Dodaj do ulubionych

Giewont ! ! !

03.09.09, 13:11
Witam! Pisze tego posta aby dodac ludziom siły, energi którzy sa w
trakcie lub przed leczeniem! Jestem po 43 zastrzyku obecnie dzis
kolejny i mimo leczenia, zlego samopoczucia itd zdobylem Giewont i
kilka innych miejsc w Tatrach i jestem dumny, ze dałem rade przy tak
ciezkim leczeniu i to pod koniec tego leczenia kiedy organizm juz
jest wyczerpany! Nie pisze tego po to by sie chwalic , ale po to aby
dodac ludziom sil aby walczyli z ta choroba i nie mysleli tylko, ze
podczas leczenia trzeba siedziec w lozku i nic nie robic. Napewno
jest ciezej niz dla osob nie leczacych sie , ale da sie i ja jestem
tego przykladem! Nie czytajcie tylko skutków ubocznych i nie martwie
sie jak to bedzie! Podczas leczenia da sie normalnie zyc, ja
studiuje pracuje i jeszcze zdobywam Giewont! Wiadomo wszystko w
miare sił, ale da sie w miare normalnie zyc podczas
leczenia,uwierzcie w to ! ! ! Co nas nie zabija to nas wzmocni ! ! !
Obserwuj wątek
    • painu Re: Giewont ! ! ! 03.09.09, 14:00
      no to cudownie, gratuluję :)
      masz oczywiście sporo racji, ALE należy wziąć poprawkę na to, że zdobywasz
      szczyty, bo leczenie nie daje ci przesadnie w kość - a nie odwrotnie...
      ja również pozwalam sobie na wiele i czynię wiele, ale z pokorą i świadomością,
      że (odpukać) mam duży fuks w zakresie ilości i intensywności skutków ubocznych
    • joahal Re: Giewont ! ! ! 05.09.09, 19:45
      Gratuluję Ci!!!! Naprawdę!!!! To rzeczywiście budujące i
      optymistyczne :)
      Na początku terapii jeździłam na nartach i chodziłam po górach,
      teraz ledwo wchodzę na drugie piętro.... anemia mnie spowalnia
      bardzo poważnie :)
      • zielik85 Re: Giewont ! ! ! 07.09.09, 10:50
        Wiem jak to jest, ja juz swoje przezylem i wiem co to znaczy nie
        umiec wejsc po schodach do bloku, ale to na szczescie nie jest non
        stop, raz lepiej raz gorzej bylo! Zostaly 4 zastrzyki a co potem to
        juz sie okaze ... Trzeba wierzyc ze bedzie ok bo tylko to nam
        zostalo! Pozdrawiam!
        • prc1 Re: Giewont ! ! ! 09.09.09, 16:24
          ja przez cały okres kuracji chodziłem regularnie na basen, jeździłem na
          motocyklu crossowym, trochę na rowerze, jeżeli chodzi o góry to zdobyłem w
          czasie terapii: Śnieżkę, Babią Górę, Starorobociański Wierch i kilka razy byłem
          na jurze na skałkach powspinać się.
          A jeżeli chodzi o spadek formy, mam nadzieje że był - to by znaczyło że teraz po
          kuracji forma będzie jeszcze lepsza.

          Pozdrawiam
          • prc1 Re: Giewont ! ! ! 09.09.09, 16:31
            cholerna skleroza, jeszcze na Turbaczu byłem.
            I najzabawniejsze, zawsze z grupie był ktoś całkowicie zdrowy (bynajmniej o
            takim przeświadczeniu), który był bardziej zmęczony ode mnie :)
            Więc nie zwalać lenistwa na kurację, chcieć to móc. Ja chciałem udowodnić że
            kuracje nie wyłączy mnie z normalnego życia i udowodniłem! Oczywiście cotydzień,
            dzień po zastrzyku miewałem słabsze dni w które dawałem sobie na luz, nie
            planowałem nic ważnego, żadnych większych wysiłków itd.

            Więc wszystkim życzę wytrwałości w kuracji i nie dawać się!
            • painu Re: Giewont ! ! ! 09.09.09, 19:14
              ja przepraszam, ale czytać się tych historii "supermanów" nie da
              oprócz własnego, obserwowałem jeszcze kilka przypadków wpływu terapii na
              leczenie - i powtórzę po raz setny to samo: może być TAK i TAK!
              można wylądować w szpitalu na kroplówce, by po wyeksploatowaniu organizmu do
              granic możliwości odstawić leki w czasie terapii, a można praktycznie nie
              odczuwać skutków leczenia
              można "skakać biegać pływać, w tańcu wypoczywać", a można też nie mieć siły
              zawiązać sznurówek

              ave myślenie! ave pokora!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka