olga_w_ogrodzie
20.07.12, 00:49
taki Filipek znajduś - jakże był piękny w swoim ciałku, które się zdawało dość mało atrakcyjne ludziom i nie bez powodu - wyjściowy to on nie był, ale jak on gryzł fale i gadał, że jest dzielny na maksa...
króciutkie łapki zaraz w tym morzu zanurzył i odgryzał śmiało się.
pora wracać.
gdyż się powinno być tam, gdzie trzeba.
nad morzem.
tylko nie wiadomo jak to logistycznie i emocjonalnie zrobić.
ale już nie można tu być.
trzeba wrócić do siebie - nigdy nie było się sobą w Warszawie.
nikt tu nie rozumie, że można wskoczyć do morza, gdzie tak niska temperatura, iż
trzeba bardzo ostro się wysilić, by nie mieć sinych ust.
tu ostro podgrzewają basen.
już narosło do granic możliwości, że nie jest się u siebie.