Dodaj do ulubionych

cóż za tolerancja dla INNOśCI

07.09.08, 15:17
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=84352114&a=84353475
Obserwuj wątek
    • zlosliwy_zespol_troli Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 07.09.08, 20:22
      o takie forum walczyla siwa

      ludzie beda pytac o leki, a eksperci pokroju bertrandy czy dawnego suchego beda
      dawac rady dotyczace farmaceutyki. do tego jeszcze mask jako ekspert psycholog.
      a po co pytaja w necie o leki? jak nie ufaja lekarzowi ktory przepisuje, to
      zaufaja ekspertom z forum?
      • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 07.09.08, 20:25
        co tam lekarz - Goździkowa rulez!
        • zlosliwy_zespol_troli Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 07.09.08, 20:26
          w sumie w przypadku psychiatrii to na jedno wychodzi
      • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 07.09.08, 21:56
        chyba "ekspertom" :PP:=D

        > a po co pytaja w necie o leki?
        może brak komunikacji z doc.?
        poza tym ta laska pyta w imieniu innej osoby, zupełnie zielona w temacie
        • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 00:28
          takie typy lubię najbardziej, koleżanka koleżanki, koleżanka mojej matki, itd,
          bez sensu
          problem w tym że ludzie myślą że to jak z lekiem na wątrobę, mneij więcej to
          samo tak samo dziala, i pewnei dlatego pyutają, bo myślą że to straszenie w
          ulotce to pewnei lipa, a tu zonk!
          • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 09:40
            bo to JEST tak samo jak z lekiem (z lekiem, nie placebo) na wątrobę i wszystko inne
            to wszystko są silne substancje chemiczne (nawet te wyciągnięte z ziół) i mogą
            źle korelować z innymi substancjami w innych partiach organizmu

            więc w ogóle nie wolno słuchać koleżanek
            • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 11:11
              problem nie w tym że "to" nie działa (choć moje doświadczenia ze ssrajami są
              rożne, mam wrażenie że z działania działają tylko skutki uboczne:)
              Nie wiem jak teraz bo dawno nie czytalam ulotek, ale kiedyś kiedyś na seroxacie
              było wprost napisane, nie pamiętam słowo w słowo, ale że nie jest do końca
              ustalone na czym polega dzialanie przeciwdepresyjne leku.I to było uczciwe
              postawienie sprawy:))
              chodzi o to że na lek na wątrobę większość populacji reaguje podobnie, a z
              psychotropami jest tak że reakcje mogą być zupełnie skrajne, co więcej jedna
              osoba może po kilku latach skrajnie różnie zareagować na ten sam lek. Logiki nie
              ma żadnej, nie sposób przewidzieć praktycznie niczego.
              • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 14:36
                ale nie pójdziesz po lek na wątrobę po poradzie u Goździkowej?

                a dlaczego - mimo iż nie wiadomo jaki jest mechanizm - stosuje się dany lek na
                depresję? czyż nie dlatego, że u większości populacji pomaga on na depresję?
                • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 15:54
                  obawiam się że dlatego iż nie ma żadnej alternatywy, starsze leki są
                  skuteczniejksze w leczeniu depresji ale wystarczy kilkakrotnie przekroczyć dawkę
                  żeby staly się toksyczne, i mają bardziej konkretne skutki uboczne, np są
                  kardiotoksyczne. SSraie są dość bezpieczne, ani się tym otruć nie można, ani
                  specjalnie nić złego w organiźmie nie robią, ale czy leczą, to nei wiem, ja
                  jakoś nei odczułam zbytnio ich dzialania, nie wiem czy po kilku iesiącach
                  zadzialał lek czy depresja raczej sama z siebie przeszła. Po starszych lekach
                  rezultat był bardziej namacalny.
                  • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:07
                    i co Pani zrobisz? nic Pani nie zrobisz...
                    • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 19:08
                      łykać nie łykać oto jest pytanie:)

                      czy innym też się zmienila czcionka na forum czy ja coś znowu pogrzebałam w
                      ustawieniach?
                      • pillow7 Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 19:29
                        Kurdesz, myślała,,że mózg mi się skurczył.
                        Też masz taką miniaturę?
                        • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 23:58
                          tak, tytuł wołami chyba z 16 a tekst maczkiem 10 max, i do tego mniej czytelna
                          czcionka
    • symulator-trola Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 01:51
      No i wreszcie nie przejmuj się tym wszystkim co w ulotce jest napisane.
      Producent musi zamieścić tam wszelkie efekty uboczne nawet te, które wystąpiły
      sporadycznie. Tam nawet powinno być podane prawdopodobieństwo wystąpienia danego
      objawu. Większość osób nie odczuwa jakiś większych i bardziej uciążliwych
      dolegliwości z powodu zażywania leku. Jak efekty uboczne okażą się nie do
      wytrzymania to lekarz zmieni lek na inny, więc nie jest to przesądzone, że twoja
      matka będzie się męczyć. Nie ma się co martwić na zapas. Cała masa ludzi zażywa
      antydepresanty i nic się nie dzieje






      nie ma tylko efektow ubocznych na psychice wyrzadzonych zamieszczonych. a
      pozatym to bardzo ciekawe ze wszystkie objawy uboczne wedle ulotki trafiaja sie
      promilowi ludzkosci, a na forach ciagle sie wpisuja ludzie z tymi objawami. nasz
      forum przyciaga ten promil?
      • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 09:38
        niektóre się trafiają często, inne faktycznie promilowi
        i ten promil o tym napisze
        a pozostałe 99,99% co ma pisać? - że nie wystąpił u nich wstrząs anafilaktyczny?
        • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 11:14

          znam dużo ludkow co ssraje brali i nie znam ani jednego coby skutków ubocznych
          silnie nie odczuł. Promil to jest, ale tych co nie odczuwają.
          W przypadku tych lekow, naprawdę mam wrażenie że ulotki nie są przesadzone. Ja
          osobiście za każdym razem przerabiam długą listę objawów uboocznych, tylko z
          tymi leczniczymi gorzej.
          • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 14:55
            > znam dużo ludkow co ssraje brali i nie znam ani jednego coby skutków ubocznych
            silnie nie odczuł. Promil to jest, ale tych co nie odczuwają.

            to teraz już znasz

            > tylko z tymi leczniczymi gorzej.

            no, nawet niedawno była duża sensacja z ujawnionymi testami przedrejestracyjnymi
            leków przeciwdepresyjnych
            okazało cię, że skuteczność większą od placebo wykazują tylko w stanach bardzo
            ciężkich
            ale to było o poprzedniej generacji leków, nowe są podobno świetne :))
          • nienill Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 01:11
            lucyna_n napisała:

            > znam dużo ludkow co ssraje brali i nie znam ani jednego coby
            skutków ubocznych
            > silnie nie odczuł.
            witam serdecznie
            przyjemnie mi nie było, ale żyć sie dało
            a przy odpowiedniej dawce stresu nawet normalnie uczyć się mogłam
        • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 11:15
          Konto, a Ty się leczyłeś kiedyś psyhotropem typu antydepresant czy tylko sobie
          tak dywagujesz?
          • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 14:52
            ostatnia depresja trwała przeszło pół roku, zmieniał leki aż w końcu już nie
            wiedział co zapisać
            jak musisz znać nazwy, to zapytam małzonki
            • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 15:55
              nie, nie chcę nazw, tak z ciekawości pyatm czy ty z tch "zdrowych"
              interesujących się tematem czy leczonych.
              • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:07
                trzeba było poczytać post, który zalinkowałem w innym wątku ...
                • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:09
                  o tu:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=84317610&a=84342370
                  • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:18
                    pierwszy raz widzę, jak doświadczają tego stanu mężczyźni,
                    a mogę zadać trochę osobiste pytanie w związku z czarną dziurą?
                    • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:26
                      a czemu by nie?
                      • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:30
                        jestem w trakcie terapii i odkrywam źródła cierpienia - wyparte w dzieciństwie,
                        mam pytanie, czy doznałeś krzywd jako dziecko? czy może depresja u Ciebie ma
                        jakieś podstawy organiczne? Ciekawość, z kobietami przewałkowany temat tysiąckrotnie
                        • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:34
                          widzę, że szkoła psychoanalityczna znów podnosi swój durny łeb

                          nie, w dzieciństwie tata mnie nie maltretował, mama mnie nie gwałciła ani nawet
                          nie zazdrościłem siostrze pochwy
                          chociaż oczywiście specjalista powie, że na pewno coś było, tylko wyparłem i
                          teraz za ciężkie pieniądze przeżuci odpowiedzialność za moje obecne życie na
                          moich rodziców albo wrednego sąsiada





                          • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:40
                            nie obwiniam, odkrywam emocje tamtych wydarzeń więcej nic, zablokowałam się na
                            odczuwanie siebie, mi terapia pomaga, nie będę się targować, bo każdy jest inny,
                            ciekawi mnie jedynie męska depresja,
                            swoją drogą jesteś bardzo nabuzowany w swojej odpowiedzi, trochę jakbyś chciał
                            mi udowodnić (nie wiem po co), że miałeś idealne dzieciństwo, bronisz rodziców ;/
                            • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:45
                              nic podobnego :)
                              jasne, że czym skorupka za młodu nasiąknęła, tym na starość trąci - ale ja nie
                              potrzebuję analizy, by widzieć odpowiednie stany / zachowania moich rodziców

                              ja po prostu mam "nabuzowany" stosunek do freudowskich bredni
                              wiesz, że on naprawdę twierdził, że niektóre kobiety mają kłopoty w stosunkach z
                              mężczyznami, bo mają kompleks penisa, że zazdrościły penisa braciszkom? :))

                              • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:56
                                nie, no aż tak nie potrafię intelektualizować...:=))
                                • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:02
                                  no to pamiętaj tylko, że pomysł na tłumaczenie urazami z dzieciństwa jest
                                  właśnie takiej proweniencji
                                  • nienill Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 01:24
                                    konto_online napisał:

                                    > no to pamiętaj tylko, że pomysł na tłumaczenie urazami z
                                    dzieciństwa jest
                                    > właśnie takiej proweniencji
                                    a po co mi pamiętanie takich rzeczy?
                                    albo w ogóle tego rodzaju wiedza?


                                    poczytać trochę trzeba, ale chyba tylko po to, żeby człowiekowi do
                                    głowy nie przyszło, że terapeuta może być nieomylny
                            • aurelia_aurita Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:46
                              oj isa, to nie jest kwestia męskiej czy kobiecej depresji.
                              po prostu jedni mają problemy tego typu, że pomaga im terapia (np.
                              psychoanaliza) a innym głównie prochy.
                              dla mnie np. to co piszecie na forum kontrr (podczytuję, a co :) ) to w
                              większości czysta abstrakcja. ale ja Wam nie mówię, że 'bronicie terapeutów'
                              albo 'boicie się pigułek'.
                              ja bez prochów nie nadawałabym się do żadnej terapii. (moja psycholog , do
                              której od jakiegoś czasu chodzę, zgadza się z tym jak najbardziej). a poza tym -
                              nigdy w życiu nie poszłabym na psychoanalizę.
                              ale wierzę, że niektórym pomaga.
                              więc niech każdy wybiera to, co najlepiej się sprawdza w jego konkretnych
                              problemach.
                              tylko pls, nie stawiaj znaku równości, że depresja kobieca = depresja
                              'uleczalna' przez psychoanalizę ;)
                              • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:55
                                ;=)) biorę prochy :=))) 4 miesiące wytrzymałam bez, doprowadziłam się do takiego
                                stanu, że bałam się pójść do łazienki ;/,
                                musiałam zacząć bo terapia mnie rozwaliła,
                                uważam, że depresja kobieca ma różne podstawy, w tym przyczyny organiczne,
                                absolutnie nie chcę porównywać, aż takiej wiedzy nie mam :=))
                                ja łączę leczenie prochami + terapia
                                a męska depa to jakaś egzotyczna dla mnie :=),
                                podczytuj a co :=))
                                a psychodynamiczna to chyba nie psychoanaliza;/
                                • aurelia_aurita Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:57
                                  wywodzi się z psychoanalizy :)
                                  • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 16:58
                                    to weź mi wyjaśnij fachowo, ale żebym zakumała co jest Twoim zdaniem nie hallo w
                                    tym procesie, jak Ty to widzisz, jakieś niebezpieczeństwa, w końcu pytam fachowca!!
                                    • aurelia_aurita Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:06
                                      nie fachowca - ja tu jako troll występuję :)
                                      (a serio - mgr psychologii nie czyni człowieka fachowcem)
                                      tak naprawdę nie widzę w terapii psychodynamicznej żadnego niebezpieczeństwa -
                                      poza możliwością wyrzucenia kasy w błoto. jak dla mnie (ale podkreślam: dla
                                      mnie) teorie freudowskie i post-freudowskie polegają na tworzeniu sztucznych
                                      bytów i poruszaniu się wśród nich, co tworzy jakąś urojoną (w głowie terapeuty)
                                      rzeczywistość, pełną nadinterpretacji. ALE: tak naprawdę liczy się to, jakim kto
                                      jest terapeutą, a nie jaką szkołę prezentuje. jeśli terapeuta potrafi słuchać i
                                      jeśli czujesz, że terapia Ci pomaga - to nie widzę przeszkód.
                                      (tylko nie psychoanalizuj wszytkich dookoła - i będzie super. bo parę osób na
                                      tym forum, łącznie ze mną, to prościutkie typy afektywne, do których
                                      psychoanaliza nie ma odniesienia ;) )
                                      pozdrawiam :)
                                      • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:15
                                        > (tylko nie psychoanalizuj wszytkich dookoła - i będzie super. bo parę osób na
                                        > tym forum, łącznie ze mną, to prościutkie typy afektywne, do których
                                        > psychoanaliza nie ma odniesienia ;) )

                                        :=))) a TY mów do mnie po polsku :=) zakręciłaś mnie Ty typie afektywny :PPP
                                        • aurelia_aurita Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:22
                                          znaczy: u mnie jest prosto. nie dosypiam przez jakiś czas -> jestem nakręcona.
                                          przychodzi jesień -> robi się depresja. (oczywiście mam głęboką nadzieję, ze w
                                          tym roku prochy pomogą i obejdzie się bez depresji)
                                          innymi słowy, rządzą mną rytmy dobowe, pory roku, neuroprzekaźniki itd. a nie
                                          jakieś kompleksy edypa czy wypierane urazy z dzieciństwa ;)
                                          (znaczy, urazy z dzieciństwa jakieś tam też były, ale to raczej nie one - albo
                                          przynajmniej nie wyłącznie one - się przyczyniły do zaburzeń nastroju)
                                          hehe, przypomniało mi się jak niedawno powiedziałam do pani psycholog, że ja to
                                          jestem osobą prosto skonstruowaną. jak jest przyjemność to dążę. jak ból to
                                          unikam. a ona na to, że na pewno nie jestem taka prosta, na pewno mam warstwy,
                                          jak każdy człowiek :D ucieszylo mnie to.
                                          • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:30
                                            ok rozumiem więcej w takim razie, ja skusiłam się żeby szukać innych rozwiązań w
                                            momencie, gdy leki jakoś nie pomagały, byłam zupełnie zielona w temacie,jak
                                            zaczynałam przygodę z psychiatrą, książkowa depresja jest łatwa do zaleczenia,
                                            teoretycznie, później jeszcze kilka miesięcy kuracji, po ustąpieniu objawów i
                                            cacy....ale ja qrwa kilka lat na lekach i bez zmian, nie jest jak przed lekami,
                                            ale może będzie lepiej, nie chcę się zarzekać, zawiodłam się nawet na lekach,
                                            pewnego dnia zwyczajnie nie dałam rady pójść do pracy, nie potrafię tak określić
                                            zależności jak Ty, u mnie chyba chodziło o sytuacje, gdy objawy były mocne,
                                          • konto_online Freud rulezzz 08.09.08, 20:44
                                            a nie pamiętasz jak jesienią roku pamiętnego miałaś dostać obiecaną lalkę?
                                            i tata stracił pracę?
                                            i nie dostałaś lalki
                                            ale przecież nie mogłaś pokazać jak Ci przykro, bo nie chciałaś by tata czuł się
                                            winny
                                            tak bardzo to ci ciążyło, że wyparłaś i nic a nic nie pamiętasz
                                            przy okazji ambiwalentny stosunek do taty rzutował na stosunek do mężczyzn w ogóle
                                            a seksualność to podstawa emocji
                                            i stąd te manie, bo płakałaś po nocy aby nikt w dzień nie widział :)
                                            • only_isabelle Re: Freud rulezzz 08.09.08, 21:44
                                              tęsknota za lalką barbie z pewexu była chlip, chlip :-((
                                              całą winę za występki starych noszę w sobie, wyrzuty sumienia ma do dzisiaj
                                              • konto_online Re: Freud rulezzz 08.09.08, 22:09
                                                a więc pora na koniec terapii - teraz jedź do rodziców
                                                rzuć im to w twarz!
                                                przecież mogli ją wziąć na kredyt a nie rujnować całe Twoje życie!!!!

                                                i daj im moją wizytówkę

                                                150 złotych proszę w sekretariacie pozostawić
                                                • only_isabelle Re: Freud rulezzz 08.09.08, 23:42
                                                  o nie nie nie, moja praca na t. tak nie wygląda,
                                                  uważam że jestem odpowiedzialna za siebie, tylko ja,
                                                  niczego nie żałuję, docieram tylko do emocji, odbudowuję poczucie własnej wartości,
                                                  żadnych defensywnych zachowań, zresztą ojciec po rozwodzie mnie olał, przed też,
                                                  rana przeszłości goi się, wisi mi już czy byłam chcianym, czy niechcianym
                                                  bejbikiem, liczy się tu i teraz, teraźniejszość jest fajniejsza, przynajmniej
                                                  zaczyna być
                                            • nienill Re: Freud rulezzz 09.09.08, 01:27
                                              dlaczego masz takie parcie na wyśmiewanie się z tego rodzaju
                                              rozważań?
                                • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:04
                                  powiem szczerze - pierwszy raz widzę, żeby ktoś rozróżniał depresję kobiecą od
                                  męskiej (tą ogólną znaczy, a nie związaną z przekwitaniem na przykład)
                                  a parę podręczników zaliczyłem

                                  • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 17:07
                                    może tak to odebrałeś,
                                    • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 20:39
                                      może wrócimy do tej dyskusji jak przeczytasz jakiś? :)
                                      • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 21:56
                                        chętnie, co czytałeś i polecasz?
                                        • konto_online Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 22:10
                                          nie, znajdź podręcznik jaki chcesz :)
                                          • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 08.09.08, 23:44
                                            ok, coś idzie właśnie pocztą z empiku :=)
                                • dolor idzie nowe 09.09.08, 11:46
                                  Chciałem sobie przypomnieć różnice między płciami i mi się wugóglało:
                                  www.iconocast.com/Polish/A9EK5/News9.htm
                                  Polszczyzna przyszłości...
    • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 00:16
      najgorsze jest to że ja się wciąż poczuwam do opieki nad tymi nowymi na forum,
      żeby się świnstw nie najedli, żeby z benzo uważali, kurde, jestem głupia idiotka.
      • only_isabelle Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 00:27
        ja też się udzielam,
      • nienill Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 01:05
        lucyna_n napisała:

        > najgorsze jest to że ja się wciąż poczuwam do opieki nad tymi
        nowymi na forum,
        > żeby się świnstw nie najedli, żeby z benzo uważali, kurde, jestem
        głupia idiotk
        > a.
        oj najgorsze, najgorsze

        złym człowiekiem jesteś
        • lucyna_n Re: cóż za tolerancja dla INNOśCI 09.09.08, 08:53
          jestem porąbana, na co komu to moje martwienie
    • marouder.eu Dla SRYNNOSCI! 09.09.08, 03:25
      Wybacz, ale tyle w was innosci, co miedzy kubkiem a miedzy 1,001 kubka wody!
      • wyluzowana.kaczka Re: Dla SRYNNOSCI! 09.09.08, 05:43
        Panie Marouder,jeszcze chwila,a sie przeleje!;))
      • lucyna_n Re: Dla SRYNNOSCI! 09.09.08, 08:55
        a to nawet dość ciekawe, bo wszyscy jak jeden czują się inni a nie są,
        przyznaję że ten wpis naprawdę jest miły.
    • nienill Depresja supermana wg berty 09.09.08, 12:43
      bertrada napisała:

      > A mnie się wydaje, ze wbrew tym wszystkim statystykom to mężczyźni
      cierpią
      > częściej na depresje. Tylko wbrew temu co w artykule pisze,
      łatwiej im to
      > zamaskować.
      > Idzie taki do jakiejś byle jakiej pracy, w której wykonuje
      rutynowe,
      > niezobowiązujące intelektualnie czynności, czyli taka praca od do
      a po
      > przepisowych 8 godz wraca do domu i gapi się w telewizor albo
      zapija smutki w
      > alkoholu. I nic go nie interesuje ani nie obchodzi i jeszcze
      agresją reaguje na
      > jakiekolwiek uwagi, że coś jest nie tak. Dla mnie to jest
      klasyczny objaw
      > depresji a takie sytuacje są dość częste i w niektórych
      środowiskach uważane za
      > normę.
      >
      > Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy depresja dopada kogoś
      ambitnego na
      > jakimś ambitniejszym stanowisku, kogoś kto nie jest w stanie
      prowadzić życia
      > menela. Ale ktoś taki to ma przynajmniej motywację do leczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka