
              -Owszem.
              -Śledziona
              -W normie. Niepowiekszona.
              -Nerki?
              -Ok
              -Moze kamień, piaseczek?
              -Nie
              -Jakis torbielek???
              -Niestety nie!
              -Wiem! Guz trzustki?
              -Nic z tego.
              -WODOBRZUSZE!
              -Nie ma płynu w otrzewnej. wszystko w normie. Przykro mi.
              Ja: Mnie też.


              usg - norma




              • jan-w Re: pytanie do jana-w 04.03.09, 10:22
                Na razie idę zrobić ok. 30 km przejażdżkę rowerem. Śnieg już nie utrudnia jazdy,
                więc 20 km to zdecydowanie za mało ;-) Jak wrócę to spróbuję coś mądrego napisać.
              • jan-w Re: pytanie do jana-w 04.03.09, 22:07
                Zaniepokoiłby mnie zespół objawów.
                Z występujących pojedynczo chyba tylko:
                1. Żółtaczka. Ale prawdziwa. Nie lekkie wrażenie że skóra nie jest tak idealnie
                biała jak zawsze.
                2. Wodobrzusze
                3. Encefalopatia
                4. Śpiączka
                To bardzo poważne objawy zaawansowanej choroby wymagające natychmiastowej
                interwencji.
                Z mniej ciężkich - właśnie zespół:
                Narastające długotrwałe zmęczenie, senność, zaburzenia gastryczne, puchnięcie
                kończyn itp itp.

                Widzisz profesor potwierdził moją opinię że jesteś zdrowa, tylko za bardzo się
                ze sobą pieścisz ;-)

                • qeenie Re: pytanie do jana-w 08.03.09, 02:49
                  jan-w napisał:

                  > Z mniej ciężkich - właśnie zespół:
                  > Narastające długotrwałe zmęczenie, senność, zaburzenia gastryczne,
                  puchnięcie kończyn itp itp.
                  >
                  > Widzisz profesor potwierdził moją opinię że jesteś zdrowa, tylko
                  za bardzo się ze sobą pieścisz ;-)


                  A nieprawda, że się "piszcze ze soba". tego by brakowało, coś
                  takiego, janie-w!!! Natomiast! Obserwuję u siebie narastające
                  zmęczenie i sennosc i objawy gastryczne - bez polprazolu - ani rusz
                  jeszcze helicobacter się przyplatal, i w ogole.
                  Ja po prostu nigdy w zyciu nie czulam sie dobrze, wobec tego mogę
                  nie zauwazac choroby bo mam podwyzszony prog reagowania na objawy.
                  Serio. Gdy budze się wszystko mnie boli, chórem - kości i stawy -
                  już tak długo, że nie zauwazam;) Bóle brzucha i tak dalej.
                  Powiekszenie objętości tegoż brzuszyska. Nie zauważam. po prostu -
                  trudno. I zyję dalej. biorę essentiale, hepatil, biorę hepa merz na
                  wypadek wszelki czasami, Liv52 czy jak to się nazywa, co mam brać w
                  końcu??? Witaminy. Propranolol 40mg dziennie (tachykardia napadowa,
                  codzienna) tertensif sr - wszystko.
                  Nie przynudzajac, I hope: nigdy nie czułam się dobrze plus nerwica,
                  a teraz deser wzw c. Stwierdzone niezbicie. Konkludujac: nie znajac
                  uczucia dobrego samopoczucia, dobre samopoczucie u mnie,
                  subiektywnie, to właśnie "tylko" bóle, tachykardia, ciśnienie
                  podwyższone, to normalne. To ja się dobrze czuję wtedy;) Chyba, że
                  przyplacze się coś nowego, z czym nie daje sobie rady, no to wtedy
                  uważam, że jestem chora. Ja naprwadę jestem niezły gieroj:))) Zycz
                  mi minusa z medytacji, z cudu, z nie wiem czego - choćby z okazji 8
                  marca, zapomnianego, wyśmianego święta, które w sumie - było
                  sympatyczne.
                  :-)

                  ps. Nie spie o tej porze bo swoje już dzisiaj wyspałam.
                  >
                  • jan-w Re: pytanie do jana-w 08.03.09, 07:32
                    Życzę ci więcej ruchu. Tego pewnie nie nadużywasz w trosce o słabe zdrowie? Na
                    początek codzienne długie spacery. Nie będziesz miała czasu wsłuchiwać się w
                    organizm. Piękny śnieg dzisiaj spadł, drzewa wygladają interesująco, a błoto i
                    śmieci zostały zasłonięte. Kiedy wrócisz zmęczona, nawet nie będzie cię
                    interesowała różnica między brachykardią a tachykardią :-)
                    • qeenie Re: pytanie do jana-w 08.03.09, 09:53

                      Thx za radę. Po-radę. Tylko - czemu ten z lekka ironiczny ton w
                      drugim zdaniu? Nie "nadużywam" - masz rację. Zwyczajnie używam.
                      I wcale nie "troszczę sie o swoje zdrowie" w sensie "pieszczenia się
                      ze soba" tylko jak ktoś, kto znajduje się w jakimś wehikule, no to
                      dba o to, żeby naoliwić, wymienić coś, gaźnik na maźnik, nie wiem,
                      wymieniać u siebie niczego nie będę. Samochód także myjesz, czyścisz
                      w środku? Nie wduszasz zbyt wysokich obrotów bo silnik... i tak
                      dalej, nie? No właśnie. O to chodzi, w takim sensie dbania o siebie -
                      dbam o siebie. Z rozsądku. Ale pewnie już rozumiesz;))))

                      Musze pomyślec, co to ja "wizerunek" namalowałam na tym forum swoimi
                      wpisami? jakiegoś chorego ale z hipochodrią, histerycznym
                      charakterem? Takiego głupka, który tak strasznie ale to strasznie
                      boi się o siebie? Grubasa hipochondrycznego, który jest białym
                      słoniem, żre i boi się ruszyć? Wariatka, której wizyta u "wracza"
                      niewiele pomoże ale zawsze trzeba próbować?:)))))))))))
                      Na szczescie nie ma to nic wspolnego z prawdą.

                      Przemyślę to w wolnej chwili. A teraz jedziemy do lasu biegać z
                      psami mojego kumpla. U nas mgiełka interesująca takoż, nie jest
                      zimno, a raczej wiosennie w sposób umiarkowany.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka